popKULTURA

8 audiobooków, których powinieneś posłuchać

29/03/2015

NaTe­mat, czy­li por­tal, któ­ry uda­je, że jest opi­nio­twór­czy, a w rze­czy­wi­sto­ści trzy­ma poziom Pudel­ka, pró­bo­wał ostat­nio roz­krę­cić afe­rę na spra­wie sprzed 2 lat. Przy­cze­pi­li się do Joan­ny Koro­niew­skiej, bo pod­czas nagry­wa­nia audio­bo­oka “50 twa­rzy Greya” powie­dzia­ła: “Boże zaraz się zrzy­gam” i taka wer­sja tra­fi­ła do sprze­da­ży. Fak­tycz­nie publi­cy­sty­ka wyso­ka jak Empi­re Sta­te Bulidng, ale w sumie ja nie o tym (też rzy­gam już Grey­em). Uzna­łem to za dobrą oka­zję do pod­pię­cia się pod temat audio­bo­oków, któ­rych jestem wiel­kim fanem. Chciał­bym i was zachę­cić do ich słu­cha­nia (i kupo­wa­nia). Poko­cha­cie je, pro­mi­se. Są uza­leż­nia­ją­ce jak koka­ina Mil­ka z Oreo.

Zaczę­ło się tak
Daw­no, daw­no temu, kie­dy ja i brat byli­śmy jesz­cze zaśli­nio­ny­mi ber­be­cia­mi, rodzi­ce mie­li spo­ry pro­blem z naszym usy­pia­niem. Pró­bo­wa­li wie­lu tri­ków, naj­bar­dziej kul­to­we były noc­ne pie­sze wyciecz­ki, któ­re mia­ły nas zmę­czyć, ale koń­czy­ły się na tym, że po powro­cie parent­si odpa­da­li już na eta­pie ścią­ga­nia butów, a my dalej par­ty hard. Osta­tecz­nie uda­ło im się zna­leźć błąd w matrik­sie. Odkry­li, że wyci­sza­my się, kie­dy czy­ta­ją nam książ­ki. Trop dobry, ale to jesz­cze nie było to. Zno­wu oka­za­ło się, że zasy­pia­ją przed nami albo kan­tu­ją — uzna­wa­li, że sko­ro jest cicho to na pew­no już odpły­nę­li­śmy, więc pró­bo­wa­li wyco­fy­wać się po angiel­sku. Nic z tego, od razu pod­no­si­li­śmy alarm i doma­ga­li­śmy się dal­szej lek­tu­ry. W akcie despe­ra­cji, w wal­ce z naszą bez­sen­no­ścią posta­no­wi­li wspo­móc się tech­no­lo­gią. Padre kupił podłuż­ny magne­to­fon, tzw. jam­ni­ka i nagrał się pod­czas sesji czy­ta­nia. Wyszło rześ­ko. To był mój pierw­szy audio­bo­ok i kato­wa­łem go aż do zaje­cha­nia taśmy.

Od tam­te­go cza­su pozo­stał mi nawyk zasy­pia­nia przy czymś sączą­cym się z gło­śni­ków. W ciszy nie usnę. Cisza to dla mnie naj­więk­szy hałas. Mój słuch abso­lut­ny zbie­ra wte­dy wszyst­kie szme­ry, tyka­nie zega­ra, karet­ki na sygna­le i kopu­lu­ją­ce myszy. Nic mnie tak dobrze nie odpro­wa­dza do snu jak audiobooki.

