Kontakt:

Tel: 721-375-989

E-mail: pigoutbox@gmail.com

Czym jest PigOut?

Pewnego słonecznego dnia, amerykańscy naukowcy (bo któż by inny?), przeprowadzili badania, z których wyszło, że przeciętny Amerykanin jest w stanie zwlec się z łóżka, wsiąść w samochód i przejechać kilkaset mil, tylko po to, aby zjeść w swojej ulubionej knajpie. Je ile fabryka dała, po czym ostatkiem sił doczołguje się do samochodu, rozkłada fotel i zalicza kilkunastominutową kimkę pokarmową… a po przebudzeniu, jak gdyby nigdy nic, odpala silnik i wraca do domu. Na pytanie znajomych: “Hey John, nie szkoda Ci było jechać 700 mil z Chicago do Filadelfii, tylko po to, żeby zjeść kanapeczkę?”, odpowiada: “Kanapeczkę? Bicz plizz! Nigdzie nie dają tak epickich Philly Cheese Steaków, jak w Filadelfii. Ta wycieczka, to był mój najlepszy pomysł ever. Mógłbym to powtórzyć choćby teraz”. I to jest właśnie styl życia, który amerykanie nazywają “PigOut’em”. Szanuję go i na jego cześć, nazwałem tak bloga. Niech żyją hedoniści.

Kim jestem?

Kolesiem z pokolenia, które musiało przejść 8 lat podstawówki i obowiązkowo zdawać maturę z matmy, czyli stary jak węgiel i oszczędzony przez gimbazę. Od mniej więcej dekady rezyduję w Warszawie, gdzie za dnia jestem przykładnym korpoludkiem, a wieczorami ściągam chomąto, siadam przed kompem i robię internety. Najbardziej lubię weekendy, potrójne burgery, popkulturę, podróże i darcie łach z otaczającej nas rzeczywistości. I o tym właśnie piszę. Zaczynałem jako młody gniewny, ale po drodze doszła Madzia (prawie żona), Churchill (pies) i Brendonek (syn), więc obecnie teksty ostre jak papryczka chili, przekładam poradnikami w stylu: “Jak zmienić pieluchę, grając równocześnie w Fifę?”

Dokąd Zmierzam?

Jako autorowi tekstów, niezmiennie zależy mi na dostarczaniu oryginalnych treści, które bawią, a nie męczą. Jako właściciel marki “PigOut”, nie obraziłbym się, gdybym przy okazji zarobił na tym miliony monet. W końcu Lewy też gra za pieniądze, a nie lajki 😉

Do tej pory byłem wielokrotnie cytowany przez największe portale interntowe, pisałem do gazet, pojawiłem się radiu, wydałem książkę, a kilka moich tekstów stało się viralami. Całkiem fajnie, ale idę po więcej

 

Możliwe formy współpracy:

  • wpisy z lokowaniem produktów
  • recenzje
  • lokowanie produktów w sesjach zdjęciowych
  • patronat nad artykułem/cyklem artykułów
  • długookresowa współpraca jako partner portalu i kanałów SoMe
  • konkursy
  • reklama display (banery i inne elementy graficzne)

Moje podejście

Współpraca ze mną jest możliwa na blogu, facebooku oraz instagramie. Czytelników zawsze stawiam na pierwszym miejscu, dlatego każdą współpracę rozpatruję indywidualnie, stosując zasadę, że mogę polecić tylko takie usługi i produkty, które sam uważam za pozytywne, wysokiej jakości oraz warte uwagi.

Jeśli nie masz konkretnego pomysłu i sprecyzowanego planu działania — spokojnie, wymyślimy coś wspólnie. Tak, aby pasowało to do koncepcji kampanii, pozostając równocześnie spójne ze stylem bloga.

Preferuję długofalowe współprace, aczkolwiek jednorazowe akcje, które będą wartościowe dla moich odbiorców, również są mile widziane. Kto wie, być może taka jednorazowa kooperacja, przerodzi się w coś więcej.

Wszystkie teksty na moim blogu, również te komercyjne, są w pełni autorskie. Nie chadzam na skróty i nie przepisuję gotowych notek z materiałów promocyjnych. Staram się, aby artykuły sponsorowane były kreatywne i poza przekazem reklamowym, dostarczały czytelnikom konkretną wartość dodaną.

Kim są czytelnicy PigOuta?

26% meżczyźni

Statystyki (kwiecień 2024)

+56 500
followersów
+168 100
followersów