Książka

Wyświetlanie jednego wyniku

  • Reply złociutka 07/01/2015 at 00:36

    A co ty byś chciał zyjac w XXI wieku? Wejdz do pierw­szego lep­szego liceum(bo gim­na­zjum to bar­dziej jesz­cze styl “ubierz to synku”) np. mojego i zauwa­zysz, ze nie­które kobiety są bar­dziej “męskie“od “face­tów” i mają wiek­sze jaja. Ale tylko kobiety. Przez 3lata w tej w szkole prze­wi­jalo się wiele osób ale faceta…żadnego.. Rozu­miem wiec Twój bol i życzę uda­nych zaku­pow 🙂 dobranoc..teoria sama się nie zda 🙂

  • Reply złociutka 07/01/2015 at 00:36

    A co ty byś chciał zyjac w XXI wieku? Wejdz do pierw­szego lep­szego liceum(bo gim­na­zjum to bar­dziej jesz­cze styl “ubierz to synku”) np. mojego i zauwa­zysz, ze nie­które kobiety są bar­dziej “męskie“od “face­tów” i mają wiek­sze jaja. Ale tylko kobiety. Przez 3lata w tej w szkole prze­wi­jalo się wiele osób ale faceta…żadnego.. Rozu­miem wiec Twój bol i życzę uda­nych zaku­pow 🙂 dobranoc..teoria sama się nie zda 🙂

  • Reply pikut 05/02/2015 at 20:59

    Czy to jest ten wpis, który zdo­był pier­dy­liard łapek w górę na kwejku?

  • Reply pikut 05/02/2015 at 20:59

    Czy to jest ten wpis, który zdo­był pier­dy­liard łapek w górę na kwejku?

  • Reply PigOut 05/02/2015 at 23:01

    Ten aku­rat pod­bił “Wie­dzę bezużyteczną”

  • Reply PigOut 05/02/2015 at 23:01

    Ten aku­rat pod­bił “Wie­dzę bezużyteczną”

  • Reply Mariusz 17/02/2015 at 12:49

    Bora­cay to mój numer 1 jeśli cho­dzi o plaże. Zwłasz­cza poniższa:

    http://mariuszguc.com/podroze/Filipiny__Boracay/images/2.jpg

    Nie pamię­tam jej nazwy, gdzieś na pół­nocy, po tej samej stro­nie co White Beach. Jeśli tam tra­fisz to wrzuć zdję­cia. Jestem cie­kaw, czy coś się zmie­niło. W Manili byłeś?

    • Reply PigOut 01/03/2015 at 12:15

      Ta plaża nazywa się Ilig Ili­gan Beach. Mój numer 1 na Bora­cay, ale takiej cool foty nie udało mi się strze­lić. W Mani­lii prze­stęp­czość jest więk­sza niż w GTA V dla­tego nie odda­la­li­śmy się zbyt­nio od hotelu. To, co widzie­li­śmy przez okno tak­sówki wystar­czyło, żeby wyro­bić sobie opi­nię na NIE.

  • Reply Mariusz 17/02/2015 at 12:49

    Bora­cay to mój numer 1 jeśli cho­dzi o plaże. Zwłasz­cza poniższa:

    http://mariuszguc.com/podro

    Nie pamię­tam jej nazwy, gdzieś na pół­nocy, po tej samej stro­nie co White Beach. Jeśli tam tra­fisz to wrzuć zdję­cia. Jestem cie­kaw, czy coś się zmie­niło. Jak tam Manila?

    • Reply PigOut 01/03/2015 at 12:15

      Ta plaża nazywa się Ilig Ili­gan Beach. Mój numer 1 na Bora­cay, ale takiej cool foty nie udało mi się strze­lić. W Mani­lii prze­stęp­czość jest więk­sza niż w GTA V dla­tego nie odda­la­li­śmy się zbyt­nio od hotelu. To, co widzie­li­śmy przez okno tak­sówki wystar­czyło, żeby wyro­bić sobie opi­nię na NIE.

  • Reply Sab | JustOneWayTicket.com 10/03/2015 at 11:38

    Ama­zing pho­tos. I’m happy you guys made it! Che­ers and happy travels!

  • Reply Sab Sab 10/03/2015 at 11:38

    Ama­zing pho­tos. I’m happy you guys made it! Che­ers and happy travels!

  • Reply PigOut 10/03/2015 at 18:21

    Thanks Sabrina, we are very proud of this post so it’s nice to hear that you like it.

  • Reply PigOut 10/03/2015 at 18:21

    Thanks Sabrina, we are very proud of this post so it’s nice to hear that you like it.

  • Reply kleidi 12/03/2015 at 22:49

    Pamię­tam modę na koszulki Char­lotte Hornets 🙂

    • Reply PigOut 12/03/2015 at 23:16

      Mnie też tra­fiła. Mia­łem czapkę i tshirt z logo. Hor­nets. Póź­niej udało mi się wyrwać koszulkę meczową Shaqa z cza­sów Orlando Magic. To nic, że się­gała mi do kolan, jara­łem się opo­rowo. W sumie potra­fię uza­sad­nić popu­lar­ność Chi­cago Bulls, Orlando Magic i Los Ange­les Lakers, ale zacho­dzę w głowę skąd sie wzięła moda na Char­lotte Hor­nets? Nie przy­po­mi­nam sobie nazwi­ska ani jed­nego zawod­nika, który tam grał. To chyba kwe­stia rześ­kiego logo. Dobrze się pre­zen­to­wało na gadżetach.

      • Reply kleidi 13/03/2015 at 08:55

        Z cie­ka­wo­ści spoj­rza­łam jak to teraz wygląda i muszę przy­znać, że ich logo na gadże­tach cią­gle daje radę.

        • Reply PigOut 13/03/2015 at 09:28

          No cał­kiem cał­kiem. Przy oka­zji wyszło, że wła­ści­cie­lem dru­żyny jest Michael Jordan.

  • Reply kleidi 12/03/2015 at 22:49

    Pamię­tam modę na koszulki Char­lotte Hornets 🙂

    • Reply PigOut 12/03/2015 at 23:16

      Mnie też tra­fiła. Mia­łem czapkę i tshirt z logo. Hor­nets. Póź­niej udało mi się wyrwać koszulkę meczową Shaqa z cza­sów Orlando Magic. To nic, że się­gała mi do kolan, jara­łem się opo­rowo. W sumie potra­fię uza­sad­nić popu­lar­ność Chi­cago Bulls, Orlando Magic i Los Ange­les Lakers, ale zacho­dzę w głowę skąd sie wzięła moda na Char­lotte Hor­nets? Nie przy­po­mi­nam sobie nazwi­ska ani jed­nego zawod­nika, który tam grał. To chyba kwe­stia rześ­kiego logo. Dobrze się pre­zen­to­wało na gadżetach.

      • Reply kleidi 13/03/2015 at 08:55

        Z cie­ka­wo­ści spoj­rza­łam jak to teraz wygląda i muszę przy­znać, że ich logo na gadże­tach cią­gle daje radę.

        • Reply PigOut 13/03/2015 at 09:28

          No cał­kiem cał­kiem. Przy oka­zji wyszło, że wła­ści­cie­lem dru­żyny jest Michael Jordan.

  • Reply kleidi 16/03/2015 at 15:00

    Oczy­wi­ście 1. miej­sce w kate­go­rii “Cycki” niedostępne 😉

    • Reply PigOut 16/03/2015 at 23:16

      No fak­tycz­nie. Jak już koniecz­nie musieli coś usu­wać z youtuba, mogli wybrać Kardashianke

  • Reply kleidi 16/03/2015 at 15:00

    Oczy­wi­ście 1. miej­sce w kate­go­rii “Cycki” niedostępne 😉

    • Reply PigOut 16/03/2015 at 23:16

      No fak­tycz­nie. Jak już koniecz­nie musieli coś usu­wać z youtuba, mogli wybrać Kardashianke

  • Reply balkanyrudej 24/03/2015 at 10:57

    Cóż, każdy ma swoje spo­soby na eko­no­miczne podró­żo­wa­nie. Pan Kuź­niar nie wydaje się być osobą biedną, czy mającą pro­blemy z kasą, więc jego wyzna­nie może budzić pewne kon­tro­wer­sje. Ja jed­nak wycho­dzę z zało­że­nia, że każdy podró­żuje tak jak chce, na tyle, na ile pozwa­lają mu moż­li­wo­ści i w spo­sób mu odpo­wia­da­jący. Mogę się z danym spo­so­bem nie zga­dzać, ale z dru­giej strony komuś może nie podo­bać się to, że podró­żuję samo­cho­dem. Robi się wtedy lek­kie błędne koło.

    • Reply PigOut 24/03/2015 at 11:22

      Pan Kuź­niar nawet gdyby był naj­bo­gat­szym czło­wie­kiem na świe­cie nie wywo­łałby takiej afery, gdyby nie jego wcze­śniej­sze wypo­wie­dzi napięt­nu­jące men­tal­ność pol­skiego turysty.Wyszedł na hipo­krytę, a Inter­net nie zapo­mina takich rze­czy. Każdy niech podró­żuje jak chce i sam wyciąga wnio­ski. W końcu podróże kształcą.

  • Reply balkanyrudej 24/03/2015 at 10:57

    Cóż, każdy ma swoje spo­soby na eko­no­miczne podró­żo­wa­nie. Pan Kuź­niar nie wydaje się być osobą biedną, czy mającą pro­blemy z kasą, więc jego wyzna­nie może budzić pewne kon­tro­wer­sje. Ja jed­nak wycho­dzę z zało­że­nia, że każdy podró­żuje tak jak chce, na tyle, na ile pozwa­lają mu moż­li­wo­ści i w spo­sób mu odpo­wia­da­jący. Mogę się z danym spo­so­bem nie zga­dzać, ale z dru­giej strony komuś może nie podo­bać się to, że podró­żuję samo­cho­dem. Robi się wtedy lek­kie błędne koło.

    • Reply PigOut 24/03/2015 at 11:22

      Pan Kuź­niar nawet gdyby był naj­bo­gat­szym czło­wie­kiem na świe­cie nie wywo­łałby takiej afery, gdyby nie jego wcze­śniej­sze wypo­wie­dzi napięt­nu­jące men­tal­ność pol­skiego turysty.Wyszedł na hipo­krytę, a Inter­net nie zapo­mina takich rze­czy. Każdy niech podró­żuje jak chce i sam wyciąga wnio­ski. W końcu podróże kształcą.

  • Reply Natalia 24/03/2015 at 15:48

    Zga­dzam się, słoma z butów wystaje temu panu.

  • Reply Natalia 24/03/2015 at 15:48

    Zga­dzam się, słoma z butów wystaje temu panu.

  • Reply Zależna 24/03/2015 at 19:16

    Tak, zga­dzam się — Kuź­niar prze­giął na maksa. Bar­dzo to słabe ALE

    strasz­nie nie podoba mi się począ­tek tego tek­stu. Nigdy nie zro­zu­miem, czemu kla­ska­nie w samo­lo­cie to obciach? Wszak robi tak cała Europa, dzie­ciaki mają frajdę i w ogóle jest wesoło. Jajka na twardo szcze­rze powie­dziaw­szy nigdy mi nie śmier­działy — nie rozu­miem pro­blemu. Są smaczne, chęt­nie bym zja­dła w samo­lo­cie zamiast tosta za 5 euro. Slipy Atlan­tic… tu już w ogóle nie wiem o co cho­dzi, ale jak dla mnie, to można nawet nago. Wedle uzna­nia. Polacy są jed­nym z naj­le­piej ubie­ra­ją­cych się naro­dów, co potwier­dzają wszy­scy przy­jeż­dża­jący do naszego kraju pra­co­wać czy stu­dio­wać na Era­smu­sie. Sama stu­dio­wa­łam w Paryżu i kilka mie­sięcy przy­zwy­cza­ja­łam się do tego, że Fran­cuzi na zaję­cia przy­cho­dzą w dre­sie. Może skończmy już z tym szu­ka­niem problemów?

    • Reply PigOut 24/03/2015 at 21:08

      Ty tak serio czy trollujesz?

    • Reply The Ollie 25/03/2015 at 11:51

      Agnieszko bar­dzo przy­padł mi do gustu Twój komen­tarz 🙂
      A naj­bar­dziej pierw­sze i ostat­nie zda­nie 🙂
      Krótko i na temat.

  • Reply Zależna 24/03/2015 at 19:16

    Tak, zga­dzam się — Kuź­niar prze­giął na maksa. Bar­dzo to słabe ALE

    strasz­nie nie podoba mi się począ­tek tego tek­stu. Nigdy nie zro­zu­miem, czemu kla­ska­nie w samo­lo­cie to obciach? Wszak robi tak cała Europa, dzie­ciaki mają frajdę i w ogóle jest wesoło. Jajka na twardo szcze­rze powie­dziaw­szy nigdy mi nie śmier­działy — nie rozu­miem pro­blemu. Są smaczne, chęt­nie bym zja­dła w samo­lo­cie zamiast tosta za 5 euro. Slipy Atlan­tic… tu już w ogóle nie wiem o co cho­dzi, ale jak dla mnie, to można nawet nago. Wedle uzna­nia. Polacy są jed­nym z naj­le­piej ubie­ra­ją­cych się naro­dów, co potwier­dzają wszy­scy przy­jeż­dża­jący do naszego kraju pra­co­wać czy stu­dio­wać na Era­smu­sie. Sama stu­dio­wa­łam w Paryżu i kilka mie­sięcy przy­zwy­cza­ja­łam się do tego, że Fran­cuzi na zaję­cia przy­cho­dzą w dre­sie. Może skończmy już z tym szu­ka­niem problemów?

    • Reply PigOut 24/03/2015 at 21:08

      Ty tak serio czy trollujesz?

    • Reply Oliwia | The Ollie 25/03/2015 at 11:51

      Agnieszko bar­dzo przy­padł mi do gustu Twój komen­tarz 🙂
      A naj­bar­dziej pierw­sze i ostat­nie zda­nie 🙂
      Krótko i na temat.

  • Reply Wapniaki Wdrodze 25/03/2015 at 10:56

    Oba­wiam się, że osią­gnął to co dokład­nie chciał w myśl panu­ją­cej w mediach zasady: nie ważne jak mówią, byleby mówili;)

  • Reply Katarzyna | Wapniaki w drodze 25/03/2015 at 10:56

    Oba­wiam się, że osią­gnął to co dokład­nie chciał w myśl panu­ją­cej w mediach zasady: nie ważne jak mówią, byleby mówili;)

  • Reply kleidi 29/03/2015 at 21:52

    Ja do tej pory jakoś nie mogłam się prze­ko­nać do audio­bo­oków. Wolę jed­nak ten głos w mojej gło­wie. Ale w TOP 8 zna­la­złam dwie inte­re­su­jące pozy­cje więc może dam im kolejną szansę.

    • Reply PigOut 29/03/2015 at 22:22

      W takim razie jesteś grupą doce­lową dla tego porad­nika. Jeśli nic z tej listy Ci nie podej­dzie to zwra­cam pie­nią­dze. Wrzuć sobie powiedzmy Wiedź­mina na słu­chawki, wal­nij na wyro, popatrz w sufit i daj się wcią­gnąć w opo­wieść. Into­na­cja akto­rów i odgłosy oto­cze­nia robią taki kli­mat, że ja wymię­kam. Dodat­kowo u Sap­kow­skiego jest wiele ury­wa­ją­cych dupę cyta­tów, a kiedy czyta je Krzysz­tof Bana­szyk to poziom zaje­bi­sto­ści prze­kra­cza dozwo­loną dawkę. Jaram się.

      • Reply Agent Tomek 14/01/2017 at 15:35

        - Wiedź­min to hołd dla talentu i umie­jęt­no­ści Pola­ków. — powie­dział Barack i poszedł z Andrze­jem na bronka.

  • Reply kleidi 29/03/2015 at 21:52

    Ja do tej pory jakoś nie mogłam się prze­ko­nać do audio­bo­oków. Wolę jed­nak ten głos w mojej gło­wie. Ale w TOP 8 zna­la­złam dwie inte­re­su­jące pozy­cje więc może dam im kolejną szansę.

    • Reply PigOut 29/03/2015 at 22:22

      W takim razie jesteś grupą doce­lową dla tego porad­nika. Jeśli nic z tej listy Ci nie podej­dzie to zwra­cam pie­nią­dze. Wrzuć sobie powiedzmy Wiedź­mina na słu­chawki, wal­nij na wyro, popatrz w sufit i daj się wcią­gnąć w opo­wieść. Into­na­cja akto­rów i odgłosy oto­cze­nia robią taki kli­mat, że ja wymię­kam. Dodat­kowo u Sap­kow­skiego jest wiele ury­wa­ją­cych dupę cyta­tów, a kiedy czyta je Krzysz­tof Bana­szyk to poziom zaje­bi­sto­ści prze­kra­cza dozwo­loną dawkę. Jaram się.

      • Reply Agent Tomek 14/01/2017 at 15:35

        - Wiedź­min to hołd dla talentu i umie­jęt­no­ści Pola­ków. — powie­dział Barack i poszedł z Andrze­jem na bronka.

  • Reply kleidi 08/04/2015 at 20:47

    Bombka” wypas! A ta deska to nie jest przy­pad­kiem skim­bo­ard? W takie coś bawili się w zeszłym roku nad Wisłą 🙂

    • Reply PigOut 09/04/2015 at 08:07

      Tak, cho­dzi o skim­bo­ard. Dzięki. Strasz­nie uwie­rała mnie ta niewiedza.

    • Reply PigOut 09/04/2015 at 08:07

      Tak, cho­dzi o skim­bo­ard. Dzięki. Strasz­nie uwie­rała mnie ta niewiedza.

  • Reply kleidi 17/04/2015 at 07:18

    Coś czuję, że Bula­bog to plaża dla mnie 🙂 Tak z cie­ka­wo­ści, koja­rzysz jakie są ceny za wypo­ży­cze­nie sprzętu?

    • Reply PigOut 17/04/2015 at 07:40

      W jed­nej szkółce cena dla tury­sty “z ulicy” wyno­siła około 1000 zł za pełen osprzęt na 5 dni (http://www.kiteboracay.com/boracay-kite-gear-rental). Na miej­scu roz­ma­wia­łem z naszym roda­kiem, który pływa na kaj­cie i mówił, że jeśli się temat zała­twia się przez inter­net, przy­na­leży do jakiś grup, wyku­puje pakiety, itd. to ceny są znacz­nie niż­sze. Mówił też, że więk­szość ludzi przy­jeż­dża z wła­snym lataw­cem i wypo­ży­cza tylko deski.

      • Reply kleidi 17/04/2015 at 08:00

        W porów­na­niu z Rodos to tanio­cha 😀 Dzięki za informację.

        • Reply PigOut 17/04/2015 at 10:14

          Azja­tyc­kie ceny potra­fią mile zasko­czyć. No chyba, że lecisz do Japo­nii albo Singapuru.

    • Reply PigOut 17/04/2015 at 07:40

      W jed­nej szkółce cena dla tury­sty “z ulicy” wyno­siła około 1000 zł za pełen osprzęt na 5 dni (http://www.kiteboracay.com/.… Na miej­scu roz­ma­wia­łem z naszym roda­kiem, który pływa na kaj­cie i mówił, że jeśli się temat zała­twia się przez inter­net, przy­na­leży do jakiś grup, wyku­puje pakiety, itd. to ceny są znacz­nie niż­sze. Mówił też, że więk­szość ludzi przy­jeż­dża z wła­snym lataw­cem i wypo­ży­cza tylko deski.

      • Reply kleidi 17/04/2015 at 08:00

        W porów­na­niu z Rodos to tanio­cha 😀 Dzięki za informację.

        • Reply PigOut 17/04/2015 at 10:14

          Azja­tyc­kie ceny potra­fią mile zasko­czyć. No chyba, że lecisz do Japo­nii albo Singapuru.

  • Reply kleidi 17/04/2015 at 07:31

    Recen­zja jakoś mi nie pomo­gła w pod­ję­ciu decy­zji iść czy nie iść, ale masz szansę się zrehabilitować…Wyzwanie nosi tytuł: Dumni i wście­kli (Pride). Obej­rzeć czy nie obejrzeć?

    • Reply PigOut 17/04/2015 at 10:25

      Jak nie pomo­gła? Powin­naś już rezer­wo­wać bilety, albo zacią­gać tor­renta (ofi­cjal­nie nie pochwa­lam pirac­twa). O “Dum­nych i wście­kłych” wiem tyle, że dys­try­bu­to­rem jest Gutek Film i pusz­czają ich w kinie Mura­nów, co ozna­cza, że film musi być głę­boki jak Rów Mariań­ski. Widzia­łem w tym roku zbyt wiele męczą­cych fil­mów, żeby ryzy­ko­wać kolejną wtopę. Chwi­lowo zostanę przy Block­bu­ste­rach i odmóż­dża­ją­cej rozrywce.

  • Reply kleidi 17/04/2015 at 07:31

    Recen­zja jakoś mi nie pomo­gła w pod­ję­ciu decy­zji iść czy nie iść, ale masz szansę się zrehabilitować…Wyzwanie nosi tytuł: Dumni i wście­kli (Pride). Obej­rzeć czy nie obejrzeć?

    • Reply PigOut 17/04/2015 at 10:25

      Jak nie pomo­gła? Powin­naś już rezer­wo­wać bilety, albo zacią­gać tor­renta (ofi­cjal­nie nie pochwa­lam pirac­twa). O “Dum­nych i wście­kłych” wiem tyle, że dys­try­bu­to­rem jest Gutek Film i pusz­czają ich w kinie Mura­nów, co ozna­cza, że film musi być głę­boki jak Rów Mariań­ski. Widzia­łem w tym roku zbyt wiele męczą­cych fil­mów, żeby ryzy­ko­wać kolejną wtopę. Chwi­lowo zostanę przy Block­bu­ste­rach i odmóż­dża­ją­cej rozrywce.

  • Reply THESHUTTERWHALE 03/05/2015 at 13:14

    Very cool pho­tos! Haun­ting but really really cool!

  • Reply THESHUTTERWHALE 03/05/2015 at 13:14

    Very cool pho­tos! Haun­ting but really really cool!

  • Reply Roger Parlé 25/05/2015 at 16:43

    Euro­wi­zja => ale to było dobre!

    Maso­chi­sta => nie wypada z formy

    Knock Knock => dobry mindfuck

    Dalej Foot­ball
    => Ger­rard to ma chyba zostać wła­ści­cie­lem jakie­goś klubu w USA
    => wypo­wiedź pił­ka­rza Jagiel­lo­nii LOOOOOL

    Blo­gerkę zosta­wi­łem sobie na koniec. Kurwa, blo­gerki nie mogłem obej­rzeć… jak tylko zoba­czy­łem jej twarz to moja reak­cja wyglą­dała mniej wię­cej tak: https://www.youtube.com/watch?v=gkefG2lCbqA

    • Reply PigOut 25/05/2015 at 17:17

      Hej blo­gerka modowa jest spoko. Zro­biła mery­to­ryczny mate­riał i poka­zała od kuchni jakie triki sto­sują kobiety. Lubię to.
      Ger­rard jesz­cze wła­snego klubu się nie doro­bił. Póki, co idzie na kon­trakt.
      Co do virali , w tym tygo­dniu naj­bar­dziej roz­wa­lił mnie 4-letni dzie­ciak. Ogar­nięty bar­dziej niż nie­które gimby.

      • Reply Roger Parlé 25/05/2015 at 19:54

        Ta blo­gerka ma cos na twarzy…dla mnie za duzo tego.

      • Reply Roger Parlé 25/05/2015 at 21:42

        Okej. Pomy­sla­lem ze dam jej szanse i sie prze­moge. Nie bede patrzyl na twarz, a raczej te ozdobne bajerki na oczach, rze­sach, brwiach, tapete i kle­jace sie wlosy. Szcze­rze, jakby mnie odwie­dzila to pierw­sze co bym zro­bil to ja wyka­pal i doklad­nie wyczy­scil. Ale do rze­czy. Pomy­sla­lem ‘Pigi ma racje, trzeba spojrz3c na temat kon­struk­tyw­nie’ i pod­ja­lem kolejna probe. Po minu­cie mia­lem dosc jej pier­do­le­nia. Druga rze­cza jaka bym zro­bil gdyby mnie odwie­dzila to wsa­dzil­bym jej “cos” w buzie, zeby tylko juz nie gadala. Dra­zni mnie to jej “kind of” i “like”. Bej­zi­kli musze sie zgo­dzic, ze babeczka ma kon­kretny topik. Yyyyy… w sen­sie temat. Temat, tak…

        • Reply PigOut 26/05/2015 at 06:14

          Ale się do niej przy­cze­pi­łeś. Powi­nie­neś podej­rzeć na prze­wi­ja­niu i zapo­mnieć. To naprawdę mało istotna wzmianka była.

  • Reply Roger Parlé 25/05/2015 at 16:43

    Euro­wi­zja => ale to było dobre!

    Maso­chi­sta => nie wypada z formy

    Knock Knock => dobry mindfuck

    Dalej Foot­ball
    => Ger­rard to ma chyba zostać wła­ści­cie­lem jakie­goś klubu w USA
    => wypo­wiedź pił­ka­rza Jagiel­lo­nii LOOOOOL

    Blo­gerkę zosta­wi­łem sobie na koniec. Kurwa, blo­gerki nie mogłem obej­rzeć… jak tylko zoba­czy­łem jej twarz to moja reak­cja wyglą­dała mniej wię­cej tak: https://www.youtube.com/wat

    • Reply PigOut 25/05/2015 at 17:17

      Hej blo­gerka modowa jest spoko. Zro­biła mery­to­ryczny mate­riał i poka­zała od kuchni jakie triki sto­sują kobiety. Lubię to.
      Ger­rard jesz­cze wła­snego klubu się nie doro­bił. Póki, co idzie na kon­trakt.
      Co do virali , w tym tygo­dniu naj­bar­dziej roz­wa­lił mnie 4-letni dzie­ciak. Ogar­nięty bar­dziej niż nie­które gimby.

      • Reply Roger Parlé 25/05/2015 at 19:54

        Ta blo­gerka ma cos na twarzy…dla mnie za duzo tego.

      • Reply Roger Parlé 25/05/2015 at 21:42

        Okej. Pomy­sla­lem ze dam jej szanse i sie prze­moge. Nie bede patrzyl na twarz, a raczej te ozdobne bajerki na oczach, rze­sach, brwiach, tapete i kle­jace sie wlosy. Szcze­rze, jakby mnie odwie­dzila to pierw­sze co bym zro­bil to ja wyka­pal i doklad­nie wyczy­scil. Ale do rze­czy. Pomy­sla­lem ‘Pigi ma racje, trzeba spojrz3c na temat kon­struk­tyw­nie’ i pod­ja­lem kolejna probe. Po minu­cie mia­lem dosc jej pier­do­le­nia. Druga rze­cza jaka bym zro­bil gdyby mnie odwie­dzila to wsa­dzil­bym jej “cos” w buzie, zeby tylko juz nie gadala. Dra­zni mnie to jej “kind of” i “like”. Bej­zi­kli musze sie zgo­dzic, ze babeczka ma kon­kretny topik. Yyyyy… w sen­sie temat. Temat, tak…

        • Reply PigOut 26/05/2015 at 06:14

          Ale się do niej przy­cze­pi­łeś. Powi­nie­neś podej­rzeć na prze­wi­ja­niu i zapo­mnieć. To naprawdę mało istotna wzmianka była.

  • Reply Roger Parlé 29/05/2015 at 16:41

    Gruby arty­kul

    • Reply PigOut 29/05/2015 at 17:20

      Tele­wi­zja to przemilczała!

  • Reply Roger Parlé 29/05/2015 at 16:41

    Gruby arty­kul

    • Reply PigOut 29/05/2015 at 17:20

      Tele­wi­zja to przemilczała!

  • Reply Roger Parlé 04/06/2015 at 13:23

    HAHA, dobre pod­su­mo­wa­nie tygo­dnia! To jest wla­snie to, co lubie w PigOut naj­bar­dziej. Lots Of Fun!

    [1] Echa wybo­row
    Zaczne od tego, ze echa wybo­row sa mega poci­sniete i puę­tują pol­ska poli­tyke. To pro­wa­dzi do nikad, zasa­dza sie na łbie tak bar­dzo, ze w koncu zaczyna cią­żyć i trzeba to prze­rwac. Jedy­nym wyj­sciem w tedy jest reset glow­nego pro­ce­sora. A naj­le­piej w ogole for­mat calego dysku.

