popKULTURA

Obejrzałem prawie wszystko, czyli moje typy Oscarowe

08/02/2020

Jak wie­cie… lub nie, już w naj­bliż­szą nie­dzielę w Hol­ly­łódź odbę­dzie się 92. gala Osca­rowa, czyli Nr 3 na liście moich ulu­bio­nych imprez odby­wa­ją­cych się cyklicz­nie. Wyżej cenię tylko Syl­we­stra Marzeń i pol­skie eli­mi­na­cje do Euro­wi­zji.

Stan­dar­dowo przez cały sty­czeń i pół lutego, zapier­ni­cza­łem z oglą­da­niem nomi­no­wa­nych fil­mów, a wszystko po to, żeby móc teraz na legalu zaba­wić się we wróż­bite Macieja i spró­bo­wać wyty­po­wać zwy­cięz­ców. W zasa­dzie zadzia­łam tu dwu­to­rowo, bo napierw napi­szę, kogo według mnie wskażą dziadki z Aka­de­mii, po czym dodam, komu ja bym dał statuetkę.

Zanim jed­nak zaczniemy, chcia­łem powie­dzieć, że oglą­da­nie tego­rocz­nych fil­mów z nomi­na­cjami było czy­stą przy­jem­no­ścią. Nie­mal wszyst­kie pro­duk­cje weszły mi jak złoto, co jest bar­dzo szo­ku­jące, bo zazwy­czaj połowa pro­jek­cji koń­czyła się walką na śmierć i życie z opa­da­jącą powieką. I teraz nie wiem, czy to ja się wyro­bi­łem, czy to jed­nak Aka­de­mia obni­żyła poprzeczkę i coraz bar­dziej sta­wia na popcor­niaki? Oba­wiam się, że jed­nak to dru­gie, ale wha­te­ver, nawet nie jest mi przy­kro. Poni­żej krót­kie recki tytu­łów, które do tej pory obejrzałem:

Oglą­da­cie filmy z nomi­na­cjami Osca­ro­wymi? Przy­znam szcze­rze, że dla mnie aktu­alne roz­da­nie to jakiś ewe­ne­ment, bo niemal…

Opu­bli­ko­wany przez PigOut Środa, 29 stycz­nia 2020

A teraz do rzeczy.

Naj­lep­szy film

Dosta­nie: 1917
Czuję w kościach, że jury zabrak­nie cojo­nes, żeby posta­wić na “Jokera”, bo wyjdą z zało­że­nia, że byłoby to pro­mo­cją prze­mocy i gdyby, odpu­kać, ktoś się zain­spi­ro­wał i powtó­rzył taką akcję w realu, to będzie na nich. Z kolei “1917” zawiera wszystko, od czego dziad­kom z Aka­de­mii tward­nieją sutki, czyli hero­izm, czoł­ga­nie się w desz­czu i smutną muzyczkę. Poza tym jest to bez­pieczny wybór, któ­rego w sumie nie da się oba­lić. IMO pewniaczek.

Chciał­bym, żeby dostało: Jojo Rab­bit
No zasko­czył mnie sku­bany. Po tra­ile­rze spo­dzie­wa­łem się, że wyj­dzie z tego nie­smaczna kome­dyjka, tym­cza­sem film prze­wi­zół mnie przez heheszki i smu­te­czek, po czym zosta­wił z pew­nymi reflek­sjami. Wiem, że nie ma szans, ale w moim ser­duszku już jest zwycięzcą.

 

Naj­lep­szy Aktor Pierwszoplanowy


Dosta­nie: Joaquin Pho­enix
I będzie to Oscar jak naj­bar­dziej zasłu­żony. Zresztą sami widzie­li­ście, że to nie było zwy­kłe aktor­stwo, a jakiś meta­fi­zyczny trans.

Chciał­bym, żeby dostał: Adam Dri­ver
Nie powiem, że był lep­szy niż Joaquin, ale rolą w “Histo­rii Mał­żeń­skiej” wygrał moją sym­pa­tię. Może i nie miał tak efek­tow­nych scen jak Joker, ale “po cichu” zagrał chyba wszyst­kie stany emo­cjo­nalne, jakie mogą tra­fić czło­wieka i jak dla mnie było to duże WOW.