Ste­reo­typ
Wszyst­kie uprze­dze­nia doty­czą­ce audio­bo­oków są z ducza­py wzię­te. Zapo­mnij o syn­te­za­to­rach mowy, sła­bej jako­ści nagrań i znu­dzo­nych lek­to­rach czy­ta­ją­cych za karę. Te cza­sy minę­ły. To se ne vra­ti. Obec­nie audio­bo­oki są nagry­wa­ne na boga­to. Coraz czę­ściej wydaw­cy ser­wu­ją nam słu­cho­wi­ska obsa­dzo­ne pierw­szo­li­go­wy­mi akto­ra­mi, w któ­rych każ­da postać mówi innym gło­sem, z dogra­ny­mi odgło­sa­mi oto­cze­nia i muzy­ką, a wszyst­ko w jako­ści dźwię­ku prze­strzen­ne­go. Książ­ki w takim wyda­niu zysku­ją + 50 do zaje­bi­sto­ści. Na dowód mała próbka:

Dla­cze­go war­to słu­chać audiobooków?
Na począt­ku ustal­my, że w porów­na­niu z pro­fe­sjo­nal­nym lek­to­rem jesteś anal­fa­be­tą, a twój głos, któ­ry sły­szysz w gło­wie, nie czy­ta, tyl­ko duka. Igno­ru­jesz zna­ki inter­punk­cyj­ne, pomi­jasz imio­na i sło­wa obco­ję­zycz­ne, przez co Two­ja inter­pre­ta­cja pozo­sta­wia wie­le do życze­nia. To jak porów­ny­wać broad­way­’ow­ską sztu­kę ze szkol­ny­mi jaseł­ka­mi. Jed­nym sło­wem palisz książkę.
Tro­chę kolo­ry­zu­ję, ale fak­ty są takie, że nie jesteś w sta­nie prze­czy­tać “Gry o Tron” rów­nie epic­ko, jak zro­bi­li to w słu­cho­wi­sku. No chy­ba, że nazy­wasz się Tomasz Knapik.

Ponad­to audio­bo­oków możesz słu­chać w sytu­acjach, kie­dy wymię­ka kla­sycz­na książ­ka w papie­rze. Ide­al­nie spraw­dza­ją się pod­czas wyko­ny­wa­nia odmóż­dża­ją­cych czyn­no­ści, takich jak wyno­sze­nie śmie­ci, zmy­wa­nie (doty­czy kobiet), czy skrę­ca­nie mebli z Ikei. Na sił­ce, w pocze­kal­ni i podró­ży. Możesz ich słu­chać idąc, leżąc, bie­ga­jąc lub pod­czas jaz­dy samo­cho­dem, tyl­ko uwa­żaj, bo po doje­cha­niu na miej­sce będziesz dalej sie­dział w aucie i cze­kał na koniec roz­dzia­łu (z autopsji).

Dzię­ki audio­bo­okom odkry­jesz, że pol­scy akto­rzy napraw­dę mają nie­zły warsz­tat, a ich ekra­no­we kalec­two wyni­ka po pro­stu z mar­nych scenariuszy.

Pierw­szy raz nie musi boleć
Dobry lek­tor jest w sta­nie pod­cią­gnąć nawet naj­gor­szą książ­kę, mimo to nie pole­cam zaczy­nać od “Nad Nie­mnem”. Poni­żej pre­zen­tu­je TOP 8 naj­lep­szych audio­bo­oków na start. Jeśli wybie­rzesz coś z tej listy, możesz być pew­ny, że Two­ja ini­cja­cja nie odbę­dzie się na tyl­nym sie­dze­niu w Mul­ti­pli, a na łożu z bal­da­chi­mem w pię­cio­gwiazd­ko­wym hote­lu. Jedziemy:

8. Kara­lu­chy, Jo Nes­bo — na począ­tek coś spod zna­ku skan­dy­naw­skich dresz­czow­ców, któ­re w Pol­sce mają bra­nie. Lek­ka histo­ria z nie­złą obsa­dą, m.in. Szyc, Więc­kie­wicz, Sten­ka i Bogu­sław Lin­da (faj­nie po latach zno­wu usły­szeć tą spe­cy­ficz­ną manie­rę w gło­sie “bo to zła kobie­ta była”).

