Wysypisko

Skutki uboczne heheszków, czyli jak PigOutowa społeczność odpicowała święta

10/12/2020

Long Sto­ry Short -> rok 2020 wszyst­kim daje ostro po dup­sku, więc wpa­dli­śmy na pomysł, żeby zro­bić w kontrze coś dobre­go. Punkt wyj­ścia był taki, że jakiś czas temu tra­fi­li­śmy na odci­nek pro­gra­mu „Nasz nowy dom”, któ­ry był nagry­wa­ny w naszej oko­li­cy i co tu dużo mówić, histo­ria mat­ki samot­nie wycho­wu­ją­cej syna w dra­ma­tycz­nych warun­kach miesz­ka­nio­wo-mate­rial­nych, tra­fi­ła nas pro­sto w splot sło­necz­ny. Odru­cho­wo zaga­iłem o tym na Insta­gra­mie, z pyta­niem, czy ktoś się orien­tu­je, jak wyglą­da pro­ce­du­ra zgła­sza­nia rodzin do „Szla­chet­nej pacz­ki”? Koniec koń­ców oka­za­ło się że z tym zgła­sza­niem to dość skom­pli­ko­wa­na ope­ra­cja, w dodat­ku wyma­ga­ją­ca, żeby rodzi­na wyszła ze stre­fy kom­for­tu, co nas tro­chę ostu­dzi­ło, jed­nak rów­no­le­gle masa osób zaofe­ro­wa­ła wspar­cie w przy­go­to­wa­niu cze­goś więk­sze­go w ramach PigO­uta -> Mówi­cie i macie. Boom, dzia­ła­my!

Następ­ne­go dnia Madzia kop­snę­ła do lokal­ne­go (M)OPSu, gdzie dowie­dzia­ła się, że w oko­li­cy jest przy­naj­mniej 5 rodzin, u któ­rych świę­ta nie zapo­wia­da­ją się kolo­ro­wo. Dosta­li­śmy listę naj­pil­niej­szych, ale w sumie bar­dzo skrom­nych potrzeb (zero eks­tra­wa­gan­cji) i puści­li­śmy info dalej na Insta­gra­mie, po czym zało­ży­li­śmy spe­cjal­ną gru­pę, żeby ogar­nąć to logi­stycz­nie.


Do koń­ca dnia do gru­py dołą­czy­ło ponad 500 osób <sic!>, któ­re zaczę­ły się dekla­ro­wać, że bio­rą na sie­bie coś z listy. Poza pod­sta­wo­wy­mi rze­cza­mi, pod­wie­si­łem dodat­ko­wą listę, robo­czo nazwa­ną „Marze­nia”, gdyż zawie­ra­ła towa­ry, któ­re nie zosta­ły bez­po­śred­nio wska­za­ne przez rodzi­ny, ale pod­py­ta­li­śmy panie z MOP­Su, co było­by game­chan­ge­rem dla tych osób i one wte­dy się wysy­pa­ły, że na ten przy­kład mama wycho­wu­ją­ca dwój­kę bom­bel­ków ma uszko­dzo­ną lodów­kę, więc przy­da­ła­by się jakaś dzia­ła­ją­ca, z kolei star­szy samot­ny pan, spę­dza dnie na patrze­niu w sufit, więc jak­by mu skom­bi­no­wać uży­wa­ny tele­wi­zor było­by WOW, a jesz­cze inna pani nie pogar­dzi­ła­by suszar­ką do wło­sów, etc. Gdy­by dzia­łać indy­wi­du­al­nie, lista marzeń zapew­ne była­by już nie do prze­sko­cze­nia. Na szczę­ście dzia­ła­li­śmy gru­po­wo i te rze­czy rów­nież uda­ło się zor­ga­ni­zo­wać.