    [2] Woje­wodzki Vs Inter­net
    To juz drugi raz (jak dobrze licze) kiedy pod­su­mo­wu­jesz pro­gram Kuby. W sumie i dobrze. Kie­dys lubi­lem popa­trzec na jego Talk­Show, ale nie nazwal­bym tego, co dzialo sie w odcin­kach, dia­lo­giem. Raczej Kuba zwykl sto­so­wac idio­tyczny mono­log i bala­gan w roz­mo­wie. W zapo­wie­dziach cie­ka­wilo mnie, co powie gosc kolej­nego odcinka, po czym oka­zy­walo sie, ze Kuba wciaz mu prze­ry­wal, nie dawal dokon­czyc odpo­wie­dzi na poprzed­nie pyta­nie, juz strze­la­jac kolej­nym pyta­niem, albo jakims zarci­kiem => bez sensu.

    [3] ‘Hold Coke With Your Boobs’
    Jako komen­tarz ogolny, zarzuce zna­nym cyta­tem z inter­netu: “co to kurwa jest? co to kurwa jest!?“
    To jest tak samo bez sensu jak moje zarty z cza­sow stu­diow — naj­pierw chwila ciszy, a potem: “mmm­mhm… oooke­eej”. Moja ripo­sta na trzy­ma­nie cyc­kami szkla lub alu­mi­nium jest taka:
    – …ssse­rio?
    Od wielu lat zasta­na­wia­lem sie, co foczki maja w glo­wach, z czego ich mozgi sa zro­bione i jak prze­bie­gaja ich pro­cesy myslowe. Teraz juz wiem — sa kom­plet­nie pozba­wione logiki. Zaczyna sie od pomy­slu, potem watek sie gubi, ale mysl nadal sie roz­wija, mimo ze juz nie wia­domo czemu powstala i w jakim kie­runku miala pier­wot­nie zmier­zac, wiec na koncu powstaje cos, czego nie idzie wytlu­ma­czyc ina­czej niz tylko glup­ko­wa­tym, iry­tu­ja­cym chi­cho­tem.
    Zasta­na­wia­li­scie sie, czemu nie­ktore laski wkla­daja w boobsy butelki z innym napo­jem? Prze­ciez w ory­gi­nal­nym i tytu­lo­wym zamy­sle miala byc Cola. To jest wla­snie logika dziew­czyn…
    To tak jakby w Ice Buc­ket Chal­lenge ktos w koncu wysy­pal na sie­bie kubel ze smieciami.

    [4] Sport
    Pomine, choc dobre beki i ladny indy­wi­du­alny gol pana Cicirici.

    [5] Popkul­tura
    Na temat tej cze­sci tez nie bede sie roz­wo­dzil. Powiem tylko, ze zaraz po wsta­wie­niu tego komen­ta­rza, zabie­ram sie za ogla­da­nie Kung Fury. Juz zacie­ram rączki 😉
    [5]
    Recy­ta­cja Popka jest po pro­stu w chuj zajebiaszcza 😀

    Zdup­ping mega kurwa zajebisty! 😀

    [4]
    Kebab w picie? Haha­ha­ha­ha­ha­haha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! xxxxxxxxDDDDD

    [5]
    Pies musial duzo nakur­wiac w NFS’a jak jesz­cze cho­dzil do pod­sta­wowki… “ale to bylo dobre!”

  • Reply Roger Parlé 04/06/2015 at 13:32

    HAHA, dobre pod­su­mo­wa­nie tygo­dnia! To jest wla­snie to, co lubie w PigOut naj­bar­dziej. Lots Of Fun!

    [1] Echa wybo­row
    Zaczne od tego, ze echa wybo­row sa mega poci­sniete i puę­tują pol­ska poli­tyke. To pro­wa­dzi do nikad, zasa­dza sie na łbie tak bar­dzo, ze w koncu zaczyna cią­żyć i trzeba to prze­rwac. Jedy­nym wyj­sciem w tedy jest reset glow­nego pro­ce­sora. A naj­le­piej w ogole for­mat calego dysku.

    [2] Woje­wodzki Vs Inter­net
    To juz drugi raz (jak dobrze licze) kiedy pod­su­mo­wu­jesz pro­gram Kuby. W sumie i dobrze. Kie­dys lubi­lem popa­trzec na jego Talk­Show, ale nie nazwal­bym tego, co dzialo sie w odcin­kach, dia­lo­giem. Raczej Kuba zwykl sto­so­wac idio­tyczny mono­log i bala­gan w roz­mo­wie. W zapo­wie­dziach cie­ka­wilo mnie, co powie gosc kolej­nego odcinka, po czym oka­zy­walo sie, ze Kuba wciaz mu prze­ry­wal, nie dawal dokon­czyc odpo­wie­dzi na poprzed­nie pyta­nie, juz strze­la­jac kolej­nym pyta­niem, albo jakims zarci­kiem => bez sensu.

    [3] ‘Hold Coke With Your Boobs’
    Jako komen­tarz ogolny, zarzuce zna­nym cyta­tem z inter­netu: “co to kurwa jest? co to kurwa jest!?“
    To jest tak samo bez sensu jak moje zarty z cza­sow stu­diow — naj­pierw chwila ciszy, a potem: “mmm­mhm… oooke­eej”. Moja ripo­sta na trzy­ma­nie cyc­kami szkla lub alu­mi­nium jest taka
    – …ssse­rio?
    Od wielu lat zasta­na­wia­lem sie, co foczki maja w glo­wach, z czego ich mozgi sa zro­bione i jak prze­bie­gaja ich pro­cesy myslowe. Teraz juz wiem — sa kom­plet­nie pozba­wione logiki. Zaczyna sie od pomy­slu, potem watek sie gubi, ale mysl nadal sie roz­wija, mimo ze juz nie wia­domo czemu powstala
    i w jakim kie­runku miala pier­wot­nie zmier­zac, wiec na koncu powstaje cos, czego nie idzie wytlu­ma­czyc ina­czej niz tylko glup­ko­wa­tym, iry­tu­ja­cym chi­cho­tem.
    Zasta­na­wia­li­scie sie, czemu nie­ktore laski wkla­daja w boobsy butelki z innym napo­jem? Prze­ciez w ory­gi­nal­nym i tytu­lo­wym zamy­sle miala byc Cola. To jest wla­snie logika dziew­czyn…
    To tak jakby w Ice Buc­ket Chal­lenge ktos w koncu wysy­pal na sie­bie kubel ze smieciami.

    [4] Sport
    Pomine, choc dobre beki i ladny indy­wi­du­alny gol pana Cicirici.

    [5] Popkul­tura
    Na temat tej cze­sci tez nie bede sie roz­wo­dzil. Powiem tylko, ze zaraz po wsta­wie­niu tego komen­ta­rza, zabie­ram sie za ogla­da­nie Kung Fury. Juz zacie­ram rączki 😉

    [6] Virale
    1. Recy­ta­cja Popka jest po pro­stu w chuj zaje­biasz­cza 😀
    2. Zdup­ping mega kurwa zaje­bi­sty! 😀
    3. Kebab w picie? Haha­ha­ha­ha­ha­haha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! xxxxxxxxDDDDD
    4. Pies musial duzo nakur­wiac w NFS’a jak jesz­cze cho­dzil do pod­sta­wowki… “ale to bylo dobre!“
    5. Sorki: babeczka z Muay Thai to kolejny przy­klad na to jak bez sensu sa pomy­sly dziew­czyn. Super, kurwa, udajmy, ze jeste­smy bez­na­dziejni, zmylmy prze­ciw­nika, a potem wezmy sie do roboty i spu­scmy mu oklep. Buaha­haha… usmia­lem sie jak nigdy. Dziew­czyno, wez wymysl cos jesz­cze row­nie zabaw­nego! Twoj skecz pozio­mem dorow­nuje odgrze­wa­nemu cyklowi pro­gramu “Mamy­Cie”. No pola­lem sie ze smie­chu nor­mal­nie, no… Ale… ssserio?

    • Reply Roger Parlé 04/06/2015 at 14:39

      [5] Kung Fury
      Obej­rza­lem. Kurwa, jak mozna bylo zro­bic cos tak zaje­bi­stego!? Zakon­cze­nie naj­lep­sze, haha!
      Scena prze­wod­nia filmu: Kung­Fury roz­pier­dala niem­cow niczym w Mor­tal Kombat

  • Reply Roger Parlé 04/06/2015 at 13:32

    HAHA, dobre pod­su­mo­wa­nie tygo­dnia! To jest wla­snie to, co lubie w PigOut naj­bar­dziej. Lots Of Fun!

    [1] Echa wybo­row
    Zaczne od tego, ze echa wybo­row sa mega poci­sniete i puę­tują pol­ska poli­tyke. To pro­wa­dzi do nikad, zasa­dza sie na łbie tak bar­dzo, ze w koncu zaczyna cią­żyć i trzeba to prze­rwac. Jedy­nym wyj­sciem w tedy jest reset glow­nego pro­ce­sora. A naj­le­piej w ogole for­mat calego dysku.

    [2] Woje­wodzki Vs Inter­net
    To juz drugi raz (jak dobrze licze) kiedy pod­su­mo­wu­jesz pro­gram Kuby. W sumie i dobrze. Kie­dys lubi­lem popa­trzec na jego Talk­Show, ale nie nazwal­bym tego, co dzialo sie w odcin­kach, dia­lo­giem. Raczej Kuba zwykl sto­so­wac idio­tyczny mono­log i bala­gan w roz­mo­wie. W zapo­wie­dziach cie­ka­wilo mnie, co powie gosc kolej­nego odcinka, po czym oka­zy­walo sie, ze Kuba wciaz mu prze­ry­wal, nie dawal dokon­czyc odpo­wie­dzi na poprzed­nie pyta­nie, juz strze­la­jac kolej­nym pyta­niem, albo jakims zarci­kiem => bez sensu.

    [3] ‘Hold Coke With Your Boobs’
    Jako komen­tarz ogolny, zarzuce zna­nym cyta­tem z inter­netu: “co to kurwa jest? co to kurwa jest!?“
    To jest tak samo bez sensu jak moje zarty z cza­sow stu­diow — naj­pierw chwila ciszy, a potem: “mmm­mhm… oooke­eej”. Moja ripo­sta na trzy­ma­nie cyc­kami szkla lub alu­mi­nium jest taka
    - …ssse­rio?
    Od wielu lat zasta­na­wia­lem sie, co foczki maja w glo­wach, z czego ich mozgi sa zro­bione i jak prze­bie­gaja ich pro­cesy myslowe. Teraz juz wiem — sa kom­plet­nie pozba­wione logiki. Zaczyna sie od pomy­slu, potem watek sie gubi, ale mysl nadal sie roz­wija, mimo ze juz nie wia­domo czemu powstala
    i w jakim kie­runku miala pier­wot­nie zmier­zac, wiec na koncu powstaje cos, czego nie idzie wytlu­ma­czyc ina­czej niz tylko glup­ko­wa­tym, iry­tu­ja­cym chi­cho­tem.
    Zasta­na­wia­li­scie sie, czemu nie­ktore laski wkla­daja w boobsy butelki z innym napo­jem? Prze­ciez w ory­gi­nal­nym i tytu­lo­wym zamy­sle miala byc Cola. To jest wla­snie logika dziew­czyn…
    To tak jakby w Ice Buc­ket Chal­lenge ktos w koncu wysy­pal na sie­bie kubel ze smieciami.

    [4] Sport
    Pomine, choc dobre beki i ladny indy­wi­du­alny gol pana Cicirici.

    [5] Popkul­tura
    Na temat tej cze­sci tez nie bede sie roz­wo­dzil. Powiem tylko, ze zaraz po wsta­wie­niu tego komen­ta­rza, zabie­ram sie za ogla­da­nie Kung Fury. Juz zacie­ram rączki 😉

    [6] Virale
    1. Recy­ta­cja Popka jest po pro­stu w chuj zaje­biasz­cza 😀
    2. Zdup­ping mega kurwa zaje­bi­sty! 😀
    3. Kebab w picie? Haha­ha­ha­ha­ha­haha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! xxxxxxxxDDDDD
    4. Pies musial duzo nakur­wiac w NFS’a jak jesz­cze cho­dzil do pod­sta­wowki… “ale to bylo dobre!“
    5. Sorki: babeczka z Muay Thai to kolejny przy­klad na to jak bez sensu sa pomy­sly dziew­czyn. Super, kurwa, udajmy, ze jeste­smy bez­na­dziejni, zmylmy prze­ciw­nika, a potem wezmy sie do roboty i spu­scmy mu oklep. Buaha­haha… usmia­lem sie jak nigdy. Dziew­czyno, wez wymysl cos jesz­cze row­nie zabaw­nego! Twoj skecz pozio­mem dorow­nuje odgrze­wa­nemu cyklowi pro­gramu “Mamy­Cie”. No pola­lem sie ze smie­chu nor­mal­nie, no… Ale… ssserio?

  • Reply groszek 09/06/2015 at 10:31

    Jakby sie skon­czyla 7 gdyby nie smierc???

  • Reply groszek 09/06/2015 at 10:31

    Jakby sie skon­czyla 7 gdyby nie smierc???

  • Reply kleidi 10/06/2015 at 10:32

    Mia­łam przy­jem­ność miesz­kać przez kilka dni na prze­ciw­nym brzegu Sta­rej Motławy (osie­dle przy ul. Lasta­dia) — wypas 🙂 Wszę­dzie bli­sko, a rano można się wyspać bo pod oknami nie cho­dzą turyści.

    • Reply PigOut 10/06/2015 at 19:05

      Dokład­nie. Loka­li­za­cja prima sort.

  • Reply Roger Parlé 10/06/2015 at 21:39

    Zaje­bi­sta faza 🙂

    • Reply PigOut 10/06/2015 at 21:45

      Roz­wiń

      • Reply Roger Parlé 16/06/2015 at 19:21

        Fajne miej­sce, nie­ty­powe, i naprawdę można się pomie­ścić w tyle osób. Jak­bym się wybie­rał z ekipą, to bym zakle­py­wał to łóżko na górze 😉

        • Reply PigOut 16/06/2015 at 21:32

          Wyro na antre­soli rzą­dzi. Jak już będę nie­przy­zwo­icie bogaty też sobie takie zrobię.

  • Reply Karolina Czaplicka 14/06/2015 at 18:16

    Oglą­daj­cie cały film online bez limitów

    http://seansplayer.pl/szybc

  • Reply Roger Parlé 16/06/2015 at 19:18

    To… było… kurwa… grube.
    Kawał dobrego mate­riału. Dobra beka i też tro­chę powagi.

    Odno­śnie Fili­piń­czy­ków: oni chyba przy­je­chali na zawody posie­dzieć w jacuzzi.

    Powiem krótko: jaka miej­sco­wość, taki zonk. U nich fon­tanna, u nas most Łazienkowski.

    X Files to ja się nie mogę docze­kać… i pierw­sze co zro­bię jak Mar­sja­nin wej­dzie do kin? Pójdę obej­rzeć! A pierw­sze co zro­bię jak Eve­rest wej­dzie do kin? Pójdę obejrzeć!

    Co tu dużo gadać, naprawdę gruby mate­riał a Street Figh­ter rzą­dzi xD

    • Reply PigOut 16/06/2015 at 21:30

      Mnie naj­bar­dziej urzekł Wie­sław Wszywka i jego test dri­nów. Dałem suba.

  • Reply Roger Parlé 16/06/2015 at 19:18

    To… było… kurwa… grube.
    Kawał dobrego mate­riału. Dobra beka i też tro­chę powagi.

    Odno­śnie Fili­piń­czy­ków: oni chyba przy­je­chali na zawody posie­dzieć w jacuzzi.

    Powiem krótko: jaka miej­sco­wość, taki zonk. U nich fon­tanna, u nas most Łazienkowski.

    X Files to ja się nie mogę docze­kać… i pierw­sze co zro­bię jak Mar­sja­nin wej­dzie do kin? Pójdę obej­rzeć! A pierw­sze co zro­bię jak Eve­rest wej­dzie do kin? Pójdę obejrzeć!

    Co tu dużo gadać, naprawdę gruby mate­riał a Street Figh­ter rzą­dzi xD

    • Reply PigOut 16/06/2015 at 21:30

      Mnie naj­bar­dziej urzekł Wie­sław Wszywka i jego test dri­nów. Dałem suba.

  • Reply kleidi 17/06/2015 at 07:29

    Zafa­scy­no­wał mnie gadżet “Go Girl”… a, że teraz mamy sezon outdoor’owy i cza­sami trudno zna­leźć porządny krza­czek (o tojce nie wspo­mi­na­jąc) to warto roz­wa­żyć zakup 😉

    • Reply PigOut 17/06/2015 at 08:29

      Dziwi mnie, że dopiero teraz coś takiego weszło do sprze­daży. Mia­łem taki pomysł w gło­wie za każ­dym razem, kiedy myłem łyżeczkę pod kra­nem.… Wiesz jak wtedy woda pry­ska? Mia­łem miliony na wycią­gnię­cie ręki, ale myśla­łem, że już dawno coś takiego jest na rynku. Fuck.

  • Reply kleidi 17/06/2015 at 07:29

    Zafa­scy­no­wał mnie gadżet “Go Girl”… a, że teraz mamy sezon outdoor’owy i cza­sami trudno zna­leźć porządny krza­czek (o tojce nie wspo­mi­na­jąc) to warto roz­wa­żyć zakup 😉

    • Reply PigOut 17/06/2015 at 08:29

      Dziwi mnie, że dopiero teraz coś takiego weszło do sprze­daży. Mia­łem taki pomysł w gło­wie za każ­dym razem, kiedy myłem łyżeczkę pod kra­nem.… Wiesz jak wtedy pry­ska woda? Mia­łem miliony na wycią­gnię­cie ręki, ale myśla­łem, że już dawno coś takiego jest na rynku. Fuck.

  • Reply Tito 17/06/2015 at 09:25

    Cie­kawa recen­zja. Trzeba przy­znać, że film pomimo tej samej obsady co w każ­dym kolej­nym pol­skim fil­mie, ma w sobie coś cie­ka­wego. Film oddaje kli­mat tam­tych cza­sów, cho­ciażby współ­praca z apa­ra­tem Pań­stwa aby móc cokol­wiek zro­bić w Pol­sce, cią­głe rewi­zje służb bez­pie­czeń­stwa. Religa to postać zde­ter­mi­no­wana, dążył do swo­jego celu, mimo wielu pora­żek. Pamię­tajmy, że medy­cyna byłą wtedy bar­dzo daleka do ide­ału, bra­ko­wało wielu pod­sta­wo­wych środ­ków. Zbi­gniew Religa doko­nal jako pierw­szy w Pol­sce prze­strzepu serca, do dziś żyje nawet pacjent, któ­rego ope­ro­wał. Film zro­bił na mnie wra­że­nie, choć spo­dzie­wa­łem się, że będzie słaby i nacią­gany, myli­łem się. Maciej Kot dosko­nale ode­grał rolę tytu­ło­wego boha­tera, nawet prze­sad­nie palił i cho­dził lekko zgar­biony, przez duży wzrost. 🙂

    • Reply PigOut 17/06/2015 at 09:53

      Przed fil­mem, bio­gra­fię Religi zna­łem tylko pobież­nie. Myśla­łem, że udany prze­szczep to jego naj­więk­sze doko­na­nie. Teraz wiem, że prze­szczep był już “tylko for­mal­no­ścią”. Samo dopro­wa­dze­nie do umoż­li­wie­nia zabiegu trans­plan­ta­cji w tam­tym ustroju, to dopiero był hard­co­rowy wyczyn.

  • Reply Tito 17/06/2015 at 09:25

    Cie­kawa recen­zja. Trzeba przy­znać, że film pomimo tej samej obsady co w każ­dym kolej­nym pol­skim fil­mie, ma w sobie coś cie­ka­wego. Film oddaje kli­mat tam­tych cza­sów, cho­ciażby współ­praca z apa­ra­tem Pań­stwa aby móc cokol­wiek zro­bić w Pol­sce, cią­głe rewi­zje służb bez­pie­czeń­stwa. Religa to postać zde­ter­mi­no­wana, dążył do swo­jego celu, mimo wielu pora­żek. Pamię­tajmy, że medy­cyna byłą wtedy bar­dzo daleka do ide­ału, bra­ko­wało wielu pod­sta­wo­wych środ­ków. Zbi­gniew Religa doko­nal jako pierw­szy w Pol­sce prze­strzepu serca, do dziś żyje nawet pacjent, któ­rego ope­ro­wał. Film zro­bił na mnie wra­że­nie, choć spo­dzie­wa­łem się, że będzie słaby i nacią­gany, myli­łem się. Maciej Kot dosko­nale ode­grał rolę tytu­ło­wego boha­tera, nawet prze­sad­nie palił i cho­dził lekko zgar­biony, przez duży wzrost. 🙂

    • Reply PigOut 17/06/2015 at 09:53

      Przed fil­mem, bio­gra­fię Religi zna­łem tylko pobież­nie. Myśla­łem, że udany prze­szczep to jego naj­więk­sze doko­na­nie. Teraz wiem, że prze­szczep był już “tylko for­mal­no­ścią”. Samo dopro­wa­dze­nie do umoż­li­wie­nia zabiegu trans­plan­ta­cji w tam­tym ustroju, to dopiero był hard­co­rowy wyczyn.

  • Reply Roger Parlé 23/06/2015 at 16:59

    ja chyba też wybiorę się na to drugi raz i to se to w 3D obejrzeć.

    z początku nie cza­iłem kli­matu, bo nie byłem na cza­sie: “Maxowy” pra­wi­czek, joł! nato­miast po głęb­szym zasta­no­wie­niu, łyk­nię­ciu kilku innych pro­duk­cji z tego samego okresu, stwier­dzam, że Mad Max jest kurew­sko wyje­ba­nym super­dzie­łem efek­tów spe­cjal­nych. Kurwa to Master­piece!
    Wibra­tor dla praw­dzi­wych face­tów z bate­rią dziurasel!

  • Reply Roger Parlé 23/06/2015 at 16:59

    ja chyba też wybiorę się na to drugi raz i to se to w 3D obejrzeć.

    z początku nie cza­iłem kli­matu, bo nie byłem na cza­sie: “Maxowy” pra­wi­czek, joł! nato­miast po głęb­szym zasta­no­wie­niu, łyk­nię­ciu kilku innych pro­duk­cji z tego samego okresu, stwier­dzam, że Mad Max jest kurew­sko wyje­ba­nym super­dzie­łem efek­tów spe­cjal­nych. Kurwa to Master­piece!
    Wibra­tor dla praw­dzi­wych face­tów z bate­rią dziurasel!

    • Reply PigOut 23/06/2015 at 17:10

      Now you talkin’

  • Reply Roger Parlé 23/06/2015 at 18:35

    Ten Hel­mut “tnij to sam” zro­bił nie­zły hejt. Swoją drogą ma to pewną logikę. Wzmiankę o podzie­le­niu majątku na pół wziął bar­dzo dosłownie.

    Astra­roth? Jak można było tak spier­do­lić taki fajny bit… z tego można było zro­bić naprawdę kozacki kawałek.

    Co do zapo­wie­dzi kino­wych, masz u mnie jak w banku, stary, że wybiorę się na każdą z premier.

    SA War­dega i dino­zaury? — No bar­dzo kurwa śmieszne… naprawdę.

    Zawsze chcia­łem zoba­czyć Wro­cław. Teraz już wiem, jak to mia­sto wygląda — dzięki 😀

    • Reply PigOut 23/06/2015 at 19:41

      Z tym Hel­mu­tem od początku coś mi śmier­działo. Kto nor­malny tnie dobry towar? Jed­nak zaufa­łem antyweb.pl i uzna­łem, że to spraw­dzone info. Błąd. Dziś oka­zało się, że to FAKE. Po pro­stu kan­ce­la­ria adwo­kacka chciała sobie zro­bić vira­lową reklame.

      • Reply Roger Parlé 23/06/2015 at 20:25

        a to frajerzy…

  • Reply Roger Parlé 23/06/2015 at 18:35

    Ten Hel­mut “tnij to sam” zro­bił nie­zły hejt. Swoją drogą ma to pewną logikę. Wzmiankę o podzie­le­niu majątku na pół wziął bar­dzo dosłownie.

    Astra­roth? Jak można było tak spier­do­lić taki fajny bit… z tego można było zro­bić naprawdę kozacki kawałek.

    Co do zapo­wie­dzi kino­wych, masz u mnie jak w banku, stary, że wybiorę się na każdą z premier.

    SA War­dega i dino­zaury? — No bar­dzo kurwa śmieszne… naprawdę.

    Zawsze chcia­łem zoba­czyć Wro­cław. Teraz już wiem, jak to mia­sto wygląda — dzięki 😀

    • Reply PigOut 23/06/2015 at 19:41

      Z tym Hel­mu­tem od początku coś mi śmier­działo. Kto nor­malny tnie dobry towar? Jed­nak zaufa­łem antyweb.pl i uzna­łem, że to spraw­dzone info. Błąd. Dziś oka­zało się, że to FAKE. Po pro­stu kan­ce­la­ria adwo­kacka chciała sobie zro­bić vira­lową reklame.

      • Reply Roger Parlé 23/06/2015 at 20:25

        a to frajerzy…

  • Reply kleidi 30/06/2015 at 11:28

    Mnie przy Tęczo­wej Rewo­lu­cji roz­ba­wiło zacho­wa­nie Ame­ry­ka­nów, któ­rzy masowo “wypro­wa­dzali się” do Kanady.…Ale zapo­mnieli, że w Kana­dzie mał­żeń­stwa homo­sek­su­alne są legalne już od 10 lat 😀

    • Reply PigOut 30/06/2015 at 11:39

      Jeśli już musimy wspie­rać decy­zje ame­ry­kań­skich sądów to pro­po­nuje prze­pisy sta­nowe z Ala­bamy, gdzie zabro­niona jest gra w domino w nie­dzielę. I ja to popie­ram całym sobą. Domino w nie­dzielę po pro­stu nie przystoi.

  • Reply kleidi 30/06/2015 at 11:28

    Mnie przy Tęczo­wej Rewo­lu­cji roz­ba­wiło zacho­wa­nie Ame­ry­ka­nów, któ­rzy masowo “wypro­wa­dzali się” do Kanady.…Ale zapo­mnieli, że w Kana­dzie mał­żeń­stwa homo­sek­su­alne są legalne już od 10 lat 😀

    • Reply PigOut 30/06/2015 at 11:39

      Jeśli już musimy wspie­rać decy­zje ame­ry­kań­skich sądów to pro­po­nuje prze­pisy sta­nowe z Ala­bamy, gdzie zabro­niona jest gra w domino w nie­dzielę. I ja to popie­ram całym sobą. Domino w nie­dzielę po pro­stu nie przystoi.

  • Reply Roger Parlé 18/08/2015 at 12:29

    Hmmm… tez nie zapa­dla mi w pamiec zadna scena. Fabula tak poryta, ze w pew­nej chwili nie lapiesz juz, o co cho­dzi i cze­kasz tylko ‘no niech to sie juz wresz­cie skonczy’.

  • Reply Roger Parlé 18/08/2015 at 12:29

    Hmmm… tez nie zapa­dla mi w pamiec zadna scena. Fabula tak poryta, ze w pew­nej chwili nie lapiesz juz, o co cho­dzi i cze­kasz tylko ‘no niech to sie juz wresz­cie skonczy’.

    • Reply PigOut 18/08/2015 at 20:41

      Tak było.

  • Reply Roger Parlé 03/09/2015 at 17:04

    Woja­żer? Prze­cież pra­cu­jesz w PZU.
    …o iro­nio, gdy­byś wyku­pił, to byś cal­l­nął i help zor­ga­ni­zo­wałby Mon­dial Assistance.

    • Reply PigOut 04/09/2015 at 06:14

      Tu mnie masz. W tym kon­tek­ście wypa­dam jesz­cze głu­piej, ale wiesz jak to jest, “szewc bez butów chodzi”.

  • Reply Lifethru Blog 09/09/2015 at 18:35

    Wybie­ram się na to od kiedy zoba­czy­łem pierw­szy zwia­stun 🙂 Mam nadzieję, ze będzie warto 🙂

    • Reply PigOut 09/09/2015 at 20:16

      Film ser­wuje sporo sche­ma­tów, które już widzia­łeś, ale nad­ra­bia dobrym aktor­stwem i spraw­nym mon­ta­żem. Solidna produkcja.

  • Reply Lifethru Blog 09/09/2015 at 18:35

    Wybie­ram się na to od kiedy zoba­czy­łem pierw­szy zwia­stun 🙂 Mam nadzieję, ze będzie warto 🙂

    • Reply PigOut 09/09/2015 at 20:16

      Film ser­wuje sporo sche­ma­tów, które już widzia­łeś, ale nad­ra­bia dobrym aktor­stwem i spraw­nym mon­ta­żem. Solidna produkcja.

