popKULTURA

Dexter New Blood

25/04/2022

Dziś przy­cho­dzę z pole­caj­ką seria­lu, któ­ry dla mnie oso­bi­ście był naj­więk­szą nie­spo­dzian­ką i przy oka­zji TOP­ką 2021 roku. Tym seria­lem jest „Dexter: New Blo­od”, czy­li wiel­ki, bo po nie­mal deka­dzie od zakoń­cze­nia pier­wot­nej serii, come back nasze­go ulu­bio­ne­go serial kil­le­ra ever. I myk jest taki, że tro­chę to trwa­ło, ale w koń­cu nowe­go Dexa moż­na legal­nie obej­rzeć w Pol­sce. Kon­kret­nie w ser­wi­sie CANAL+ onli­ne. Mało tego, jak ktoś jest w ple­cy z tą fran­czy­zą, to w CANAL+ onli­ne znaj­dzie rów­nież wszyst­kie poprzed­nie sezo­ny i ja takiej oso­bie szcze­rze zazdrosz­czę, bo sam chęt­nie zre­se­to­wał­bym sobie pamięć i obej­rzał jesz­cze raz na nie­świa­dom­ce. No może poza sezo­nem 8., któ­ry skoń­czył się tak, że do dzi­siaj zda­rza­ją się noce, kie­dy budzę się z krzy­kiem. Ale za to wcze­śniej­sze trzy­ma­ły poziom, a ten z „Trój­ko­wym” to już w ogó­le szał. 10/10.

W każ­dym razie „ory­gi­nal­ny” Dex był moją wiel­ką namięt­no­ścią i sku­tecz­nie odcią­gał mnie od pisa­nia magi­ster­ki, wszak emi­sja przy­pa­dła na cza­sy moich stu­diów, ale po tym nie­sław­nym 8. sezo­nie strze­li­łem focha i pró­bo­wa­łem wyprzeć tytuł z pamię­ci. Minę­ło jed­nak kil­ka lat, pod­czas któ­rych doj­rza­łem do pojed­na­nia i jak tyl­ko poja­wi­ły się plot­ki o powro­cie, kom­pul­syw­nie wykrzy­cza­łem „O moty­la noga, niech to się wyda­rzy, plizz plizz”.

Co praw­da w takich sytu­acjach zawsze jest ryzy­ko, że to nie­po­trzeb­na reani­ma­cja tru­pa, albo bez­czel­ny skok na kasę, tym­cza­sem ku zasko­cze­niu wszyst­kich (w tym mnie) oka­za­ło się, że serial wró­cił z RiG­Czem i zażarł już od pierw­sze­go odcin­ka. Dosta­li­śmy o 10 lat star­sze­go Dexa, któ­ry po sfin­go­wa­niu wła­snej śmier­ci, zmie­nił nazwi­sko na Jim Lind­say, a sło­necz­ne Mia­mi na nie­wiel­ką miej­sco­wość Iron Lake w sta­nie Nowy York, gdzie pra­cu­je w skle­pie myśliw­skim, spo­ty­ka z sze­fo­wą lokal­nej poli­cji, a w wol­nym cza­sie… nie zabi­ja ludzi.

Yup, wraz z nowym życio­ry­sem uda­ło mu się okieł­znać Mrocz­ne­go Pasa­że­ra, któ­ry do tej pory mniej wię­cej dwa razy w tygo­dniu szep­tał mu do ucha -> „Ej, chodź­my zakil­lo­wać jakie­goś zło­la. Dla świa­ta to żad­na stra­ta, wręcz prze­ciw­nie, może­my ura­to­wać kil­ka żyć. No cho, nie daj się prosić”.

Wspa­nia­le ukła­da­ła im się współ­pra­ca, aż tu nagle Dex mówi dość i nastę­pu­je 10 lat abs­ty­nen­cji w mor­dach #naj­go­rzej

I wszyst­ko pięk­nie, gdy­by nie to, że pew­ne­go dnia o Dexa upo­mi­na się prze­szłość w oso­bie syna Har­ri­so­na. Jego poja­wie­nie się wywra­ca sta­bil­ne życie Dexte­ra do góry noga­mi i przy oka­zji budzi sta­re demo­ny. Ponad­to oka­zu­je się, że po oko­li­cy gra­su­je jesz­cze jeden nie­bez­piecz­ny krej­zol. Nie chcę za dużo spo­le­ro­wać, ale powiem, że sytu­acja będzie wyma­ga­ła, aby po latach odku­rzyć zestaw skal­pe­li i wyło­żyć jakieś pomiesz­cze­nie folią… if U know what I mean.

Zmia­na Mia­mi na zimo­we kra­jo­bra­zy z nowy­mi boha­te­ra­mi pobocz­ny­mi było bar­dzo uda­nym zagra­niem i dało Dexte­ro­wi świe­ży start. Faj­nie też było zoba­czyć waż­ne posta­ci z prze­szło­ści, któ­re poja­wia­ją się w róż­nym cha­rak­te­rze, ale każ­de z nich jest fabu­lar­nie uza­sad­nio­ne, więc legit­nie się to spi­na. Z suk­ce­sem zosta­ła rów­nież przy­wró­co­na esen­cja sta­rych sezo­nów, któ­rą robo­czo nazy­wam “syn­dro­mem zaci­ska­ją­cej się pętli”, czy­li jeden mord pro­wo­ku­je kolej­ne, bo ina­czej guano wypły­nie na powierzch­nię. Uwiel­biam, kie­dy Dex odczu­wam pres­sing i musi na szyb­ko coś wykom­bi­no­wać, albo będzie wtopa.

Fabu­lar­nie jest bar­dzo dobrze. Oczy­wi­ście zda­rza­ją się dziu­ry, ale jako, że oglą­da­łem serial w try­bie jeden odci­nek tygo­dnio­wo, to wiem naj­le­piej, jak bar­dzo trzy­ma­ło mnie to za mord­kę i jak bar­dzo zno­si­łem jajo w ocze­ki­wa­niu na kolej­ny epi­zod #bar­dzo. Nie­ste­ty jest też coś, co mi się strasz­nie nie podo­ba­ło, ale o tym nie mogę powie­dzieć, bo spo­iler. Nadal mnie to uwie­ra, ale w żad­nym wypad­ku nie zmie­nia to fak­tu, że 9 odcin­ków z hakiem było pro i zde­cy­do­wa­nie warto.

Tutaj zosta­wiam link -> https://can.al/IG-pigout-Dexter_new_blood

A to widziałeś?

1 komentarz

  • Reply Dublinia 25/04/2022 at 17:36

    Nie podo­ba mi sie zakon­cze­nie! uwiel­biam Dexte­ra. Wole zapo­mniec o tym sezo­nie wla­snie z powo­du zakonczenia.

  • Leave a Reply