Ebooki

Mordeczki przed nami być może najlepsze godziny nowego roku. Dlaczego? Ano dlatego że ebookpoint.pl tradycyjnie odpalił wielką noworoczną promkę na ebooki, audiobooki i kursy video #Zaczytani2024. Jup, tysiące tytułów z przeceną, jakby jutra miało nie być, a inflacja nigdy nie została wynaleziona.

Super sprawa, bo można naładować czytniki towarem, który wystarczy do końca świata i jeden dzień dłużej. Ale niestety jest haczyk. Otóż promka trwa tylko do 4 stycznia, po czym kareta zamieni się w dynię i wszystko będzie po staremu (czyt. trzeba działać szybko).

Generalnie warto wiedzieć, że ceny ebooków zaczynają się od 6,90 zł i to nie jest żaden chwyt marketingowy, bo widziałem „Folwark zwierzęcy” za tyle, a poniżej dyszki da się wyłapać sporo klasyki (1984, Nędznicy, Zbrodnia i kara, etc .)

W przedziale dwóch dyszek (+-5 zeta) można już szaleć na pełnej i ładować do koszyka Chmielarza, Stelara, Gorzka, Małeckiego, Siembiedę, Janiszewską, Bondę, Puzyńską, Rogalę, Piotrowskiego, Szamałka, Ćwirleja, Mroza, Childa, Cobena, McCarthyego, Kinga + wielu innych topowych autorów, jakby to były kajzerki w Putce.

Osobiście polecam wejść na stronkę/apkę https://ebookpoint.pl i wzrokowo łowić perełki, bo ile ludzi, tyle gustów, a zdecydowanie jest z czego wybierać.

Niemniej dla inspiracji podrzucam kilka książek, które już zrobiłem i są pewniaczkami oraz kilka, które mam zriserczowane i są na mojej liście czytelnicze na „teraz”.

Na ten przykład na włoskim wypadzie przeczytałem już „Yellowaface”, którego co prawda nie da się z recenzować w jednym zdaniu, bo autorka próbuje złapać wiele srok za ogon i wychodzi jej to raz lepiej raz gorzej, ale tak bardzo mnie ta lektura zaangażował, że mam silną potrzebę o tym pogadać, więc jakbyście wzięli na warsztat, będzie punkt zaczepienia.

Teraz z kolei czytam „Osadę” Michała Śmielaka, która siadła jak zła i tylko wyczekuje momentu, aż wszyscy pójdą spać i wtedy cyk, lecę dalej z koksem. I obczajcie, że „Osada” jest do wzięcia za 16,90. W tej cenie brać, nie pytać.

Oczywiście polecam wszystko od Macieja Siembiedy, bo to jest król powieści z zagadką, tak jak szczupak jest król wody. No i „Chłopki”, bo to topka 2023 roku. I „Urwisko” Małeckiego oraz „Stację” Szamałka z tego samego powodu.

Z rzeczy, które dopiero przede mną, planuję w końcu nadrobić Chandlera i Asimova. Kuszą historie życia Elona, Arniego i Athony’ego Bourdaina. Wiele zamieszania na rynku jest wokół „Kosiarzy”, więc chętnie rzuciłbym okiem. Z kolei „Nic mnie nie złamie” to książka, która na pierwszy rzut oka wydaje się kołcznigowa, tymczasem widzę, że chwalą ją nawet ludzie z mojej banieczki, którzy do tej pory uchodzili za kołczoodpornych. Trzeba to zweryfikować.

W dobrych cenach są też książki, które zgarnęły topowe nagrody – > „Zaufanie” (Pulitzer), „Schron przeciwczasowy” (Booker), „Światło, którego nie widać” (znowu Pulitzer), „Ten się śmieje, kto ma zęby” (Nike).

A „Wielką wojną o chipy” bardzo jara się Barack Obama i jest to wojna pomiędzy USA a Chinami, więc z urzędu jestem zainteresowany.

Mówię wam, zajrzyjcie na stronkę https://ebookpoint.pl bo tego wszystkiego nie da się zmieścić w jednym poście. Za D

Duuużo dobra.