  • Reply Zenja 13/10/2015 at 09:16

    Ile nie­zna­nych mi seriali! Oglą­da­łam Grę, Saula i Home­land. A z pozo­sta­łych, to który mam jako pierw­szy zacząć oglądać? 🙂

    • Reply PigOut 13/10/2015 at 21:41

      Tak jak wyżej pisa­łem, naj­bar­dziej pole­cam Bates Motel. Wszyst­kim się podoba. Oso­bi­ście uwiel­biam jesz­cze Power i Ban­shee, ale Bates ma coś w sobie.

  • Reply Zenja 13/10/2015 at 09:16

    Ile nie­zna­nych mi seriali! Oglą­da­łam Grę, Saula i Home­land. A z pozo­sta­łych, to który mam jako pierw­szy zacząć oglądać? 🙂

    • Reply PigOut 13/10/2015 at 21:41

      Tak jak wyżej pisa­łem, naj­bar­dziej pole­cam Bates Motel. Wszyst­kim się podoba. Oso­bi­ście uwiel­biam jesz­cze Power i Ban­shee, ale Bates ma coś w sobie.

  • Reply Agata - mnozeniedzielenie 13/10/2015 at 12:14

    Coś dla mnie na cza­sie. Wła­śnie roz­glą­dam się za czymś nowym. Z Home­land się zga­dzam (bo tylko ten oglą­da­łam), zali­czony, ale bez fajer­wer­ków. Bre­aking bed — num­ber one wszech­cza­sów. Mia­łam ochotę teraz na Call Sam, ale może jed­nak coś innego?..

    • Reply PigOut 13/10/2015 at 21:38

      Jak­bym miał zawa­żyć listę do trzech tytu­łów, sta­wiam na Bates Motel, Ban­shee i Power. Zacznij od Beates. Pew­niak. Kil­koro zna­jo­mych też ogląda i żadne nie powie­działo nic negatywnego.

      • Reply Agata - mnozeniedzielenie 14/10/2015 at 09:21

        Chęt­nie, chęt­nie. Cze­kam na part 2, bo czyta się miło, lekko i przyjemnie ;).

        • Reply PigOut 14/10/2015 at 17:10

          Miło. Część II nie­długo. Dokoń­czę jesz­cze jeden serial i zabie­ram się za pisanie.

  • Reply Mnozeniedzielenie - Agata 13/10/2015 at 12:14

    Coś dla mnie na cza­sie. Wła­śnie roz­glą­dam się za czymś nowym. Z Home­land się zga­dzam (bo tylko ten oglą­da­łam), zali­czony, ale bez fajer­wer­ków. Bre­aking bed — num­ber one wszech­cza­sów. Mia­łam ochotę teraz na Call Sam, ale może jed­nak coś innego?..

    • Reply PigOut 13/10/2015 at 21:38

      Jak­bym miał zawa­żyć listę do trzech tytu­łów, sta­wiam na Bates Motel, Ban­shee i Power. Zacznij od Beates. Pew­niak. Kil­koro zna­jo­mych też ogląda i żadne nie powie­działo nic negatywnego.

      • Reply Mnozeniedzielenie - Agata 14/10/2015 at 09:21

        Chęt­nie, chęt­nie. Cze­kam na part 2, bo czyta się miło, lekko i przyjemnie ;).

        • Reply PigOut 14/10/2015 at 17:10

          Miło. Część II nie­długo. Dokoń­czę jesz­cze jeden serial i zabie­ram się za pisanie.

  • Reply kleidi 22/10/2015 at 13:11

    Kur­czę, jak dużo rze­czy zależy od przypadku…albo karmy 🙂 Fajne smaczki, aż chyba sobie obej­rzę film jesz­cze raz.

    • Reply PigOut 22/10/2015 at 21:39

      Dzięki. Im dłu­żej sie­dzę w popkul­tu­ro­wych smacz­kach i im wię­cej czy­tam bio­gra­fii, tym bar­dziej utwier­dzam się w prze­ko­na­niu, że koń­cowy suk­ces to mini­mum 50% szczę­śli­wego przy­padku. Mnie tak nostal­gia tra­fiła pod­czas pisa­nia, że zamó­wi­łem DVD Box z try­lo­gią. Jedna z lep­szych decy­zji ever.

  • Reply kleidi 22/10/2015 at 13:11

    Kur­czę, jak dużo rze­czy zależy od przypadku…albo karmy 🙂 Fajne smaczki, aż chyba sobie obej­rzę film jesz­cze raz.

    • Reply PigOut 22/10/2015 at 21:39

      Dzięki. Im dłu­żej sie­dzę w popkul­tu­ro­wych smacz­kach i im wię­cej czy­tam bio­gra­fii, tym bar­dziej utwier­dzam się w prze­ko­na­niu, że koń­cowy suk­ces to mini­mum 50% szczę­śli­wego przy­padku. Mnie tak nostal­gia tra­fiła pod­czas pisa­nia, że zamó­wi­łem DVD Box z try­lo­gią. Jedna z lep­szych decy­zji ever.

      • Reply JackDavey 13/06/2018 at 13:55

        Fajny wpis! Jedno pyta­nie o wstęp: czemu uży­łeś ter­minu “franczyza”?

        • Reply PigOut 21/06/2018 at 20:17

          Tak się mówi o tytu­łach, które dorbiają się łatki “kul­to­wych” i póź­niej spie­nięża się je na gadże­tach. Juras­sic Park i Star Wars też tak mają.

  • Reply Daria 26/10/2015 at 15:53

    Pamię­tam jak słu­cha­łam wie­lo­krot­nie ‘dziew­czynki z zapał­kami’ w dzie­ciń­stwie– jedyne moje doświad­cze­nie z audio­bo­okiem. Nie powiem, ten post zachę­cił mnie żeby to zmie­nić, no może poza wstawką o myciu naczyń 😀 😀

    • Reply PigOut 02/11/2015 at 00:04

      Zde­cy­do­wa­nie pole­cam coś z tej listy na począ­tek. Sam znowu wró­ci­łem do Woło­szań­skiego, nic nie tak dobrze nie odpro­wa­dza do snu.

  • Reply Daria | Przeminęło z kadrem 26/10/2015 at 15:53

    Pamię­tam jak słu­cha­łam wie­lo­krot­nie ‘dziew­czynki z zapał­kami’ w dzie­ciń­stwie– jedyne moje doświad­cze­nie z audio­bo­okiem. Nie powiem, ten post zachę­cił mnie żeby to zmie­nić, no może poza wstawką o myciu naczyń 😀 😀

    • Reply PigOut 02/11/2015 at 00:04

      Zde­cy­do­wa­nie pole­cam coś z tej listy na począ­tek. Sam znowu wró­ci­łem do Woło­szań­skiego, nic nie tak dobrze nie odpro­wa­dza do snu.

  • Reply Inspirująca włoszczyzna z niewłoskich blogów #5Primo Cappuccino - Blog o Włoszech, pracy pilota wycieczek, slow life, slow travel i slow coffee. 12/11/2015 at 11:02

    […] i Monica Bel­lucci to ważne akcenty i spora pro­mo­cja. Chce­cie wie­dzieć, jakie są oceny filmu? Spec­tre. Iść czy nie iść. . * Widok pustych Scho­dów Hisz­pań­skich czeka nas aż do wio­sny 2017, póki co zobacz­cie, co […]

  • Reply Mnozeniedzielenie - Agata 13/11/2015 at 10:28

    Dobrze opi­sane, czy­ta­łam różne recen­zje przed, nie­stety głów­nie nie­przy­chylne. A tu na fil­mie miła nie­spo­dzianka. Film trzyma w napię­ciu i jest dobrze wywa­żony. Tro­chę akcji, tro­chę chwil reflek­sji (czyt — zasta­na­wia­nia się głów­nego boha­tera), tro­chę ziem­nia­ków ;).
    Na pewno bym pole­cała i wysoko oceniam.

    • Reply PigOut 14/11/2015 at 13:23

      Dokład­nie tak jak piszesz. Akcja, reflek­sja i kilka żar­tów, czyli wszystko to co powi­nien mieć dobry block­bu­ster. Nomi­na­cji osca­ro­wej za naj­lep­szy film nie będzie, ale mimo to jest to jedna z cie­kaw­szych pro­duk­cji roku. Niskie oceny wyni­kają chyba z wyobra­żeń, które ludzie sobie zbu­do­wali na pod­sta­wie książki i nie do końca się pokryły z osta­teczną wer­sją filmu.

  • Reply Mnozeniedzielenie - Agata 13/11/2015 at 10:28

    Dobrze opi­sane, czy­ta­łam różne recen­zje przed, nie­stety głów­nie nie­przy­chylne. A tu na fil­mie miła nie­spo­dzianka. Film trzyma w napię­ciu i jest dobrze wywa­żony. Tro­chę akcji, tro­chę chwil reflek­sji (czyt — zasta­na­wia­nia się głów­nego boha­tera), tro­chę ziem­nia­ków ;).
    Na pewno bym pole­cała i wysoko oceniam.

    • Reply PigOut 14/11/2015 at 13:23

      Dokład­nie tak jak piszesz. Akcja, reflek­sja i kilka żar­tów, czyli wszystko to co powi­nien mieć dobry block­bu­ster. Nomi­na­cji osca­ro­wej za naj­lep­szy film nie będzie, ale mimo to jest to jedna z cie­kaw­szych pro­duk­cji roku. Niskie oceny wyni­kają chyba z wyobra­żeń, które ludzie sobie zbu­do­wali na pod­sta­wie książki i nie do końca się pokryły z osta­teczną wer­sją filmu.

  • Reply kleidi 14/11/2015 at 20:09

    Fama o miej­scówce się rozeszła…sprawdziłam dzi­siaj dostęp­ność na koniec czerwca i guess what… brak miejsc…spoko, mam jesz­cze 7 mie­sięcy żeby coś znaleźć 😉

    • Reply PigOut 14/11/2015 at 23:35

      No to grubo. Mia­łem w pla­nach znowu tam ude­rzać next sum­mer. 7 mie­sięcy do wyzna­czo­nej daty na wybrzeżu to tak jakby last minute. Nie zapo­mnij pod­lin­ko­wać, jeśli znaj­dziesz coś na wypa­sie za pół darmo.

  • Reply Neta Aneta Staszczyk 15/11/2015 at 23:48

    Poza tym , że per­fidne spoj­lery, kótre ewen­tu­al­nie zain­te­re­sow­naym odbiorę połowę zabawy, to straszny mal­kon­tent wystaje zza tek­stu… To nie wstyd się roz­kleić i chyba nie tajem­nica, ze film jest tak wyli­czony i moim zda­niem nie wstyd przy­znać, ze się podoba. To nie jest kino festi­wa­lowe, na sun­dance nie poje­dzie, ale się podoba masowo i czy to coś złego? Chcia­ła­bym takiej Pol­ski i Pola­ków jak w listach…

  • Reply Neta Aneta Staszczyk 15/11/2015 at 23:48

    Poza tym , że per­fidne spoj­lery, kótre ewen­tu­al­nie zain­te­re­sow­naym odbiorę połowę zabawy, to straszny mal­kon­tent wystaje zza tek­stu… To nie wstyd się roz­kleić i chyba nie tajem­nica, ze film jest tak wyli­czony i moim zda­niem nie wstyd przy­znać, ze się podoba. To nie jest kino festi­wa­lowe, na sun­dance nie poje­dzie, ale się podoba masowo i czy to coś złego? Chcia­ła­bym takiej Pol­ski i Pola­ków jak w listach…

  • Reply beata_k 16/11/2015 at 09:20

    to prawda, hasz­tag spoj­lery by się przy­dało na początku tej recen­zji. I tro­chę nie rozu­miem, po co oglą­dać takie filmy, jak się jest ponu­rym cyni­kiem.
    Kome­die roman­tyczne od tego są, żeby się uśmiech­nąć i wzru­szyć pomimo banal­no­ści wąt­ków. Oglą­dacz znaj­duje sobie jakiś ele­ment typu “też bym tak chciał” i niech ma go choćby tylko w fil­mie. Niechby to była i śliczna, zaśnie­żona War­szawa.
    Mnie się podo­bało. Ale ja ocze­ki­wa­łam lek­kiego, przy­jem­nego filmu. I to dostałam.

  • Reply beata_k 16/11/2015 at 09:20

    to prawda, hasz­tag spoj­lery by się przy­dało na początku tej recen­zji. I tro­chę nie rozu­miem, po co oglą­dać takie filmy, jak się jest ponu­rym cyni­kiem.
    Kome­die roman­tyczne od tego są, żeby się uśmiech­nąć i wzru­szyć pomimo banal­no­ści wąt­ków. Oglą­dacz znaj­duje sobie jakiś ele­ment typu “też bym tak chciał” i niech ma go choćby tylko w fil­mie. Niechby to była i śliczna, zaśnie­żona War­szawa.
    Mnie się podo­bało. Ale ja ocze­ki­wa­łam lek­kiego, przy­jem­nego filmu. I to dostałam.

  • Reply PigOut 16/11/2015 at 10:02

    Dro­gie fanki Bar­bary Kurdej-Szatan naprawdę potra­fię zro­zu­mieć, że nie macie żad­nych wyma­gań wzglę­dem fil­mów i laj­ku­je­cie wszyst­kie pro­duk­cje, w któ­rych prze­wi­jają się wasi ulu­bieni seria­lowi akto­rzy, ale nie. Nie będę oszu­ki­wał ludzi i pole­cał cze­goś tak bez­na­dziej­nego, jak “Listy do M. 2″. Wiem, że każdą nie­przy­chylną opi­nię lubi­cie sobie tłu­ma­czyć “hej­tem’, “ponu­rac­twem” i “mal­kon­tenc­twem”, ale przyj­mij­cie na klatę, że film jest po pro­stu słaby, wtórny, prze­wi­dy­walny i stwo­rzony po to, żeby wyło­mo­tać ludzi z kasy. Przyj­mij­cie też do wia­do­mo­ści, że blog to taka forma wypo­wie­dzi, w któ­rej autor może i powi­nien być subiek­tywny. I moja subiek­tywna opi­nia brzmi “Listy do M. 2″ zasy­sają. Przyj­muję za to kry­tykę za spo­ile­ro­wa­nie. Co prawda TVN w zajawce i mate­ria­łach pro­mo­cyj­nych rów­nież zdra­dził wszyst­kie wątki, ale mimo to wsta­wię ostrzeżenie.

    • Reply Joanna białobrzewska 16/11/2015 at 12:57

      Twoje zda­nie nie jest święte, więc jak Tobie się nie podoba cyniku to nie oglą­daj i usiądz w kącie i dalej roz­pa­czaj, że żadna Cie nie chce. Masz ogromny pro­blem do kobiet! Kom­plet­nie tego nie rozu­miem, ale moze jak się cale życie sie­dzi i tylko filmy oglada to w sumie nic dziw­nego.… żenada

      • Reply pikut 16/11/2015 at 21:00

        Nie dzi­wię się, że tego nie rozu­miesz, skoro za szczyt kine­ma­to­gra­fii uzna­je­cie to dzia­do­stwo. Wywró­ci­ły­by­ście się na czymś ambitniejszym.

      • Reply Ania [PKNDL] 09/04/2017 at 22:05

        Kom­plet­nie tego nie rozu­miem — na tym jed­nym stwier­dze­niu Twoja wypo­wiedź powinna się zakończyć.

    • Reply Roger Parlé 17/11/2015 at 00:07

      To mnie wla­snie wkur­wia w zwia­stu­nach pol­skich fil­mow. Sa nie­pro­fe­sjo­nalne. Zbyt dlu­gie i zdra­dzaja wszystko. Wla­sci­wie po zwia­stu­nie pol­skiej pro­duk­cji nie trzeba juz ogla­dac filmu.

      To tez jest kwe­stia plyt­ko­sci i chu­jo­wo­sci pol­skich pro­duk­cji, ze da sie je przed­sta­wic w kil­ku­mi­nu­to­wym mon­tazu. Ale to juz inna para kaloszy.

  • Reply PigOut 16/11/2015 at 10:02

    Dro­gie fanki Bar­bary Kurdej-Szatan naprawdę potra­fię zro­zu­mieć, że nie macie żad­nych wyma­gań wzglę­dem fil­mów i laj­ku­je­cie wszyst­kie pro­duk­cje, w któ­rych prze­wi­jają się wasi ulu­bieni seria­lowi akto­rzy, ale nie. Nie będę oszu­ki­wał ludzi i pole­cał cze­goś tak bez­na­dziej­nego, jak “Listy do M. 2″. Wiem, że każdą nie­przy­chylną opi­nię lubi­cie sobie tłu­ma­czyć “hej­tem’, “ponu­rac­twem” i “mal­kon­tenc­twem”, ale przyj­mij­cie na klatę, że film jest po pro­stu słaby, wtórny, prze­wi­dy­walny i stwo­rzony po to, żeby wyło­mo­tać ludzi z kasy. Przyj­mij­cie też do wia­do­mo­ści, że blog to taka forma wypo­wie­dzi, w któ­rej autor może i powi­nien być subiek­tywny. I moja subiek­tywna opi­nia brzmi “Listy do M. 2″ zasy­sają. Przyj­muję za to kry­tykę za spo­ile­ro­wa­nie. Co prawda TVN w zajawce i mate­ria­łach pro­mo­cyj­nych rów­nież zdra­dził wszyst­kie wątki, ale mimo to wsta­wię ostrzeżenie.

    • Reply Joanna białobrzewska 16/11/2015 at 12:57

      Twoje zda­nie nie jest święte, więc jak Tobie się nie podoba cyniku to nie oglą­daj i usiądz w kącie i dalej roz­pa­czaj, że żadna Cie nie chce. Masz ogromny pro­blem do kobiet! Kom­plet­nie tego nie rozu­miem, ale moze jak się cale życie sie­dzi i tylko filmy oglada to w sumie nic dziw­nego.… żenada

      • Reply pikut 16/11/2015 at 21:00

        Nie dzi­wię się, że tego nie rozu­miesz, skoro za szczyt kine­ma­to­gra­fii uzna­je­cie to dzia­do­stwo. Wywró­ci­ły­by­ście się na czymś ambitniejszym.

      • Reply Zakazanna 09/04/2017 at 22:05

        Kom­plet­nie tego nie rozu­miem — na tym jed­nym stwier­dze­niu Twoja wypo­wiedź powinna się zakończyć.

    • Reply Roger Parlé 17/11/2015 at 00:07

      To mnie wla­snie wkur­wia w zwia­stu­nach pol­skich fil­mow. Sa nie­pro­fe­sjo­nalne. Zbyt dlu­gie i zdra­dzaja wszystko. Wla­sci­wie po zwia­stu­nie pol­skiej pro­duk­cji nie trzeba juz ogla­dac filmu.

      To tez jest kwe­stia plyt­ko­sci i chu­jo­wo­sci pol­skich pro­duk­cji, ze da sie je przed­sta­wic w kil­ku­mi­nu­to­wym mon­tazu. Ale to juz inna para kaloszy.

  • Reply Joanna białobrzewska 16/11/2015 at 12:54

    Ale nawy­my­śla­łeś. Chyba masz jakiś pro­blem ze sobą, skoro wyle­wasz z sie­bie tyle jadu. Film jest przy­jemny, wzru­sza­jący, cie­pły a ty ewi­dent­nie pastwisz się i wyśmie­wasz, że kogoś fak­tycz­nie poru­szył ten film. Naj­bar­dziej Cie chyba kobiety bolą, bo pew­nie jesteś zde­spe­ro­wa­nym sin­glem. Tro­chę to żałosne.

  • Reply Joanna białobrzewska 16/11/2015 at 12:54

    Ale nawy­my­śla­łeś. Chyba masz jakiś pro­blem ze sobą, skoro wyle­wasz z sie­bie tyle jadu. Film jest przy­jemny, wzru­sza­jący, cie­pły a ty ewi­dent­nie pastwisz się i wyśmie­wasz, że kogoś fak­tycz­nie poru­szył ten film. Naj­bar­dziej Cie chyba kobiety bolą, bo pew­nie jesteś zde­spe­ro­wa­nym sin­glem. Tro­chę to żałosne.

  • Reply Kasia Grzelak 16/11/2015 at 13:33

    Bar­dzo fajny film, który naprawdę pole­cam zoba­czyć w wol­nej chwili, no po pro­stu tak. Ja rozu­miem, że Ci się nie spodo­bał, ale nie dogo­dzi się każ­demu, no po pro­stu się nie da 🙂

    Ha, napi­sa­łam długą odpo­wiedź, ale się ska­so­wała xD to po pro­stu idź­cie do kina sami i sami oceń­cie czy film jest dobry czy zły.

    • Reply PigOut 16/11/2015 at 14:28

      Dzięki za ten komen­tarz. Powi­nien być doda­wany jako przy­pis do każ­dej recen­zji. Opi­nia to tylko opi­nia, a nie prawda objawiona.

  • Reply Kasia Grzelak 16/11/2015 at 13:33

    Bar­dzo fajny film, który naprawdę pole­cam zoba­czyć w wol­nej chwili, no po pro­stu tak. Ja rozu­miem, że Ci się nie spodo­bał, ale nie dogo­dzi się każ­demu, no po pro­stu się nie da 🙂

    Ha, napi­sa­łam długą odpo­wiedź, ale się ska­so­wała xD to po pro­stu idź­cie do kina sami i sami oceń­cie czy film jest dobry czy zły.

    • Reply PigOut 16/11/2015 at 14:28

      Dzięki za ten komen­tarz. Powi­nien być doda­wany jako przy­pis do każ­dej recen­zji. Opi­nia to tylko opi­nia, a nie prawda objawiona.

  • Reply Marika 17/11/2015 at 11:04

    Film nie może być ani dobry, ani zły. Film może albo przy­paść do gustu, albo nie. Mi się bar­dzo podo­bał i ja chęt­nie pole­cam go zna­jo­mym. Wia­domo, że każdy ma indy­wi­du­alny gust i ocze­kuje od filmu cze­goś innego. 😉

  • Reply Aleksandra Jakubowska 17/11/2015 at 17:32

    Nie oglą­da­łam jesz­cze jedynki. Muszę nad­ro­bić w wol­nym cza­sie, żeby zoba­czyć, czy warto. Recen­zja napi­sana bar­dzo przyjemnie 😉

  • Reply Ola | Niemiecka Sofa 17/11/2015 at 17:32

    Nie oglą­da­łam jesz­cze jedynki. Muszę nad­ro­bić w wol­nym cza­sie, żeby zoba­czyć, czy warto. Recen­zja napi­sana bar­dzo przyjemnie 😉

  • Reply Ubraniowa wpadka + kilka hitów i kitów listopada 19/11/2015 at 15:37

    […] Co do Bonda, to mam mie­szane uczu­cia. Nie mogę napi­sać, że jest zły, bo nie jest. Gene­ral­nie lubię filmy z samo­cho­dami prze­la­tu­ją­cymi przez wie­żowce, samo­lo­tami lata­ją­cymi bez skrzy­deł i innymi absur­dami poka­za­nymi w spo­sób lekki i wido­wi­skowy, ale reszta jest strasz­nie mdła i prze­wi­dy­walna. Nowa dziew­czyna Bonda jest bez­na­dziejna, Monici Bel­luci było za mało, a w roli czar­nego cha­rak­teru bar­dziej niż Franz Obe­rhau­ser prze­ko­nu­jący był nawet dr Octa­vius z „Pin­gwi­nów z Mada­ga­skaru”.  Mimo to Spec­tre jest fajny. No i jak ja mam wam to wytłu­ma­czyć? W pisa­niu recen­zji fil­mów i ksią­żek jestem strasz­nie kiep­ska, więc może lepiej zosta­wię wam link do prze­świet­nej (!) recen­zji na Pigout —> KLIK. […]

  • Reply Aleksandra 24/11/2015 at 11:33

    Kie­dyś nie rozu­mia­łam zachwytu nad Applem, do czasu aż sama sta­łam się posia­daczką iPhona. I teraz uwa­żam ten sprzęt za naj­wspa­nial­szy i naj­prost­szy na świe­cie.
    Dla­tego też zain­te­re­so­wa­łam się dzie­jami Appla. Bar­dzo chcę w końcu prze­czy­tać książkę o Job­sie, więc i filmy chęt­nie obej­rzę. Szkoda, że nie do końca pozy­tywne opi­nie sły­szę o tym filmie.

    • Reply PigOut 25/11/2015 at 22:41

      Applow­ski sys­tem (zamknięty) to nie moja bajka, ale doce­niam wkład Steve’a w roz­wój smar­to­nów. A za Pixara to już w ogóle sza­cun. Co do filmu to tak jak w recce napi­sa­łem, nie jest to typowa bio­gra­fia a wyci­nek, który bar­dziej sku­pia się na cha­rak­te­rze niż doko­na­niach. Za to z czy­stym sumie­niem pole­cam książkę. Jedna z cie­kaw­szych bio­gra­fii, jakie w życiu czy­ta­łem. Przy­jemna rów­nież do słu­cha­nia w audiobooku.

  • Reply Aleksandra /Thief of the world 24/11/2015 at 11:33

    Kie­dyś nie rozu­mia­łam zachwytu nad Applem, do czasu aż sama sta­łam się posia­daczką iPhona. I teraz uwa­żam ten sprzęt za naj­wspa­nial­szy i naj­prost­szy na świe­cie.
    Dla­tego też zain­te­re­so­wa­łam się dzie­jami Appla. Bar­dzo chcę w końcu prze­czy­tać książkę o Job­sie, więc i filmy chęt­nie obej­rzę. Szkoda, że nie do końca pozy­tywne opi­nie sły­szę o tym filmie.

    • Reply PigOut 25/11/2015 at 22:41

      Applow­ski sys­tem (zamknięty) to nie moja bajka, ale doce­niam wkład Steve’a w roz­wój smar­to­nów. A za Pixara to już w ogóle sza­cun. Co do filmu to tak jak w recce napi­sa­łem, nie jest to typowa bio­gra­fia a wyci­nek, który bar­dziej sku­pia się na cha­rak­te­rze niż doko­na­niach. Za to z czy­stym sumie­niem pole­cam książkę. Jedna z cie­kaw­szych bio­gra­fii, jakie w życiu czy­ta­łem. Przy­jemna rów­nież do słu­cha­nia w audiobooku.

      • Reply Aleksandra /Thief of the world 26/11/2015 at 09:48

        Chyba mnie przekonałeś 🙂

  • Reply Inspirująca włoszczyzna z niewłoskich blogów #6 - Primo CappuccinoPrimo Cappuccino - Blog pilota wycieczek: o Włoszech, Slow Life i dobrej kawie. 16/12/2015 at 14:09

    […] do zasłu­cha­nia się, o co nie­trudno, gdy zaczyna mówić on, eks­pert od życio­wej wdzięcz­no­ści.  . * Wło­chy, jak to Wło­chy, zachwy­cają, ale nie zawsze – oto […]

  • Reply Magdalena Trusz 22/12/2015 at 08:31

    Zga­dzam się z Tobą. Przed kolejną czę­ścią musia­łam zostać fan­kom gwiezd­nych wojen i po kolej­nej czę­ści tym bar­dziej. Też cze­kam na ciąg dalszy.

    • Reply PigOut 22/12/2015 at 21:15

      Za każ­dym razem, kiedy dziew­czyna przy­znaje się do romansu z “Gwiezd­nymi Woj­nami”, gdzieś na świe­cie rodzi się jed­no­ro­żec. Brawo Ty!

  • Reply Magdalena Trusz 22/12/2015 at 08:31

    Zga­dzam się z Tobą. Przed kolejną czę­ścią musia­łam zostać fan­kom gwiezd­nych wojen i po kolej­nej czę­ści tym bar­dziej. Też cze­kam na ciąg dalszy.

    • Reply PigOut 22/12/2015 at 21:15

      Za każ­dym razem, kiedy dziew­czyna przy­znaje się do romansu z “Gwiezd­nymi Woj­nami”, gdzieś na świe­cie rodzi się jed­no­ro­żec. Brawo Ty!

  • Reply Vandrer Uggle 22/12/2015 at 09:40

    Fajna recen­zja:) Van­drer nie zgo­dzi się jedy­nie z zarzu­tem o wtór­ność bo owszem jest takowa ale… Całe uni­wer­sum GW budo­wane jest w opar­ciu o takie sche­ma­tyczne postaci i dzięki temu wymiata:) film wyszedł naprawdę super więc teraz jesz­cze tylko 2 lata oglą­da­nia go po kilka razy:)

    • Reply PigOut 22/12/2015 at 21:13

      PigOut gene­ral­nie się zga­dza z Van­dre­rem, ale Van­drer chyba nie zaprze­czy, że podo­bień­stwo do “Nowej Nadziei” deli­kat­nie prze­kra­cza dopusz­czalną normę. Ray i BB-8 (FA) = Luke i R2D2 (NH), narda ruchu oporu przed znisz­cze­niem Gwiazdy śmierci w FA jest iden­tyczna jak narda ruchu oporu przed znisz­cze­niem Gwiazdy śmierci w NH, Znisz­cze­nie gwiazdy śmierci w NH vs znisz­cze­nie 10 razy więk­szej Gwiazdy Śmierci w FA. Jest tego wię­cej, ale jakoś nie spę­dzam mi to snu z powiek. Moc jest silna w nowym epizodzie.

