Wysypisko

PigOut’owy Poradnik Prezentowy

21/12/2018

Do świąt zosta­ło jesz­cze tro­chę cza­su, ale jeśli cho­dzi o zakup pre­zen­tów, w zasa­dzie już jeste­śmy w dupie. No może prze­sa­dzam, ale bio­rąc pod uwa­gę czas dosta­wy i bożo­na­ro­dze­nio­we obło­że­nie, to napraw­dę już ostat­ni dzwo­nek, aby doko­nać jesz­cze (w mia­rę) prze­my­śla­ne­go wybo­ru, unik­nąć dzi­kich tłu­mów, zbęd­nej pre­sji, sztucz­nie pod­bi­tych cen i dra­ma­tów pt. “czy kurier, aby na pew­no wyro­bi się z dosta­wą?”. Dodat­ko­wym argu­men­tem na zała­twie­nie tego “już teraz” jest Dzień Dar­mo­wej Dosta­wy, któ­ry wypa­da wła­śnie dzi­siaj i pozwa­la przy­kuź­nia­ro­wać parę zło­tych na prze­sył­ce. Z doświad­cze­nia wiem, że jak już się czło­wiek zmo­bi­li­zu­je i stwo­rzy listę pre­zen­to­wą, a następ­nie prze­ska­nu­je ją przez Ceneo, to na bank wyj­dzie, że naj­ko­rzyst­niej będzie każ­dy jeden kupić w innym skle­pie. I wła­śnie dla­te­go Dzień Dar­mo­wej Dosta­wy rzą­dzi - kupu­jesz fan­ty skąd chcesz i nie zawrasz sobie gita­ry pro­ble­ma­mi typu “ojej prze­sył­ka jest droż­sza od towa­ru, jak żyć?”, albo “muszę jesz­cze coś doku­pić, bo od stów­ki kurier gra­tis”. Nope, w tym dniu za hajs sprze­daw­ców baluj! Słi­ta­śnie, co nie? Ok, wie­my już jak? i kie­dy?, ale pozo­sta­je pyta­nie co? Jak zwy­kle w kry­zy­so­wych sytu­acjach PigO­ut wycią­ga pomoc­ną dłoń i zarzu­ca pre­zen­to­wym porad­ni­kiem. Dzię­ki nie­mu znaj­dzie­cie coś ide­al­nie dopa­so­wa­ne­go do cha­rak­te­ru i sty­lu życia oso­by, któ­rą chce­cie obda­ro­wać. Po pro­stu postę­puj­cie zgod­nie z wytycz­ny­mi.

 

#1

Pakiet zawie­ra­ją­cy wszyst­kie 7 czę­ści Szyb­kich i wście­kłych”, czy­li pre­zent-wytrych, bo otwo­rzy ser­dusz­ka zarów­no miło­śni­kom kina, jak i fanom czte­rech kółek, zwłasz­cza tym lubu­ją­cym się w wiej­skim tunin­gu i wła­ści­cie­lom Gol­fów “tró­jek” tudzież BMW serii e36, dla któ­rych w życiu liczą się tyl­ko dwie rze­czy: neo­no­we pod­wo­zia i epic­kie dri­fty na par­kin­gu pod Tesco. Spraw­dzi się rów­nież wśród posia­da­czy tatu­ażu z tri­ba­lem oraz sta­łych bywal­ców siłow­ni, dla któ­rych jedy­nym akcep­to­wal­ny roz­mia­rem odży­wek jest 20-kilo­we wia­dro. Do kupie­nia na przy­kład TU

 

#2

Coś dla gra­czy. Mógł­bym tu zarzu­cić Wiedź­mi­nem lub Fal­lo­utem, ale praw­da jest taka, że żad­na z tych gier nie ma star­tu do Symu­la­to­ra krom­ki chle­ba.  Uwa­ga spo­iler: w fina­le krom­ka spik­nie się z Del­mą.

