popKULTURA

Opowiem ci o zbrodni

08/11/2018

11 sierp­nia 2014 roku. Nie­da­le­ko dro­gi pro­wa­dzą­cej do Mor­skie­go Oka, leśni­czy, znaj­du­je cia­ło 16-let­nie­go gim­na­zja­li­sty. Sek­cja zwłok wyka­zu­je, że chło­pak zmarł od ude­rze­nia tępym narzę­dziem w gło­wę. Praw­do­po­dob­nie młot­kiem lub obu­chem sie­kie­ry. Poli­cja roz­po­czy­na śledz­two. Począt­ko­wo na spraw­ców typu­je trzech mło­dych góra­li z Dzia­szy­na, jed­nak kil­ka dni póź­niej w ich ręce wpa­da 22-let­ni Józef C, któ­ry przy­zna­je się do winy. Pod­czas prze­szu­ka­nia jego domu, poli­cja odkry­wa, że chło­pak fascy­no­wał się seryj­ny­mi mor­der­ca­mi, zwłasz­cza Tedem Bun­dym, któ­ry na swo­im kon­cie ma miał mini­mum 30 ofiar. Histo­ria wyszu­ki­war­ki wska­zu­je, że Józef spę­dził wie­le godzin w inter­ne­cie na oglą­da­niu fil­mów o Ban­dym, miał rów­nież spo­ro ksią­żek o tema­ty­ce zabójstw. Pod­czas prze­słu­cha­nia, 22-let­ni góral zezna­je, że mor­der­stwo gim­na­zja­li­sty nie było przy­pad­kiem. Tam­te­go dnia wyszedł z domu, z myślą o popeł­nie­niu zbrod­ni. Chciał poczuć, jak to jest ode­brać komuś życie. W tym celu wsiadł w samo­chód i poje­chał na festyn rodzin­ny do pobli­skie­go Zębu, gdzie pro­po­no­wał pod­wóz­kę, upa­trzo­nym wcze­śniej oso­bom. Z ofer­ty sko­rzy­sta­ło trzech męż­czyzn. Pierw­si dwaj szczę­śli­wie dotar­li do domu i jak póź­niej opi­sy­wał to Józef, tyl­ko dla­te­go, że faj­nie się z nimi gada­ło. Czy­li ja ze swo­im intro­wer­ty­zmem, nie doje­chał­bym nawet do pierw­sze­go skrzy­żo­wa­nia. Trze­cim był Mar­cin, 16-let­ni gim­na­zja­li­sta. Do samo­cho­du wsiadł w sta­nie moc­no wska­zu­ją­cym i zasnął pod­czas jaz­dy. Józef zadał mu pięć cio­sów młot­kiem w gło­wę, po czym porzu­cił cia­ło w lesie. Praw­do­po­dob­nie wypchnął je z jadą­ce­go samo­cho­du. Nie czuł się win­ny z powo­du tego, co zro­bił. Poli­cja twier­dzi, że gdy­by Józef nie został szyb­ko zła­pa­ny, mor­derstw było­by wię­cej.