Kolej­ne dwa tygo­dnie wyglą­da­ły tak, że kil­ka razy dzien­nie kur­so­wa­li­śmy pomię­dzy Ker­fu­rem, Ros­sma­nem i Pacz­ko­ma­ta­mi, skąd odbie­ra­li­śmy prze­sył­ki i zamó­wie­nia klep­nię­te przez PigO­uto­wą spo­łecz­ność.

Piel­grzym­ki do pacz­ko­ma­tów spra­wi­ły, że w koń­cu zain­sta­lo­wa­łem inpo­sto­wą apkę

Pol­ska na 100 pro­cent, czy­li bia­łe skar­py, wąs i che­mia z Nie­miec

Dzień przy­go­to­wy­wa­nia paczek. Mia­ła być szyb­ka akcja na 2 godzin­ki, zeszło od rana do 22

I to z pomo­cą dodat­ko­we­go elfa

Część upo­min­ko­wa dosta­ła god­ne wdzian­ko świą­tecz­ne

Sądząc po bólu ple­ców, jakie­go się doro­bi­łem pod­czas całej ope­ra­cji oraz stop­niu zawa­le­nia gara­żu (samo­chód spał kil­ka dni pod gołym nie­bem), zebra­li­śmy mini­mum dwie tony towa­ru, któ­re nie tyl­ko pokry­wa­ły wszyst­kie naj­pil­niej­sze potrze­by (jedze­nie, che­mia, kurt­ki i buty zimo­we, pościel), ale zawie­ra­ły rów­nież rze­czy typo­wo upo­min­ko­we – książ­ki, kosme­ty­ki oraz gry, zabaw­ki i sprzęt spor­to­wy dla dzie­cia­ków.

Towa­ru było tyle, że dla każ­dej rodzi­ny orga­ni­zo­wa­li­śmy osob­ny kurs, któ­ry i tak wyma­gał pacz­ko­we­go tetri­sa, żeby jakoś to wszyst­ko pomie­ścić

Z moje­go punk­tu widze­nia total­ny kosmos, jaką ska­lę przy­bra­ła akcja. Tym bar­dziej, że nawet nie zdą­ży­łem o niej napi­sać na Fejs­bucz­ku, bo już na Insta­gra­mie prze­kro­czy­li­śmy nawet naj­bar­dziej opty­mi­stycz­ny sce­na­riusz.
Z tego miej­sca chcia­łem wszyst­kim bar­dzo podzię­ko­wać za dobre ser­dusz­ko i włą­cze­nie się do ope­ra­cji. Praw­da jest taka, że ja tu tyl­ko spi­jam śmie­tan­kę, a robo­tę zro­bi­li­ście wy, acz­kol­wiek odczu­wam dużą satys­fak­cje, że tą całą moją pisa­ni­nę poni­żej wszel­kie­go pozio­mu ;), moż­na od cza­su do cza­su prze­kuć w coś tak faj­ne­go. Wcze­śniej ogar­nę­li­śmy kil­ka zbió­rek, nie­ste­ty ska­la próśb i pres­sin­gu na kolej­ne spra­wi­ła, że nie jestem w sta­nie dalej dzia­łać w tej prze­strze­ni. Tym bar­dziej się cie­szę, że uda­ło się pomóc w inny spo­sób. Dodat­ko­we podzię­ko­wa­nia dla firm, któ­re nas wspar­ły:

Glob­ber Pol­ska -> hulaj­no­gi i sprzęt spor­to­wy dla bom­bel­ków
E‑kids Pla­net -> gry i zabaw­ki
Feli­cea -> kosme­ty­ki
Pra­cow­nia obuw­ni­cza Kamp -> buty
Moni.szyje -> koszul­ki
Glas­smark Home -> arty­ku­ły szkla­ne
Gale­ria Poda­run­ko­wa -> upo­min­ki
Schon­baum Chmie­lo­ve -> hand-mej­do­we mydeł­ka

A tutaj klip z prze­bie­gu całej akcji, poka­zu­ją­cy ska­lę oraz udo­wad­nia­ją­cy, że wszyst­ko dotar­ło do adre­sa­tów.

A to widziałeś?