Uncategorized

Rebel Whopper, czyli jak równocześnie wku*wić vege i mięsożerców

16/11/2019

Stwo­rze­nie tego wpisu kosz­to­wało mnie 21,80 zł (2 x 10,90zł), więc niech nikt póź­niej nie mówi, że blo­ge­rzy mają wszystko za darmo, albo co gor­sze, że blo­go­wa­nie to nie jest praw­dziwa praca. Kurła, nawet nie macie poję­cia, jak bar­dzo trzeba się uro­bić 😉 Wra­ca­jąc jed­nak do tematu — dziś na warsz­tat wzią­łem nowość z Bur­ger Kinga, czyli Rebel Whop­pera.

Co w nim takiego wyjąt­ko­wego? — zapy­ta­cie. Otóż jest to pierw­szy na świe­cie bur­ger, który wkur#ił zarówno wegan, wege­ta­rian, jak i mięsożerców.

Serio. Long Story Short wygląda tak, że coraz wię­cej ludzi prze­cho­dzi na vege i tej fali już się nie zatrzyma. Mię­cho obec­nie ma tak samo złą prasę, jak samo­chody z sil­ni­kiem die­sla, więc obsta­wiam, że za kilka lat, my mię­so­żercy będziemy musieli przejść do under­gro­undu, bo za powie­dzie­nie na głos, że lubi się krwi­ste stejki i soczy­ste burgsy, będzie gro­ził ostra­cyzm, a kto wie, może nawet publiczne bato­że­nie. Jesz­cze nie­dawno ski­to­wał­bym ten trend zda­niem: “Hip­ste­rom w dupach się poprzew­ra­cało”, tym­cza­sem na sta­rość (o dziwo) zaczęło do mnie docie­rać, że ktoś może lubić smak mię­cha, ale ma z nim dyle­maty etyczno-ekologiczno-dietetyczne i mimo wszystko prze­cho­dzi na vege. Nie wczu­wam się, ale rozu­miem. I wła­śnie dla takich ludzi, któ­rzy chcą mieć ciastko i zjeść ciastko (czyli etycznych-wegan), kolejne knajpy wpro­wa­dzają do menu bur­gery, które rze­komo sma­kują iden­tyko jak te mię­sne, ale są 100% roślinne. I tu do gry wcho­dzi Rebel Whooper.

fot: facebook.com/BurgerKingPolska

Ej, Pig skoro Rebel Bur­ger jest 100% vege, a sam­kuje iden­tyko jak kla­syczny Whop­per, to czemu napi­sa­łeś we wstę­pie, że wkur­wił wszyst­kich? Prze­cież to kozacka wia­do­mość dla roślinożerców!

Pro­blem jest taki, że Bur­ger King nie tylko dodaje do niego iden­tyczne składki jak do kla­sycz­nego Whop­pera, czyli m.in. sosy, które ni chu chu wegań­skie nie są, ale smaży je jesz­cze na tym samym grillu, a to ozna­cza tyle, że Rebel Whop­per skwier­czy na łoju woło­wym i z auto­matu staje się “zaka­zany” rów­nież  dla wege­ta­rian. U mię­so­żer­ców tym bar­dziej nie ma czego szu­kać, wszak oni nie po to cho­dzą do BK, żeby sza­mać sałatę, co nie? Dla kogo jest więc Rebel Whop­per? Tego nie wie nikt. Porażka na całej linii, a szkoda, bo test wyka­zał, że Rebel naprawdę daje radę i sma­kuje nie­mal iden­tyko (tak na 95%), jak kla­syczny Whopper.

Serio. Oso­bi­ście to spraw­dzi­łem i byłem w głę­bo­kim szoku. Jakiś czas temu testo­wa­łem podobny wyna­la­zek pod nazwą Bey­ond Bur­ger <KLIK> i sko­men­to­wa­łem, że widać świa­tełko w tunelu, ale jesz­cze daleka droga. Nie paso­wała mi wtedy struk­tura “fej­ko­wego mię­cha”, która przy­po­mi­nała bar­dziej pasz­tet i no i ogól­nie była to strasz­nie sucha pulpa, cho­ciaż miała mię­sne momenty. W Rebel Bur­ge­rze nie odno­to­wa­łem takiego fuc­kupu. W zasa­dzie jedyną róż­nicą w sto­sunku do Who­opera był kolor (wer­sja vege jest strasz­nie blada) i deli­katny posmak dymu/wędzenia, coś w tym kli­ma­cie, ale jak się sza­mie kapeczkę jako całość, czyli z dodat­kami, jest to prak­tycz­nie nie­zau­wa­żalne. Gdy­bym nie wie­dział z czym mam do czy­nie­nia, moż­liwe, że nawet bym się nie zorien­to­wał, że to wer­sja vege. Test zdany, to naprawdę ma ręce i nogi. Pozo­staje tylko pyta­nie, czy fakt, że Rebel smaży się na tłusz­czyku wyto­pio­nym z mię­snych Who­ope­rów, wpływa na jego smak? Jeśli nie, to niech Bur­ger King czym prę­dzej kupuje osobne grille, bo sie­dzi na poten­cjal­nej żyle złota. True story.

lewa Rebel ; prawa Whooper

Te buły na pla­ka­cie zawsze wyglą­dają jak milion dolców, tym­cza­sem w realu dostaje sie taką padakę, że sam roz­my­ślam o przej­ściu na vege. Hum­mus zawsze wygląda wyj­ściowo. Fakt, nie opi­nia. Że ja to zja­dłem? Szok!

P.S. Muszę dodać, że ten test działa na zasa­dzie — jeśli lubisz Whop­pera, to Rebel Bur­ger też będzie dla Cie­bie git, bo nie odczu­jesz róż­nicy. Nato­miast jeśli nie lubisz BK i twoim punk­tem odnie­sie­nia są fancy bur­ge­row­nie, które robią kana­peczki z lep­szej jako­ści mięsa i smażą je na medium, to nadal jeste­śmy w lesie, bo to nie są te dozna­nia. To jest bar­dzo, ale to bar­dzo daleko od tych doznań i sma­ków. Oso­bi­ście sta­wiam na pierw­szym miej­scu fancy burgsy, wia­do­mix, ale przy­znaję, że na kacu zawsze chęt­nie przy­ata­kuje podwój­nego Roy­ala, czy tam potrój­nego Whop­pera, więc i Rebel przej­dzie na tej zasa­dzie. Będę śle­dził roz­wój sytuacji.