Jest to histo­ria praw­dzi­wa, któ­ra swe­go cza­su wstrzą­snę­ła poło­wą Pol­ski. Zasta­na­wia­li­ście się kie­dyś, co ludziom musi sie­dzieć pod kopu­łą, że wyczy­nia­ją takie rze­czy? Na przy­kład spra­wa małej Madzi z Sosnow­ca. Wie­my o niej tyle, ile napi­sa­li w gaze­tach i powie­dzie­li w tele­wi­zji, ale to tyl­ko wierz­cho­łek góry lodo­wej. Pod powierzch­nią na pew­no kry­je się, powa­ży ciąg przy­czy­no­wo-skut­ko­wy, któ­ry dopro­wa­dził do takiej sytu­acji. Chciał­bym go poznać. Nie­ste­ty będę musiał na to jesz­cze pocze­kać, ale za to na Sto­ry­tel, wystar­to­wał nie­daw­no podob­ny pro­jekt. Nosi tytuł “Opo­wiem ci o zbrod­ni” i sku­pia się na gło­śnych zabój­stwach sprzed lat. M.in. tym popeł­nio­nym przez Józe­fa C. Nie są to jed­nak spra­wy opi­sa­ne po łeb­kach, jak ja to zro­bi­łem wyżej. Nope, do pro­jek­tu zosta­ło zaan­ga­żo­wa­nych sied­mio­ro pisa­rzy. Patrząc po nazwi­skach, “chy­ba” cał­kiem zna­nych — Kata­rzy­na Bon­da, Woj­ciech Chmie­larz, Kata­rzy­na Puzyń­ska, Mar­ta Guzow­ska, Igor Brej­dy­gant oraz mał­żeń­stwo Mał­go­rza­ta i Michał Kuź­miń­scy. Każ­dy z auto­rów wybrał jed­ną wstrzą­sa­ją­cą zbrod­nię, po czym dostał dostęp do akt spra­wy oraz przy­dzie­lo­no mu rese­ar­che­rów i pro­fi­le­rów. Bazu­jąc na tych środ­kach, miał za zada­nie, opi­sać w swo­im sty­lu, jak do niej doszło. I wła­śnie tak powsta­ła anto­lo­gia kry­mi­nal­na “Opo­wiem ci o zbrod­ni”, skła­da­ją­ca się z sze­ściu opo­wia­dań. Ponad­to każ­de opo­wia­da­nie jest czy­ta­ne przez inne­go lek­to­ra i tu zno­wu prze­wi­ja­ją się nie byle jakie nazwi­ska: Szy­mon Bobrow­ski, Borys Szyc, Olga Bołądź, Piotr Stra­mow­ski, Mariusz Bona­szew­ski, Prze­my­sław Bluszcz.

Najgłośniejsze polskie zbrodnie

Brzmi dobrze… i jest dobrze. Wiem, bo prze­słu­cha­łem już czte­ry odcin­ki. Pią­ty i szó­sty zade­biu­tu­ją w kolej­ne śro­dy.
Opo­wia­da­nia już dostęp­ne:

“Łaska”, Kata­rzy­na Bon­da (czy­ta Piotr Stra­mow­ski) — histo­ria wstrzą­sa­ją­ce­go zabój­stwa Tomasz Jawor­skie­go z 1997 roku. Świe­żo upie­cze­ni matu­rzy­ści świę­tu­ją w war­szaw­skim Lesie Mło­ciń­skim. Oko­ło pół­no­cy impre­zę prze­ry­wa gru­pa pija­nych męż­czyzn, któ­ra ata­ku­je kija­mi bejs­bo­lo­wy­mi uczest­ni­ków zaba­wy. Spo­śród tłu­mu łapią Tom­ka, łamią mu kij bejs­bo­lo­wy na gło­wie, po czym paku­ją do bagaż­ni­ka duże­go Fia­ta i zawo­żą do meli­ny, w któ­rej przez kil­ka dni chło­pak jest kato­wa­ny. Praw­do­po­dob­nie wła­śnie tę zbrod­nię miał na myśli Kazik Sta­szew­ski, kie­dy w jed­nej ze swo­ich pio­snek śpie­wał: “(…) pola­na, ogni­sko, tu leją się po pyskach”

“Por­tret kobie­ty nad brze­giem morza”, Woj­ciech Chmie­larz (czy­ta Szy­mon Bobrow­ski) — spra­wa z 2008 roku. Była pro­sty­tut­ka, przy udzia­le 20 lat młod­sze­go kochan­ka, mor­du­je swe­go part­ne­ra, w celu prze­ję­cia jego mająt­ku.

“Mor­der­stwo na dzie­sią­tym pię­trze”, Kata­rzy­na Puzyń­ska (czy­ta Olga Bołądź) — tajem­ni­cze mor­der­stwo 22-let­niej stu­dent­ki z Byd­gosz­czy.

“Ludzie w auto­bu­sie”, Mał­go­rza­ta i Michał Kuź­miń­scy (czy­ta Mariusz Bona­szew­ski) — bru­tal­ne mor­der­stwo kobie­ty w pią­tym mie­sią­cu cią­ży, jej męża oraz bra­ta, popeł­nio­ne na oczach miesz­kań­ców małej miej­sco­wo­ści, tuż po paster­ce.
 