      • Reply Vandrer Uggle 22/12/2015 at 21:28

        Cała w tym rzecz że to taki remake IV:) w tym urok tej histo­rii że gra na arche­ty­picz­nych posta­ciach:) i moc jest zde­cy­do­wa­nie silna w VII;)

        • Reply PigOut 22/12/2015 at 21:50

          Dla­tego też nie robię z tego tra­ge­dii. Trak­tuję jako cie­ka­wostkę. Bar­dziej roz­pa­czam, że jesz­cze tyy­y­y­yle cze­ka­nia na epi­zod VIII. #smuteczek

          • Vandrer Uggle 23/12/2015 at 16:57

            Van­drer łączy się w bólu.

          • Vandrer Uggle 23/12/2015 at 16:57

            Van­drer łączy się w bólu.

  • Reply Vandrer Uggle 22/12/2015 at 09:40

    Fajna recen­zja:) Van­drer nie zgo­dzi się jedy­nie z zarzu­tem o wtór­ność bo owszem jest takowa ale… Całe uni­wer­sum GW budo­wane jest w opar­ciu o takie sche­ma­tyczne postaci i dzięki temu wymiata:) film wyszedł naprawdę super więc teraz jesz­cze tylko 2 lata oglą­da­nia go po kilka razy:)

    • Reply PigOut 22/12/2015 at 21:13

      PigOut gene­ral­nie się zga­dza z Van­dre­rem, ale Van­drer chyba nie zaprze­czy, że podo­bień­stwo do “Nowej Nadziei” deli­kat­nie prze­kra­cza dopusz­czalną normę. Ray i BB-8 (FA) = Luke i R2D2 (NH), narda ruchu oporu przed znisz­cze­niem Gwiazdy śmierci w FA jest iden­tyczna jak narda ruchu oporu przed znisz­cze­niem Gwiazdy śmierci w NH, Znisz­cze­nie gwiazdy śmierci w NH vs znisz­cze­nie 10 razy więk­szej Gwiazdy Śmierci w FA. Jest tego wię­cej, ale jakoś nie spę­dzam mi to snu z powiek. Moc jest silna w nowym epizodzie.

      • Reply Vandrer Uggle 22/12/2015 at 21:28

        Cała w tym rzecz że to taki remake IV:) w tym urok tej histo­rii że gra na arche­ty­picz­nych posta­ciach:) i moc jest zde­cy­do­wa­nie silna w VII;)

  • Reply Paula — www.teoriakobiety.pl 22/12/2015 at 11:35

    Ja jestem zwo­len­niczką nowej try­lo­gii, jakoś akcja w niej roz­wija się o wiele szyb­ciej no i jest bar­dziej este­tyczna, nie jestem fanką sta­rych fil­mów. Epi­zod VII jest dla mnie ide­al­nym połą­cze­niem szyb­kiej akcji z czę­ści I-III i humoru ze sta­rej try­lo­gii, a “poży­cze­nie” dużej czę­ści fabuły aż tak mi nie prze­szka­dza, bo — jak sam piszesz — jest to zro­bione cał­kiem dobrze i świeżo. No i wygląda, jak film z 2015, a nie z lat 70. XX w. i to dla mnie naprawdę ważne.
    Co do Kylo, to chyba tak miało być — wydaje się genialną kopią dziadka, wygląda dokład­nie tak, jak powi­nien, aż nagle oka­zuje się, że jest nie­zrów­no­wa­żo­nym gów­nia­rzem. Wie­rzę, że w kolej­nych czę­ściach zosta­nie dokład­nie opo­wie­dziana jego histo­ria i dowiemy się, dla­czego miał takie par­cie na ciemną stronę, mimo, iż tro­chę do niej nie paso­wał, tro­chę za nią był za mały. Pew­nie też sama postać mocno się roz­wi­nie i w pew­nym momen­cie rze­czy­wi­ście sta­nie się ładną kopią Vadera.

    • Reply PigOut 22/12/2015 at 21:41

      Miłość do sta­rej try­lo­gii to też kwe­stia wieku i nostal­gii. W cza­sach mojego dzie­ciń­stwa były to efekty, od któ­rych kopara leciała na pod­łogę. Może dzi­siaj tro­chę trącą myszką, ale wtedy wszy­scy pusz­czali rynnę na widok walk na mie­cze świetlne. Poza tym ta nie­zli­czona ilość rze­czy, które prze­szły do popkul­tury. Stara try­lo­gia zde­cy­do­wa­nie jest kul­towa i należy jej się sza­cu­nek. Nowa try­lo­gia była potrzebna, ale lekko roz­cza­ro­wała. Za dużo kolor­ków, wszystko gene­ro­wane kom­pu­te­rowo i nie­po­ro­zu­mie­nia w postaci Jar Jar Binksa oraz aktor­stwa Hay­dena Chri­sten­sena. VII epi­zod to ide­alne połą­cze­nie — kli­mat ze sta­rej try­lo­gii + oprawa wizu­alna na miarę dzi­siej­szych czasów.

  • Reply Paula — www.teoriakobiety.pl 22/12/2015 at 11:35

    Ja jestem zwo­len­niczką nowej try­lo­gii, jakoś akcja w niej roz­wija się o wiele szyb­ciej no i jest bar­dziej este­tyczna, nie jestem fanką sta­rych fil­mów. Epi­zod VII jest dla mnie ide­al­nym połą­cze­niem szyb­kiej akcji z czę­ści I-III i humoru ze sta­rej try­lo­gii, a “poży­cze­nie” dużej czę­ści fabuły aż tak mi nie prze­szka­dza, bo — jak sam piszesz — jest to zro­bione cał­kiem dobrze i świeżo. No i wygląda, jak film z 2015, a nie z lat 70. XX w. i to dla mnie naprawdę ważne.
    Co do Kylo, to chyba tak miało być — wydaje się genialną kopią dziadka, wygląda dokład­nie tak, jak powi­nien, aż nagle oka­zuje się, że jest nie­zrów­no­wa­żo­nym gów­nia­rzem. Wie­rzę, że w kolej­nych czę­ściach zosta­nie dokład­nie opo­wie­dziana jego histo­ria i dowiemy się, dla­czego miał takie par­cie na ciemną stronę, mimo, iż tro­chę do niej nie paso­wał, tro­chę za nią był za mały. Pew­nie też sama postać mocno się roz­wi­nie i w pew­nym momen­cie rze­czy­wi­ście sta­nie się ładną kopią Vadera.

    • Reply PigOut 22/12/2015 at 21:41

      Miłość do sta­rej try­lo­gii to też kwe­stia wieku i nostal­gii. W cza­sach mojego dzie­ciń­stwa były to efekty, od któ­rych kopara leciała na pod­łogę. Może dzi­siaj tro­chę trącą myszką, ale wtedy wszy­scy pusz­czali rynnę na widok walk na mie­cze świetlne. Poza tym ta nie­zli­czona ilość rze­czy, które prze­szły do popkul­tury. Stara try­lo­gia zde­cy­do­wa­nie jest kul­towa i należy jej się sza­cu­nek. Nowa try­lo­gia była potrzebna, ale lekko roz­cza­ro­wała. Za dużo kolor­ków, wszystko gene­ro­wane kom­pu­te­rowo i nie­po­ro­zu­mie­nia w postaci Jar Jar Binksa oraz aktor­stwa Hay­dena Chri­sten­sena. VII epi­zod to ide­alne połą­cze­nie — kli­mat ze sta­rej try­lo­gii + oprawa wizu­alna na miarę dzi­siej­szych czasów.

  • Reply kleidi 28/12/2015 at 13:09

    A ja nawet uro­ni­łam kilka łez ze wzru­sze­nia 😀
    BB — 8 oraz tekst Hana Solo gdy spo­tyka Leię —> miszcze 😉

    • Reply PigOut 28/12/2015 at 23:55

      W ogóle BB-8 jest na tyle spoko, że nikt nie pła­kał z powodu mar­gi­nal­nej roli R2D2. Czuję się jak zdrajca.

  • Reply kleidi 28/12/2015 at 13:09

    A ja nawet uro­ni­łam kilka łez ze wzru­sze­nia 😀
    BB — 8 oraz tekst Hana Solo gdy spo­tyka Leię —> miszcze 😉

  • Reply ewa_inga 01/01/2016 at 21:04

    audio­bo­oki doce­nia każdy kto jedzie 1800 km ze Szkod­ni­kami na pokła­dzie a kolejny tekst — DALEKO JESZCZE MAMUSSSSIIUUUUUU może skoń­czyć się miłym gestem w stronę PiSu gdyż nie będzie musiał wypła­cać mi po 500 zł na 2 i 3 dziecko. W pew­nym momen­cie na słu­chaw­kach Gnój nr 1 słu­chał Miko­łajka (Jerzy Stuhr, ja walę, klasa sama w sobie), Gnój nr 2 jakie­goś kry­mi­nału dla dzieci czy­ta­nego przez Fron­czew­skiego (j.w.), a My — Kry­mi­nału “Woła­nie kukułki”. Sam kry­mi­nał był drę­twy jak impreza u cioci, ale umówmy się — Stuhr potrafi z każ­dego gówna wycią­gnąć perełkę. W dro­dze powrot­nej słu­cha­li­śmy Ani z Zie­lo­nego Wzgó­rza. Stary twier­dził że zaraz się porzyga — wiec wsa­dził se słu­chawki do uszu, a ja pro­wa­dzi­łam nasz wesoły auto­bus i z Gów­nia­rzami słu­cha­łam — no i KTO no KTO jest w sta­nie się nie popła­kać jak Mate­usz umiera?????? Więc tylko sły­szę jak Ten Co Stał Obok Mnie w USC mówi przez Wal­kie Tal­kie do samo­chodu zna­jo­mych — sooorrr­ry­y­y­yyy kochani, musimy zwol­nić bo Ewu­nia pła­cze, rozu­mie­cie, Mate­usz umarł a Ania idzie na studia.….….….….….….…..

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:27

      Cool Story. Pro­wa­dzisz jakie­goś bloga? Poczy­tał­bym wię­cej takich aneg­do­tek. Rewe­la­cyjny flow.

      • Reply ewa_inga 04/01/2016 at 10:01

        Nie, nie tylko nie pro­wa­dzę bloga, ale także nie mam fejsa (cud, że mam konto mej­lowe no i nawet konto w banku). A żeby Cię bar­dziej dobić napi­szę że jestem Twoją psy­cho­fanką — czy­tam jedy­nie Cie­bie i “Faceta z nożem”. Jestem prze­ko­nana że jego prze­pis na “Woło­winę w Guin­nes­sie — OMG” spo­wo­do­wa­łaby że mój Stary porzu­ciłby z hukiem Bat­mana na PS4, poszedłby SAM na “Listy do M 2″, przed­tem ogląd­nąłby “Listy do M 1″ i mimo to byłby naj­szczę­śliw­szym czło­wie­kiem na świecie.

        • Reply PigOut 04/01/2016 at 11:00

          Miło mi. Szkoda, że nie masz fejsa, bo wła­snie tam naj­wię­cej się dzieje w kwe­stii PigOut’a, ale mam posta­no­wie­nie nowo­roczne “pisać mniej na fej­sie, wię­cej na blogu”. A tak poza tym to “Twój stary” jest już dla mnie legendą. Na nudę raczej nie narzeka.

          • ewa_inga 04/01/2016 at 11:07

            bar­dzo dobre posta­no­wie­nie. Jak jak wspo­mi­na­łam jestem Psy­cho­fanką , więc moja kum­pela która jest Twoją Psy­cho­fanką nr 2 prze­syła mi scre­eny z Two­jego fejsa :D:D:D A zro­biła to po raz pierw­szy bez mru­gnię­cia okiem wie­dząc, że będę wnie­bo­wzięta, mimo że wie że nie­cier­pię prze­sy­ła­nia mi wie­ści z fejsa co oznaj­mi­łam kie­dyś publicz­nie, żeby mi dupy nie zawra­cać tego typu pierdami.

          • PigOut 04/01/2016 at 11:39

            Szok. Jesz­cze wczo­raj zasta­na­wia­łem się czy w ogóle ktoś czyta moje wypo­ciny, a dziś dowia­duję się, że mam dwie psy­cho­fanki. Rewe­la­cja. Jaram się!

  • Reply ewa_inga 01/01/2016 at 21:04

    audio­bo­oki doce­nia każdy kto jedzie 1800 km ze Szkod­ni­kami na pokła­dzie a kolejny tekst — DALEKO JESZCZE MAMUSSSSIIUUUUUU może skoń­czyć się miłym gestem w stronę PiSu gdyż nie będzie musiał wypła­cać mi po 500 zł na 2 i 3 dziecko. W pew­nym momen­cie na słu­chaw­kach Gnój nr 1 słu­chał Miko­łajka (Jerzy Stuhr, ja walę, klasa sama w sobie), Gnój nr 2 jakie­goś kry­mi­nału dla dzieci czy­ta­nego przez Fron­czew­skiego (j.w.), a My — Kry­mi­nału “Woła­nie kukułki”. Sam kry­mi­nał był drę­twy jak impreza u cioci, ale umówmy się — Stuhr potrafi z każ­dego gówna wycią­gnąć perełkę. W dro­dze powrot­nej słu­cha­li­śmy Ani z Zie­lo­nego Wzgó­rza. Stary twier­dził że zaraz się porzyga — wiec wsa­dził se słu­chawki do uszu, a ja pro­wa­dzi­łam nasz wesoły auto­bus i z Gów­nia­rzami słu­cha­łam — no i KTO no KTO jest w sta­nie się nie popła­kać jak Mate­usz umiera?????? Więc tylko sły­szę jak Ten Co Stał Obok Mnie w USC mówi przez Wal­kie Tal­kie do samo­chodu zna­jo­mych — sooorrr­ry­y­y­yyy kochani, musimy zwol­nić bo Ewu­nia pła­cze, rozu­mie­cie, Mate­usz umarł a Ania idzie na studia.….….….….….….…..

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:27

      Cool Story. Pro­wa­dzisz jakie­goś bloga? Poczy­tał­bym wię­cej takich aneg­do­tek. Rewe­la­cyjny flow.

      • Reply ewa_inga 04/01/2016 at 10:01

        Nie, nie tylko nie pro­wa­dzę bloga, ale także nie mam fejsa (cud, że mam konto mej­lowe no i nawet konto w banku). A żeby Cię bar­dziej dobić napi­szę że jestem Twoją psy­cho­fanką — czy­tam jedy­nie Cie­bie i “Faceta z nożem”. Jestem prze­ko­nana że jego prze­pis na “Woło­winę w Guin­nes­sie — OMG” spo­wo­do­wa­łaby że mój Stary porzu­ciłby z hukiem Bat­mana na PS4, poszedłby SAM na “Listy do M 2″, przed­tem ogląd­nąłby “Listy do M 1″ i mimo to byłby naj­szczę­śliw­szym czło­wie­kiem na świecie.

        • Reply PigOut 04/01/2016 at 11:00

          Miło mi. Szkoda, że nie masz fejsa, bo wła­snie tam naj­wię­cej się dzieje w kwe­stii PigOut’a, ale mam posta­no­wie­nie nowo­roczne “pisać mniej na fej­sie, wię­cej na blogu”. A tak poza tym to “Twój stary” jest już dla mnie legendą. Na nudę raczej nie narzeka.

          • ewa_inga 04/01/2016 at 11:07

            bar­dzo dobre posta­no­wie­nie. Jak jak wspo­mi­na­łam jestem Psy­cho­fanką , więc moja kum­pela która jest Twoją Psy­cho­fanką nr 2 prze­syła mi scre­eny z Two­jego fejsa :D:D:D A zro­biła to po raz pierw­szy bez mru­gnię­cia okiem wie­dząc, że będę wnie­bo­wzięta, mimo że wie że nie­cier­pię prze­sy­ła­nia mi wie­ści z fejsa co oznaj­mi­łam kie­dyś publicz­nie, żeby mi dupy nie zawra­cać tego typu pierdami.

          • PigOut 04/01/2016 at 11:39

            Szok. Jesz­cze wczo­raj zasta­na­wia­łem się czy w ogóle ktoś czyta moje wypo­ciny, a dziś dowia­duję się, że mam dwie psy­cho­fanki. Rewe­la­cja. Jaram się!

  • Reply ewa_inga 01/01/2016 at 21:33

    ohhhh, bab­skie wypady są orga­ni­zo­wane w dużo dużo łatwiej­szy spo­sób :D. Przede wszyst­kim o przed­się­wzię­ciu się mówi sta­wia­jąc przed Tym Co Stał Obok w USC — jego ulu­biony obia­dek. Od nie­chce­nia się rzuca że przy­ja­ciółka miała taki trudny okres za sobą, że chyba się gdzieś wyrwę z dziew­czy­nami na parę dni. Stary jedyne co mówi to yhh­hy­y­yyy yyhhh­hy­y­yyy. Bez jaj — je wła­śnie stek wołowy, nie będzie zaj­mo­wał się pier­do­łami. Możesz nawet lecieć na księ­życ, tylko teraz już NIC nie mów. A potem to już jest z górki. Za parę tygo­dni rezer­wu­jesz hotel (wg tro­chę innych stan­dar­dów — no przy­naj­mniej czy­sta łazienka być musi). On się pyta co robisz. Mówisz — no jak — roz­ma­wia­li­śmy prze­cież, matko, Ty mnie nigdy nie słu­chasz. On przy­ta­kuje, że tak fak­tycz­nie, pamięta prze­cież (zakład o milion dola­rów że nie pamięta). Mówisz mu że nie chce ci się za bar­dzo jechać, no ale wiesz jakie są dziew­czyny, będzie im przy­kro jak nie pojadę, miały taki trudny okres ostat­nio, pamię­tasz jak ci ostat­nio opo­wia­da­łam co się stało u A. (nie opo­wia­da­łam, ale On i tak nie pamię­tałby gdy­bym opo­wia­dała), On mówi że jasne że pamięta i że mam jechać. Pyta z kim jadę. Ja mówie że z moimi dziew­czy­nami, tylko nie wiem czy M poje­dzie bo wiesz — ona nie ma takiego faj­nego męża jak ja mam, który wszyst­kim się zaj­mie jak mnie nie będzie. No i tyle. Apa­rat z dwiema kar­tami to wymysł na pewno jakiejś kobiety — zdję­cia z karty nr 2 z wypadu do Buda­pesztu — NIGDY NEVER EVER żaden nasz facet nie zoba­czy. Uwa­żam że powinno być zabro­nione wyglą­dać tak jak wyglą­dają Węgrzy Buda­pesz­tań­scy czy jak tam ich zwał — nie wiem ilu było zdzi­wio­nych gdy jakieś nie­znane laski pstry­kały im zdję­cia, chi­cho­tały zado­wo­lone i szły dalej.

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:21

      Spryt­nie. Podej­rze­wam, że też kie­dyś dałem się tak “wkrę­cić”, tzn. “wyra­zi­łem zgodę”.

      • Reply ewa_inga 04/01/2016 at 10:35

        Pyta­nie — kto ma więk­szą sku­tecz­ność CCHHAAALLAANNNGEEEE EEXXXCCEEEPPTTT???? 1–4 kwiet­nia — Ber­lin (ja bie­gam, Stary robi zdję­cia pod warun­kiem że trasa prze­biega obok PUBu o co w Ber­li­nie nie jest trudno :D) 8–11 kwiet­nia bab­ski wypad do Ber­gamo. Możesz pró­bo­wać mnie prze­bić, ale wiesz — Stary zostaje z 3 dzieci :P:P:P:P

        • Reply PigOut 04/01/2016 at 11:20

          Pisząc porad­nik “męskie wypady for dum­mies”, tak jakby ścią­łem gałąź, na któ­rej sie­dzia­łem i w dodatku pocią­gną­łem za sobą kum­pli. Moja Madzia i żony kum­pli, już nigdy nie dadzą się nabrać na nasze “nie chcę, ale muszę … beze mnie nie pojadą”. Brawo ja!

          • ewa_inga 04/01/2016 at 12:06

            jak dziecko, no jak dziecko. Zasta­nów się, jaka jest szansa że ja dziś do Sta­rego zagaję — “och wiesz, sko­men­to­wa­łam arty­kuł tego kole­sia któ­rego blog tak uwiel­biam i mi ODPISAŁ — occhhhhhh no koleś jest fan­ta­styczny, zabawny i TTAAAAKKKIIIII przystojny”.….….….……No jak dziecko!!, doprawdy.
            + + + A do wszyst­kich żon i mężów, part­ne­rów, kon­ku­ben­tów i będą­cych w innych związ­kach part­ner­skich — męskie/babskie wyjazdy są potrzebne jak tlen. To świę­tość. Świę­to­ści się nie tyka. Amen.

          • PigOut 04/01/2016 at 12:36

            Amen. Cze­kam na nową edy­cje “Tańca z Gwiaz­dami” i wtedy spró­buję prze­for­so­wać sam­czy wypad do Pragi, albo gdzieś w zasięgu Ryanaira/Wizzaira.

          • ewa_inga 05/01/2016 at 14:10

            Occhhhhhhhh, Praga , TAK TAK TAK, miej­sce w któ­rym dobi­jesz swo­jego kar­dio­loga. Pole­cam blog Mariu­sza Szczy­gła, noc­leg obo­wiąz­kowo na Ziz­ko­wie i jedze­nie U Vystře­le­ného oka — ooooooooo taaaaaakkkkkkkkkkkkkkkkk

          • PigOut 06/01/2016 at 12:38

            Zapi­suje w notat­niczku. Namiary na dobre jedze­nie zawsze w cenie.

  • Reply ewa_inga 01/01/2016 at 21:33

    ohhhh, bab­skie wypady są orga­ni­zo­wane w dużo dużo łatwiej­szy spo­sób :D. Przede wszyst­kim o przed­się­wzię­ciu się mówi sta­wia­jąc przed Tym Co Stał Obok w USC — jego ulu­biony obia­dek. Od nie­chce­nia się rzuca że przy­ja­ciółka miała taki trudny okres za sobą, że chyba się gdzieś wyrwę z dziew­czy­nami na parę dni. Stary jedyne co mówi to yhh­hy­y­yyy yyhhh­hy­y­yyy. Bez jaj — je wła­śnie stek wołowy, nie będzie zaj­mo­wał się pier­do­łami. Możesz nawet lecieć na księ­życ, tylko teraz już NIC nie mów. A potem to już jest z górki. Za parę tygo­dni rezer­wu­jesz hotel (wg tro­chę innych stan­dar­dów — no przy­naj­mniej czy­sta łazienka być musi). On się pyta co robisz. Mówisz — no jak — roz­ma­wia­li­śmy prze­cież, matko, Ty mnie nigdy nie słu­chasz. On przy­ta­kuje, że tak fak­tycz­nie, pamięta prze­cież (zakład o milion dola­rów że nie pamięta). Mówisz mu że nie chce ci się za bar­dzo jechać, no ale wiesz jakie są dziew­czyny, będzie im przy­kro jak nie pojadę, miały taki trudny okres ostat­nio, pamię­tasz jak ci ostat­nio opo­wia­da­łam co się stało u A. (nie opo­wia­da­łam, ale On i tak nie pamię­tałby gdy­bym opo­wia­dała), On mówi że jasne że pamięta i że mam jechać. Pyta z kim jadę. Ja mówie że z moimi dziew­czy­nami, tylko nie wiem czy M poje­dzie bo wiesz — ona nie ma takiego faj­nego męża jak ja mam, który wszyst­kim się zaj­mie jak mnie nie będzie. No i tyle. Apa­rat z dwiema kar­tami to wymysł na pewno jakiejś kobiety — zdję­cia z karty nr 2 z wypadu do Buda­pesztu — NIGDY NEVER EVER żaden nasz facet nie zoba­czy. Uwa­żam że powinno być zabro­nione wyglą­dać tak jak wyglą­dają Węgrzy Buda­pesz­tań­scy czy jak tam ich zwał — nie wiem ilu było zdzi­wio­nych gdy jakieś nie­znane laski pstry­kały im zdję­cia, chi­cho­tały zado­wo­lone i szły dalej.

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:21

      Spryt­nie. Podej­rze­wam, że też kie­dyś dałem się tak “wkrę­cić”, tzn. “wyra­zi­łem zgodę”.

      • Reply ewa_inga 04/01/2016 at 10:35

        Pyta­nie — kto ma więk­szą sku­tecz­ność CCHHAAALLAANNNGEEEE EEXXXCCEEEPPTTT???? 1–4 kwiet­nia — Ber­lin (ja bie­gam, Stary robi zdję­cia pod warun­kiem że trasa prze­biega obok PUBu o co w Ber­li­nie nie jest trudno :D) 8–11 kwiet­nia bab­ski wypad do Ber­gamo. Możesz pró­bo­wać mnie prze­bić, ale wiesz — Stary zostaje z 3 dzieci :P:P:P:P

        • Reply PigOut 04/01/2016 at 11:20

          Pisząc porad­nik “męskie wypady for dum­mies”, tak jakby ścią­łem gałąź, na któ­rej sie­dzia­łem i w dodatku pocią­gną­łem za sobą kum­pli. Moja Madzia i żony kum­pli, już nigdy nie dadzą się nabrać na nasze “nie chcę, ale muszę … beze mnie nie pojadą”. Brawo ja!

          • ewa_inga 04/01/2016 at 12:06

            jak dziecko, no jak dziecko. Zasta­nów się, jaka jest szansa że ja dziś do Sta­rego zagaję — “och wiesz, sko­men­to­wa­łam arty­kuł tego kole­sia któ­rego blog tak uwiel­biam i mi ODPISAŁ — occhhhhhh no koleś jest fan­ta­styczny, zabawny i TTAAAAKKKIIIII przystojny”.….….….……No jak dziecko!!, doprawdy.
            + + + A do wszyst­kich żon i mężów, part­ne­rów, kon­ku­ben­tów i będą­cych w innych związ­kach part­ner­skich — męskie/babskie wyjazdy są potrzebne jak tlen. To świę­tość. Świę­to­ści się nie tyka. Amen.

          • PigOut 04/01/2016 at 12:36

            Amen. Cze­kam na nową edy­cje “Tańca z Gwiaz­dami” i wtedy spró­buję prze­for­so­wać sam­czy wypad do Pragi, albo gdzieś w zasięgu Ryanaira/Wizzaira.

          • ewa_inga 05/01/2016 at 14:10

            Occhhhhhhhh, Praga , TAK TAK TAK, miej­sce w któ­rym dobi­jesz swo­jego kar­dio­loga. Pole­cam blog Mariu­sza Szczy­gła, noc­leg obo­wiąz­kowo na Ziz­ko­wie i jedze­nie U Vystře­le­ného oka — ooooooooo taaaaaakkkkkkkkkkkkkkkkk

          • PigOut 06/01/2016 at 12:38

            Zapi­suje w notat­niczku. Namiary na dobre jedze­nie zawsze w cenie.

  • Reply Powerpinkyx 02/01/2016 at 15:44

    Wczo­raj oglą­da­łam Mar­sja­nina. Prze­piękny film. Bar­dzo mi się spodo­bał. Muszę obej­rzeć jesz­cze Koso­głosa. Sły­sza­łam, że tro­chę roz­wle­czony, ale jak obej­rza­łam już wszyst­kie czę­ści, to wypada zakończyć 😀

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:15

      Jeśli jesz­cze nie czy­ta­łaś, pole­cam rów­nież książkę “Mar­sja­nin”. Książ­kowe mono­logi Marka Wat­neya są przezabawne.

  • Reply MilenaOlbrys 02/01/2016 at 15:44

    Wczo­raj oglą­da­łam Mar­sja­nina. Prze­piękny film. Bar­dzo mi się spodo­bał. Muszę obej­rzeć jesz­cze Koso­głosa. Sły­sza­łam, że tro­chę roz­wle­czony, ale jak obej­rza­łam już wszyst­kie czę­ści, to wypada zakończyć 😀

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:15

      Jeśli jesz­cze nie czy­ta­łaś, pole­cam rów­nież książkę “Mar­sja­nin”. Książ­kowe mono­logi Marka Wat­neya są przezabawne.