 

Naj­lep­sza Aktorka Pierwszoplanowa

Dosta­nie: Renee Zel­l­we­ger
“Judy” nie widzia­łem, ale póki co Renee zgar­nia wszyst­kie moż­liwe nagrody, więc nie wydaje mi się, aby Aka­de­mia posta­no­wiła się wyła­mać i prze­rwała ten łań­cu­szek splendoru.

Chciał­bym, żeby dostała: Scar­let­tka Johan­son
W tej kate­go­rii widzia­łem tylko dwa filmy (“Histo­ria Mał­żeń­ska” i “Gorący Temat”), ale Scarl­letka tak pięk­nie darła koty z Ada­mem Dri­ve­rem, że w sumie wię­cej widzieć już nie potrzebuję.

 

Naj­lep­szy Aktor Drugoplanowy

 

Dosta­nie: Brad Pitt
Raz, bo był naj­lep­szy, dwa, bo to jego piąta nomi­na­cja i dziadki z Aka­de­mii nie będą miały serca, żeby znowu ode­słać go do domu z pustymi rękami.

Chciał­bym, żeby dostał: Brad Pitt
Szkoda mi tro­chę Joe Pesciego, bo faj­nie koza­czył w “Irland­czyku”, no ale Brad w tym roku jed­nak troszku pozamiatał.

 

Naj­lep­sza Aktorka Drugoplanowa

 

Dosta­nie: Laura Dern
Nie widzia­łem “Małych kobie­tek”, ani “Richarda Jewella”, więc tro­chę strze­lam, ale z z trójki Laura, Mar­got i Scar­let­tka, to jed­nak Laura naj­bar­dziej zapada w pamięć.

Chciał­bym, żeby dostała: Wszystko mi jedno
Żadna z tych ról nie rzu­ciła mnie na kolana.

 

Naj­lep­szy Reżyser

 

Dosta­nie: Sam Men­des
Pod­trzy­muję opi­nię, że w oczach dziad­ków z Aka­de­mii, “1917” ma wszyst­kie osca­rowe argu­menty -> hero­izm, czoł­ga­nie się w desz­czu, smutna muzyczka i do tego wygląda kozacko, a to wszystko zasługa Sama Men­desa, który trzy­mał cały pro­jekt za mordkę.

Chciał­bym, żeby dostał: Quen­tin Taran­tino
O ile “Pew­nego razu w Hol­ly­łódź” może wyda­wać się wydmuszką fabu­larną, tak w roz­bi­ciu na poje­dyn­cze sceny jest dopiesz­czone na maxa. Do mnie to prze­ma­wia, baa do teraz obra­cam nie­które sceny w gło­wie i prop­suje Quen­tina za to, jak zręcz­nie je rozkminił.

 

Naj­lep­szy sce­na­riusz oryginalny

 

Dosta­nie: Para­site
Pod wzglę­dem sce­na­riu­sza naj­cie­ka­wiej pre­zen­tują się “Para­site” i “Na noże”, jed­nak za tym pierw­szym cią­gnie się więk­szy hajp, co osta­tecz­nie zade­cy­duje o jego zwycięstwie.

Chciał­bym, żeby dostał: Para­site
Bo to coś świe­żego, z cie­ka­wymi zakrę­tami fabularnymi.

 

Naj­lep­szy sce­na­riusz adaptowany

Dosta­nie: Jojo Rab­bit
Taka nagroda pocie­sze­nia za porażkę w kate­go­rii “naj­lep­szy film”.

Chciał­bym, żeby dostał: Jojo Rab­bit
Jak wyżej.

 

Naj­lep­sze zdjęcia

Dosta­nie: 1917
Po pro­stu nie ma innej opcji.

Chciał­bym, żeby dostał: 1917
No nie da się zigno­ro­wać tych mistrzow­skich master­szo­tów, cho­ciaż tro­chę żal “Ligh­tho­use”, bo tam zdję­cia też są pyszne.

 

Naj­lep­szy film międzynarodowy

Dosta­nie: Para­site
Bo tego hajpu już nie zatrzymasz.