7. Świę­ty Cha­os, Ceza­ry Hara­si­mo­wicz — odkry­cie roku, któ­re­mu praw­do­po­dob­nie poświe­cę osob­ny wpis. Kie­dy usły­sza­łem o tej książ­ce pierw­szy raz, a kon­kret­nie, że auto­rem jest Ceza­ry Hara­si­mo­wicz, a akcja to mix Home­land z Jaso­nem Bour­ne­’m, uzna­łem, że będzie to naj­więk­szy paź­dzierz ever. Wzią­łem na warsz­tat, żeby mieć mate­riał do hej­to­wa­nia, a oka­za­ło się bar­dzo przy­jem­nym słu­cho­wi­skiem. Chwi­lę się zasta­na­wia­łem czy wrzu­cać do zesta­wie­nia, czy pod­pa­su­je każ­de­mu? Prze­ko­na­ła mnie reak­cja Madzi. Kie­dy byli­śmy na urlo­pie, zapo­dzia­łem gdzieś słu­chaw­ki i puści­łem roz­dział na gło­śni­ku. Tak się wkrę­ci­ła, że popro­si­ła o zgra­nie cało­ści na telefon.

6. Wal­king Dead (komiks) — wydaw­nic­two Sound Tro­pez eks­pe­ry­men­tu­je z kon­wer­sją  komik­sów do wer­sji audio i robią to pierw­szo­rzęd­nie. Nagra­li m.in Thor­ga­la i Fun­ky Kova­la, ale naj­bar­dziej pole­cam The Wal­king Dead, szcze­gól­nie pły­tę nr 2, gdzie Janusz Cha­bior w roli Guber­na­to­ra total­nie roz­wa­la sys­tem. Jedy­ny minus to nazy­wa­nie zom­bia­ków “snu­ja­mi”. Pre­fe­ru­ję wer­sję seria­lo­wą, czy­li “szwen­da­czy”.

5. Twier­dza Szy­frów, Bogu­sław Woło­szań­ski — pozy­cja obo­wiąz­ko­wa dla fanów Woło­szań­skie­go. Tro­chę histo­rii, spo­ro fik­cji, ale całość wcią­ga niczym cho­dze­nie po bagnach.

4. Ojciec chrzest­ny, Mario Puzo — nie dość, że to jed­na z naj­lep­szych ksią­żek ever, to jesz­cze Janusz Gajos w roli Vito Cor­le­one. Uczta dla wron uszu.

3. Sen­sa­cje XX wie­ku, Bogu­sław Woło­szań­ski — kul­to­wa pozy­cja. Wrzu­ci­łem na 3. miej­sce tyl­ko ze wzglę­du na spe­cy­fi­kę. Jest to zbiór, nie powią­za­nych ze sobą bez­po­śred­nio, kil­ku­na­sto­mi­nu­to­wych epi­zo­dów z cza­sów II woj­ny świa­to­wej, pier­wot­nie nagra­nych dla Radia Zet. Pry­wat­nie to mój abso­lut­ny nr 1. Prze­słu­cha­łem milion razy i wciąż mnie nie znu­dzi­ły. Moż­na odtwa­rzać w loso­wej kolej­no­ści. Pod lin­kiem mój ulu­bio­ny odci­nek — odbi­cie Mus­so­li­nie­go z twier­dzy poło­żo­nej na wło­skim Kaspro­wym Wier­chu.

2. Gra o tron, Geo­r­ge R. R. Mar­tin — super­pro­duk­cja przez duże S. Ponad set­ka zaan­ga­żo­wa­nych akto­rów, genial­na opra­wa dźwię­ko­wa i epic­ka histo­ria. Nie­ste­ty jesz­cze nie wypusz­czo­no wszyst­kich tomów. Dla wydaw­cy to kosz­tow­ny eks­pe­ry­ment i dopie­ro wynik finan­so­wy zade­cy­du­je, czy tak będzie wyglą­da­ła przy­szłość audio­bo­oków, czy jed­nak nastą­pi powrót do poje­dyn­cze­go lek­to­ra, dla­te­go nama­wiam do kupo­wa­nia oryginałów.