  • Reply Emilia Golińska 03/01/2016 at 19:22

    Zapo­wiada się cie­ka­wie– moi fawo­ryci to zdecydowanie:Pitbull, x-men (obej­rza­łam wszyst­kie czę­ści i złego słowa nie powiem), ten war­craft może być bar­dzo spoko, no i rola mojego ulu­bio­nego wikinga, więc na pewno obejrzę.Z cie­kaw­szych pro­po­zy­cji jest dla mnie Ilu­zja 2 (tak zga­dzam się, ze poplą­tane z pomie­sza­niem koń­cówka, ale na mnie to dobre wra­że­nie wywarło) a harry pot­ter w ilu­zji?? Zauwa­ży­łam, że bar­dzo dużo ról ma w tym roku Jeni­fer Law­rence po suk­ce­sie koso­głosu (czy jak tam się ta seria nazywa) ale tak śred­nio. NO i INFERNO na koniec!! Będzie co oglą­dać. Ja ze swo­jej strony Pole­cam świet­nie zapo­wia­da­jace sie dwa filmy: Moje córki krowy (pol­ski z dzię­dzie­lem i kule­szą) oraz Dziew­czyna z por­tretu– pierw­sza ope­ra­cja zmiany płci w histo­rii świata (bynaj­mniej tak piszą) Pozdrawiam.

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:09

      Może “Ilu­zja 2″ tro­chę roz­ru­sza karierę Daniela Radcliffe’a, bo jakby nie patrzeć, po zakoń­cze­niu “Har­rego Pot­tera”, chło­pak spadł do dru­giej ligi i grywa w samych nisko­bu­dże­to­wych pro­duk­cjach. “Moje córki krowy” wygry­wają już samym tytułem.

  • Reply Emilia Golińska 03/01/2016 at 19:22

    Zapo­wiada się cie­ka­wie– moi fawo­ryci to zdecydowanie:Pitbull, x-men (obej­rza­łam wszyst­kie czę­ści i złego słowa nie powiem), ten war­craft może być bar­dzo spoko, no i rola mojego ulu­bio­nego wikinga, więc na pewno obejrzę.Z cie­kaw­szych pro­po­zy­cji jest dla mnie Ilu­zja 2 (tak zga­dzam się, ze poplą­tane z pomie­sza­niem koń­cówka, ale na mnie to dobre wra­że­nie wywarło) a harry pot­ter w ilu­zji?? Zauwa­ży­łam, że bar­dzo dużo ról ma w tym roku Jeni­fer Law­rence po suk­ce­sie koso­głosu (czy jak tam się ta seria nazywa) ale tak śred­nio. NO i INFERNO na koniec!! Będzie co oglą­dać. Ja ze swo­jej strony Pole­cam świet­nie zapo­wia­da­jace sie dwa filmy: Moje córki krowy (pol­ski z dzię­dzie­lem i kule­szą) oraz Dziew­czyna z por­tretu– pierw­sza ope­ra­cja zmiany płci w histo­rii świata (bynaj­mniej tak piszą) Pozdrawiam.

    • Reply PigOut 04/01/2016 at 09:09

      Może “Ilu­zja 2″ tro­chę roz­ru­sza karierę Daniela Radcliffe’a, bo jakby nie patrzeć, po zakoń­cze­niu “Har­rego Pot­tera”, chło­pak spadł do dru­giej ligi i grywa w samych nisko­bu­dże­to­wych pro­duk­cjach. “Moje córki krowy” wygry­wają już samym tytułem.

  • Reply Kasia 05/01/2016 at 08:35

    Super ścią­gawka na cały rok. Ja jesz­cze wybiorę sie na Tydzień Kina Hiszpańskiego 🙂

    • Reply PigOut 05/01/2016 at 09:07

      Co pole­casz z kina hisz­pań­skiego? Moja wie­dza w tym tema­cie koń­czy się na Almo­do­va­rze, “Labi­ryn­cie Fauna” i “Otwórz oczy”, czyli pier­wo­wzo­rze “Vanilla Sky”.

  • Reply Kasia 05/01/2016 at 08:35

    Super ścią­gawka na cały rok. Ja jesz­cze wybiorę sie na Tydzień Kina Hiszpańskiego 🙂

    • Reply PigOut 05/01/2016 at 09:07

      Co pole­casz z kina hisz­pań­skiego? Moja wie­dza w tym tema­cie koń­czy się na Almo­do­va­rze, “Labi­ryn­cie Fauna” i “Otwórz oczy”, czyli pier­wo­wzo­rze “Vanilla Sky”.

  • Reply Zenja 05/01/2016 at 14:08

    Zapi­suję się ten post w Insta­pa­pe­rze, aby nic waż­nego nie prze­ga­pić 🙂 Od sie­bie mogę pole­cić krót­kie metraże, np. te w ramach Future Shorts. Za nie­długo edy­cja zimowa 🙂

    • Reply PigOut 06/01/2016 at 12:30

      Już myśla­łem, że ucie­kła mi jakaś nowinka, bo pierw­szy raz sły­szę o Insta­pa­pe­rze, ale sądząc po opi­sie, apka speł­nia te same funk­cje, co Pocket, czyli jed­nak uży­wam już cze­goś takiego 😉

  • Reply Zenja 05/01/2016 at 14:08

    Zapi­suję się ten post w Insta­pa­pe­rze, aby nic waż­nego nie prze­ga­pić 🙂 Od sie­bie mogę pole­cić krót­kie metraże, np. te w ramach Future Shorts. Za nie­długo edy­cja zimowa 🙂

    • Reply PigOut 06/01/2016 at 12:30

      Już myśla­łem, że ucie­kła mi jakaś nowinka, bo pierw­szy raz sły­szę o Insta­pa­pe­rze, ale sądząc po opi­sie, apka speł­nia te same funk­cje, co Pocket, czyli jed­nak uży­wam już cze­goś takiego 😉

  • Reply Klaudyna Maciąg 12/01/2016 at 12:16

    Kocham “Ojca chrzest­nego”, to moja abso­lut­nie uko­chana powieść <3
    “Lot nad kukuł­czym gniaz­dem”, “Szamo” i “Kowal” wciąż przede mną 🙂

    • Reply PigOut 12/01/2016 at 13:44

      Nie lubię “Ojca chrzest­nego” nie powie­dział nigdy nikt. Co do “Szamo” i “Kowala” to głowy nie dam, że Ci podej­dzie, ale jestem spo­kojny w kwe­stii “Lotu nad kukuł­czym gniaz­dem”. Kawał dobrej lek­tury. Ja z kolei buszuje na Twoim blogu po dziale “seriale”.

  • Reply Klaudyna Maciąg 12/01/2016 at 12:16

    Kocham “Ojca chrzest­nego”, to moja abso­lut­nie uko­chana powieść <3
    “Lot nad kukuł­czym gniaz­dem”, “Szamo” i “Kowal” wciąż przede mną 🙂

    • Reply PigOut 12/01/2016 at 13:44

      Nie lubię “Ojca chrzest­nego” nie powie­dział nigdy nikt. Co do “Szamo” i “Kowala” to głowy nie dam, że Ci podej­dzie, ale jestem spo­kojny w kwe­stii “Lotu nad kukuł­czym gniaz­dem”. Kawał dobrej lek­tury. Ja z kolei buszuje na Twoim blogu po dziale “seriale”.

  • Reply Paula — www.teoriakobiety.pl 12/01/2016 at 17:56

    Widzę, że kochamy i lubimy podobne książki, chyba będę musiała nad­ro­bić resztę, które polecasz 🙂

  • Reply Paula — www.teoriakobiety.pl 12/01/2016 at 17:56

    Widzę, że kochamy i lubimy podobne książki, chyba będę musiała nad­ro­bić resztę, które polecasz 🙂

    • Reply PigOut 13/01/2016 at 08:16

      Koniecz­nie.

  • Reply Ula Z. / Français-mon-amour 12/01/2016 at 21:41

    Cej­row­skiego uwiel­biam za “Gringo” <3 Han­ni­bala prze­czy­ta­łam w cza­sach liceum– chyba pora wró­cić i pode­lek­to­wać się na nowo 😉 Wiedź­mina wła­śnie czyta mąż– usta­wi­łam się w kolejce 😉

  • Reply Ula Z. / Français-mon-amour 12/01/2016 at 21:41

    Cej­row­skiego uwiel­biam za “Gringo” <3 Han­ni­bala prze­czy­ta­łam w cza­sach liceum– chyba pora wró­cić i pode­lek­to­wać się na nowo 😉 Wiedź­mina wła­śnie czyta mąż– usta­wi­łam się w kolejce 😉

    • Reply PigOut 13/01/2016 at 08:14

      Tak trzy­maj!

  • Reply Dominika R. 13/01/2016 at 17:14

    Gra Endera”, Orson Scott Card – jedna z naj­lep­szy ksią­żek ever w gatunku sci-fi, o czym może świad­czyć wiele pre­sti­żo­wych nagród. ” — potwier­dzam! Mnie się ta książka bar­dzo podo­bała i pamię­tam, że potem czy­ta­łam resztę czę­ści na lek­cjach, cho­wa­jąc tele­fon pod ławką 🙂 Nie mówiąc już o tym, że byłam bar­dzo zdzi­wiona, że powieść jest tak mało znana i chyba dopiero gdy nakrę­cono ekra­ni­za­cję, to zro­biło się o niej tro­chę wię­cej szumu. A szkoda, bo książka bar­dzo wartościowa! 🙂

    • Reply PigOut 14/01/2016 at 10:30

      Wydaje mi się, że tylko w Pol­sce jest niszowa. Patrząc glo­bal­nie, ma cał­kiem sporą grupkę fanów.

  • Reply Dominika R. 13/01/2016 at 17:14

    Gra Endera”, Orson Scott Card – jedna z naj­lep­szy ksią­żek ever w gatunku sci-fi, o czym może świad­czyć wiele pre­sti­żo­wych nagród. ” — potwier­dzam! Mnie się ta książka bar­dzo podo­bała i pamię­tam, że potem czy­ta­łam resztę czę­ści na lek­cjach, cho­wa­jąc tele­fon pod ławką 🙂 Nie mówiąc już o tym, że byłam bar­dzo zdzi­wiona, że powieść jest tak mało znana i chyba dopiero gdy nakrę­cono ekra­ni­za­cję, to zro­biło się o niej tro­chę wię­cej szumu. A szkoda, bo książka bar­dzo wartościowa! 🙂

    • Reply PigOut 14/01/2016 at 10:30

      Wydaje mi się, że tylko w Pol­sce jest niszowa. Patrząc glo­bal­nie, ma cał­kiem sporą grupkę fanów.

  • Reply Kasia simplygoodlife.pl 19/01/2016 at 08:17

    I oka­zuje się, że widzia­łam ten film! Fajna recen­zja. Muszę się wybrać. Ja row­nież nie lubię tego “usztyw­nie­nia” w teatrze.

    • Reply PigOut 19/01/2016 at 08:49

      Naprawdę warto. Nie­stety “Bóg Mordu” wraca na scenę 6. pie­tra dopiero w marcu, ale w reper­tu­arze mają jesz­cze wiele dobrze zapo­wia­da­ją­cych się spektakli.

  • Reply Aleksandra Janowska 20/01/2016 at 21:45

    Dobra recen­zja to taka, która zachęca do obej­rze­nia dzieła. Twoja jest dobra. Tak to opi­sa­łeś, że jutro bym poszła. I żal, że trzeba poczekać…

    • Reply PigOut 20/01/2016 at 22:54

      Dzięki. To może “Zagraj to jesz­cze raz Sam” 8 lutego? Spek­takl na bazie filmu Woody’ego Alena. Recen­zje bar­dzo dobre, obsada też. Sam chciał­bym kie­dyś się wybrać.

      • Reply Aleksandra Janowska 22/01/2016 at 09:46

        Może tak? Na razie obej­rza­łam “Rzeź”. Aku­rat do marca zdążę zapomnieć 😉

        • Reply PigOut 23/01/2016 at 01:10

          Brzmi “pra­wie” jak plan 😉

  • Reply Aleksandra Janowska 20/01/2016 at 21:45

    Dobra recen­zja to taka, która zachęca do obej­rze­nia dzieła. Twoja jest dobra. Tak to opi­sa­łeś, że jutro bym poszła. I żal, że trzeba poczekać…

    • Reply PigOut 20/01/2016 at 22:54

      Dzięki. To może “Zagraj to jesz­cze raz Sam” 8 lutego? Spek­takl na bazie filmu Woody’ego Alena. Recen­zje bar­dzo dobre, obsada też. Sam chciał­bym kie­dyś się wybrać.

      • Reply Aleksandra Janowska 22/01/2016 at 09:46

        Może tak? Na razie obej­rza­łam “Rzeź”. Aku­rat do marca zdążę zapomnieć 😉

        • Reply PigOut 23/01/2016 at 01:10

          Brzmi “pra­wie” jak plan 😉

  • Reply Catarina hesseth 26/01/2016 at 08:46

    też nie lubię jeź­dzić z biu­rem podroży a Taj­lan­dia cho­dzi mi po gło­wie od dawna.
    e-booka ścią­gnę ale w tym roku jesz­cze się tam pew­nie nei wybiorę choć… w sumie kto wie ;-)))

    • Reply PigOut 26/01/2016 at 20:50

      Za rok też będzie git, a miej­sce naprawdę warte odwie­dze­nia. Pole­cam wszyst­kimi kończynami.

  • Reply Maja (JusiaczkiOnTour.pl) 26/01/2016 at 10:06

    Dzięki za ten wpis, bo wła­śnie szu­ka­łam inspi­ra­cji na Tajlandię:)

    • Reply PigOut 26/01/2016 at 20:55

      Super. W ogóle to muszę pogra­tu­lo­wać, bo nie­źle poszli­ście do przodu, od kiedy byłem u was pierw­szy raz. Ładny sza­blon. W wol­nej chwili wpa­dam poczy­tać o Por­tu­ga­lii. Tam nas jesz­cze nie było.

      • Reply Maja (JusiaczkiOnTour.pl) 26/01/2016 at 21:20

        Dzię­kuję za miłe słowa, nawet nie wie­cie jak mi się przy­jem­nie zro­biło 😀 Tro­chę jesz­cze popra­wek sta­rych wpi­sów przed nami 😉 Por­tu­ga­lia to zde­cy­do­wa­nie kie­ru­nek, który trzeba zobaczyć 🙂

        • Reply PigOut 26/01/2016 at 21:30

          Tro­chę popra­wek” nigdy się nie koń­czy 😉 Podzi­wiam tym bar­dziej, bo sami chcemy zmie­nić sza­blon, ale prze­raża nas, że wszystko, co już jest, posy­pie się jak domek z kart. A wy w 2 mie­siące taki skok. Szacun.

  • Reply Ula Z. / Français-mon-amour 26/01/2016 at 12:34

    Kom­plek­sowe opra­co­wa­nie! Takich “prze­wod­ni­ków” krok po kroku powinno być wię­cej w sieci! 🙂

    • Reply PigOut 26/01/2016 at 20:42

      Dzięki. Pla­nu­jemy sys­te­ma­tycz­nie zapeł­niać tę lukę 😉

  • Reply Ola 26/01/2016 at 17:34

    Fan­ta­stycz­nie prak­tyczny wpis!!

    • Reply PigOut 26/01/2016 at 21:06

      Wiel­kie dzięki. Bar­dzo nam miło.

  • Reply o matko pOlko! 27/01/2016 at 08:41

    Oso­bi­ście wolę teatr Stu­dio, gdyż jest mega kame­ralny i prak­tycz­nie jest sie na sce­nie razem z akto­rami. Mam porow­na­nie, bo byłam na spek­ta­klach w obu i zazwy­czaj wla­snie do teatru Stu­dio wra­ca­łam. Tak jak wspo­mniano w poście — bilety do teatru 6 pię­tro trzeba mieć kupione dużo wcze­sniej, więc nie ma mowy o spon­ta­nicz­nym wypa­dzie, a mi zda­rzały się takie czę­sto. Mimo to, Twój post bar­dzo mnie zain­try­go­wał i kto wie? Może na kolejny spek­takl wybiorę się z zapla­no­wa­nym wyprze­dze­niem wła­śnie przed deski teatru 6 pię­tro ? Pozdrawiam !

    • Reply PigOut 27/01/2016 at 13:06

      Jak naj­bar­dziej jestem otwarty na wszyst­kie teatry. Klu­czem jest dobra sztuka. Nie chciał­bym się nadziać na coś prze­sad­nie ambit­nego. W 6. pię­trze, w reper­tu­arze jest kilka pew­nia­ków, na które może iść w ciemno. W Stu­dio “Pan Ripley”” wygląda obie­cu­jąco. Film był nie­zły. Będę brał go pod uwagę przy naj­bliż­szym wypa­dzie. Dzięki za cynk.

  • Reply Aleksandra 27/01/2016 at 08:41

    Oso­bi­ście wolę teatr Stu­dio, gdyż jest mega kame­ralny i prak­tycz­nie jest sie na sce­nie razem z akto­rami. Mam porow­na­nie, bo byłam na spek­ta­klach w obu i zazwy­czaj wla­snie do teatru Stu­dio wra­ca­łam. Tak jak wspo­mniano w poście — bilety do teatru 6 pię­tro trzeba mieć kupione dużo wcze­sniej, więc nie ma mowy o spon­ta­nicz­nym wypa­dzie, a mi zda­rzały się takie czę­sto. Mimo to, Twój post bar­dzo mnie zain­try­go­wał i kto wie? Może na kolejny spek­takl wybiorę się z zapla­no­wa­nym wyprze­dze­niem wła­śnie przed deski teatru 6 pię­tro ? Pozdrawiam !

    • Reply PigOut 27/01/2016 at 13:06

      Jak naj­bar­dziej jestem otwarty na wszyst­kie teatry. Klu­czem jest dobra sztuka. Nie chciał­bym się nadziać na coś prze­sad­nie ambit­nego. W 6. pię­trze, w reper­tu­arze jest kilka pew­nia­ków, na które może iść w ciemno. W Stu­dio “Pan Ripley”” wygląda obie­cu­jąco. Film był nie­zły. Będę brał go pod uwagę przy naj­bliż­szym wypa­dzie. Dzięki za cynk.

  • Reply kleidi 28/01/2016 at 10:12

    Ja chyba obej­rzę.. w końcu moja kole­żanka z pod­sta­wówki gra w tym filmie 😉

    • Reply PigOut 28/01/2016 at 12:38

      Kogo gra? Bo jeśli nie jest Anną Muchą, Agnieszką Dygant, ani Mają Osta­szew­ską to zostają tylko dwie opcje. Albo zagrała dziew­czynę porwaną przez Bogu­sia Lindę, albo jedną z pro­sty­tu­tek w noc­nym klu­bie 😉 No chyba, że coś mi umknęło.

      • Reply kleidi 01/02/2016 at 11:20

        Nie oglą­da­łam filmu więc nie wiem 😀 Ale skła­niam się ku opcji “dziew­czyna porwana przez Bogu­sia” (to ona? http://czaplakatarzyna.pl/)

        • Reply PigOut 01/02/2016 at 17:10

          Nie koja­rzę, ale zde­cy­do­wa­nie nie była to rola porwa­nej dziew­czyny. Jak Vega wypu­ści serial, a na pewno wypu­ści, będę jej wypatrywał.

          • Angelika Dabek 05/02/2016 at 18:56

            a to nie jest cza­sem żona tego turka, który pozwo­lił poli­cjan­tom zor­ga­ni­zo­wać u sie­bie pierw­szą akcję (tą, która nie wypa­liła)? Póź­niej Linda oboje ich załatwił.

          • PigOut 06/02/2016 at 11:28

            Fak­tycz­nie. Zapo­mnia­łem o tej foczce. Jej twarz jakoś mi ule­ciała, ale moż­liwe, że to wła­śnie ona.

          • kleidi 10/08/2016 at 13:02

            Z reflek­sem — tak to ona 🙂

  • Reply kleidi 28/01/2016 at 10:12

    Ja chyba obej­rzę.. w końcu moja kole­żanka z pod­sta­wówki gra w tym filmie 😉

    • Reply PigOut 28/01/2016 at 12:38

      Kogo gra? Bo jeśli nie jest Anną Muchą, Agnieszką Dygant, ani Mają Osta­szew­ską to zostają tylko dwie opcje. Albo zagrała dziew­czynę porwaną przez Bogu­sia Lindę, albo jedną z pro­sty­tu­tek w noc­nym klu­bie 😉 No chyba, że coś mi umknęło.

      • Reply kleidi 01/02/2016 at 11:20

        Nie oglą­da­łam filmu więc nie wiem 😀 Ale skła­niam się ku opcji “dziew­czyna porwana przez Bogu­sia” (to ona? http://czaplakatarzyna.pl/)

        • Reply PigOut 01/02/2016 at 17:10

          Nie koja­rzę, ale zde­cy­do­wa­nie nie była to rola porwa­nej dziew­czyny. Jak Vega wypu­ści serial, a na pewno wypu­ści, będę jej wypatrywał.

          • Angelika Dabek 05/02/2016 at 18:56

            a to nie jest cza­sem żona tego turka, który pozwo­lił poli­cjan­tom zor­ga­ni­zo­wać u sie­bie pierw­szą akcję (tą, która nie wypa­liła)? Póź­niej Linda oboje ich załatwił.

          • PigOut 06/02/2016 at 11:28

            Fak­tycz­nie. Zapo­mnia­łem o tej foczce. Jej twarz jakoś mi ule­ciała, ale moż­liwe, że to wła­śnie ona.

          • kleidi 10/08/2016 at 13:02

            Z reflek­sem — tak to ona 🙂

  • Reply Joanna Misiak-Piotrowska 29/01/2016 at 08:45

    Świetny wpis. Na razie się do Taj­lan­dii nie wybie­ram. Nie­mniej wpis zapi­suję do zakła­dek na przy­szłość. Dzięki 🙂

    • Reply PigOut 30/01/2016 at 13:18

      Na takie sytu­acje prze­wi­dzie­li­śmy porad­nik w PDFie. Jak przyj­dzie “ten” moment, będzie jak znalazł.

  • Reply Anna M. Lukasiewicz 30/01/2016 at 09:27

    Zapi­suję sobie wpis “do schowka”. Byłam w zeszłym roku w Bang­koku, ale tylko 3 dni. Myślę o powro­cie do Taj­lan­dii może jesz­cze w tym roku. Dzięki za obszerny porad­nik.
    Uwiel­biam Cię za ten wstęp <3 Nawet jeśli zjeź­dzi­łam pół Europy na stopa i byłam w wię­cej niż 25-ciu kra­jach, to taki solidny wpis też się przydaje.

    • Reply PigOut 30/01/2016 at 13:17

      Ja już Cię uwiel­biam za dystans i czy­ta­nie mię­dzy wier­szami. I za wpisy o Japo­nii, która jest na buc­ket liście.

  • Reply Aina liquiddreams.pl 30/01/2016 at 09:50

    Ależ chciało by się tam teraz być 🙂 Ja wła­śnie zabie­ram się za mon­to­wa­nie filmu z Bali:)

    • Reply PigOut 30/01/2016 at 13:12

      Bali jak naj­bar­dziej jest w naszych pla­nach. Sub­skry­bu­jemy i podglądamy.

  • Reply Save the Magic Moments 31/01/2016 at 22:03

    Byłam tylko na ich spek­ta­klu gościn­nym, w moim rodzin­nym mie­ście. Padło na Fre­drę dla Doro­słych, gdzie kom­plet­nie ujęła mnie Fra­szyń­ska. Abso­lut­nie chcę jesz­cze! I jak tylko zoba­czę, że u nas są.…
    a blon­dynka z Playa jest aktorką z wykształ­ce­nia 😛 tylko na Playu wresz­cie się dziew­czyna wybiła 🙂 Miała swoje 5 minut i wyko­rzy­stała to! Jak torpeda 🙂

    • Reply PigOut 01/02/2016 at 17:53

      Kusi mnie “Zagraj to jesz­cze raz, Sam”, ale rzadko wysta­wiają, a jak już się zde­cy­dują, bile­tów brak. Blondi z Play moż­liwe, że wykształ­ce­nie ma, ale egzy­stuje bar­dziej jak “babeczka z reklamy” niż poważna aktorka. Być może ma nawet talent ;), ale ja na pewno nie jestem w jej gru­pie docelowej.

      • Reply Save the Magic Moments 01/02/2016 at 18:16

        Nie wiem, bo nie widzia­łam jej jesz­cze w akcji. Więc ciężko jest mi się wypo­wie­dzieć. Zde­cy­do­wa­nie kolegę z planu zde­tro­ni­zo­wała do roli tła. Ale jak wypada w teatrze… ? Nie sły­sza­łam o tej sztuce. Ale ja nie jestem z Wawy, więc nie jestem na bie­żąco. Wiem, że bar­dzo bym chciała jesz­cze do Buffo 🙂

        • Reply PigOut 01/02/2016 at 19:41

          Ja widzia­łem ją w dwóch “kome­diach” (coś z kotku, albo kocha­nie w tytule) i star­czyło. Nie pole­cam, ale to też nie do końca jej wina. Po pro­stu pol­skie “kome­die” mają ostat­nio taki poziom. Z kolei sztuka z jej udzia­łem to spek­takl dla dzieci, więc znowu nie moje kli­maty. Może jesz­cze kie­dyś doczeka roli dla doro­słych, gdzie pokaże swój warsz­tat. Wtedy nie omiesz­kam jej pochwalić 😉

  • Reply Save the Magic Moments 31/01/2016 at 22:03

    Byłam tylko na ich spek­ta­klu gościn­nym, w moim rodzin­nym mie­ście. Padło na Fre­drę dla Doro­słych, gdzie kom­plet­nie ujęła mnie Fra­szyń­ska. Abso­lut­nie chcę jesz­cze! I jak tylko zoba­czę, że u nas są.…
    a blon­dynka z Playa jest aktorką z wykształ­ce­nia 😛 tylko na Playu wresz­cie się dziew­czyna wybiła 🙂 Miała swoje 5 minut i wyko­rzy­stała to! Jak torpeda 🙂

    • Reply PigOut 01/02/2016 at 17:53

      Kusi mnie “Zagraj to jesz­cze raz, Sam”, ale rzadko wysta­wiają, a jak już się zde­cy­dują, bile­tów brak. Blondi z Play moż­liwe, że wykształ­ce­nie ma, ale egzy­stuje bar­dziej jak “babeczka z reklamy” niż poważna aktorka. Być może ma nawet talent ;), ale ja na pewno nie jestem w jej gru­pie docelowej.

      • Reply Save the Magic Moments 01/02/2016 at 18:16

        Nie wiem, bo nie widzia­łam jej jesz­cze w akcji. Więc ciężko jest mi się wypo­wie­dzieć. Zde­cy­do­wa­nie kolegę z planu zde­tro­ni­zo­wała do roli tła. Ale jak wypada w teatrze… ? Nie sły­sza­łam o tej sztuce. Ale ja nie jestem z Wawy, więc nie jestem na bie­żąco. Wiem, że bar­dzo bym chciała jesz­cze do Buffo 🙂

        • Reply PigOut 01/02/2016 at 19:41

          Ja widzia­łem ją w dwóch “kome­diach” (coś z kotku, albo kocha­nie w tytule) i star­czyło. Nie pole­cam, ale to też nie do końca jej wina. Po pro­stu pol­skie “kome­die” mają ostat­nio taki poziom. Z kolei sztuka z jej udzia­łem to spek­takl dla dzieci, więc znowu nie moje kli­maty. Może jesz­cze kie­dyś doczeka roli dla doro­słych, gdzie pokaże swój warsz­tat. Wtedy nie omiesz­kam jej pochwalić 😉

  • Reply Joanna Misiak-Piotrowska 02/02/2016 at 11:19

    Wiesz… przez macie­rzyń­stwo i stałe oglą­da­nie kucy­ków… My Lit­tle Pony… jestem matką dwóch chło­pa­ków… jestem zupeł­nie nie na bie­żąco. Wła­śnie nad­ro­bi­łam zale­gło­ści. I wiesz… łapię sarkazm.

    • Reply PigOut 02/02/2016 at 11:42

      Tro­chę u Cie­bie pobu­szo­wa­łem i stwier­dzam, że zde­cy­do­wa­nie łapiesz sar­kazm, a dzi­siej­szy wpis to taka kropka nad “i”.

  • Reply Joanna - Krzywa Prosta 02/02/2016 at 11:19

    Wiesz… przez macie­rzyń­stwo i stałe oglą­da­nie kucy­ków… My Lit­tle Pony… jestem matką dwóch chło­pa­ków… jestem zupeł­nie nie na bie­żąco. Wła­śnie nad­ro­bi­łam zale­gło­ści. I wiesz… łapię sarkazm.

    • Reply PigOut 02/02/2016 at 11:42

      Tro­chę u Cie­bie pobu­szo­wa­łem i stwier­dzam, że zde­cy­do­wa­nie łapiesz sar­kazm, a dzi­siej­szy wpis to taka kropka nad “i”.

