popKULTURA

Furioza

17/10/2021
Furioza

Byłem w pia­tek na “Furio­zie”. True Sto­ry, Legio­no­wo chy­ba sta­ło się sto­li­cą świa­ta, bo nie dość, że przez cały week­end mie­li­śmy zlot food­truc­ków pod Kau­flan­dem (jadłem popraw­ne pastra­mi i naj­gor­sze na świe­cie dim sumy -> sło­ne, jak­bym poli­zał wła­sną pachę), to jesz­cze w Helio­sie był przed­pre­mie­ro­wy pokaz Furio­zy (tydzień przed resz­tą Pol­ski), na któ­rym oso­bi­ście poja­wi­li się: pan reży­ser, pan pro­du­cent i pan aktor Mate­usz Baniasiuk.

I akcja jest tego typu, że chcia­łem tro­chę strol­lo­wać pana akto­ra Bana­siu­ka i zadać mu kil­ka nie­wy­god­nych pytań (np. o rolę w Miło­ści do kwa­dra­tu), ale pan aktor Bana­siuk oka­zał się dru­gim Rem­kiem Mro­zem i wszyst­ko ripo­sto­wał z luzem i dystan­si­kiem, więc szyb­ko zosta­łem roz­bro­jo­ny i nawet obie­ca­łem mu coś z Avonu.

Nato­miast, jesli cho­dzi o film to ku moje­my zasko­cze­niu nie była to krin­dżó­wa w sty­lu Vegi. Baa wysze­dłem z nie­do­sy­tem, bo ten film miał spo­ry poten­cjał, ale w mojej opi­nii nie dowiózł w peł­ni. Mia­no­wi­cie uda­ło mu się wykre­ować spo­ko posta­ci, któ­re cał­kiem dobrze się oglą­da, ale nie­ste­ty im dalej w las, tym bar­dziej fabu­lar­nie się to rozjeżdza.

Gene­ral­nie jest to film o zor­ga­ni­zo­wa­nej gru­pie chu­li­ga­nów pił­kar­skich, któ­rzy zwą się Furio­zą, jeż­dzą na wszyst­kie mecze swo­jej (fej­ko­wej) dru­ży­ny i robią ustaw­ki w lasach z inny­mi kibo­la­mi. I tak jak film przez pierw­szą godzi­nę ope­ru­je wokół chu­li­gan­ki, usta­wek i dzia­ła­no­ści Furio­zy, tak oglą­da się go bar­dzo dobrze. Są tutaj smacz­ki w posta­ci praw­dzi­wych histo­rii, o któ­rych dono­si­ła “Uwa­ga TVN”, jest che­mia mię­dzy akto­ra­mi, któ­rzy tak BTW nie­źle się wycie­li pod te role (pan aktor Bana­siuk mówił, że 5 mie­się­cy tre­nin­gów mie­li) i wizu­al­nie wygla­da to cał­kiem porząd­nie. A jak w pew­nym momen­cie pole­ciał kawa­łek Probl3mu to już w ogó­le +50 punk­tów extra.

Ponad­to z Furio­zą jest jak z Szyb­ki­mi i Wście­kły­mi, czy­li wiesz, że łamią pra­wo, ale mają w tym wszyst­kim jakiś swój kodeks moral­ny i nie ma pro­ble­mu, żeby im kibi­co­wać. Na cze­le gru­py stoi Kaszub, gra­ny przez Woj­cie­cha Zie­liń­skie­go i to jest wypisz wyma­luj Vin Die­sel -> wstaw­ki o rodzi­nie evry­łer. Matusz Bana­siuk jest Pau­lem Wal­ke­rem, Wero­ni­ka Książ­kie­wicz The Roc­kiem (gdy­by The Rock sypiał z Pau­lem Wal­ke­rem), z kolei Mate­usz Damięc­ki zapo­dał lep­sze­go Joke­ra niż Jared Leto w “Suici­de Squ­ad”. I Łukasz Sim­lat w roli nakrę­co­ne­go gli­nia­rza oraz Szy­mon Bobrow­ski jako szef kon­ku­ren­cyj­nej gru­py kibio­li tez faj­nie pły­ną. I nie zmie­nia tego nawet fakt, że Bobrow­ski ma absur­dal­ne dzia­ry i bie­ga z widła­mi. Aaaa i jesz­cze Seba­stian Stan­kie­wicz wpro­wa­dza nie­na­chal­ny akcent komediowy.

Gdy­by zro­bi­li z tego serial i trzy­ma­li w wąt­ku chu­li­gan­ki, mogło­by z wyjść coś w sty­lu “Synów Anar­chii”. Serio, takie­go Damięc­kie­go to bym jesz­cze pooglą­dał. Nie­ste­ty zro­bi­li pełen metraż, któ­ry w dru­giej godzi­nie roz­ra­sta się do ska­li zor­ga­ni­zo­wa­nych grup prze­step­czych, któ­re wal­czą o wpły­wy i to zaczy­na być już gro­tek­so­we na mak­sa. W dodat­ku jest okle­pa­nym sche­ma­tem. Nie ma tu abo­slut­nie żad­ne­go zaska­ku­ją­ce­go twista/u.

Nie mam ser­ca mówić, że nie war­to iść, bo cał­kiem spo­ro pozy­ty­wów nali­czy­łem, ale fak­ty są takie, że jest to film nie­rów­ny. Pierw­sza godzi­na na plus, dru­ga tro­chę mehh. Ale serial brał­bym w ciemno.

A to widziałeś?

Brak komentarzy

Leave a Reply