Wysypisko

Koronawirus (już) tu jest i tańczy dla nas

04/03/2020

No i **uj, no i cześć -> Koro­na­wi­rus ofi­cjal­nie w Pol­sce. Niby kiep­ska wia­do­mość, tym­cza­sem w inter­ne­tach pod­jar­ka, jak­by co naj­mniej Ed She­eran przy­je­chał zagrać na Naro­do­wym.

Naj­bar­dziej oczy­wi­ście jara się Mał­go­rza­ta Kida­wa-Błoń­ska, któ­ra może teraz cała na bia­ło wbić do “Krop­ki nad i” i powie­dzieć -> “No i co kur­ła? Kto już tydzień temu prze­wi­dział, że rząd zata­ja przed nami info o pan­de­mii? No sama powiedz Moni­ka, kto jest debe­ściak?”

Cie­szą się ludzie, któ­rzy dwa tygo­dnie temu ogra­bi­li Bie­drę z zapa­sów maka­ro­nu i już im się mole legły, tym­cza­sem nic się nie dzia­ło. Teraz wyszło, że mie­li rację i jak sąsiad, któ­ry jesz­cze wczo­raj robił z nich pod­śmie­chuj­ki, przyj­dzie poży­czyć szklan­kę ryżu, będą mogli mu powie­dzieć: “Marian a pamię­tasz jak się ze mnie śmia­łeś i mówi­łeś, że powi­nie­nem zro­bić sobie jesz­cze cze­pek z folii śnia­da­nio­wej do kom­ple­tu? To teraz poca­łuj mnie w dupę i żryj gruz”.

Cie­szą się memia­rze, bo od teraz laj­ki beda lecia­ły jak blu­zgi w filamch Vegi.

Cie­szą się antysz­cze­pion­kow­cy, bo w koń­cu poja­wi się nowa atrak­cja na Ospa Par­ty.

No i oczy­wi­ście cie­szą się spe­ku­lan­ci z alle­dro­go, bo oto nad­szedł dzień, w któ­rym cena masecz­ki ofi­cjal­nie prze­bi­ła cenę za metr kwa­dra­to­wy apar­ta­men­tach na Zło­tej 44 (65k)

TVP póki co cie­szy się powło­wicz­nie. Wie­dzą, że zło przy­je­cha­ło do nas z Nie­miec, więc już na luza­ku mogą puścić pasek: “Niem­cy zara­ża­ją Koro­na­wi­ru­sem”. Jed­na­ko­woż trwa jesz­cze wery­fi­ka­cja z jaką par­tią poino­wa­co­ny jest pacjent zero. Jeśli z PO, to zaje­bi­ście -> “Wina Tuska”. Gorzej jeśli z PiSem. Wte­dy choć­by Danu­ta Holec­ka kasz­la­ła krwią, prze­kaz może być tyl­ko jeden -> “Fał­szy­wy alarm, to była tyl­ko aler­gia na pył­ki topo­li”.

Nie cie­szy się za to Zie­lo­na Góra, w któ­rej zdia­gno­zo­wa­no pierw­sze­go cho­re­go, bo wie­dzą, że przy aktu­al­nej kon­dy­cji naszej służ­by zdro­wia mają już poza­mia­ta­ne. Jup, jeśli lewo­skręt­na wita­mi­na C nie zadzia­ła, to prze­ciez nikt nie będzie się wygłu­piał z szu­ka­niem szcze­pion­ki, sko­ro łatwiej wybu­do­wać mur i odgro­dzić Zie­lo­ną od resz­ty Pol­ski, tak jak USA odgro­dzi­ło się od Mek­sy­ku.

Zwłasz­cza, że poten­cjal­nie jest już zara­żo­ne całe mia­sto. Wia­do­mo, że pacjent zero przy­je­chał z Nie­miec auto­bu­sem i ostro kasz­lał przez całą dro­gę. A jak juz wysiadł na zie­lon­gór­skim peka­sie, to pierw­sze kro­ki skie­ro­wał na Pocz­tę, gdzie grzecz­nie przez dwie godzi­ny cze­kał w kolej­ce z awi­zo i nie tyl­ko kichał jak­by jutra mia­ło nie być, ale dla zabi­cia cza­su miział jesz­cze “Fakt”, “Super­Express”, “Chwi­lę dla Cie­bie” i “500 pano­ra­micz­nych”, czy­li nabar­dziej roz­chwy­ty­wa­ne tytu­ły. Nastep­nie poszedł do kościo­ła, co by podzię­ko­wać za obfi­te zbio­ry szpar­gów, dzię­ki któ­rym kupi sobie 10-let­nie Pas­se­rat­ti w die­se­lu, no a jak msza, to wia­do­mo -> zbi­ja­nie pią­tek w ramach prze­ka­zy­wa­nia zna­ku poko­ju. Na koniec zaha­czył jesz­cze o Bie­dre, Lida i sta­dion Falu­ba­zu

Sami widzi­cie, że tu nie ma cze­go zbie­rać i nie ma co się dzi­wić, że oko­ło 10:30 został wyko­na­ny tele­fon z War­sza­wy:

- Halo, Wła­di­mir?

- да

- Siem­ka, Andrzej z tej stro­ny. Słu­chaj taka spra­wa, bo sły­sza­łem, że jesteś fanem Mono­po­ly i lubisz przej­mo­wać cudze mia­sta, no wiesz, tak to odje­ba­łeś z Ode­ssą

- да

- A co byś powie­dział jak­bym Ci zapro­po­no­wał Zie­lo­ną Górę?

- A co chcesz w zamian?

- Milion dola­rów i obiet­ni­ce, że będziesz dobry dla miesz­kań­ców

- Poje­baw­szy? Mogę dać ci pół litra i ewen­tu­al­nie dorzu­cić 20 deka kawio­ru. Masz 30 sekund na decy­zję i sie roz­łą­czam

- Okej, okej, bie­rę!

**********
Tak że Zie­lo­na Góra #pamię­ta­my, za to miesz­kań­cy innych miast powin­ni zacho­wać spo­kój i kie­ro­wać się nastę­pu­ją­cy­mi zasa­da­mi:

- Koniec z wita­niem się przez uścisk dło­ni. Nope, od teraz pozdra­wia­my się gestem ze Star Tre­ka

- Dba­my o higie­nę, ale nie tyl­ko na zewnątrz #Mycie­Rą­czek. Od środ­ka też, czy­li regu­lar­nie prze­płu­ku­je­my orga­nizm spi­ry­tu­sem

- Na dachu samo­cho­du mon­tu­je­my myj­kę Kar­cher i jadąc przez mia­sto pro­fi­lak­tycz­nie oble­wa­my ludzi na pasach i przy­stan­kach

- Zabez­pie­cza­my dro­gi odde­cho­we — i tutaj sytu­acja wyglą­da tak, że jeśli ktoś nie ma fun­du­szy na masecz­ke, to musi ssać krą­żek anty­bak­te­ryj­ny do WC

- W małej kie­szon­ce od dżin­sów nosi­my minia­tu­ro­we zdję­cie Pio­tra Adam­czy­ka. Wte­dy moc papie­ska jest po naszej stro­nie.

- Na wszel­ki wypa­dek wycho­dząc z domu zabie­ra­my ze sobą prze­no­śny gło­śni­czek JBL i pusz­cza­my na całą petar­dę pol­skie reag­ge. Jeśli to nie odstra­szy wiru­sa, to nie ma już dla nas nadzei.

Kolej­ne komu­ni­ka­ty wkrót­ce.

A to widziałeś?