  • Reply Króliczek Doświadczalny 02/02/2016 at 11:52

    Dzięki, super porad­nik! W tym roku już chyba nie zdążę, ale może zała­pię się jesz­cze na przy­szły — luty, marzec.

    • Reply PigOut 02/02/2016 at 13:03

      Teo­re­tycz­nie jesz­cze pra­wie 2 mie­siące sezonu na Taj­lan­dię, ale pla­no­wa­nie z rocz­nym wyprze­dze­niem też ma sens. Można upo­lo­wać naprawdę dobrą pro­mo­cję na prze­lot, dopa­so­wać do niej urlop i roz­ło­żyć pozo­stałe koszty “na raty”. Grunt, że chęci są, dalej to już z górki.

  • Reply Aleksandra 05/02/2016 at 13:53

    Teo­re­tycz­nie byłam na cza­sie z new­sami, ale kilka smacz­ków dopiero od Cie­bie się dowie­dzia­łam. Ach te żarciki… 😉

    PS. W piłce ręcz­nej to były mistrzo­stwa europy, gdyby były świata to pew­nie sta­li­by­śmy na podium. 😉

    • Reply PigOut 06/02/2016 at 11:54

      Musisz być wyro­zu­miała. Z żar­ci­kami już tak jest, że trzeba 10 razy prze­strze­lić, żeby w końcu coś trafić.

      Bije się w pierś za pomyłkę z Mistrzo­stwami Świata. Już spro­sto­wane. Dzięki za czujność.

      • Reply Aleksandra 08/02/2016 at 11:45

        Ależ mi się bar­dzo te żarty podo­bają. 🙂 Z nie­któ­rych nawet dość mocno się śmiałam.

        • Reply PigOut 08/02/2016 at 13:13

          +50 do do ego 🙂 Dzięki

  • Reply Aleksandra /Thief of the world 05/02/2016 at 13:53

    Teo­re­tycz­nie byłam na cza­sie z new­sami, ale kilka smacz­ków dopiero od Cie­bie się dowie­dzia­łam. Ach te żarciki… 😉

    PS. W piłce ręcz­nej to były mistrzo­stwa europy, gdyby były świata to pew­nie sta­li­by­śmy na podium. 😉

    • Reply PigOut 06/02/2016 at 11:54

      Musisz być wyro­zu­miała. Z żar­ci­kami już tak jest, że trzeba 10 razy prze­strze­lić, żeby w końcu coś trafić.

      Bije się w pierś za pomyłkę z Mistrzo­stwami Świata. Już spro­sto­wane. Dzięki za czujność.

      • Reply Aleksandra /Thief of the world 08/02/2016 at 11:45

        Ależ mi się bar­dzo te żarty podo­bają. 🙂 Z nie­któ­rych nawet dość mocno się śmiałam.

        • Reply PigOut 08/02/2016 at 13:13

          +50 do ego 🙂 Dzięki

  • Reply Vandrer Uggle 08/02/2016 at 09:04

    Mnie czeka nor­we­ski net­flix, ale kil­koma seria­lami z pol­skimi napi­sami nie pogar­dzę. Cenna infor­ma­cja jeśli cho­dzi o to wypi­sy­wa­nie się co mie­siąc — zna­czy jeśli nie uży­wam nie płacę — bar­dzo user friendly:)

    • Reply PigOut 08/02/2016 at 13:08

      Cie­kawy temat zaha­czasz. Rozu­miem, że nie cho­dzi tyle o język nor­we­ski, co logo­wa­nie do usługi w Nor­we­gii? W takim przy­padku, ze względu na ogra­ni­cze­nia lokalne, dosta­niesz inną biblio­tekę (będzie House of Cards), ale róż­nice będą też pod wzglę­dem dostęp­nych tłu­ma­czeń. Nie mówione, że wszyst­kie spo­lsz­czone dla nas pro­duk­cje, będą posia­dały napisy lub lek­tora w Nor­we­gii. Net­flix jest dzi­wa­czy pod tym wzglę­dem. Przy­kła­dowo w Japo­nii do “Nar­cos” dostępne są pol­skie napisy, a w Pol­sce już nie. Mózg roz.……

      • Reply Vandrer Uggle 09/02/2016 at 06:43

        O! To mnie zasko­czy­łeś. Myśla­łam że aku­rat baza tłu­ma­czeń jest przy­pi­sana do serialu więc jeśli już gdzieś jest to z tymi tłu­ma­cze­niami. Ech… Jak oni chcą pod­bi­jać świat z takim podej­ściem? No tak prze­cież są mono­po­li­stą i mogą robić co chcą…

        • Reply PigOut 09/02/2016 at 08:04

          Absurd jak w “Misiu”. Nie potra­fię sobie wyobra­zić ani jed­nego sen­sow­nego powodu do blo­ko­wa­nia tłu­ma­czeń w poszcze­gól­nych kra­jach. To się kupy nie trzyma. W tym aspek­cie Net­flix bie­rze z połykiem.

  • Reply Vandrer Uggle 08/02/2016 at 09:04

    Mnie czeka nor­we­ski net­flix, ale kil­koma seria­lami z pol­skimi napi­sami nie pogar­dzę. Cenna infor­ma­cja jeśli cho­dzi o to wypi­sy­wa­nie się co mie­siąc — zna­czy jeśli nie uży­wam nie płacę — bar­dzo user friendly:)

    • Reply PigOut 08/02/2016 at 13:08

      Cie­kawy temat zaha­czasz. Rozu­miem, że nie cho­dzi tyle o język nor­we­ski, co logo­wa­nie do usługi w Nor­we­gii? W takim przy­padku, ze względu na ogra­ni­cze­nia lokalne, dosta­niesz inną biblio­tekę (będzie House of Cards), ale róż­nice będą też pod wzglę­dem dostęp­nych tłu­ma­czeń. Nie mówione, że wszyst­kie spo­lsz­czone dla nas pro­duk­cje, będą posia­dały napisy lub lek­tora w Nor­we­gii. Net­flix jest dzi­wa­czy pod tym wzglę­dem. Przy­kła­dowo w Japo­nii do “Nar­cos” dostępne są pol­skie napisy, a w Pol­sce już nie. Mózg roz.……

      • Reply Vandrer Uggle 09/02/2016 at 06:43

        O! To mnie zasko­czy­łeś. Myśla­łam że aku­rat baza tłu­ma­czeń jest przy­pi­sana do serialu więc jeśli już gdzieś jest to z tymi tłu­ma­cze­niami. Ech… Jak oni chcą pod­bi­jać świat z takim podej­ściem? No tak prze­cież są mono­po­li­stą i mogą robić co chcą…

        • Reply PigOut 09/02/2016 at 08:04

          Absurd jak w “Misiu”. Nie potra­fię sobie wyobra­zić ani jed­nego sen­sow­nego powodu do blo­ko­wa­nia tłu­ma­czeń w poszcze­gól­nych kra­jach. To się kupy nie trzyma. W tym aspek­cie Net­flix bie­rze z połykiem.

  • Reply asia 09/02/2016 at 15:27

    Mam podobne prze­my­śle­nia — kilka dni temu zamie­ści­łam u sie­bie prze­gląd reklam i tego­roczny poziom mnie raczej przy­gnę­bił. Zde­cy­do­wa­nie Mini pró­bo­wało wejść w trend reklam spo­łecz­nie zaan­ga­żo­wa­nych, ale chyba jest to za słabe w porów­na­niu do wiel­kich kam­pa­nii typu Always Like a girl. Z rekla­mo­wej uczty z popcor­nem nic nie wyszło w tym roku. Smuteczek.

    • Reply PigOut 10/02/2016 at 10:37

      Wła­snie prze­czy­ta­łem Twój wpis i nie mogę się nie zgo­dzić. Stu­dio­wa­łem reklamę, więc zagad­nie­nie inte­re­suje mnie tez tro­chę od kuchni. Spoty z Super Bowl to zawsze był pokaz kre­atyw­no­ści, zabawa kon­wen­cją, cza­sami celowa pro­wo­ka­cja. W tym roku jest bez­piecz­nie, prze­wi­dy­wa­nie i nudno. Szkoda, bo jak tak dalej pój­dzie to w kolej­nych latach już nie będzie sensu zawra­cać sobie nimi głowy. Ot kolejny blok rekla­mowy. Na naszych umiera kawa­łek popkultury.

  • Reply Asia | Cały Ten Zgiełk 09/02/2016 at 15:27

    Mam podobne prze­my­śle­nia — kilka dni temu zamie­ści­łam u sie­bie prze­gląd reklam i tego­roczny poziom mnie raczej przy­gnę­bił. Zde­cy­do­wa­nie Mini pró­bo­wało wejść w trend reklam spo­łecz­nie zaan­ga­żo­wa­nych, ale chyba jest to za słabe w porów­na­niu do wiel­kich kam­pa­nii typu Always Like a girl. Z rekla­mo­wej uczty z popcor­nem nic nie wyszło w tym roku. Smuteczek.

  • Reply Marta Bridges 09/02/2016 at 16:46

    Myślę, że mnie przekonałaś.

    • Reply PigOut 10/02/2016 at 10:42

      Cie­szy mnie to. Na tej usłu­dze można tylko wygrać. Jakość i wygoda wymiata, a jeśli obej­rzy się już wszystko z listy, wystar­czy zawie­sić sub­skryp­cję. Nie ma nic cie­ka­wego dla Cie­bie = Nie pła­cisz. Życzył­bym sobie wię­cej takich ofert na rynku.

  • Reply Marta Bridges 09/02/2016 at 16:46

    Myślę, że mnie przekonałaś.

    • Reply PigOut 10/02/2016 at 10:42

      Cie­szy mnie to. Na tej usłu­dze można tylko wygrać. Jakość i wygoda wymiata, a jeśli obej­rzy się już wszystko z listy, wystar­czy zawie­sić sub­skryp­cję. Nie ma nic cie­ka­wego dla Cie­bie = Nie pła­cisz. Życzył­bym sobie wię­cej takich ofert na rynku.

  • Reply Aleksandra 09/02/2016 at 17:43

    Ok. Przy­znaję — oglą­dam super­bowl tylko dla reklam. Choć mój Uko­chany od kilku lat tłu­ma­czy mi zasady tej gry, to ona i tak jest dla mnie bez sensu, no ale… Aniołki Victoria’s Secret to oglą­dają, to ja będę gor­sza?! Co do Anioł­ków to podobny kon­cept ist­nieje już od kilku lat, więc idą cały czas w samą grę. Ja też wolę Adrianę krę­cącą piłką na fotelu. 😉

    • Reply PigOut 10/02/2016 at 10:27

      W tym roku obej­rza­łem nawet kilka minut meczu, ale nie, to nie dla mnie. W bez­sen­so­wych spor­tów wolę cur­ling. Już nie raz zda­rzyło mi się zawie­sić na kilka godzin, kiedy Euro­sport robił trans­mi­sje. W pusz­cza­niu czaj­nika i szczot­ko­wa­niu lodo­wi­ska jest coś fascy­nu­ją­cego #fetysz. Ubrane Aniołki to porażka, tak samo jak ubrana Emily Rataj­kow­ski, która też się prze­wi­nęła w jed­nej z reklam. Zmar­no­wany poten­cjał. Jeśli Super Bowl nadal będzie tak obni­żał loty, za rok będzie to tak samo zwy­czajni i iry­tu­jący blok reklam, jak w Polsacie. [*]

      • Reply Aleksandra 13/02/2016 at 12:21

        Mam nadzieję, że to się nigdy nie sta­nie. Jakoś cur­lingu nigdy nie oglą­da­łam — mnie ogól­nie męczy oglą­da­nie spor­tów w tele­wi­zji — wolę sta­now­czo bar­dziej w nie grać. 🙂

  • Reply Aleksandra /Thief of the world 09/02/2016 at 17:43

    Ok. Przy­znaję — oglą­dam super­bowl tylko dla reklam. Choć mój Uko­chany od kilku lat tłu­ma­czy mi zasady tej gry, to ona i tak jest dla mnie bez sensu, no ale… Aniołki Victoria’s Secret to oglą­dają, to ja będę gor­sza?! Co do Anioł­ków to podobny kon­cept ist­nieje już od kilku lat, więc idą cały czas w samą grę. Ja też wolę Adrianę krę­cącą piłką na fotelu. 😉

    • Reply PigOut 10/02/2016 at 10:27

      W tym roku obej­rza­łem nawet kilka minut meczu, ale nie, to nie dla mnie. W bez­sen­so­wych spor­tów wolę cur­ling. Już nie raz zda­rzyło mi się zawie­sić na kilka godzin, kiedy Euro­sport robił trans­mi­sje. W pusz­cza­niu czaj­nika i szczot­ko­wa­niu lodo­wi­ska jest coś fascy­nu­ją­cego #fetysz. Ubrane Aniołki to porażka, tak samo jak ubrana Emily Rataj­kow­ski, która też się prze­wi­nęła w jed­nej z reklam. Zmar­no­wany poten­cjał. Jeśli Super Bowl nadal będzie tak obni­żał loty, za rok będzie to tak samo zwy­czajni i iry­tu­jący blok reklam, jak w Polsacie. [*]

      • Reply Aleksandra /Thief of the world 13/02/2016 at 12:21

        Mam nadzieję, że to się nigdy nie sta­nie. Jakoś cur­lingu nigdy nie oglą­da­łam — mnie ogól­nie męczy oglą­da­nie spor­tów w tele­wi­zji — wolę sta­now­czo bar­dziej w nie grać. 🙂

  • Reply ewa_inga 13/02/2016 at 20:10

    Taaaaaaaaa, kino i restau­ra­cja — na wjazd samo­cho­dem na par­king w Cinema w Toru­niu czeka sie dłu­żej niż na roz­wój wyda­rzeń w Modzie na suk­ces. Można rowe­rem — no ale jak potem trzy­mać się za rączki omi­ja­jąc debili cho­dzą­cych na dro­dze rowe­ro­wej? Potem jest już tylko gorzej — o wolny sto­lik w Restau­ra­cji jest trud­niej niż o dzie­wicę na balu matu­ral­nym. Oczy­wi­ście można zdo­być 5punktów do fejmu i zare­zer­wo­wać trzy mie­siące prę­dzej. Ale to i tak nie zmieni faktu że dosta­niesz żar­cie po godzi­nie cze­ka­nia bo kuch­nia ledwo uciąga. Można w mię­dzy­cza­sie zro­bić 15 fotek i wrzu­cić na fejsa, insta i sri­tera.
    Albo albo albo — można zostać w domu, otwo­rzyć wino, pić z butelki co by się potem nie pokłó­cić kto ma sprząt­nąć, wejść pod koł­drę z Kin­dlem / każdy swoim, koł­dra może być jedna — w końcu to Walen­tynki, jak sza­leć to szaleć/

    • Reply PigOut 13/02/2016 at 21:47

      Jestem Twoim psy­cho­fa­nem, to ofi­cjalne. Masz dwa wyj­ścia — zało­żyć bloga, albo pisać felie­tony na PigO­uta. Decy­duj! BTW: robi­łem dzi­siaj zdję­cia żar­cia w restau­ra­cji 😉 Zasta­na­wia mnie, czy “praw­dziwi” blo­ge­rzy robią to tak cen­tral­nie na widoku, albo co jesz­cze gor­sze, pytają o zgodę restau­ra­cję? Ja nie­zmien­nie czuję zaże­no­wa­nie i pstry­kam z taj­niaka, kiedy nikt nie patrzy.

      • Reply ewa_inga 13/02/2016 at 22:49

        byłam oso­bi­stym, naucz­nym świad­kiem wypię­cia tyłka i zro­bie­nia dziub­ków na tle Check­po­intu w Ber­li­nie w celu pstryk­nię­cia samo­jebki — czy naprawdę myślisz że fotka kotleta wzru­szy kogoś poza samym kotletem?

        • Reply PigOut 14/02/2016 at 11:38

          Gene­ral­nie zdję­cia kotleta jest mi potrzebne do przy­szłego wpisu, ale mimo tej wygod­nej wymówki, czu­łem się jak ostatni wie­śniak. Podzi­wiam ludzi, któ­rzy w restau­ra­cji robią sesje z pro­fe­sjo­nal­nymi apa­ra­tami z metro­wym obiek­ty­wem, sta­ty­wem i blen­dami. Szaleństwo.

  • Reply ewa_inga 13/02/2016 at 20:10

    Taaaaaaaaa, kino i restau­ra­cja — na wjazd samo­cho­dem na par­king w Cinema w Toru­niu czeka sie dłu­żej niż na roz­wój wyda­rzeń w Modzie na suk­ces. Można rowe­rem — no ale jak potem trzy­mać się za rączki omi­ja­jąc debili cho­dzą­cych na dro­dze rowe­ro­wej? Potem jest już tylko gorzej — o wolny sto­lik w Restau­ra­cji jest trud­niej niż o dzie­wicę na balu matu­ral­nym. Oczy­wi­ście można zdo­być 5punktów do fejmu i zare­zer­wo­wać trzy mie­siące prę­dzej. Ale to i tak nie zmieni faktu że dosta­niesz żar­cie po godzi­nie cze­ka­nia bo kuch­nia ledwo uciąga. Można w mię­dzy­cza­sie zro­bić 15 fotek i wrzu­cić na fejsa, insta i sri­tera.
    Albo albo albo — można zostać w domu, otwo­rzyć wino, pić z butelki co by się potem nie pokłó­cić kto ma sprząt­nąć, wejść pod koł­drę z Kin­dlem / każdy swoim, koł­dra może być jedna — w końcu to Walen­tynki, jak sza­leć to szaleć/

    • Reply PigOut 13/02/2016 at 21:47

      Jestem Twoim psy­cho­fa­nem, to ofi­cjalne. Masz dwa wyj­ścia — zało­żyć bloga, albo pisać felie­tony na PigO­uta. Decy­duj! BTW: robi­łem dzi­siaj zdję­cia żar­cia w restau­ra­cji 😉 Zasta­na­wia mnie, czy “praw­dziwi” blo­ge­rzy robią to tak cen­tral­nie na widoku, albo co jesz­cze gor­sze, pytają o zgodę restau­ra­cję? Ja nie­zmien­nie czuję zaże­no­wa­nie i pstry­kam z taj­niaka, kiedy nikt nie patrzy.

      • Reply ewa_inga 13/02/2016 at 22:49

        byłam oso­bi­stym, naucz­nym świad­kiem wypię­cia tyłka i zro­bie­nia dziub­ków na tle Check­po­intu w Ber­li­nie w celu pstryk­nię­cia samo­jebki — czy naprawdę myślisz że fotka kotleta wzru­szy kogoś poza samym kotletem?

        • Reply PigOut 14/02/2016 at 11:38

          Gene­ral­nie zdję­cie kotleta jest mi potrzebne do przy­szłego wpisu, ale mimo tej wygod­nej wymówki, czu­łem się jak ostatni wie­śniak. Podzi­wiam ludzi, któ­rzy w restau­ra­cji robią sesje z pro­fe­sjo­nal­nymi apa­ra­tami, z metro­wym obiek­ty­wem, sta­ty­wem i blen­dami. Szaleństwo.

  • Reply Nat 13/02/2016 at 22:45

    Wiem, że kłę­biące się wszę­dzie mat­ki­polki to nuda, ale od sie­bie dodam, że jako świeżo upie­czona mamuśka za ide­alne Walen­tynki uwa­ża­ła­bym gdyby ktoś wystrze­lił moje kochane, naj­cu­dow­niej­sze, naj­wspa­nial­sze dziecko w kosmos na jeden dzień, nawet na pół dnia, dając mi tym samym moż­li­wość zapad­nię­cia w sen nie­prze­ry­wany i dotknię­cia narze­czo­nego w innym celu, niż wytar­cie mu mlecz­nych rzy­gów z ramie­nia. Tylko tyle. <3

    • Reply ewa_inga 13/02/2016 at 22:56

      jako matka zbyt licz­nej ilo­ści bacho­rów — zamknię­cie drzwi od pokoju gdzie Gnój śpi, pozwo­le­nie mu na ryk tak długo aż się nie zmę­czy — jest zawsze dobrym pomy­słem. Jak zaczyna Ci prze­szka­zać, robisz gło­śniej muzyke, uda­jesz sie z narze­czo­nym do łazienki. I naj­waż­niej­sze — zapa­mię­taj Bacho­rowi że ryczał w Walen­tynki, jak przy­pro­wa­dzi za 15 lat laske)chłopaka do domu — poka­żesz mu co zna­czy Kobieca Pamięć.…..

    • Reply PigOut 14/02/2016 at 11:53

      Piękny komen­tarz <3

    • Reply PigOut 14/02/2016 at 11:57

      Piękny komen­tarz <3

  • Reply Driving nuts 13/02/2016 at 22:45

    Wiem, że kłę­biące się wszę­dzie mat­ki­polki to nuda, ale od sie­bie dodam, że jako świeżo upie­czona mamuśka za ide­alne Walen­tynki uwa­ża­ła­bym gdyby ktoś wystrze­lił moje kochane, naj­cu­dow­niej­sze, naj­wspa­nial­sze dziecko w kosmos na jeden dzień, nawet na pół dnia, dając mi tym samym moż­li­wość zapad­nię­cia w sen nie­prze­ry­wany i dotknię­cia narze­czo­nego w innym celu, niż wytar­cie mu mlecz­nych rzy­gów z ramie­nia. Tylko tyle. <3

    • Reply ewa_inga 13/02/2016 at 22:56

      jako matka zbyt licz­nej ilo­ści bacho­rów — zamknię­cie drzwi od pokoju gdzie Gnój śpi, pozwo­le­nie mu na ryk tak długo aż się nie zmę­czy — jest zawsze dobrym pomy­słem. Jak zaczyna Ci prze­szka­zać, robisz gło­śniej muzyke, uda­jesz sie z narze­czo­nym do łazienki. I naj­waż­niej­sze — zapa­mię­taj Bacho­rowi że ryczał w Walen­tynki, jak przy­pro­wa­dzi za 15 lat laske)chłopaka do domu — poka­żesz mu co zna­czy Kobieca Pamięć.…..

      • Reply PigOut 14/02/2016 at 11:54

        LOL

    • Reply PigOut 14/02/2016 at 11:57

      Piękny komen­tarz <3

  • Reply Blogierka 14/02/2016 at 03:48

    Zde­cy­do­wa­nie wygra­łeś! 😉
    Ja się przy­znaje że aku­rat te kartki to ja bym Walen­temu spre­zen­to­wała 😉
    ps.Swietnie piszesz!

    • Reply PigOut 14/02/2016 at 11:35

      Dzięki. Ja wła­śnie buszuje u Cie­bie. Podoba mi się, że też nie bie­rzesz jeńców 😉

      • Reply Blogierka 15/02/2016 at 00:56

        Hehe, no ja łagodny i w miarę bez­kon­flik­towy osob­nik jestem ;). No chyba że ktoś mnie wkurwi– no to wtedy jest zuo 😉
        ps. I niema za co– jest naprawdę dobrze 🙂

        • Reply PigOut 15/02/2016 at 10:13

          To zupeł­nie jak ja 😉

          • Blogierka 16/02/2016 at 00:35

            I już wia­domo czemu mi się u Cie­bie tak podoba. Swój do swego..;)

          • Blogierka 16/02/2016 at 00:35

            I już wia­domo czemu mi się u Cie­bie tak podoba. Swój do swego..;)

      • Reply Blogierka 15/02/2016 at 00:56

        Hehe, no ja łagodny i w miarę bez­kon­flik­towy osob­nik jestem ;). No chyba że ktoś mnie wkurwi– no to wtedy jest zuo 😉
        ps. I niema za co– jest naprawdę dobrze 🙂

  • Reply Blogierka 14/02/2016 at 03:48

    Zde­cy­do­wa­nie wygra­łeś! 😉
    Ja się przy­znaje że aku­rat te kartki to ja bym Walen­temu spre­zen­to­wała 😉
    ps.Swietnie piszesz!

  • Reply Agumama 14/02/2016 at 11:37

    Tekst jest przy­długi, ale pomy­sły pre­zen­towe inspirujące 😀

    • Reply PigOut 14/02/2016 at 11:46

      Przyj­muję kry­tykę, baa nawet się zga­dzam. Impro­wi­zo­wa­łem i tro­chę się rozlało 😉

      • Reply Agumama 20/02/2016 at 23:39

        Spoko 🙂
        Swoją drogą nie złe badzie­wie można kupić w sieci skoro aż tyle inspi­ra­cji. Czego to ludzie nie wymy­ślą. Parówki Magdy Ges­sler to wisienka na tor­cie tego­rocz­nych walen­ty­nek. Jest szansa, że ich sława prze­trwa do Dnia Masa­rza (o ile jest taki dzień w kalendarzu) 😉

  • Reply Agnieszka Jezierska|Agumama.pl 14/02/2016 at 11:37

    Tekst jest przy­długi, ale pomy­sły pre­zen­towe inspirujące 😀

    • Reply PigOut 14/02/2016 at 11:46

      Przyj­muję kry­tykę, baa nawet się zga­dzam. Impro­wi­zo­wa­łem i tro­chę się rozlało 😉

      • Reply Agnieszka Jezierska|Agumama.pl 20/02/2016 at 23:39

        Spoko 🙂
        Swoją drogą nie złe badzie­wie można kupić w sieci skoro aż tyle inspi­ra­cji. Czego to ludzie nie wymy­ślą. Parówki Magdy Ges­sler to wisienka na tor­cie tego­rocz­nych walen­ty­nek. Jest szansa, że ich sława prze­trwa do Dnia Masa­rza (o ile jest taki dzień w kalendarzu) 😉

  • Reply Aleksandra Gulbas(ka) 14/02/2016 at 17:29

    O rany, ale się uśmia­łam 😀 dzięki! Czas zdjąć skar­petki i poprzy­tu­lac się na łyżeczkę jak praw­dziwi weterani 😀

  • Reply Aleksandra Gulbas(ka) 14/02/2016 at 17:29

    O rany, ale się uśmia­łam 😀 dzięki! Czas zdjąć skar­petki i poprzy­tu­lac się na łyżeczkę jak praw­dziwi weterani 😀

  • Reply Ewa Król 14/02/2016 at 19:21

    Za dużo tu gene­ra­li­zo­wa­nia i prztycz­ków. Choć iro­nią posłu­gu­jesz się bar­dzo spraw­nie, piona!

    • Reply PigOut 14/02/2016 at 23:56

      Cóż mogę powie­dzieć? Gene­ra­li­zuje i zacze­piam każ­dego. Tak już mam 😉

  • Reply Ewa Król 14/02/2016 at 19:21

    Za dużo tu gene­ra­li­zo­wa­nia i prztycz­ków. Choć iro­nią posłu­gu­jesz się bar­dzo spraw­nie, piona!

    • Reply PigOut 14/02/2016 at 23:56

      Cóż mogę powie­dzieć? Gene­ra­li­zuje i zacze­piam każ­dego. Tak już mam 😉

  • Reply Blogierka 15/02/2016 at 02:17

    No i dzięki za ten edu­ka­cyjny wpis Pigle­cie. Dobry stand up uwiel­biam ale przy­znam ze z roastem nie mia­łam jesz­cze do czy­nie­nia. Cze­kam zatem na wto­rek i rów­nież mam nadzieje ze TVN Rejenta nie wytnie 😉
    pd.To takie jed­no­ra­zowe gril­lo­wa­nie Woje­wódz­kiego czy zmiana for­matu programu?

    • Reply PigOut 15/02/2016 at 09:52

      Miejmy nadzieję, ze roast Woje­wódz­kiego będzie na pozio­mie. Nie chcie­li­by­śmy, żeby Twój pierw­szy raz oka­zał się nie­wy­pa­łem 😉
      To taki jed­no­ra­zowy strzał, w ramach otwar­cia nowego sezonu w pro­gra­mie Wóje­wódz­kiego. Na co dzień roasty orga­ni­zują chło­paki z ekipy Stand-up Pol­ska, a imprezy odby­wają się w klu­bach bez rela­cji w TV. Cho­ciaż kto wie, może zain­te­re­so­wa­nie będzie tak duże, że TV wyczuje poten­cjał i posta­nowi zgril­lo­wać wszyst­kich celebrytów.

      • Reply Blogierka 16/02/2016 at 00:40

        Hehe, no słabo by było gdyby ten pierw­szy raz był do dupy..;).
        A nawet jesli roast wypali to nie­stety mamy więk­szość gwiazd bez dystansu do sie­bie i po pro­stu mózgu i myślę że w takim star­ciu by pole­gły. A jak wia­domo cho­dzi o ciętą, bły­sko­tliwą i szybką ripo­stę — dar posia­dany przez nie­liczne gfiazdy 😉

        • Reply PigOut 17/02/2016 at 07:58

          Roast Woje­wódz­kiego wypadł na tyle pozy­tyw­nie, że opto­wał­bym za opcją, co tygo­dnio­wych roastów zamiast nud­nych roz­mów na kanapach.