1. Wiedź­min, Andrzej Sap­kow­ski — podob­na histo­ria jak z “Grą o Tron”, pro­duk­cja na boga­to. 10/10. Wrzu­cam na pierw­szym miej­scu, bo mimo wszyst­ko Sap­kow­ski jest mi bliż­szy niż Geo­r­ge R.R. Martin.

Wszyst­kie powyż­sze audio­bo­oki to słu­cho­wi­ska na wypa­sie. Dla bar­dziej zaawan­so­wa­nych pole­cam rów­nież kla­sycz­ne wyda­nia z jed­nym lek­to­rem np. “Cykl Inkwi­zy­tor­ski” Jac­ka Pie­ka­ry, prze­czy­ta­ny po mistrzow­sku przez Janu­sza Zadu­rę, “Fol­wark Zwie­rzę­cy”, w któ­rym gło­su uży­cza Tade­usz Sznuk (pro­wa­dzą­cy “1 z 10”) i wszyst­kie książ­ki Janu­sza Zaj­dla.
Wie­le audio­bo­oków moż­na posłu­chać za dar­mosz­kę na youtu­be lub spo­ti­fy. Kre­atyw­ni bez pro­ble­mu wynaj­dą też inne źró­dła, ale oso­bi­ście pole­cam kup­no ory­gi­na­łów, bo tyl­ko wte­dy docze­kam wyda­nia wszyst­kich tomów Wiedź­mi­na i Gry o Tron.

A to widziałeś?

35 komentarzy

  • Reply kleidi 29/03/2015 at 21:52

    Ja do tej pory jakoś nie mogłam się prze­ko­nać do audio­bo­oków. Wolę jed­nak ten głos w mojej gło­wie. Ale w TOP 8 zna­la­złam dwie inte­re­su­ją­ce pozy­cje więc może dam im kolej­ną szansę.

    • Reply PigOut 29/03/2015 at 22:22

      W takim razie jesteś gru­pą doce­lo­wą dla tego porad­ni­ka. Jeśli nic z tej listy Ci nie podej­dzie to zwra­cam pie­nią­dze. Wrzuć sobie powiedz­my Wiedź­mi­na na słu­chaw­ki, wal­nij na wyro, popatrz w sufit i daj się wcią­gnąć w opo­wieść. Into­na­cja akto­rów i odgło­sy oto­cze­nia robią taki kli­mat, że ja wymię­kam. Dodat­ko­wo u Sap­kow­skie­go jest wie­le ury­wa­ją­cych dupę cyta­tów, a kie­dy czy­ta je Krzysz­tof Bana­szyk to poziom zaje­bi­sto­ści prze­kra­cza dozwo­lo­ną daw­kę. Jaram się.

      • Reply Agent Tomek 14/01/2017 at 15:35

        - Wiedź­min to hołd dla talen­tu i umie­jęt­no­ści Pola­ków. — powie­dział Barack i poszedł z Andrze­jem na bronka.

  • Reply kleidi 29/03/2015 at 21:52

    Ja do tej pory jakoś nie mogłam się prze­ko­nać do audio­bo­oków. Wolę jed­nak ten głos w mojej gło­wie. Ale w TOP 8 zna­la­złam dwie inte­re­su­ją­ce pozy­cje więc może dam im kolej­ną szansę.

