„Przemiana” Amelia Jabłońska

Ocena Pigouta:

Ryszard Woźniak to 78-letni emerytowany wdowiec, który mieszka w całkiem fajnym mieszkaniu na Mokotowie, aczkolwiek problem jest taki, że jego aktualny stan finansów nie pozwala na utrzymanie takiej chawiry. Mógłby je od ręki sprzedać, zgarnąć bańkę trzysta i do końca swoich dni żyć jak pączek w maśle, ale nawet nie rozpatruje takiego scenariusza.

Nope, to mieszkanie jest dla niego jak kapsuła czasu. W każdym kącie czai się wspomnienie zmarłej żony, a pan Rysiek już tylko wspomnieniami żyje. Skoro przeprowadzka odpada, trzeba znaleźć sposób na dodatkowe pieniądze. Tylko kto zatrudni dziadka? I wtedy Ryszard trafia na ogłoszenie agencji WeCare, która robi nabór na stanowisko Dog Walkera, czyli wyprowadzacza psów.

Czy można sobie wyobrazić lżejszą robotę? Zgarniasz z rana kilka psów z okolicy, zabierasz na godzinny spacer, po czym odprowadzasz do domu i cyk, wpada banknot z Jagiełłą. A czasami pojawiają się dodatkowe opcje zarobkowe typu – pies zjadł pierścionek, jak go pan odzyskasz, drugi banknot w bonusie.

Gdzie wady? A jednak w rzeczywistości okazuje się, że to nie Pan Ryszard, a psy sterują smyczą. Każdy chce iść w inną stronę, każdy ma inny temperament, więc nasz emeryt po takim spacerku wraca styrany, jakby przebiegł ultra maraton. Ale prawdziwe problemy pojawiają się później, kiedy w psim numerze dwa zamiast pierścionka, znajduje ludzki palec. Pan Rysiu w szoku i kmini, co teraz? Zadzwonić na policję i stracić robotę w której jeszcze nawet dobrze się nie rozsiadł, czy może jednak na spokojnie przenalizować sytuację, wszak to pewnie da się logicznie wytłumaczyć, a rozwiązanie okaże się zabawną anegdotką. Wiadomo, że wybiera opcję numer 2, żebyśmy mieli co czytać i w tym momencie wpadamy gatunkowo w “cozy crime”, czyli kryminał, który robi ciepełko w brzuchu. Lekkie, zabawne, przyjemny jak herbatka z ciasteczkiem i trzyma nas z daleka od przemocy, krwi, brutalności oraz innych dyskomfortowych motywów.

Teoretycznie wszystko się zgadza, bo pan Ryszard nie ma doświadczenia detektywistycznego, więc za prywatne śledztwo zabiera się nieporadnie i z gracją słonia w składzie porcelany – zabawne. Pod względem technologicznym wspiera go 14-letni sąsiad o ksywce Jamochłon, który przy okazji jest bardzo znanym jutuberem -> 700 tysięcy subów. Ten duet działa niczym Marthy McFly i Doc w “W powrocie do Przyszłosći” – sympatyczne. Do tego mamy gromadę psów – Carlosa (owczarek belgijski), Gołotę (pudel), Mieczysława (chart), Alexis (dog angielski) i Pavarottiego (kundelek) – urocze. Te wszystkie motywy dają razem przyjemny mix, do tego autorka Amelia Jabłońska, potrafi w ciekawy storyetlling i lekki humor.

Wsystko super… aż w pewnym momencie historia wypada z ram “cozy crime” i dostajemy trochę wulgarów, dość poważną intrygę kryminalną i realny stan zagrożenia dla bohaterów. Wybiło mnie to z rytmu i zacząłem się zastanawiać -> to w końcu, kto jest tutaj targetem? Czytelnicy kryminałów pościelowych, czy tych, w których nie bierze się jeńców?

Jakby nie patrzeć jest tu chwilowe wypadnięcie z ustalonych ram, ale ostatecznie ten jeden segment nie przeważa szali. Odkładając książkę miałem odczucie, że przez większość czasu była to jednak lektura przyjemna, z celnym żartem sytuacyjnym, dużym uczuciem do piesków i szacunkiem do seniorów. Jest to na tyle udana książka w swojej konwencji, że bardzo zaintrygowała mnie postać autorki – Amelii Jabłońskiej. Kim jest? Czy napisała coś jeszcze? A może prowadzi jakiś profil w necie? Cóż okazało się, że mamy do czynienia z autorką enigmą. Wujek gugiel niczego o niej nie wie, a na autorskim profilu na Insta są tylko zdjęcia rąk z książkami. Aż zacząłem podejrzewać -> hej, a może to kolejny w ostatnich miesiącach eksperyment, w którym ktoś znany wydaje pod pseudonimem i prawdy dowiemy się dopiero za kilka tygodni. Noł ajdija, ale jak cuś, jestem już mentalnie przygotowany na taki twist. W każdym razie jest w “Przemianie” coś, co budzi moją ciekawość, jak to dalej się rozwinie i kto za tym stoi. Myślę, że ciąg dalszy to kwestia czasu.

Fani “Czwartkowego klubu zbrodni”, cozy kryminałów, pastelowych okładek oraz psiarze -> to coś dla was.