          • Blogierka 18/02/2016 at 01:08

            Pod warun­kiem że Pod­sia­dło będzie w sta­łym teamie rołstujących 😀

          • PigOut 18/02/2016 at 09:08

            Pod­sia­dło ide­la­nie pasuje do punktu, w któ­rym pisa­łem, że żart trzeba jesz­cze umieć dobrze podać. Baa on poszedł nawet dalej, prak­tycz­nie nie miał żar­tów, ale to co miał podał na srebr­nej tacy. Zazdro.

          • Blogierka 19/02/2016 at 01:15

            Wiesz co, jak się tak zasta­na­wiam na ile to sztuka była a na ile on jest po pro­stu tak roz­czu­la­jący i prze­śmieszny że cokol­wiek nie zrobi/powie jest po pro­stu komiczne. Any­way uro­dzony komik 😀

  • Reply Blogierka 15/02/2016 at 02:17

    No i dzięki za ten edu­ka­cyjny wpis Pigle­cie. Dobry stand up uwiel­biam ale przy­znam ze z roastem nie mia­łam jesz­cze do czy­nie­nia. Cze­kam zatem na wto­rek i rów­nież mam nadzieje ze TVN Rejenta nie wytnie 😉
    pd.To takie jed­no­ra­zowe gril­lo­wa­nie Woje­wódz­kiego czy zmiana for­matu programu?

    • Reply PigOut 15/02/2016 at 09:52

      Miejmy nadzieję, ze roast Woje­wódz­kiego będzie na pozio­mie. Nie chcie­li­by­śmy, żeby Twój pierw­szy raz oka­zał się nie­wy­pa­łem 😉
      To taki jed­no­ra­zowy strzał, w ramach otwar­cia nowego sezonu w pro­gra­mie Wóje­wódz­kiego. Na co dzień roasty orga­ni­zują chło­paki z ekipy Stand-up Pol­ska, a imprezy odby­wają się w klu­bach bez rela­cji w TV. Cho­ciaż kto wie, może zain­te­re­so­wa­nie będzie tak duże, że TV wyczuje poten­cjał i posta­nowi zgril­lo­wać wszyst­kich celebrytów.

      • Reply Blogierka 16/02/2016 at 00:40

        Hehe, no słabo by było gdyby ten pierw­szy raz był do dupy..;).
        A nawet jesli roast wypali to nie­stety mamy więk­szość gwiazd bez dystansu do sie­bie i po pro­stu mózgu i myślę że w takim star­ciu by pole­gły. A jak wia­domo cho­dzi o ciętą, bły­sko­tliwą i szybką ripo­stę — dar posia­dany przez nie­liczne gfiazdy 😉

        • Reply PigOut 17/02/2016 at 07:58

          Roast Woje­wódz­kiego wypadł na tyle pozy­tyw­nie, że opto­wał­bym za opcją, co tygo­dnio­wych roastów zamiast nud­nych roz­mów na kanapach.

          • Blogierka 18/02/2016 at 01:08

            Pod warun­kiem że Pod­sia­dło będzie w sta­łym teamie rołstujących 😀

          • PigOut 18/02/2016 at 09:08

            Pod­sia­dło ide­la­nie pasuje do punktu, w któ­rym pisa­łem, że żart trzeba jesz­cze umieć dobrze podać. Baa on poszedł nawet dalej, prak­tycz­nie nie miał żar­tów, ale to co miał podał na srebr­nej tacy. Zazdro.

          • Blogierka 19/02/2016 at 01:15

            Wiesz co, jak się tak zasta­na­wiam na ile to sztuka była a na ile on jest po pro­stu tak roz­czu­la­jący i prze­śmieszny że cokol­wiek nie zrobi/powie jest po pro­stu komiczne. Any­way uro­dzony komik 😀

  • Reply Panna Joanna 16/02/2016 at 17:46

    Musia­łeś kie­dyś prze­żyć traume — rze­kła­bym jako pycho­log 😉 ! A tak serio, no każdy ma prawo do swo­jego głosu i to w każ­dym tema­cie. Ja lubię Walen­tynki, nigdy nie czuje pre­sji bo pre­zent pla­nuje dużo szyb­ciej, nie spłu­kuję się z kasy, bo z Lubym dajemy sobie ręczne pre­zenty, a po igrasz­kach nie mamy w zwy­czaju grać na Play­sta­tion, a raczej wła­śnie leżeć na łyżeczki przy dobrym fil­mie lub relak­so­wać się w wannie 😀

    Lista pre­zen­tów total­nie mnie roz­ba­wiła, a szcze­gól­nie majty dla dwojga 😀 ! 😉

    Pozdra­wiam ciepło,

    Panna Joanna

    • Reply PigOut 17/02/2016 at 10:57

      Jestem roz­bity. Na początku mnie biczu­jesz, co ozna­cza, że nie wyczu­łaś iro­nii i ske­czu, ale póź­niej przy­bi­jasz high five, czyli żar­cik siadł. Chciał­bym jakoś to wypro­sto­wać, ale nie ma nic gor­szego niż tłu­ma­cze­nie żar­tów. Może następ­nym razem pój­dzie mi lepiej 😉

      • Reply Panna Joanna 18/02/2016 at 00:21

        Myśla­łam serio, że mówisz że to naj­gor­sze święto ever.… 😀 ! Ale co prawda… mam pro­blem z rozu­mie­niem żar­tów, a cza­sami rozu­miem je tylko czę­ściowo 😛 ! Musisz wybaczyć.…

        Pozdra­wiam!

        Panna Joanna

        • Reply PigOut 18/02/2016 at 09:11

          Relax, to tylko paro­dia. Nawet na końcu pisa­łem, że to tylko z przy­mru­że­niem oka. W rze­czy­wi­sto­ści jestem pierw­szy do łyżeczki 😉 Pozdro.

  • Reply Panna Joanna 16/02/2016 at 17:46

    Musia­łeś kie­dyś prze­żyć traume — rze­kła­bym jako pycho­log 😉 ! A tak serio, no każdy ma prawo do swo­jego głosu i to w każ­dym tema­cie. Ja lubię Walen­tynki, nigdy nie czuje pre­sji bo pre­zent pla­nuje dużo szyb­ciej, nie spłu­kuję się z kasy, bo z Lubym dajemy sobie ręczne pre­zenty, a po igrasz­kach nie mamy w zwy­czaju grać na Play­sta­tion, a raczej wła­śnie leżeć na łyżeczki przy dobrym fil­mie lub relak­so­wać się w wannie 😀

    Lista pre­zen­tów total­nie mnie roz­ba­wiła, a szcze­gól­nie majty dla dwojga 😀 ! 😉

    Pozdra­wiam ciepło,

    Panna Joanna

    • Reply PigOut 17/02/2016 at 10:57

      Jestem roz­bity. Na początku mnie biczu­jesz, co ozna­cza, że nie wyczu­łaś iro­nii i ske­czu, ale póź­niej przy­bi­jasz high five, czyli żar­cik siadł. Chciał­bym jakoś to wypro­sto­wać, ale nie ma nic gor­szego niż tłu­ma­cze­nie żar­tów. Może następ­nym razem pój­dzie mi lepiej 😉

      • Reply Panna Joanna 18/02/2016 at 00:21

        Myśla­łam serio, że mówisz że to naj­gor­sze święto ever.… 😀 ! Ale co prawda… mam pro­blem z rozu­mie­niem żar­tów, a cza­sami rozu­miem je tylko czę­ściowo 😛 ! Musisz wybaczyć.…

        Pozdra­wiam!

        Panna Joanna

        • Reply PigOut 18/02/2016 at 09:11

          Relax, to tylko paro­dia. Nawet na końcu pisa­łem, że to tylko z przy­mru­że­niem oka. W rze­czy­wi­sto­ści jestem pierw­szy do łyżeczki 😉 Pozdro.

  • Reply Madziof 17/02/2016 at 07:23

    Klucz do wiecz­no­ści nie był taki zły 😀

    • Reply PigOut 17/02/2016 at 07:54

      Powie­dział­bym, że był roz­cza­ro­wu­jący. Pomysł bar­dzo fajny, ale nie­wy­ko­rzy­stany do końca. Jed­nak ludzie zagło­so­wali port­fe­lami i szału pod wzglę­dem fre­kwen­cji nie było.

  • Reply Magdalena I Madziof.pl 17/02/2016 at 07:23

    Klucz do wiecz­no­ści nie był taki zły 😀

    • Reply PigOut 17/02/2016 at 07:54

      Powie­dział­bym, że był roz­cza­ro­wu­jący. Pomysł bar­dzo fajny, ale nie­wy­ko­rzy­stany do końca. Jed­nak ludzie zagło­so­wali port­fe­lami i szału pod wzglę­dem fre­kwen­cji nie było.

  • Reply Madziof 17/02/2016 at 07:29

    Pod­bi­ja­nie sta­wek jest wtedy kiedy na dro­dze jest mniej kie­row­ców niż zamó­wień. Ja jestem wielką Fanką Ubera. Zda­rza się, że cały week­end nim jeż­dżę, od gale­rii do gale­rii a potem do domu 30 km 😀 Za darmo czyli jeż­dżę na kodach, które otrzy­muję za pole­ce­nie Ubera zna­jo­mym. Co do samo­cho­dów to fak­tycz­nie możesz tra­fić na fajne fury ale to tylko jakoś w cen­trum się zda­rza. Jecha­łam też samo­cho­dem, w któ­rym zaci­nały się drzwi. No cóż, naj­wa­zniej­sze to doje­chać do celu 😀

    • Reply PigOut 17/02/2016 at 07:52

      Sta­ra­łem się być obiek­tywny, ale oso­bi­ście jestem dużym fanem. Podoba mi się pro­stota i wygoda, jaką daje Uber + doce­niam ich pomy­sło­wość — przy­wo­że­nie pącz­ków w tłu­sty czwar­tek, woże­nie na pre­mierę Star Wars, etc. W Cze­chach zro­bili akcję dla ludzi w depre­sji — przy­wo­zili na godzinę kilka małych kot­ków. Z kolei w USA można ze swo­jego samo­chodu ste­ro­wać muzyką pod­czas jazdy.

      • Reply Madziof 17/02/2016 at 09:41

        To jest coś czego czło­wiek ocze­kuje w obec­nych cza­sach. Szybko, łatwo i przyjemnie 😀

  • Reply Magdalena I Madziof.pl 17/02/2016 at 07:29

    Pod­bi­ja­nie sta­wek jest wtedy kiedy na dro­dze jest mniej kie­row­ców niż zamó­wień. Ja jestem wielką Fanką Ubera. Zda­rza się, że cały week­end nim jeż­dżę, od gale­rii do gale­rii a potem do domu 30 km 😀 Za darmo czyli jeż­dżę na kodach, które otrzy­muję za pole­ce­nie Ubera zna­jo­mym. Co do samo­cho­dów to fak­tycz­nie możesz tra­fić na fajne fury ale to tylko jakoś w cen­trum się zda­rza. Jecha­łam też samo­cho­dem, w któ­rym zaci­nały się drzwi. No cóż, naj­wa­zniej­sze to doje­chać do celu 😀

    • Reply PigOut 17/02/2016 at 07:52

      Sta­ra­łem się być obiek­tywny, ale oso­bi­ście jestem dużym fanem. Podoba mi się pro­stota i wygoda, jaką daje Uber + doce­niam ich pomy­sło­wość — przy­wo­że­nie pącz­ków w tłu­sty czwar­tek, woże­nie na pre­mierę Star Wars, etc. W Cze­chach zro­bili akcję dla ludzi w depre­sji — przy­wo­zili na godzinę kilka małych kot­ków. Z kolei w USA można ze swo­jego samo­chodu ste­ro­wać muzyką pod­czas jazdy.

      • Reply Magdalena I Madziof.pl 17/02/2016 at 09:41

        To jest coś czego czło­wiek ocze­kuje w obec­nych cza­sach. Szybko, łatwo i przyjemnie 😀

  • Reply Vandrer Uggle 18/02/2016 at 11:08

    Tekst świetny a ten fil­mik z Pit­bulla wow! Van­drer musi obej­rzeć szybko całość:D

    • Reply PigOut 19/02/2016 at 11:45

      Dzięki. A co do Pit­bulla, to takich smacz­ków jest jesz­cze kilka. W ogóle zamiast kry­mi­nału dosta­li­śmy naj­lep­szą pol­ską kome­dię od lat.

      • Reply Vandrer Uggle 19/02/2016 at 15:06

        Hmm… Zatem to zapewne zawie­dzeni, któ­rzy chcieli kry­mi­nał piszą pod sceną z Mają O. że jest ch***** , pomimo całego komi­zmu jaki w sobie kryje.

  • Reply Vandrer Uggle 18/02/2016 at 11:08

    Tekst świetny a ten fil­mik z Pit­bulla wow! Van­drer musi obej­rzeć szybko całość:D

    • Reply PigOut 19/02/2016 at 11:45

      Dzięki. A co do Pit­bulla, to takich smacz­ków jest jesz­cze kilka. W ogóle zamiast kry­mi­nału dosta­li­śmy naj­lep­szą pol­ską kome­dię od lat.

      • Reply Vandrer Uggle 19/02/2016 at 15:06

        Hmm… Zatem to zapewne zawie­dzeni, któ­rzy chcieli kry­mi­nał piszą pod sceną z Mają O. że jest ch***** , pomimo całego komi­zmu jaki w sobie kryje.

  • Reply Vandrer Uggle 18/02/2016 at 11:28

    Zain­try­go­wa­łeś Van­drera tym Zaj­dlem, sowa musi się dowie­dzieć w czym rzecz. Plus za doce­nie­nie Carda — Czy­ta­łeś dal­sze tomy z cyklu o Ende­rze ? Pierw­szy jest świetny ale dopiero całość daje ogląd geniu­szu autora i tego czym jest dobre scifi odpo­wia­da­jące na filo­zo­ficzne pyta­nia pod płasz­czy­kiem opisu robali i innych kosmitów.

    • Reply PigOut 19/02/2016 at 11:51

      Zaj­del to jest abso­lutny top dla mnie, z resztą nie bez powodu jego imie­niem nazwano naj­waż­niej­szą pol­ska nagrodę w kate­go­rii ksią­żek fan­tasy. Endera prze­czy­ta­łem tylko pierw­szą część, ale jak naj­bar­dziej pla­nuje wziąć na warsz­tat całą resztę. Jesz­cze nie wiem, kiedy znajdę na to czas, ale to się wydarzy 😉

      • Reply Vandrer Uggle 19/02/2016 at 15:03

        Niech się wyda­rzy czym prę­dzej. To co wyszło z głowy Carda i pyta­nia jakie posta­wił przed czy­tel­ni­kiem są genialne!

        • Reply PigOut 20/02/2016 at 19:54

          Po tym komen­ta­rzu, Orson awan­so­wał o kil­ka­na­ście pozy­cji na liście “must read”.

  • Reply Vandrer Uggle 18/02/2016 at 11:28

    Zain­try­go­wa­łeś Van­drera tym Zaj­dlem, sowa musi się dowie­dzieć w czym rzecz. Plus za doce­nie­nie Carda — Czy­ta­łeś dal­sze tomy z cyklu o Ende­rze ? Pierw­szy jest świetny ale dopiero całość daje ogląd geniu­szu autora i tego czym jest dobre scifi odpo­wia­da­jące na filo­zo­ficzne pyta­nia pod płasz­czy­kiem opisu robali i innych kosmitów.

    • Reply PigOut 19/02/2016 at 11:51

      Zaj­del to jest abso­lutny top dla mnie, z resztą nie bez powodu jego imie­niem nazwano naj­waż­niej­szą pol­ska nagrodę w kate­go­rii ksią­żek fan­tasy. Endera prze­czy­ta­łem tylko pierw­szą część, ale jak naj­bar­dziej pla­nuje wziąć na warsz­tat całą resztę. Jesz­cze nie wiem, kiedy znajdę na to czas, ale to się wydarzy 😉

      • Reply Vandrer Uggle 19/02/2016 at 15:03

        Niech się wyda­rzy czym prę­dzej. To co wyszło z głowy Carda i pyta­nia jakie posta­wił przed czy­tel­ni­kiem są genialne!

        • Reply PigOut 20/02/2016 at 19:54

          Po tym komen­ta­rzu, Orson awan­so­wał o kil­ka­na­ście pozy­cji na liście “must read”.

  • Reply Vandrer Uggle 18/02/2016 at 12:07

    Harry Pot­ter w Ilu­zji? Brzmi bosko:D I tyle cud­nych komik­sów któ­rych Van­drer nie ma z kim oglą­dać. Tri­ple 9 brzmi obiecująco.

    • Reply PigOut 19/02/2016 at 11:53

      E tam, komi­sky to nie roman­si­dła z Goslin­giem, można oglą­dać solo. Tego­roczne zapo­wia­dają się bar­dzo obie­cu­jaco, same bra­to­bój­cze pojedynki.

      • Reply Vandrer Uggle 19/02/2016 at 15:03

        😀 wia­domo, że nie dla wzru­szeń a dla roz­rywki oglą­dać je sowa zamie­rza. Ale nie lubi oglą­dać samot­nie bo potem nie ma z kim na bie­żąco komentować:D

  • Reply Vandrer Uggle 18/02/2016 at 12:07

    Harry Pot­ter w Ilu­zji? Brzmi bosko:D I tyle cud­nych komik­sów któ­rych Van­drer nie ma z kim oglą­dać. Tri­ple 9 brzmi obiecująco.

    • Reply PigOut 19/02/2016 at 11:53

      E tam, komi­sky to nie roman­si­dła z Goslin­giem, można oglą­dać solo. Tego­roczne zapo­wia­dają się bar­dzo obie­cu­jaco, same bra­to­bój­cze pojedynki.

      • Reply Vandrer Uggle 19/02/2016 at 15:03

        😀 wia­domo, że nie dla wzru­szeń a dla roz­rywki oglą­dać je sowa zamie­rza. Ale nie lubi oglą­dać samot­nie bo potem nie ma z kim na bie­żąco komentować:D

  • Reply Emilia Golińska 22/02/2016 at 08:26

    Jestem oburzona…w sumie się tego spo­dzie­wa­łam, bo czego można ocze­ki­wać od tele­wi­zji. Dla mnie ten roast był nie tylko słaby (dobra raz po raz się uśmia­łam z nie­któ­rych tek­stów), ale było to zde­cy­do­wa­nie za mało. Publika wyła ze śmie­chu jakby cały czas cho­dził koleś z napi­sem “aplauz”, “śmiech” bo tak to się wyczu­wało. Jak ktoś zna/kojarzy stand-up Pol­ska to zna tych ludzi, ale reszta nie miała poję­cia kim oni są i ja nie wiem, dla­czego oni tam byli? Pro­wa­dzący był tak żenu­jący, że jak ktoś koń­czył to prze­wi­ja­łam, żeby go nie słu­chać. Naj­ostrzej­szy oka­zał się Seba­stian Rejent i przy nim nawet Abe­lard Giza był jak słodki szcze­nia­czek– zresztą po nim spo­dzie­wa­łam się wiecej…zdecydowanie wię­cej. A tu z 4min był na sce­nie?? I to pod­kre­śla­nie, że nie ma cenzury…a żadne pizda, kurwa nie padło…chyba jedno prze­kleń­stwo Rejenta pamię­tam a tak to zero. Szkoda, szkoda,bo ludzie będą odbie­rać roasty przez pry­zmat tego u woje­wódz­kiego, który był liza­niem dupy panu Woje­wódz­kiemu. Ale dla jed­nego tek­stu warto go obej­rzeć nt. Dere­szow­skiej: Dur­czok był na nią wku­rzony bo zapo­mniała połknąć i cały stół był “uje­bany”, i jesz­cze że Dere­szow­ska jest tak drew­nianą aktorką, że faceci w fil­mie po sek­sie z nią musza wycią­gać drza­zgi z fiuta. Ale ogól­nie dupy mi nie urwało i wra­cam na roasty na youtu­bie. Dziękuje

    • Reply PigOut 22/02/2016 at 11:44

      Ostro sio­stro. Ponie­kąd się z Tobą zga­dzam, ale też nie od razu Rzym zbu­do­wano. Nie mamy, co się porów­ny­wać z ame­ry­kań­skim roastem, ale patrząc, że u nas to dopiero początki, roast Woje­wódz­kiego nie wypadł tak naj­go­rzej, jeśli porów­nać go z innymi, które odbyły się nad Wisłą. Oce­niał­bym raczej indy­wi­du­al­nie, bo cało­ściowo jest bar­dzo nie spra­wie­dli­wie. Woje­wódzki bez­na­dziejny, pro­wa­dzący gene­ral­nie suchy, Dere­szow­ska i Kędzior na maksa sła­biutko, oku­lar­nik ze Stand-up Pol­ska przy­zwo­ity, Rejenta w więk­szo­ści wycieli, więc tylko tez pojazd z Dur­czo­kiem godny odno­to­wa­nia, Abe­lard miał momenty, Pod­sia­dło total­nie nie roastowy, ale na swój spo­sób nie­zły i Syrek bar­dzo dobry w mojej opi­nii. Zarzu­cił pod­ręcz­ni­kowy roast. Chło­paki ze stand-upu wła­śnie zro­bili sobie nazwi­ska i przy kolej­nych podej­ściach już nikt im nie zarzuci, że są ano­ni­mowi. Gene­ral­nie daleka jesz­cze droga, ale jak dla mnie roasto­wa­nie Woje­wódz­kiego, mimo iż dupy nie urwało, w dłuż­szej per­spek­ty­wie może zro­bić dobrze. Oglą­dal­ność na pozio­mie 3 mln widzów, udo­wod­niła, że zain­te­re­so­wa­nie jest.

      • Reply Emilia Golińska 23/02/2016 at 20:21

        Musia­łam się wyżyć na twoim blogu, bo na rouscie mi się nie udalo. Jeśli to jest dla cie­bie za mocne-sory. musisz usta­wić opcje na blogu, że sam musisz prze­czy­tac nim komen­tarz zosta­nie upu­blicz­niony– wtedy byś mojego nie upu­blicz­niał heheh. Zgo­dzę się z tobą, że mimo wszystko roast nie był total­nie tra­giczny i w sumie to nawet nie porów­ny­wa­łam go do tych ame­ry­kań­skich, tylko pol­skich, które oglą­da­łam– np Cze­sława Mozila. Pod­sia­dło był śmieszny z tego, że pró­bo­wał być śmieszny i to było nawet “uro­cze”. Tak roz­ma­wia­łam z oso­bami, które to oglą­dały, że jakby wyciąć te osoby, o któ­rych się mówi i wklei inne z tej samej branży, to w sumie nikt by się nie skap­nął, że coś jest nie tak– w sen­sie bra­ko­wało mi tro­chę bru­dów tych osób…z Dere­szow­skiej mieli polew, że łasa na pier­ścionki i że każde dziecko z innym…ale mia­łam wizje– roast Dody heheh to by bylo mocne. A ty kogo roast chciał­byś zoba­czyć?? Ja jesz­cze Woodiego Allena, Roguc­kiego, no i swój oczy­wi­ście. Może coś takiego zro­bię mojemu chło­pa­kowi na uro­dziny za kilka lat…orginalny pre­zent– jego przy­ja­ciele mówią, jaki jest chu­jowy heheh

        • Reply PigOut 24/02/2016 at 13:25

          Ostro w sen­sie, że kon­kret­nie i bez owi­ja­nia w bawełnę. W żad­nym wypadku nie czuję sie zakło­po­tany. Oso­bi­ście chęt­nie zoba­czył­bym roast Radka Maj­dana (nie­wy­czer­pana stud­nia żar­tów), Miśka Koter­skiego (on się trzyma z cele­bami, akto­rami i rape­rami, więc mogłoby być cie­ka­wie i Maćka Stuhra (podej­rze­wam, że swoją ripo­sta zaorałby wszyst­kich). Gene­ral­nie nie obra­ził­bym się gdyby roasty zastą­piły “Taniec z Gwiazdami”.

  • Reply Emilia Golińska 22/02/2016 at 08:26

    Jestem oburzona…w sumie się tego spo­dzie­wa­łam, bo czego można ocze­ki­wać od tele­wi­zji. Dla mnie ten roast był nie tylko słaby (dobra raz po raz się uśmia­łam z nie­któ­rych tek­stów), ale było to zde­cy­do­wa­nie za mało. Publika wyła ze śmie­chu jakby cały czas cho­dził koleś z napi­sem “aplauz”, “śmiech” bo tak to się wyczu­wało. Jak ktoś zna/kojarzy stand-up Pol­ska to zna tych ludzi, ale reszta nie miała poję­cia kim oni są i ja nie wiem, dla­czego oni tam byli? Pro­wa­dzący był tak żenu­jący, że jak ktoś koń­czył to prze­wi­ja­łam, żeby go nie słu­chać. Naj­ostrzej­szy oka­zał się Seba­stian Rejent i przy nim nawet Abe­lard Giza był jak słodki szcze­nia­czek– zresztą po nim spo­dzie­wa­łam się wiecej…zdecydowanie wię­cej. A tu z 4min był na sce­nie?? I to pod­kre­śla­nie, że nie ma cenzury…a żadne pizda, kurwa nie padło…chyba jedno prze­kleń­stwo Rejenta pamię­tam a tak to zero. Szkoda, szkoda,bo ludzie będą odbie­rać roasty przez pry­zmat tego u woje­wódz­kiego, który był liza­niem dupy panu Woje­wódz­kiemu. Ale dla jed­nego tek­stu warto go obej­rzeć nt. Dere­szow­skiej: Dur­czok był na nią wku­rzony bo zapo­mniała połknąć i cały stół był “uje­bany”, i jesz­cze że Dere­szow­ska jest tak drew­nianą aktorką, że faceci w fil­mie po sek­sie z nią musza wycią­gać drza­zgi z fiuta. Ale ogól­nie dupy mi nie urwało i wra­cam na roasty na youtu­bie. Dziękuje

    • Reply PigOut 22/02/2016 at 11:44

      Ostro sio­stro. Ponie­kąd się z Tobą zga­dzam, ale też nie od razu Rzym zbu­do­wano. Nie mamy, co się porów­ny­wać z ame­ry­kań­skim roastem, ale patrząc, że u nas to dopiero początki, roast Woje­wódz­kiego nie wypadł tak naj­go­rzej, jeśli porów­nać go z innymi, które odbyły się nad Wisłą. Oce­niał­bym raczej indy­wi­du­al­nie, bo cało­ściowo jest bar­dzo nie­spra­wie­dli­wie. Woje­wódzki bez­na­dziejny, pro­wa­dzący gene­ral­nie suchy, Dere­szow­ska i Kędzior na maksa sła­biutko, oku­lar­nik ze Stand-up Pol­ska przy­zwo­ity, Rejenta w więk­szo­ści wycieli, więc tylko tez pojazd z Dur­czo­kiem godny odno­to­wa­nia, Abe­lard miał momenty, Pod­sia­dło total­nie nie roastowy, ale na swój spo­sób nie­zły i Syrek bar­dzo dobry w mojej opi­nii. Zarzu­cił pod­ręcz­ni­kowy roast. Chło­paki ze stand-upu wła­śnie zro­bili sobie nazwi­ska i przy kolej­nych podej­ściach już nikt im nie zarzuci, że są ano­ni­mowi. Gene­ral­nie daleka jesz­cze droga, ale jak dla mnie roasto­wa­nie Woje­wódz­kiego, mimo iż dupy nie urwało, w dłuż­szej per­spek­ty­wie może zro­bić dobrze. Oglą­dal­ność na pozio­mie 3 mln widzów, udo­wod­niła, że zain­te­re­so­wa­nie jest.