    • Reply PigOut 29/03/2015 at 22:22

      W takim razie jesteś gru­pą doce­lo­wą dla tego porad­ni­ka. Jeśli nic z tej listy Ci nie podej­dzie to zwra­cam pie­nią­dze. Wrzuć sobie powiedz­my Wiedź­mi­na na słu­chaw­ki, wal­nij na wyro, popatrz w sufit i daj się wcią­gnąć w opo­wieść. Into­na­cja akto­rów i odgło­sy oto­cze­nia robią taki kli­mat, że ja wymię­kam. Dodat­ko­wo u Sap­kow­skie­go jest wie­le ury­wa­ją­cych dupę cyta­tów, a kie­dy czy­ta je Krzysz­tof Bana­szyk to poziom zaje­bi­sto­ści prze­kra­cza dozwo­lo­ną daw­kę. Jaram się.

      • Reply Agent Tomek 14/01/2017 at 15:35

        - Wiedź­min to hołd dla talen­tu i umie­jęt­no­ści Pola­ków. — powie­dział Barack i poszedł z Andrze­jem na bronka.

  • Reply Daria 26/10/2015 at 15:53

    Pamię­tam jak słu­cha­łam wie­lo­krot­nie ‘dziew­czyn­ki z zapał­ka­mi’ w dzie­ciń­stwie- jedy­ne moje doświad­cze­nie z audio­bo­okiem. Nie powiem, ten post zachę­cił mnie żeby to zmie­nić, no może poza wstaw­ką o myciu naczyń 😀 😀

    • Reply PigOut 02/11/2015 at 00:04

      Zde­cy­do­wa­nie pole­cam coś z tej listy na począ­tek. Sam zno­wu wró­ci­łem do Woło­szań­skie­go, nic nie tak dobrze nie odpro­wa­dza do snu.

  • Reply Daria | Przeminęło z kadrem 26/10/2015 at 15:53

    Pamię­tam jak słu­cha­łam wie­lo­krot­nie ‘dziew­czyn­ki z zapał­ka­mi’ w dzie­ciń­stwie- jedy­ne moje doświad­cze­nie z audio­bo­okiem. Nie powiem, ten post zachę­cił mnie żeby to zmie­nić, no może poza wstaw­ką o myciu naczyń 😀 😀

    • Reply PigOut 02/11/2015 at 00:04

      Zde­cy­do­wa­nie pole­cam coś z tej listy na począ­tek. Sam zno­wu wró­ci­łem do Woło­szań­skie­go, nic nie tak dobrze nie odpro­wa­dza do snu.

  • Reply ewa_inga 01/01/2016 at 21:04

    audio­bo­oki doce­nia każ­dy kto jedzie 1800 km ze Szkod­ni­ka­mi na pokła­dzie a kolej­ny tekst — DALEKO JESZCZE MAMUSSSSIIUUUUUU może skoń­czyć się miłym gestem w stro­nę PiSu gdyż nie będzie musiał wypła­cać mi po 500 zł na 2 i 3 dziec­ko. W pew­nym momen­cie na słu­chaw­kach Gnój nr 1 słu­chał Miko­łaj­ka (Jerzy Stuhr, ja walę, kla­sa sama w sobie), Gnój nr 2 jakie­goś kry­mi­na­łu dla dzie­ci czy­ta­ne­go przez Fron­czew­skie­go (j.w.), a My — Kry­mi­na­łu “Woła­nie kukuł­ki”. Sam kry­mi­nał był drę­twy jak impre­za u cio­ci, ale umów­my się — Stuhr potra­fi z każ­de­go gów­na wycią­gnąć pereł­kę. W dro­dze powrot­nej słu­cha­li­śmy Ani z Zie­lo­ne­go Wzgó­rza. Sta­ry twier­dził że zaraz się porzy­ga — wiec wsa­dził se słu­chaw­ki do uszu, a ja pro­wa­dzi­łam nasz weso­ły auto­bus i z Gów­nia­rza­mi słu­cha­łam — no i KTO no KTO jest w sta­nie się nie popła­kać jak Mate­usz umie­ra?????? Więc tyl­ko sły­szę jak Ten Co Stał Obok Mnie w USC mówi przez Wal­kie Tal­kie do samo­cho­du zna­jo­mych — sooorrr­ry­y­y­y­yy kocha­ni, musi­my zwol­nić bo Ewu­nia pła­cze, rozu­mie­cie, Mate­usz umarł a Ania idzie na studia.….….….….….….…..

