popKULTURA

Maciej Marcisz “Książka o przyjaźni”

16/11/2021
Książka o przyjaźni

Być może nazwi­sko Maciej Mar­cisz jest już wam dobrze zna­ne, gdyż ponie­waż tak się skła­da, że gość debiu­to­wał z napraw­dę wyso­kie­go C i jego “Taśmy rodzin­ne” oka­za­ły się nie tyl­ko best­sel­le­rem, ale też jed­ną z naj­bar­dziej komen­to­wa­nych ksią­żek w 2019 roku.

W tam­tym cza­sie też dałem zła­pać się na hajp wokół Mar­ci­sza i po swój egzem­plarz pobie­głem jesz­cze w tygo­dniu pre­mie­ry. Przy­znam szcze­rze, że dziś już nie do koń­ca pamię­tam “Taśm rodzin­nych” w szcze­gó­łach, ale pamię­tam za to wyle­wa­ją­cy się z niej kli­mat lat ’90. Aż czu­łem w ustach smak gumy Tur­bo i sły­sza­łem w gło­wie intro Bever­ly Hills 90210 pod­czas czytania.

Gene­ral­nie odczu­cia były pozy­tyw­ne i nawet zasta­na­wia­łem się, co autor zro­bi dalej, sko­ro już na dzień dobry zawie­sił sobie tak wyso­ko poprzeczkę.

No i oto jest, jego dru­gie dzie­ło -> “Książ­ka o przyjaźni”.

Jak zdra­dza tytuł jest to książ­ka o przy­jaź­ni… troj­ga osób, któ­re zna­ją się od cza­sów szkol­nych i kon­ty­nu­ują tę zna­jo­mość na kolej­nych eta­pach życia, a my sobie z bocz­ku obser­wu­je­my jak doj­rze­wa­ją, zali­cza­ją wzlo­ty i upad­ki oraz jak bar­dzo roz­jeż­dza­ją ze swo­imi marze­nia­mi i ambi­cja­mi z młdości.

Książ­ka o przy­jaź­ni” to oby­cza­jów­ka przez dużo “O”, któ­ra wykra­cza dale­ko dale­ko poza moją zdol­ność odczu­wa­nia. Wie­cie, u mnie jest “Spo­czko” albo “Not cool”, tym­cza­sem książ­ko­wi boha­te­ro­wie odczu­wa­ją milion emo­cji na sekun­dę, a każ­dą sytu­acje inter­pre­tu­ją na miliard spo­sób, co spra­wia, że życie w ich wyko­na­niu jest znacz­nie bar­dziej skom­pli­ko­wa­ne niż moje i nie mam kom­pe­ten­cji, żeby się do tego odnieść

Dla­te­go zamiast uda­wać, że się znam, powiem wam jakie notat­ki poczy­ni­łem pod­czas lek­tu­ry. Idą tak:

Notat­ka 1 -> Typ pisze o rze­czach, któ­re wszyst­kim nam cza­sem cho­dzą po gło­wie, ale nie potra­fi­my ująć ich w zgrab­nych zda­niach, tym­cza­sem mu się uda­je i robi to tak sty­lo­wo, że kom­pul­syw­nie stwier­dza­my -> sku­ba­ny dobry jest.

Notat­ka 2 -> Zgo­oglo­wać, czy Mar­ci­szek nie jest przy­pad­kiem jaki­miś pra pra pra­wnucz­kiem Szym­bor­skiej, bo cza­sa­mi te zda­nia brzmią tak poetyc­ko, że łooo panie!

Notat­ka 3 -> Rzad­ko się­gam po oby­cza­jów­ki, ale jak już się­gam to chce zoba­czyć roz­bi­ja­nie stra­chów i psy­choz boha­te­rów na ato­my, co by sobie porów­nać, czy pokry­wa­ją się z moimi -> Jup, tutaj czę­ścio­wo się pokry­wa­ją. Na ten przy­kład jed­na z boha­te­rek ana­li­zu­je swo­je aktu­al­ne życie względm wyobra­żeń z cza­sów lice­al­nych, po czym spły­wa na nią myśl: (Shiet)“Nie jestem Car­rie z Sexu w Wiel­kim Mie­ście. Gorzej, nie jestem już nawet Cze­sią z Kla­nu”, a póź­niej docho­dzi do reflek­sji, że dora­sta­nie to powol­na reduk­cja ocze­ki­wań od życia -> 100% ja i od razu mi lepiej, że nie jestem z tym sam.

Notat­ka 4 -> Jest spo­czko, autor pro­gres­su­je, acz­kol­wiek była to dla mnie taka dawa­ka emo­cji i uczuć, że teraz muszę dla rów­no­wa­gi prze­czy­tać pięć ksią­żek z cyklu “Zabi­li go i uciekł”.

Tak że jeśli chce­cie pota­plać się w życio­wym bagien­ku trzech osób, któ­rych losy się prze­ci­na­ją, to “Książ­ka o przy­jaź­ni” jest dla was.

Kla­sycz­nie zosta­wiam link dla zain­te­re­so­wa­nych -> https://www.empik.com/ksiazka-o-przyjazni-marcisz-maciej… i daję cynk, że na Empik Go jest audio­bo­ok. Wiem, bo kawa­łek wysłu­cha­łem w dro­dze nad mor­ko. Czy­ta Antek Kró­li­kow­ski… bo Krzysz­tof Gosz­ty­ła był aku­rat zajęty

A to widziałeś?

Brak komentarzy

Leave a Reply