popKULTURA

Peter H. Reynolds “Kropka”

15/09/2021
Kropka

Dzi­siaj obcho­dzi­my “Mię­dzy­na­ro­do­wy Dzień Krop­ki”, ale pew­nie część z was nie wie, o co w nim chodzi.

Otóż w 2003 roku Peter H. Rey­nolds wydał ksią­zecz­kę pt. “The Dot”, któ­ra opo­wia­da­ła o obra­żo­nej na cały świat dziew­czyn­ce o imie­niu Vash­ti, u któ­rej żró­dłem focha był brak skil­la w rysowaniu.

I akcja idzie tak, że pew­ne­go dnia nauczy­ciel­ka pla­sty­ki pod­cho­dzi do Vash­ti, paczy na jej rysu­nek, któ­ry ogra­ni­cza się do jed­nej czar­nej krop­ki na bia­łej kart­ce, po czym mówi: “Wow to naj­lep­szy obra­zek niedź­wie­dzia polar­ne­go pod­czas zamie­ci śnież­nej, jaki w życiu widzia­łam. Pod­pisz go proszę”.

Vash­ti na poczat­ku myśla­ła, że nauczy­ciel­ka ją trol­lu­je, więc zła­pa­ła jesz­cze więk­sze­go fosz­ka, ale osta­tecz­nie dała się namó­wić na pod­pi­sa­nie rysunku.

Następ­ne­go dnia Vash­ti wbi­ja do kla­sy, a tam supraj­sik, na ścia­nie wisi jej “krop­ka” w zło­tej ramie. To dało jej takie­go kopa moty­wa­cyj­ne­go, że zaczę­ła napier­ni­czać krop­ki, jak­by jutra mia­ło nie być. Małe, duże, kolo­ro­we, w sepii. No każ­dy rodzaj.

Szyb­ko roze­szła się plot­ka, że Vash­ti robi naj­lep­sze krop­ki na dziel­ni, co spra­wi­ło, że zaczę­li do niej pod­bi­jać ludzie i mówić: “Łoo, ale extra krop­ki, sza­cun”. I pew­ne­go razu do Vash­ti pod­szedł mały dzie­ciak i mówi: “Jestem fanem i jak będę duży, to też chce tak kozac­ko ryso­wać jak Ty”, na co Vash­ti: “To weź coś nary­suj”, na co mło­dzian zro­bił szla­czek, na co Vash­ti: “Wow, w pyt­kę szla­czek, weź pod­pisz, plizka”.

I jak dobrze zga­du­je­cie, nastep­ne­go dnia szla­czek wisiał w zło­tej ramie, a bom­be­lek nabrał wia­tru w skrzy­dła i uwie­rzył w swo­je­go skil­la. I wła­snie tak naro­dził się Dzień Krop­ki, czy­li świę­to pobu­dza­nia dzie­cię­ciej kre­atyw­no­ści oraz zachę­ca­nia do odkry­wa­nia wła­snych talentów.

I dzi­siaj mia­łem reflek­sję w sty­lu -> Hej, czy potra­fię zna­leźć w praw­dzi­wym życiu przy­kład podob­nej histo­rii, jak ta z książ­ki “The Dot”, że wie­cie, był czło­wiek, któ­ry nie wie­rzył w sie­bie, ale został przez kogoś połech­ta­ny i to spra­wi­ło, że przez resz­tę życia poszedł taranem?

I zna­la­złem. Vash­ti w praw­dzi­wym życiu to Daniel Obaj­tek. Jak sobie prze­czy­ta­cie jego życio­rys na wiki, to odkry­je­cie, że pierw­szą nie­śmia­łą kro­pecz­kę posta­wił jako wójt Pci­mia, kie­dy jeden rol­nik powie­dział przed kame­ra­mi do Tuska “Jak żyć?”, na co na podwó­rze rol­ni­ka cały na bia­ło wje­chał Obaj­tek na trak­to­rze i poda­ro­wał rol­ni­ko­wi rol­kę jakieś folii i w świat poszło info -> “Gdzie pre­mier nie może, tam wójt Pci­mia ogar­nie”. I po tej akcji do Obajt­ka przy­szedł Jaro­sław Kaczyń­ski i mówi: “Wow, kozac­ka krop­ka. Pod­pisz”. Resz­tę już znacie.

A to widziałeś?

Brak komentarzy

Leave a Reply