 

#3

Coś dla sam­ców alfa, drwa­li i bro­da­czy, czy­li zapach praw­dzi­we­go męż­czy­zny. Do wybo­ru dwa warian­ty: per­fu­my WD-40 lub mydło z aro­ma­tem beko­nu, whi­skey i kawy. Żad­na się nie oprze… nawet ta vege.

wd-40Poradnik prezentowy

 

#4

Maska konia, czy­li ide­al­ny pre­zent dla wszyst­kich dziew­czyn, któ­re chcą wziąć się za sie­bie i wyglą­dać jak Cho­da­kow­ska. Dzię­ki masce osią­gną cel z pomi­nię­ciem męczą­cej fazy tre­nin­gów. Epic win! Kupi­cie na alle­gro.

  

#5

Była Cho­da­kow­ska, więc musi być i Lewan­dow­ska. Spe­cjal­nie dla jej fanek oraz wszyst­kich bio-wege-eko-glu­ten­free-mania­czek, naj­lep­szy wyznal­zek ever, czy­li detek­tor glu­te­nu. Przy­kła­dasz go do żar­cia i cze­kasz na wer­dykt, jeśli zacznie pikać i zro­bi smut­ną min­kę, natych­miast zgła­szasz spra­wę do glu­te­no­wej pro­ku­ra­tu­ry.

 

#6

Coś dla kan­dy­da­tek na kró­licz­ka Play­boya i dziew­czyn, któ­re robią przy­sia­dy (cho­ciaż w sumie pre­zent jest bar­dziej dla ich chło­pa­ków) — majt­ki Victoria’s Secret z ogon­kiem. I teraz powie­dze­nie “gonić kró­licz­ka” nabie­ra sen­su.

 

#7

Dla fanek “Pamięt­ni­ka”, kole­si, któ­rzy lubią innych kole­si, bisek­sów i kociar obu płci — majt­ki z Ryanem Goslin­giem. Ponoć mają dodat­ko­wą funk­cję — po zało­że­niu, fry­zu­ra Ryana zmie­nia się w tzw. mokrą włosz­kę (if U know what I mean 😉 ). Kupi­cie na www.etsy.com za 165 zł. 

  

#8

Nie lada grat­ka dla fanek Nata­lii Siwiec — powięk­szacz do ust mar­ki Lip­Star, w przy­stęp­nej cenie 39,99 zł. Film instruk­ta­żo­wy wyglą­da prze­ko­micz­nie <3.  Dziew­czy­nom namięt­nie ogla­da­ją­cym fil­mi­ki z serii “Do It Your­self” zdra­dzę, że jesz­cze lep­sze efek­ty moż­na uzy­skać poprzez kil­ku­na­sto­mi­nu­to­wą sesję zasy­sa­nia war rurą od odku­rza­cza.

 

#9

Dla miło­śni­ków zwie­rząt dwie pro­po­zy­cje — kalen­darz z “dwój­ku­ją­cy­mi” psa­mi (co mie­siąc inna rasa i pozy­cja) lub epic­ki koci dra­pak z Kimem (CHCĘ!!!!). Kon­ku­ren­cja jest moc­na, więc osta­tecz­ny wybór nale­ży do was. Znaj­dzie­cie na Ama­zo­nie.Poradnik Presentowy

 

#10

Podusz­ka dla femi­ni­stek, czy­li  jak się przy­tu­lać, pozo­sta­jąc przy tym sil­ną i nie­za­leż­ną kobie­tą. Sin­giel­ki też będą zado­wo­lo­ne. P.S. Jest patent, aby podusz­ka jesz­cze bar­dziej odzwier­cie­dla­ła rze­czy­wi­stość — wystar­czy zro­sić pachę 😉Poradnik Prezentowy

 

#11

Coś dla fanów ksią­żek, fil­mów, popkul­tu­ry i Ojca Chrzest­ne­go. Jeśli nie rozu­mie­cie tej pro­po­zy­cji, to znak, że macie spo­re zale­gło­ści w kla­sy­ce kina, sha­me on you. Do kupie­nia na Ama­zo­nie za 45 dolców (war­to!).