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:27

      Cool Sto­ry. Pro­wa­dzisz jakie­goś blo­ga? Poczy­tał­bym wię­cej takich aneg­do­tek. Rewe­la­cyj­ny flow.

      • Reply ewa_inga 04/01/2016 at 10:01

        Nie, nie tyl­ko nie pro­wa­dzę blo­ga, ale tak­że nie mam fej­sa (cud, że mam kon­to mej­lo­we no i nawet kon­to w ban­ku). A żeby Cię bar­dziej dobić napi­szę że jestem Two­ją psy­cho­fan­ką — czy­tam jedy­nie Cie­bie i “Face­ta z nożem”. Jestem prze­ko­na­na że jego prze­pis na “Woło­wi­nę w Guin­nes­sie — OMG” spo­wo­do­wa­ła­by że mój Sta­ry porzu­cił­by z hukiem Bat­ma­na na PS4, poszedł­by SAM na “Listy do M 2”, przed­tem ogląd­nął­by “Listy do M 1” i mimo to był­by naj­szczę­śliw­szym czło­wie­kiem na świecie.

        • Reply PigOut 04/01/2016 at 11:00

          Miło mi. Szko­da, że nie masz fej­sa, bo wła­snie tam naj­wię­cej się dzie­je w kwe­stii PigO­ut’a, ale mam posta­no­wie­nie nowo­rocz­ne “pisać mniej na fej­sie, wię­cej na blo­gu”. A tak poza tym to “Twój sta­ry” jest już dla mnie legen­dą. Na nudę raczej nie narzeka.

          • ewa_inga 04/01/2016 at 11:07

            bar­dzo dobre posta­no­wie­nie. Jak jak wspo­mi­na­łam jestem Psy­cho­fan­ką , więc moja kum­pe­la któ­ra jest Two­ją Psy­cho­fan­ką nr 2 prze­sy­ła mi scre­eny z Two­je­go fej­sa :D:D:D A zro­bi­ła to po raz pierw­szy bez mru­gnię­cia okiem wie­dząc, że będę wnie­bo­wzię­ta, mimo że wie że nie­cier­pię prze­sy­ła­nia mi wie­ści z fej­sa co oznaj­mi­łam kie­dyś publicz­nie, żeby mi dupy nie zawra­cać tego typu pierdami.

          • PigOut 04/01/2016 at 11:39

            Szok. Jesz­cze wczo­raj zasta­na­wia­łem się czy w ogó­le ktoś czy­ta moje wypo­ci­ny, a dziś dowia­du­ję się, że mam dwie psy­cho­fan­ki. Rewe­la­cja. Jaram się!

  • Reply ewa_inga 01/01/2016 at 21:04

    audio­bo­oki doce­nia każ­dy kto jedzie 1800 km ze Szkod­ni­ka­mi na pokła­dzie a kolej­ny tekst — DALEKO JESZCZE MAMUSSSSIIUUUUUU może skoń­czyć się miłym gestem w stro­nę PiSu gdyż nie będzie musiał wypła­cać mi po 500 zł na 2 i 3 dziec­ko. W pew­nym momen­cie na słu­chaw­kach Gnój nr 1 słu­chał Miko­łaj­ka (Jerzy Stuhr, ja walę, kla­sa sama w sobie), Gnój nr 2 jakie­goś kry­mi­na­łu dla dzie­ci czy­ta­ne­go przez Fron­czew­skie­go (j.w.), a My — Kry­mi­na­łu “Woła­nie kukuł­ki”. Sam kry­mi­nał był drę­twy jak impre­za u cio­ci, ale umów­my się — Stuhr potra­fi z każ­de­go gów­na wycią­gnąć pereł­kę. W dro­dze powrot­nej słu­cha­li­śmy Ani z Zie­lo­ne­go Wzgó­rza. Sta­ry twier­dził że zaraz się porzy­ga — wiec wsa­dził se słu­chaw­ki do uszu, a ja pro­wa­dzi­łam nasz weso­ły auto­bus i z Gów­nia­rza­mi słu­cha­łam — no i KTO no KTO jest w sta­nie się nie popła­kać jak Mate­usz umie­ra?????? Więc tyl­ko sły­szę jak Ten Co Stał Obok Mnie w USC mówi przez Wal­kie Tal­kie do samo­cho­du zna­jo­mych — sooorrr­ry­y­y­y­yy kocha­ni, musi­my zwol­nić bo Ewu­nia pła­cze, rozu­mie­cie, Mate­usz umarł a Ania idzie na studia.….….….….….….…..

