Włóczykijing

Zamek Łapalice- Marzenia vs Kop z półobrotu od rzeczywistości

13/09/2018

Pewien gdań­ski rzeź­biarz miał marze­nie — wybu­do­wać zamek, w któ­rym każ­da sala będzie mini gale­rią sztu­ki, z drew­nia­ny­mi pod­ło­ga­mi, zdo­bio­ny­mi skle­pie­nia­mi, epic­ki płót­na­mi na ścia­nach i z mnó­stwem ręko­dzieł wła­snej pro­duk­cji. Mimo, iż coaching nie był wte­dy jesz­cze zna­ny, rzeź­biarz intu­icyj­nie wyczuł, że nie ma co poprze­sta­wać na marze­niach i w 1983 roku roz­po­czął budo­wę dzie­ła swo­je­go życia. Zamek zaczął powsta­wać w miej­sco­wo­ści Łapa­li­ce, nie­ca­łe 50 km od Gdań­ska.
Przez kil­ka lat wszyst­ko szło jak z płat­ka. Rzeź­biarz miał nie tyl­ko chę­ci, ale dzię­ki dobrze pro­spe­ru­ją­cej fir­mie meblar­skiej, też kupę haj­su, któ­rą mógł bez żalu pom­po­wać w swo­ją sza­lo­ną inwe­sty­cję. Jed­nak zgod­nie ze sta­rą góral­ską praw­dą — “Jeśli dłu­go nic się nie dzie­je, to znak, że zaraz coś pier­dol­nie” —  w 1991 roku fak­tycz­nie spra­wy zaczę­ły się sypać.

Zamek łapalice

Zamek Łapalice

zamek łapalice

Pierw­szy liść od losu został wymie­rzo­ny przez Zakład Ener­ge­tycz­ny, któ­ry odmó­wił rzeź­bia­rzo­wi dostaw prą­du do jego fir­my. To spo­wol­ni­ło pro­duk­cję, co z kolei prze­ło­ży­ło się na stra­tę kil­ku intrat­nych kon­trak­tów, aż koniec koń­ców do fir­my wszedł komor­nik i zajął cały mają­tek, zmu­sza­jąc rzeź­bia­rza do zamknię­cia biz­ne­su. Z wia­do­mych przy­czyn #Pusta­Skar­bon­ka, sta­nę­ła rów­nież budo­wa zam­ku.

Nie­je­den po takim cio­sie już by się nie pod­niósł, ale nie nasz rzeź­biarz marzy­ciel, któ­ry po 8 latach odro­dził się niczym feniks z popio­łów i reak­ty­wo­wał swój zakład meblar­ski. Tym razem wszyst­ko mia­ło być dopię­te na ostat­ni guzik. Rzeź­biarz zain­we­sto­wał w naj­now­sze maszy­ny, jakich w Pol­sce jesz­cze nie było, zatrud­nił kil­ka­dzie­siąt osób i… po roku dostał liścia numer dwa od losu — hale pro­duk­cyj­ne zosta­ły zala­ne przez powódź. Stra­ty osza­co­wa­no na 10 milio­nów PeeLe­Nów #Auć. Zakład, co praw­da był ubez­pie­czo­ny od zala­nia, ale od takie­go z wodo­cią­gów #Pęk­nie­ta­Ru­ra, a nie z powo­dzi. Kur­ła, jak pech to pech.

Zamek ŁapaliceZamek Łapalice

Liścia numer trzy wypro­wa­dził Powia­to­wy Inspek­tor Budow­la­ny, naka­zu­jąc roz­biór­kę zam­ku (2006 rok), co w sumie było tro­chę na życze­nie same­go rzeź­bia­rza, któ­ry w 1983 roku owszem dostał pozwo­le­nie na budo­wę budyn­ku, ale takie­go o powierzch­ni 170 metrów kwa­dra­to­wych, tym­cza­sem siek­nął zamek z 12 wie­ża­mi, 365 okna­mi, base­nem i salą balo­wą, któ­ry zaj­mu­je tych metrów ponad 6 tysię­cy. LOL.
Po licz­nych biu­ro­kra­tycz­nych prze­py­chan­kach, uda­ło się wypra­co­wać kom­pro­mis i uzy­skać zgo­dę na dal­szą budo­wę, ale pod warun­kiem, że będzie to pen­sjo­nat. Rzeź­biarz śred­nio się przej­mu­je tym usta­le­niem i twier­dzi, że jeśli zbie­rze pie­nią­dze, to budo­wę dokoń­czy, ale wyłącz­nie według wła­snej wizji, a nie pod czy­jeś dyk­tan­do, a na groź­by inspek­to­ra­tu, odpo­wia­da, że upły­nę­ło już ponad 20 lat, co ozna­cza, że budo­wa sama się zale­ga­li­zo­wa­ła, więc tak w skró­cie, mogą mu sko­czyć.

Zamek Łapalice

Zamek Łapalice

Mimo iż zda­ję sobie spra­wę, że w paru miej­scach rzeź­biarz ewi­dent­nie dał cia­ła, i tak mu dopin­gu­ję, żeby dokoń­czył tę budo­wę według wła­snej wizji. Byłem, widzia­łem i mogę powie­dzieć, że już w sta­nie suro­wym robi wra­że­nie, więc ukoń­czo­na w 100%, total­nie ury­wa­ła­by odwło­ki. Poza tym nie może być tak, że jeden czło­wiek przyj­mu­je na kla­tę wszyst­kie nie­szczę­ścia świa­ta. Już dość zebrał tych liści od losu. 
Jak będzie­cie w oko­li­cach Gdań­ska, to wpad­nij­cie oblo­okać, bo faj­na rzecz, a nie wia­do­mo, czy za jakiś czas ktoś nie wpad­nie na genial­ny pomysł prze­ro­bie­nia jej na Bie­dron­kę (RIP Kino Femi­na).

Zamek ŁapaliceZamek Łapalice

zamek Łapalice

Tyl­ko uwa­ga: robi­cie to na wła­sne ryzy­ko. Wej­ście teo­re­tycz­nie jest zabro­nio­ne, cho­ciaż i tak wszy­scy wcho­dzą, ale w środ­ku nie ma żad­nych barie­rek ani oświe­tle­nia, więc wystar­czy chwi­la nie­uwa­gi i boom wpa­dasz do puste­go base­nu. Nie chcę póź­niej sły­szeć, że ktoś poje­chał, bo pole­ca­łem i teraz ma nogę w gip­sie. Ofi­cjal­nie pole­cam obcza­ić tyl­ko z zewnątrz (Wyso­ki sądzie jestem nie­win­ny, ostrze­ga­łem, żeby nie wcho­dzi­li).

Zamek Łapalice

Zamek ŁapaliceZamek ŁapaliceZamek ŁapaliceZamek ŁapaliceZamek Łapalice

A tu link do wywia­du z wła­ści­cie­lem zam­ku KLIK

A to widziałeś?