Nie będę tu oce­niał samych zbrod­ni, bo te wyda­rzy­ły się napraw­dę i są tak hard­co­ro­we, że włos jeży się nie tyl­ko na gło­wie. Mogę za to, co nie­co powie­dzieć o sty­lu, w jakim zosta­ły opi­sa­ne. Naj­mniej przy­pa­dła mi do gustu histo­ria Kata­rzy­ny Bon­dy, któ­ra spra­wia wra­że­nie cha­otycz­nej. Mało uwa­gi poświę­ca ofie­rze, sku­pia­jąc się głów­nie na prze­śle­dze­niu całe­go życio­ry­su zabój­czy­ni, co z obec­nej per­spek­tyw, wyda­je mi się zbęd­ne. Za to resz­ta auto­rów wypa­da bar­dzo dobrze lub rewe­la­cyj­nie. Woj­ciech Chmie­larz kupił mnie tym, że przy­jął total­nie nie­ty­po­wą nar­ra­cję, umiesz­cza­jąc w opo­wia­da­niu same­go sie­bie. Już kil­ka tytu­łów tego auto­ra czy­ta­łem i kolej­ny raz potwier­dził, że ma papie­ry do tej robo­ty. Zde­cy­do­wa­nie war­to posłu­chać. Jesz­cze lepiej oce­niam opo­wia­da­nie Kata­rzy­ny Puzyń­skiej. Nie sły­sza­łem wcze­śniej o opi­sy­wa­nej przez nią spra­wie, więc tym bar­dziej doce­niam, że nie zdra­dzi­ła mi na począt­ku, kto zabił, tyl­ko popro­wa­dzi­ła po kolej­nych prze­ło­mo­wych dla śledz­twa odkry­ciach. Dokład­nie tak, jak mia­ło to miej­sce w poli­cyj­nym docho­dze­niu. Naj­moc­niej­sza i przy oka­zji naj­le­piej opo­wie­dzia­na, oka­za­ła się histo­ria Mał­go­rza­ty i Micha­ła Kuź­miń­skich, o bru­tal­nym mor­dzie kobie­ty w cią­ży, jej męża i 12-let­nie­go bra­ta, popeł­nio­nym przy bier­nym udzia­le całej wsi. Nie da się tego wysłu­chać na laj­cie, obie­ra­jąc rów­no­cze­śnie ziem­nia­ki. Histo­ria szar­pie za ner­wy, a kie­dy przy­po­mi­na­my sobie, że to wyda­rzy­ło się napraw­dę, chce się RZ. Przy oka­zji prop­sy dla Pana Mariu­sza Bona­szew­skie­go za dosko­na­łą inter­pre­ta­cję. Duże nadzie­je, jeśli cho­dzi o kunszt lite­rac­ki, wią­żę rów­nież z opo­wia­da­niem o Józe­fie C, któ­re zaja­wi­łem na począt­ku wpi­su (pre­mie­ra 21–11, can’t wait). Napraw­dę moc­ny, war­ty uwa­gi mate­riał. Każ­dy odci­nek trwa oko­ło godzi­ny, więc idzie szyb­ko.

Oczy­wi­ście stan­dar­do­wo pod­rzu­cam wam link, dzię­ki któ­re­mu będzie­cie mogli prze­słu­chać audio­bo­oka za dar­mosz­kę. I pew­nie jesz­cze kil­ku innych, bo jest on waż­ny przez 30 dni.

Najgłośniejsze polskie zbrodnie

A tak swo­ją dro­gą, zaczy­nam się tro­chę o sie­bie mar­twić, bo jak spoj­rzeć wstecz, to oka­zu­je się, że audio­bo­oki, któ­re naj­le­piej mi sia­dły w tym roku, dziw­nym tra­fem doty­czą samych patu­sów i zbrod­ni, któ­re wyda­rzy­ły się napraw­dę. “Bestia” o Lesz­ku Pękal­skim, podej­rza­nym o popeł­nie­nie 67 mor­derstw (temat cięż­ki, ale audio­bo­ok sztos). “Czar­na”, czy­li histo­ria bru­tal­ne­go zabój­stwa, inspi­ro­wa­na praw­dzi­wy­mi wyda­rze­nia­mi (nie spo­le­ru­ję, ale napraw­dę moc­ne zakoń­cze­nie) i teraz docho­dzi “Opo­wiem ci o zbrod­ni”. Powi­nie­nem coś z tym zro­bić? Do kogoś się zgło­sić?

A to widziałeś?