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:27

      Cool Sto­ry. Pro­wa­dzisz jakie­goś blo­ga? Poczy­tał­bym wię­cej takich aneg­do­tek. Rewe­la­cyj­ny flow.

      • Reply ewa_inga 04/01/2016 at 10:01

        Nie, nie tyl­ko nie pro­wa­dzę blo­ga, ale tak­że nie mam fej­sa (cud, że mam kon­to mej­lo­we no i nawet kon­to w ban­ku). A żeby Cię bar­dziej dobić napi­szę że jestem Two­ją psy­cho­fan­ką — czy­tam jedy­nie Cie­bie i “Face­ta z nożem”. Jestem prze­ko­na­na że jego prze­pis na “Woło­wi­nę w Guin­nes­sie — OMG” spo­wo­do­wa­ła­by że mój Sta­ry porzu­cił­by z hukiem Bat­ma­na na PS4, poszedł­by SAM na “Listy do M 2”, przed­tem ogląd­nął­by “Listy do M 1” i mimo to był­by naj­szczę­śliw­szym czło­wie­kiem na świecie.

        • Reply PigOut 04/01/2016 at 11:00

          Miło mi. Szko­da, że nie masz fej­sa, bo wła­snie tam naj­wię­cej się dzie­je w kwe­stii PigO­ut’a, ale mam posta­no­wie­nie nowo­rocz­ne “pisać mniej na fej­sie, wię­cej na blo­gu”. A tak poza tym to “Twój sta­ry” jest już dla mnie legen­dą. Na nudę raczej nie narzeka.

          • ewa_inga 04/01/2016 at 11:07

            bar­dzo dobre posta­no­wie­nie. Jak jak wspo­mi­na­łam jestem Psy­cho­fan­ką , więc moja kum­pe­la któ­ra jest Two­ją Psy­cho­fan­ką nr 2 prze­sy­ła mi scre­eny z Two­je­go fej­sa :D:D:D A zro­bi­ła to po raz pierw­szy bez mru­gnię­cia okiem wie­dząc, że będę wnie­bo­wzię­ta, mimo że wie że nie­cier­pię prze­sy­ła­nia mi wie­ści z fej­sa co oznaj­mi­łam kie­dyś publicz­nie, żeby mi dupy nie zawra­cać tego typu pierdami.

          • PigOut 04/01/2016 at 11:39

            Szok. Jesz­cze wczo­raj zasta­na­wia­łem się czy w ogó­le ktoś czy­ta moje wypo­ci­ny, a dziś dowia­du­ję się, że mam dwie psy­cho­fan­ki. Rewe­la­cja. Jaram się!