 

#12

Pen­dri­ve “Tam­pon”, czy­li coś w sam raz dla hej­te­rów i tych, co sie­dzą w inter­ne­cie, ale nie potra­fią w sar­kazm i iro­nię, ogra­ni­cza­jąc się do wiecz­ne­go bólu dupy i obfi­tych krwa­wień.
 

#13

Coś dla uczniów, kosme­ty­czek, drob­nych pija­ków z regu­lar­ną gastro­fa­zą o 2 w nocy i uczest­ni­ków mar­szu nie­pod­le­gło­ści (czyt. fanów keba­ba) — pita piór­nik.

 

#14

Opcja pre­zen­to­wa dla fanów Star Wars, Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go, Sła­wo­mi­ra Pesz­ki, Zdzi­sła­wa Krę­ci­ny i całej resz­ty, któ­ra lubi dziab­nąć dri­na lub dwa, w pory­wach do dzie­się­ciu. Dru­gi wariant spraw­dzi się u zio­mecz­ków, któ­rzy lubią se pier­dol­nąć na osie­dlo­wej ławecz­ce, oba­lić brow­ca i pokon­tem­plo­wać nad sen­sem życia, ale nie chcą przy­pa­łu z psa­mi. Uwa­ga: cover mie­ści się w koł­czan pra­wil­no­ści i kopo­nu­je kolo­ry­stycz­nie z czap­ką wpier­dol­ką.Poradnik Prezentowy

 

#15

Prze­cho­dzi­my do deko­ra­cji domu. Prak­tycz­nie, epic­ko i geekow­sko za jed­nym zama­chem. Fani popkul­tu­ry, dzie­ci i gadże­cia­rze zawy­ją ze szczę­ścia. Poradnik Prezentowy 

#16

Coś dla osób, któ­re lubią peda­ło­wać hehe. Jeśli też macie wiecz­ny pro­blem ze zna­le­zie­niem odpo­wied­nie­go miej­sca na bana­na pod­czas prze­jażdż­ki rowe­ro­wej, to Bana­na Hol­der powi­nien zała­twić spra­wę. Do wyrwa­nia na Ama­zo­nie.

Wariant dru­gi to lamp­ka rowe­ro­wa. Wia­do­mo, dobra widocz­ność to bez­pie­czeń­stwo, a bez­pie­czeń­stwo jest naj­waż­niej­sze.

Ostat­nia pro­po­zy­cja skie­ro­wa­na jest raczej dla jed­no­śla­dów wypo­sa­żo­nych w sil­nik, ale od bied­ny na rowe­rze też przej­dzie. No powiedz­cie, czy te kaski nie wygla­da­ją epic­ko? Gdy­by jesz­cze były w wer­sji z pysiem Obce­go to już peł­nia szczę­ścia. Czu­je­cie ten motyw, gdy­by doszło do wyści­gu? Obcy vs Pre­da­tor (<3 x milion). Zapo­mnia­łem powie­dzieć, że do wzię­cia na Ama­zo­nie za 800 bak­sów (war­te każ­de­go cen­ta).


#17

Coś dla roz­wod­ni­ków i marzą­cych o roz­wo­dzie — świe­ca o zapa­chu świe­żo pod­pi­sa­nych papie­rów roz­wo­do­wych. Ange­li­na i Brad pole­ca­ją. Do wzię­cia na Ama­zo­nie za 17$. W ofer­cie jest jesz­cze zapach “listu z odmo­wą przy­ję­cia na stu­dia” oraz zapach “odwo­ła­nych waka­cji”.

 
#18

Pora na coś dla dzie­ci. Moją pro­po­zy­cją jest gra “Cia­stem w twarz”, czy­li coś w sty­lu dzie­cię­cej rosyj­skiej rulet­ki. Gra pole­ga na krę­ce­niu pokrę­tłem tak dłu­go, aż ktoś dosta­nie z liścia. Fun z gry oce­niam na 210, a zain­te­re­so­wa­nie dziec­ka sza­cu­ję na 5 minut, ale jakie mamy alter­na­ty­wy? Fro­zen? Heloł Kit­ty? Bit­ches, ple­ase!