Chciał­bym, żeby dostał: Para­site
Wiem, że to nie­pa­trio­tycz­nie, no ale co zro­bić skoro “Para­site” pod­bał mi się naj­bar­dziej? Ale jakby jed­nak nagro­dzili “Boże ciało”, to też spoko, bierę w ciemno.

 

Naj­lep­szy montaż

Dosta­nie: Le Mans’66
Tutaj mon­ta­ży­ści zde­cy­do­wa­nie mieli co robić i zro­bili to dobrze

Chciał­bym, żeby dostał: Le Mans’66
Widzia­łem “Dia­blo, wyścig o wszystko”, więc wiem czym jest **ujowy mon­taż dziwko! W “Le Mans’66″ jest zajebiaszczy.

 

Efekty Spe­cjalne

 

Dosta­nie: Aven­gers
Jedno jest pewne — sta­tu­etka trafi do Disneya. Strze­lam, że dziadki posta­wią na “Avengersów”.

Chciał­bym, żeby dostało: Aven­gers
Na ten moment Aven­gers > Star Wars

 

Naj­lep­sza scenografia

 

Dosta­nie: Pew­nego razu w Hol­ly­łódź
Roz­k­mi­niam to pod wzglę­dem roz­ma­chu przy budo­wa­niu sce­no­gra­fii w poszcze­gól­nych fil­mach i wyszło mi, że “1917” potrze­bo­wał tylko spo­rego pola i kogoś do kopa­nia dziury, czyli w miare łatwo i tanio.
“Jojo Rab­bit” -> dom + rynek przy­stro­jony we flagi ze swa­sty­kami -> pro­ści­zna.
“Para­site” -> “biedny” dom w piw­nicy + prze­szklona villa “ma bogato”. Villa ponoć została zbu­do­wana od zera, więc troszku drogo, ale robi prak­tycz­nie cały film, więc w sumie tanio.
“Irland­czyk” -> kilka old­cho­olo­wych chat i fur. To nie pierw­szy film osa­dzony w tych kli­ma­tach, więc pew­nie wszystko było już gotowe -> łatwi­zna
“Pew­nego razu w Hol­ly­łódź” -> bryki, chaty i Los Ange­les zgodne z realiami z roku 1969, czyli naj­bar­dziej wyma­ga­jąca sce­no­gra­fia, a co za tym idzie -> Oscar.

Chciał­bym, żeby dostało: Pew­nego razu w Hol­ly­łódź
Tak jak wyżej.

 

Naj­lep­sze kostiumy

 

Dosta­nie: Małe kobietki
Dziadki z Aka­de­mii się zafik­sują, że OMG jakie kozac­kie stroje mają te panny + “No kurła, nie możemy nic nie przy­nać “Małym kobiet­kom”, bo femi­nistki nas zlinczują”.

Chciał­bym, żeby dostał: Joker
Tylko “Joker” miał tę wol­ność, że mógł sobie wymy­ślić kostiumy według wła­snego widzi mi się. Reszta musiała się dosto­so­wać do cza­sów, o któ­rych opo­wia­dają filmy. “Pew­nego Razu w Hol­ly­łódź” miało banalne zada­nie, bo wystar­czyło przy­ata­ko­wać pierw­szy lep­szy lum­pex. “Irlan­dyczk” też pro­ści­zna, bo pano­wie zagrali w tych samych gar­nia­kach, co zawsze. “Jojo” banał, bo wystar­czyło wziąć naziol­skie mun­dury, któ­rych w hol­ly­wódz­kich maga­zy­nach jest na pęczki. Z kolei “Małe kobietki” to już szó­sty rimejk tej samej histo­rii, więc wszystko miały gotowe 🙂 Tylko “Joker” zasłużył.

Do tego “Roc­ket­man” za naj­lep­szą pio­senkę i “Klaus” za naj­lep­sza ani­ma­cję, cho­ciaż oso­bi­ście jestem #teamToyStory4. I na tym zakoń­czę, bo obsta­wia­nie naj­lep­szego mon­tażu dźwięku i naj­lep­szej fry­zury wykra­cza poza moje kom­pe­ten­cje, z kolei doku­men­tów i pro­duk­cji krót­ko­me­tra­żo­wych nie widzia­łem. A wy na kogo sta­wia­cie… i co cie­kaw­sze, komu kibicujecie?

A to widziałeś?