  • Reply Bookworm 08/04/2017 at 08:47

    Hm, cykl Pie­ka­ry to chy­ba czy­ta­li róż­ni lek­to­rzy — jeśli o Audio­te­kę cho­dzi w każ­dym razie.
    Dzię­ki za kolej­ne pod­po­wie­dzi, bo jakoś ostat­nio nie mam pomy­słu (i chę­ci) na słu­cha­nie audio­bo­oków. Podob­nie jest z bie­ga­niem, może jakoś wszyst­ko naraz do mnie powró­ci, audio­bo­oki, bie­ga­nie i … sam nie wiem co. Wena do pisania 😉

    • Reply PigOut 09/04/2017 at 20:58

      Znam tyl­ko te czy­ta­ne przez Zadu­rę i są super. Teraz zabie­ram się “Ody­se­ję kosmiczną”.

      • Reply Bookworm 09/04/2017 at 21:14

        Weź się za “Nie­zwy­cię­żo­ne­go” albo “Bla­de Run­ne­ra” — oba miażdżą 🙂

        • Reply PigOut 10/04/2017 at 19:59

          W dro­dze do pra­cy zaczą­łem “Nie­zwy­cię­żo­ne­go”. Dobra strzał, tra­sa zle­cia­ła w mgnie­niu oka.

          • Bookworm 10/04/2017 at 20:16

            Z “Nie­zwy­cię­żo­nym” to faj­na spra­wa, bo ja go znam na pamięć, co pewien czas czy­tam od nowa 🙂 A jed­nak audio­bo­ok mnie zaczarował 😉

          • PigOut 10/04/2017 at 21:29

            Magia słu­cho­wi­ska. Czy­ta­nie na role i odgło­sy oto­cze­nia doda­ją +50

          • Bookworm 11/04/2017 at 07:58

            Tam w pew­nym momen­cie lądu­je jakiś pojazd, ja bie­głem w słu­chaw­kach i instynk­tow­nie sko­czy­łem na bok, choć wie­dzia­łem, że nic nie jedzie. To po pro­stu było sil­niej­sze niż rozum — moment — skok “ratu­ją­cy życie” 😉 Ot, tech­no­lo­gia binauralna 🙂

          • Paweł |Bookworm on the Run 10/04/2017 at 20:16

            Z “Nie­zwy­cię­żo­nym” to faj­na spra­wa, bo ja go znam na pamięć, co pewien czas czy­tam od nowa 🙂 A jed­nak audio­bo­ok mnie zaczarował 😉

          • PigOut 10/04/2017 at 21:29

            Magia słu­cho­wi­ska. Czy­ta­nie na role i odgło­sy oto­cze­nia doda­ją +50

          • Paweł |Bookworm on the Run 11/04/2017 at 07:58

            Tam w pew­nym momen­cie lądu­je jakiś pojazd, ja bie­głem w słu­chaw­kach i instynk­tow­nie sko­czy­łem na bok, choć wie­dzia­łem, że nic nie jedzie. To po pro­stu było sil­niej­sze niż rozum — moment — skok “ratu­ją­cy życie” 😉 Ot, tech­no­lo­gia binauralna 🙂

  • Reply Paweł |Bookworm on the Run 08/04/2017 at 08:47

    Hm, cykl Pie­ka­ry to chy­ba czy­ta­li róż­ni lek­to­rzy — jeśli o Audio­te­kę cho­dzi w każ­dym razie.
    Dzię­ki za kolej­ne pod­po­wie­dzi, bo jakoś ostat­nio nie mam pomy­słu (i chę­ci) na słu­cha­nie audio­bo­oków. Podob­nie jest z bie­ga­niem, może jakoś wszyst­ko naraz do mnie powró­ci, audio­bo­oki, bie­ga­nie i … sam nie wiem co. Wena do pisania 😉

    • Reply PigOut 09/04/2017 at 20:58

      Znam tyl­ko te czy­ta­ne przez Zadu­rę i są super. Teraz zabie­ram się “Ody­se­ję kosmiczną”.

      • Reply Paweł |Bookworm on the Run 09/04/2017 at 21:14

        Weź się za “Nie­zwy­cię­żo­ne­go” albo “Bla­de Run­ne­ra” — oba miażdżą 🙂

    Leave a Reply