Ne Zha 2
Z takich rzeczy, które ostatnio miały miejsce, to działałem promocyjnie przy animacji „Ne Zha 2” i moim zadaniem było danie światu znać, że taki film wchodzi do kin i próba wyjaśnienia na czym polega jego fenomen, że taki szał robi w box office.
Bo, że robi to nie podlega dyskusji. Zarabia taką kasę, że komunijne kalkulatory Casio wymiękają przy liczeniu. To już jest nie tylko najbardziej dochodowa animacja w historii (daleko w tyle zostawiła dotychczasowego lidera „W głowie się nie mieści 2”, który zgarnął 1,7 mld dolców), ale też piąty najbardziej dochodowy film ever, bez dzielenia na kategorie. Aktualnie na liczniku ma 2,150 mld $, a cykl kinowy nadal się nie domknął, więc „Titanic” (4 miejsce, 2,264 mld) nie może spać spokojnie.
I teraz przechodzimy do próby wyjaśnienia fenomenu i tutaj mam dwie teorie, ale obie wyssałem z palca siedząc przy kompie, więc nie bierzcie ich na serio ![]()
Teoria nr 1 -> patrioztym. Otóż „Ne Zha II” fabularnie opiera się na chińskiej mitologii, a biorąc pod uwagę, że film zarobił większość kasy właśnie w Chinach, podejrzewam, że dla lokalesów to coś, jak „Pan Tadeusz” i „Ogniem i mieczem” dla nas, czyli szkoły walą drzwiami i oknami, no i generalnie wypada znać.
Teoria nr 2 -> propaganda. Tutaj snuję wersję, że Chiny stwierdziły, że napną bicka i pokażą światu, że jak chcą, to rozmachem są w stanie zaorać Disneya, Pixara i DreamWorksa… razem wziętych. Do tego narzucili obywatelom obowiązek wizyty w kinie, albo zrobi się nieprzyjemnie i here U are, rekord zarobkowy!
Tyle w kwestii wróżenie z fusów, a teraz trochę faktów:
– Budżet: 80 mln $
– Produkcja trwała 5 lat
– Pracowało przy niej 4000 animatorów
– Stworzono 2400 ujęć
– Film lokuje scenę bitwy z 200 milionami indywidualnie animowanych postaci (pono nowy rekord)
I to miałem ogłosić światu w ramach działań promocyjnych. Robota skończona, elo, można zająć się rołstami celebrytów. Ale ale, człowiek nie jest taki, żeby nie kopsnąć do kina i nie obczaić na własne oczy, jak to wypada na ekranie.
No to poszedłem… i odczucia dzielę na dwie kategorie: wizual i fabuła.
Pod względem wizualnym mózg rozje… walony totalnie. Kilka razy w życiu kino zaserwowało mi nowy level efektów i to były momenty, które na zawsze wypaliły mi się w umyśle -> miecze świetlne w Star Wars, T-1000 w Terminatorze 2, deskolotka w Powrocie do przyszłości, bullet-time w Matriksie, Bitwa o Helmowy Jar we Władcy Pierścieni, etc. „Ne Zha II” to level up dla animacji. Jest tu kilka, wróć kilkanaście tak efektowynych i dopieszczonych walk, że szczene zbiera się z podłogi. Ale też mniejsze detale robią szał. Woda, ogień, lawa wyglądają lepiej niż kiedykolwiek. Odnosząc się do teorii, że Chiny chciały napiąć bicka, potwierdzam, że jest to solidny, wyżyłowany bicek, na którym da się łupać orzechy. Wizualnie jest WOW.
A fabuła?
Cóż jeśli chodzi o fabułę, to muszę stwierdzić, że chyba jestem już za stary i z tak zaawansowanym ADHD, że nie radzę sobie z nadążaniem za akcją, jeśli lokuje zbyt dużo postaci. A tu jest ich mnóstwo. I one raz mają sztamę, za chwilę są wrogami i walczą na śmierć i życie, a później znowu sztamę i wchodzi zasada „wróg mojego wroga”. Na końcu już totalnie nie wiedziałem kto jest synem kogo. Sytuacji nie ułatwia też, że w Polsce nie da się na legalu obejrzeć pierwszej części. Być może wiedza z jedynki by ułatwiła, ale nie da się, a to nie jest fanejdż z polecajkami stronek z filmami, które „spadły z ciężarówki”… if U know.
Koniec końców podszedłem do tego, jak do Dragon Balla, którego za młodu oglądałem wyrywkowo, skupiając się na walkach, bez drążenia skąd się biorą kolejne dziwne postaci i o co kaman z Kryształowymi Kulami. Plizz, moja wiedza o Kryształowych Kulach kończy się na Tańcu z Gwiazdami. Pamiętam, że Kasia Cichopek kiedyś wygrała.
Dodam jeszcze, że „Ne Zha 2” mieści w sobie kilka różnych zagrywek narracyjnych. Momentami jest epicko i na poważnie, jak we Władcy Pierścieni, chwilę później wchodzi heheszkowa walka w stylu Kung Fu Pandy, następnie turbo dynamiczna sekwencja, jak w SpiderVerse, a kilka postaci jest jest zrobiona kreską z Asterixa i Obelixa, czyli mix ostateczny + chińska egzotyka vs słowiański umysł.
Wizual: 10
Fabuła: 6
Łącznie: 16/2 = 8