#19

Coś dla miło­śni­ków bia­łe­go sza­leń­stwa i wca­le nie mam tu na myśli koka­ini­stów. Maska dla nar­cia­rzy i snow­bo­ar­dzi­stów. Muro­wa­ne +50 do fej­mu na sto­ku.

 

#20

Coś dla entu­zja­stów krę­gli i fil­mu “Big Lebow­ski” — kula z wycze­sa­nym prin­tem. Gwa­ran­tu­je +50 do respek­tu na krę­giel­ni.

 

#21

Coś dla szu­ka­ją­cych nowe­go ple­ca­ka, jaj­ca­rzy, aten­cju­szy, chcą­cych wyróż­nić się z tłu­mu oraz kole­si pla­nu­ją­cych coming out. Ten moment, kie­dy pró­bu­jesz wejść do zatło­czo­ne­go auto­bu­su i ktoś krzy­czy: “No i gdzie się pchasz z tymi jaja­mi?!”Poradnik Prezentowy

 

#22

Coś dla bla­char, uczest­ni­czek War­saw Sho­re, fanek bły­sko­tek i mode­lek z Duba­ju (polish Gold Dig­gers) — sto­per do drzwi w kształ­cie sztab­ki zło­ta. Zło­te, a skrom­ne.

 

#23

Coś dla podróż­ni­ków, któ­rym nie jest obcy ból sztyw­ne­go kar­ku po dłu­giej podró­ży — kre­wet­ko­wy zagłó­wek. Pożą­dam po sto­kroć! Stan­dar­do­wo do kupie­nia na Ama­zo­nie.

 

#24

W ramach kul­tu­ry, książ­ka “Idź, postaw war­tow­ni­ka” autor­stwa Lee Har­pe­ra. Przy­zna­ję bez bicia, że jesz­cze nie czy­ta­łem, ale urzekł mnie już sam tytuł. Intu­icyj­nie czu­ję, że spraw­dzi się dla osób czy­ta­ją­cych na tro­nie.

 

#25

Męski koczek, czy­li ide­al­ny gift dla hip­ste­rów, samu­ra­jów i fanów Gare­tha Bale­’a.

Poradnik Prezentowy

 

#26

A co, jeśli ktoś lubi napić się kawy i przy­pa­lić bon­go? Na co się zde­cy­do­wać? Dobra wia­do­mość jest taka, że nie musi­cie już cha­dzać na kom­pro­mi­sy. Teraz te dwie pasje da się połą­czyć. Sami wie­cie naj­le­piej dla kogo się nada 😉

Poradnik Prezentowy

 

#27

Coś dla rodzi­ców, któ­rzy mają pro­blem z usy­pia­niem dziec­ka. Magicz­ny Bara­nek Evan, czy­li masko­ta­ka, któ­ra nie tyl­ko jest słod­ka jak kilo cukru, ale dzię­ki biją­ce­mu ser­cu i dźwię­kom imi­tu­ją­cym SZUM MACICY, pierw­szo­rzęd­nie odpro­wa­dzi każ­de­go malusz­ka w obję­cia mor­fe­usza (i nie mam tu na myśli tego murzy­na z podej­rza­ny­mi pigu­ła­mi z “Matri­xa”).

evan

 

#28

I na koniec coś dla miło­sni­czek samo­je­bek, któ­re nie wyobra­ża­ją sobie życia bez Insta­gra­ma, ale nie zawsze chce im się tar­gać sel­fi kijek. Szpil­ki do samo­je­bek roz­wią­żą pro­blem. Mod­nie, prak­tycz­nie i zawsze pod ręką sto­pą.

selfieNo i to będzie na tyle, ofi­cjal­nie wystrze­la­łem się z pomy­słów. P.S. Żad­na fir­ma NIESTETY nie zapła­ci­ła mi za rekla­mę. Bar­dzo nad tym ubo­le­wam.

A to widziałeś?