      • Reply Emilia Golińska 23/02/2016 at 20:21

        Musia­łam się wyżyć na twoim blogu, bo na rouscie mi się nie udalo. Jeśli to jest dla cie­bie za mocne-sory. musisz usta­wić opcje na blogu, że sam musisz prze­czy­tac nim komen­tarz zosta­nie upu­blicz­niony– wtedy byś mojego nie upu­blicz­niał heheh. Zgo­dzę się z tobą, że mimo wszystko roast nie był total­nie tra­giczny i w sumie to nawet nie porów­ny­wa­łam go do tych ame­ry­kań­skich, tylko pol­skich, które oglą­da­łam– np Cze­sława Mozila. Pod­sia­dło był śmieszny z tego, że pró­bo­wał być śmieszny i to było nawet “uro­cze”. Tak roz­ma­wia­łam z oso­bami, które to oglą­dały, że jakby wyciąć te osoby, o któ­rych się mówi i wklei inne z tej samej branży, to w sumie nikt by się nie skap­nął, że coś jest nie tak– w sen­sie bra­ko­wało mi tro­chę bru­dów tych osób…z Dere­szow­skiej mieli polew, że łasa na pier­ścionki i że każde dziecko z innym…ale mia­łam wizje– roast Dody heheh to by bylo mocne. A ty kogo roast chciał­byś zoba­czyć?? Ja jesz­cze Woodiego Allena, Roguc­kiego, no i swój oczy­wi­ście. Może coś takiego zro­bię mojemu chło­pa­kowi na uro­dziny za kilka lat…orginalny pre­zent– jego przy­ja­ciele mówią, jaki jest chu­jowy heheh

        • Reply PigOut 24/02/2016 at 13:25

          Ostro w sen­sie, że kon­kret­nie i bez owi­ja­nia w bawełnę. W żad­nym wypadku nie czuję sie zakło­po­tany. Oso­bi­ście chęt­nie zoba­czył­bym roast Radka Maj­dana (nie­wy­czer­pana stud­nia żar­tów), Miśka Koter­skiego (on się trzyma z cele­bami, akto­rami i rape­rami, więc mogłoby być cie­ka­wie i Maćka Stuhra (podej­rze­wam, że swoją ripo­sta zaorałby wszyst­kich). Gene­ral­nie nie obra­ził­bym się gdyby roasty zastą­piły “Taniec z Gwiazdami”.

  • Reply Anna M. Lukasiewicz 22/02/2016 at 13:14

    Chyba jestem mono­te­ma­tyczna, bo znowu czy­ta­jąc Twój wpis bar­dzo się śmia­łam. Kolega ze Sri Lanki widząc mój ubaw na prze­rwie powie­dział swój naj­więk­szy suchar ‘smo­king out­side, Anna’ #poker­face
    Spraw­dzę Pana Żul­czyka, może się zaprzejaźnimy.

    • Reply PigOut 22/02/2016 at 21:26

      Chyba coś mi nie poszło, bo ten wpis dla odmiany miał być na poważ­nie 😉 Cie­szę się, że sama z sie­bie decy­du­jesz się na Żul­czyka. Mam taką misje, żeby namó­wić do niego jak naj­wię­cej osób. Jak będzie trzeba to i pod przymusem 😉

  • Reply Anna Kosibowicz 22/02/2016 at 13:14

    Chyba jestem mono­te­ma­tyczna, bo znowu czy­ta­jąc Twój wpis bar­dzo się śmia­łam. Kolega ze Sri Lanki widząc mój ubaw na prze­rwie powie­dział swój naj­więk­szy suchar ‘smo­king out­side, Anna’ #poker­face
    Spraw­dzę Pana Żul­czyka, może się zaprzejaźnimy.

    • Reply PigOut 22/02/2016 at 21:26

      Chyba coś mi nie poszło, bo ten wpis dla odmiany miał być na poważ­nie 😉 Cie­szę się, że sama z sie­bie decy­du­jesz się na Żul­czyka. Mam taką misje, żeby namó­wić do niego jak naj­wię­cej osób. Jak będzie trzeba to i pod przymusem 😉

  • Reply ewa_inga 22/02/2016 at 16:38

    wyzwa­nie wyzwa­niem ale może warto nie tra­cić czasu na książki w stylu 50 fej­sów Greja i miec poczu­cie mózgu zamie­nia­ją­cego się w gala­retkę? — raz dwa ani się obej­rzysz i będziesz popier­da­lał do kolejki po teni­sówki tego kole­sia któ­rego nazwi­ska nawet nie raczy­łam zapa­mię­tać — ale nie wąt­pię że jest super ważne.
    Pro­po­nuję na pierw­szą linię — Męż­czy­zna z lase­rem. Histo­ria szwedz­kiej nie­na­wi­ści — książkę czyta się jak kry­mi­nał, ale świa­do­mość że boha­te­ro­wie nie są zmy­śleni powo­duje że zada­jesz sobie pyta­nie — co za szambo mają w gło­wie nie­któ­rzy? i druga dość cie­kawa pozy­cja — Dziś wie­czo­rem nie scho­dzimy na psy — laska faj­nie oddaje kli­mat afry­kań­skiej dzi­czy, rodzi­ców któ­rzy nie mieli równo pod kopułą, matki, która za koł­nierz nie wyle­wała — a to wszystko opi­suje tak, że zacią­gasz się zapa­chami Afryki wącha­jąc Kin­dla. No dobra, to i 3 pro­po­zy­cję Ci dam — Buka­reszt. Kurz i krew — czy­ta­łam ją aku­rat w dro­dze do Buka­resztu — o dziwo sporo rze­czy zostaje w gło­wie, nawet w mojej, roz­wa­lo­nej waka­cyj­nym nic­nie­ro­bie­niem — to nie pierw­sza książka i na pewno nie ostat­nia po któ­rej docho­dzisz do wnio­sku że nasz komu­nizm to był komu­ni­zmu­ni­siek a “Bolek” Wałęsa to Mały Bol­cio z I c — jaki komu­nizm taki agent
    + ja za to zoba­czę tego Żul­czyka
    + jeste­śmy prze­cież przy­ja­ciółmi od pia­skow­nicy więc Histo­rię.….. i Buka­reszt — mogę Ci poży­czyć w mobi

    • Reply PigOut 22/02/2016 at 21:32

      Cza­sami trzeba się odmóż­dżyć. Nie samym “Mak­be­tem” czło­wiek żyje, ale Twoje reko­men­da­cje biorę sobie do serca. Jedną już nawet udało mi się “poży­czyć”. Tym­cza­sem prze­dzie­ram się przez “Nie­zno­śną lek­kość bytu”, żeby tro­chę się odkuć intelektualnie 😉

      • Reply ewa_inga 22/02/2016 at 21:49

        oj to prawda że trzeba, w ramach odmó­zgo­wie­nia byłam na.…. tak.. tak…tak.… — Pla­ne­cie sin­gli (bez jaj, zanim napi­sa­łam tytuł musia­łam zapy­tać dr Googla na czym byłam — #naj­now­sza­ko­me­dia­zma­cie­jem­stuh­rem…) Na uspra­wie­dli­wie­nie mam tylko to, że jeśli facet zagra w fil­mie o Smo­leń­sku — i będzie mieć rolę rosyj­skiego agenta odpo­wie­dzial­nego za roz­py­la­nie mgły — to też pójdę. Ale tak na co dzień to ja tylko czy­tam Goethego.…w oryginale 😉

        • Reply PigOut 23/02/2016 at 09:01

          Pla­neta sin­gli? Nie prze­sa­dzajmy z tym odmóż­dze­niem. Poziom kolej­ko­wi­czów koczu­ją­cych za butami Kanye’go Westa to złooo, ale cho­dze­nie na pol­skie kome­die roman­tyczne to naj­szyb­szy spo­sób na men­talną meta­mor­fozę w Jolę Ruto­wicz. Dla pokuty, powiedz jak bar­dzo Ci się nie podo­bał film, w skali od 99 do + nieskończoności.

          • ewa_inga 23/02/2016 at 10:09

            Twój SMS do mnie po wyj­ściu z Pla­nety sin­gli — “dobre, pol­skie kino, rewe­la­cyjna gra akto­rów, nie­spo­dzie­wane zwroty akcji, dyna­mika obra­zów i przede wszyst­kim — zaska­ku­jące zakoń­cze­nie, już nie mogę się docze­kać 2 czę­ści. Koniecz­nie musimy iść razem“
            no znamy się od dziecka więc pomy­śla­łam — no pójdę, nie mogę mu tego zro­bić. I poszłam. I muszę Ci powie­dzieć że nie do końca się z Tobą zga­dzam. No ale “de gusti­bus non est dispu­tan­dum”.
            I dał­byś spo­kój już z tą Jolą, wiem że z Tobą zerwała i bar­dzo to prze­ży­łeś — ale spró­buj uło­żyć sobie życie bez niej. Cho­ciaż byli­ście jak dwie połówki pomeli.

          • PigOut 24/02/2016 at 09:42

            Zaora­łaś. Nie mam god­nej ripo­sty. W TV rekla­mują już kolejną “pol­ską kome­dię roman­tyczną” — “7 rze­czy, któ­rych nie wie­cie o face­tach”, czy cos w tym stylu. Spo­dzie­waj się smsa jak tylko wyjdę z przedpremiery 😉

          • ewa_inga 24/02/2016 at 17:06

            😀
            oddasz swoje buty Kenye’go Westa za bilet na prapraprapremiere

          • PigOut 25/02/2016 at 13:53

            Nie ma opcji. Nie po to czło­wiek koczuje tydzień pod skle­pem, żeby oddać swoją krwa­wice za bilet, nawet jeśli w grę wcho­dzi tak kuszący film. Poza tym mam plan. Pójdę do kina i powiem: “Ej, wpuść­cie mnie, jestem blogerem!”

  • Reply ewa_inga 22/02/2016 at 16:38

    wyzwa­nie wyzwa­niem ale może warto nie tra­cić czasu na książki w stylu 50 fej­sów Greja i miec poczu­cie mózgu zamie­nia­ją­cego się w gala­retkę? — raz dwa ani się obej­rzysz i będziesz popier­da­lał do kolejki po teni­sówki tego kole­sia któ­rego nazwi­ska nawet nie raczy­łam zapa­mię­tać — ale nie wąt­pię że jest super ważne.
    Pro­po­nuję na pierw­szą linię — Męż­czy­zna z lase­rem. Histo­ria szwedz­kiej nie­na­wi­ści — książkę czyta się jak kry­mi­nał, ale świa­do­mość że boha­te­ro­wie nie są zmy­śleni powo­duje że zada­jesz sobie pyta­nie — co za szambo mają w gło­wie nie­któ­rzy? i druga dość cie­kawa pozy­cja — Dziś wie­czo­rem nie scho­dzimy na psy — laska faj­nie oddaje kli­mat afry­kań­skiej dzi­czy, rodzi­ców któ­rzy nie mieli równo pod kopułą, matki, która za koł­nierz nie wyle­wała — a to wszystko opi­suje tak, że zacią­gasz się zapa­chami Afryki wącha­jąc Kin­dla. No dobra, to i 3 pro­po­zy­cję Ci dam — Buka­reszt. Kurz i krew — czy­ta­łam ją aku­rat w dro­dze do Buka­resztu — o dziwo sporo rze­czy zostaje w gło­wie, nawet w mojej, roz­wa­lo­nej waka­cyj­nym nic­nie­ro­bie­niem — to nie pierw­sza książka i na pewno nie ostat­nia po któ­rej docho­dzisz do wnio­sku że nasz komu­nizm to był komu­ni­zmu­ni­siek a “Bolek” Wałęsa to Mały Bol­cio z I c — jaki komu­nizm taki agent
    + ja za to zoba­czę tego Żul­czyka
    + jeste­śmy prze­cież przy­ja­ciółmi od pia­skow­nicy więc Histo­rię.….. i Buka­reszt — mogę Ci poży­czyć w mobi

    • Reply PigOut 22/02/2016 at 21:32

      Cza­sami trzeba się odmóż­dżyć. Nie samym “Mak­be­tem” czło­wiek żyje, ale Twoje reko­men­da­cje biorę sobie do serca. Jedną już nawet udało mi się “poży­czyć”. Tym­cza­sem prze­dzie­ram się przez “Nie­zno­śną lek­kość bytu”, żeby tro­chę się odkuć intelektualnie 😉

      • Reply ewa_inga 22/02/2016 at 21:49

        oj to prawda że trzeba, w ramach odmó­zgo­wie­nia byłam na.…. tak.. tak…tak.… — Pla­ne­cie sin­gli (bez jaj, zanim napi­sa­łam tytuł musia­łam zapy­tać dr Googla na czym byłam — #naj­now­sza­ko­me­dia­zma­cie­jem­stuh­rem…) Na uspra­wie­dli­wie­nie mam tylko to, że jeśli facet zagra w fil­mie o Smo­leń­sku — i będzie mieć rolę rosyj­skiego agenta odpo­wie­dzial­nego za roz­py­la­nie mgły — to też pójdę. Ale tak na co dzień to ja tylko czy­tam Goethego.…w oryginale 😉

        • Reply PigOut 23/02/2016 at 09:01

          Pla­neta sin­gli? Nie prze­sa­dzajmy z tym odmóż­dze­niem. Poziom kolej­ko­wi­czów koczu­ją­cych za butami Kanye’go Westa to złooo, ale cho­dze­nie na pol­skie kome­die roman­tyczne to naj­szyb­szy spo­sób na men­talną meta­mor­fozę w Jolę Ruto­wicz. Dla pokuty, powiedz jak bar­dzo Ci się nie podo­bał film, w skali od 99 do + nieskończoności.

          • ewa_inga 23/02/2016 at 10:09

            Twój SMS do mnie po wyj­ściu z Pla­nety sin­gli — “dobre, pol­skie kino, rewe­la­cyjna gra akto­rów, nie­spo­dzie­wane zwroty akcji, dyna­mika obra­zów i przede wszyst­kim — zaska­ku­jące zakoń­cze­nie, już nie mogę się docze­kać 2 czę­ści. Koniecz­nie musimy iść razem“
            no znamy się od dziecka więc pomy­śla­łam — no pójdę, nie mogę mu tego zro­bić. I poszłam. I muszę Ci powie­dzieć że nie do końca się z Tobą zga­dzam. No ale “de gusti­bus non est dispu­tan­dum”.
            I dał­byś spo­kój już z tą Jolą, wiem że z Tobą zerwała i bar­dzo to prze­ży­łeś — ale spró­buj uło­żyć sobie życie bez niej. Cho­ciaż byli­ście jak dwie połówki pomeli.

          • PigOut 24/02/2016 at 09:42

            Zaora­łaś. Nie mam god­nej ripo­sty. W TV rekla­mują już kolejną “pol­ską kome­dię roman­tyczną” — “7 rze­czy, któ­rych nie wie­cie o face­tach”, czy cos w tym stylu. Spo­dzie­waj się smsa jak tylko wyjdę z przedpremiery 😉

          • ewa_inga 24/02/2016 at 17:06

            😀
            oddasz swoje buty Kenye’go Westa za bilet na prapraprapremiere

          • PigOut 25/02/2016 at 13:53

            Nie ma opcji. Nie po to czło­wiek koczuje tydzień pod skle­pem, żeby oddać swoją krwa­wice za bilet, nawet jeśli w grę wcho­dzi tak kuszący film. Poza tym mam plan. Pójdę do kina i powiem: “Ej, wpuść­cie mnie, jestem blogerem!”

  • Reply Vandrer Uggle 25/02/2016 at 07:44

    Uuu… Histo­ria z Ty brzmi cie­ka­wie. Co do Dziew­czyny z… Wystar­czyło sprze­dać ją jako dra­mat oby­cza­jowy (któ­rym jest) a nie kry­mi­nał (któ­rym nie jest) i byłoby po krzyku i bez roz­cza­ro­wań w stylu King pole­cił a tu d…

    Van­drer żeby trzy­mać się celu 52/365 uło­żył sobie książkowo-karciany klucz pod to. Jest ciekawiej;)

    • Reply PigOut 25/02/2016 at 13:44

      Pamię­tam, że widzia­łem u Cie­bie wpis na ten temat. Rozu­miem, że w takim podej­ściu trzeba z góry sobie uło­żyć listę ksią­żek? Bo u mnie to tro­che impro­wi­za­cja. Nigdy nie wia­domo, co będzie następne.

      • Reply Vandrer Uggle 25/02/2016 at 17:12

        Van­drer też impro­wi­zuje ( nie z tych co mają wszystko zapla­no­wane). Ale ksią­żek do czy­ta­nia ma tyle że lista z wyzwa­nia pomaga zde­cy­do­wać co czy­tać jako pierw­sze — kon­kretne pla­no­wa­nie przy­cho­dzi koń­cem roku (tak listo­pad) kiedy trzeba się zorien­to­wać czego bra­kuje i nadrobić:)

        • Reply PigOut 26/02/2016 at 22:21

          Na razie będę trzy­mał się impro­wi­za­cji, ale dokła­dam jeden cel -“Prze­czy­tać książkę pole­caną przez Van­drera”. Co dla mnie masz? Tylko nie po nor­we­sku pls 😉

          • Vandrer Uggle 29/02/2016 at 14:30

            Jakieś kon­kretne gatunki Cię inte­re­sują? Van­drer ma sporo takich ksią­żek, ale może dla Cie­bie… hm… czy­ta­łeś Władcę Much?

          • PigOut 29/02/2016 at 21:49

            Czy­ta­łem, ale taki kli­mat bar­dzo lubię. Ostat­nio ska­czę od gatunku do gatunku. Tro­chę impro­wi­zuję, tro­chę jadę na reko­men­da­cjach zna­jo­mych, tro­chę nad­ra­biam kla­syki. Zarzuć coś, co lubisz, albo zro­biło na Tobie wrażenie.

          • Vandrer Uggle 01/03/2016 at 08:09

            Bar­dziej w stronę kla­syki: Smuga Cie­nia — J. Con­rada. Bar­dziej w stronę odkry­wa­nia nowego: Córka Dyrek­tora Cyrku — J. Gaar­dera . Obu tym histo­riom trzeba dać się ponieść i wynieść coś dla sie­bie.
            Jeśli lubisz kli­maty Władcy Much i wiem że też o.s.Carda to Van­drer pomy­śli głę­biej nad tym co mogłoby Ci się spodobać.

          • PigOut 01/03/2016 at 21:54

            Dodaje do play­li­sty. Pomy­słów na dokoń­cze­nie cza­len­dżu raczej mi nie zabraknie 😉

          • Vandrer Uggle 01/03/2016 at 08:16

            Bo takie kla­syki jak A. BURGESSA to znasz? Zna­czy nie tylko Mecha­niczną Poma­rań­cze ale i np. Roz­pustne Nasienie .

          • PigOut 01/03/2016 at 21:53

            Tego aku­rat nie zna­łem. Pama­rańczkę tylko fil­mową. Zapisuje.

          • Vandrer Uggle 02/03/2016 at 08:09

            Zatem koniecz­nie Roz­pustne Nasie­nie — powinno Ci się bar­dzo spodo­bać. Poma­rań­cza na papie­rze lep­sza niż film ale weź się naj­pierw za nasienie:)

          • Vandrer Uggle 01/03/2016 at 08:59

            W gatunku Władcy Much jest książka Wróg Ch. Hig­sona. Tak sobie teraz sowa przy­po­mniała. Cał­kiem cał­kiem lektura.

          • PigOut 03/03/2016 at 20:06

            Mia­łem dzi­siaj refek­sję, że tro­chę nie­zręcz­nie tak pod­bić do sprze­dawcy w Empiku i popro­sić o “Roz­pustne nasienie”.

          • Vandrer Uggle 04/03/2016 at 07:31

            Brzmi bosko ;D

            W empiku możesz tego nie zna­leźć. Wyszu­kaj lepiej w inter­ne­tach, gdzieś zawsze jakieś nasie­nie roz­pustne się znajdzie:D

          • Vandrer Uggle 04/03/2016 at 07:35

            Cofam. Jest tylko w empiku na pierw­szy rese­arch. I to poni­żej 20 zl. No, no.

    • Reply PigOut 25/02/2016 at 13:44

      Pamię­tam, że widzia­łem u Cie­bie wpis na ten temat. Rozu­miem, że w takim podej­ściu trzeba z góry sobie uło­żyć listę ksią­żek? Bo u mnie to tro­che impro­wi­za­cja. Nigdy nie wia­domo, co będzie następne.

      • Reply Vandrer Uggle 25/02/2016 at 17:12

        Van­drer też impro­wi­zuje ( nie z tych co mają wszystko zapla­no­wane). Ale ksią­żek do czy­ta­nia ma tyle że lista z wyzwa­nia pomaga zde­cy­do­wać co czy­tać jako pierw­sze — kon­kretne pla­no­wa­nie przy­cho­dzi koń­cem roku (tak listo­pad) kiedy trzeba się zorien­to­wać czego bra­kuje i nadrobić:)

        • Reply PigOut 26/02/2016 at 22:21

          Na razie będę trzy­mał się impro­wi­za­cji, ale dokła­dam jeden cel -“Prze­czy­tać książkę pole­caną przez Van­drera”. Co dla mnie masz? Tylko nie po nor­we­sku pls 😉

          • Vandrer Uggle 29/02/2016 at 14:30

            Jakieś kon­kretne gatunki Cię inte­re­sują? Van­drer ma sporo takich ksią­żek, ale może dla Cie­bie… hm… czy­ta­łeś Władcę Much?

          • PigOut 29/02/2016 at 21:49

            Czy­ta­łem, ale taki kli­mat bar­dzo lubię. Ostat­nio ska­czę od gatunku do gatunku. Tro­chę impro­wi­zuję, tro­chę jadę na reko­men­da­cjach zna­jo­mych, tro­chę nad­ra­biam kla­syki. Zarzuć coś, co lubisz, albo zro­biło na Tobie wrażenie.

          • Vandrer Uggle 01/03/2016 at 08:09

            Bar­dziej w stronę kla­syki: Smuga Cie­nia — J. Con­rada. Bar­dziej w stronę odkry­wa­nia nowego: Córka Dyrek­tora Cyrku — J. Gaar­dera . Obu tym histo­riom trzeba dać się ponieść i wynieść coś dla sie­bie.
            Jeśli lubisz kli­maty Władcy Much i wiem że też o.s.Carda to Van­drer pomy­śli głę­biej nad tym co mogłoby Ci się spodobać.

          • PigOut 01/03/2016 at 21:54

            Dodaje do play­li­sty. Pomy­słów na dokoń­cze­nie cza­len­dżu raczej mi nie zabraknie 😉

          • Vandrer Uggle 01/03/2016 at 08:16

            Bo takie kla­syki jak A. BURGESSA to znasz? Zna­czy nie tylko Mecha­niczną Poma­rań­cze ale i np. Roz­pustne Nasienie .

          • PigOut 01/03/2016 at 21:53

            Tego aku­rat nie zna­łem. Pama­rańczkę tylko fil­mową. Zapisuje.

          • Vandrer Uggle 02/03/2016 at 08:09

            Zatem koniecz­nie Roz­pustne Nasie­nie — powinno Ci się bar­dzo spodo­bać. Poma­rań­cza na papie­rze lep­sza niż film ale weź się naj­pierw za nasienie:)

          • Vandrer Uggle 01/03/2016 at 08:59

            W gatunku Władcy Much jest książka Wróg Ch. Hig­sona. Tak sobie teraz sowa przy­po­mniała. Cał­kiem cał­kiem lektura.

          • PigOut 03/03/2016 at 20:06

            Mia­łem dzi­siaj refek­sję, że tro­chę nie­zręcz­nie tak pod­bić do sprze­dawcy w Empiku i popro­sić o “Roz­pustne nasienie”.

          • Vandrer Uggle 04/03/2016 at 07:31

            Brzmi bosko ;D

            W empiku możesz tego nie zna­leźć. Wyszu­kaj lepiej w inter­ne­tach, gdzieś zawsze jakieś nasie­nie roz­pustne się znajdzie:D

          • Vandrer Uggle 04/03/2016 at 07:35

            Cofam. Jest tylko w empiku na pierw­szy rese­arch. I to poni­żej 20 zl. No, no.

  • Reply Anna M. Lukasiewicz 26/02/2016 at 10:40

    Cał­kiem nie­zły wpis zwa­ża­jąc na nie­przy­jemne oko­licz­no­ści, które mia­łeś tuż przed napi­sa­niem. #teamLeo

    • Reply PigOut 26/02/2016 at 11:10

      Co by się nie działo, normę trzeba wyro­bić. Jak nie teraz to już nigdy #teamLeo 😉

  • Reply Anna Kosibowicz 26/02/2016 at 10:40

    Cał­kiem nie­zły wpis zwa­ża­jąc na nie­przy­jemne oko­licz­no­ści, które mia­łeś tuż przed napi­sa­niem. #teamLeo

    • Reply PigOut 26/02/2016 at 11:10

      Co by się nie działo, normę trzeba wyro­bić. Jak nie teraz to już nigdy #teamLeo 😉

  • Reply Nat 26/02/2016 at 12:33

    Eee, a ta zawar­tość nagród pocie­sze­nia, to na serio, czy robisz se jaja?

  • Reply Driving nuts 26/02/2016 at 12:33

    Eee, a ta zawar­tość nagród pocie­sze­nia, to na serio, czy robisz se jaja?

    • Reply PigOut 26/02/2016 at 13:04

      Powaga! Tak naprawdę jest tego o wiele wię­cej http://www.escapistmagazine

      • Reply Driving nuts 26/02/2016 at 13:47

        TALON NA OPERACJĘ PLASTYCZNĄ. :O
        musk roz­je­bany. ja bym się obraziła 😀

        • Reply PigOut 26/02/2016 at 22:18

          Ja bym brał i zro­bił kon­kurs na blogu “do wygra­nia nowe cycki” 😉

        • Reply Blogierka 27/02/2016 at 02:34

          A ja bym wykorzystała 😛 😉

          • Driving nuts 28/02/2016 at 14:37

            no ja też. ale naj­pierw bym się obraziła;D

          • Blogierka 29/02/2016 at 00:27

            Hehe 😀

  • Reply ewa_inga 26/02/2016 at 23:10

    Nie chce siać defe­ty­zmu ale Oscary to jedna wielka ściema. W 2005 r. Oscara za muzykę dostał J. Kacz­ma­rek. Gość jest praw­ni­kiem i muzy­kiem z wykształ­ce­nia. Mój Stary też. I jest wyżej wykształ­cony zarówno muzycz­nie jak i praw­ni­czo od Kacz­marka (i jest przy­stoj­niej­szy, więc lepiej by się pre­zen­to­wał na gali) — a jakoś Oscara nie dostał!!!!

    • Reply PigOut 27/02/2016 at 13:51

      100% racji. Ja z kolei powi­nie­nem rok w rok dosta­wać Oscara za główną rolę męską. Codzien­nie w pracy i w kon­tak­tach inter­per­so­nal­nych udaję, że mnie “to” obcho­dzi i jestem zaan­ga­żo­wany. Nikt tak nie potrafi grać 😉

  • Reply ewa_inga 26/02/2016 at 23:10

    Nie chce siać defe­ty­zmu ale Oscary to jedna wielka ściema. W 2005 r. Oscara za muzykę dostał J. Kacz­ma­rek. Gość jest praw­ni­kiem i muzy­kiem z wykształ­ce­nia. Mój Stary też. I jest wyżej wykształ­cony zarówno muzycz­nie jak i praw­ni­czo od Kacz­marka (i jest przy­stoj­niej­szy, więc lepiej by się pre­zen­to­wał na gali) — a jakoś Oscara nie dostał!!!!

    • Reply PigOut 27/02/2016 at 13:51

      100% racji. Ja z kolei powi­nie­nem rok w rok dosta­wać Oscara za główną rolę męską. Codzien­nie w pracy i w kon­tak­tach inter­per­so­nal­nych udaję, że mnie “to” obcho­dzi i jestem zaan­ga­żo­wany. Nikt tak nie potrafi grać 😉

  • Reply Blogierka 27/02/2016 at 02:34

    PigO­ucie– Twój blog edu­kuje! Naj­pierw roast teraz Oskary (nie to że nie wiem co to ale tyle smacz­ków nie udało mi się nigdzie “dostać” ;). Cze­kam zatem na kolejną część– kogo obstawiasz?“Leoś? 😉

    • Reply PigOut 27/02/2016 at 13:37

      Bawiąc uczyć” taką mam misję 😉 Oso­bi­ście dał­bym Fass­ben­de­rowi za rolę w “Job­sie”, bo poka­zał klasę, ale wszyst­kie inne gale go zlały, więc niech będzie Leoś. Uznajmy, że to spóź­niona sta­tu­etka za “Wilka z Wall Street”.

      • Reply Blogierka 28/02/2016 at 01:11

        Hehe– no to zostaje nam prze­cze­kać do jutrzej­szej pooznej nocy ;). Zamie­rzasz oglą­dać live?

  • Reply Blogierka 27/02/2016 at 02:34

    PigO­ucie– Twój blog edu­kuje! Naj­pierw roast teraz Oskary (nie to że nie wiem co to ale tyle smacz­ków nie udało mi się nigdzie “dostać” ;). Cze­kam zatem na kolejną część– kogo obstawiasz?“Leoś? 😉

    • Reply PigOut 27/02/2016 at 13:37

      Bawiąc uczyć” taką mam misję 😉 Oso­bi­ście dał­bym Fass­ben­de­rowi za rolę w “Job­sie”, bo poka­zał klasę, ale wszyst­kie inne gale go zlały, więc niech będzie Leoś. Uznajmy, że to spóź­niona sta­tu­etka za “Wilka z Wall Street”.

      • Reply Blogierka 28/02/2016 at 01:11

        Hehe– no to zostaje nam prze­cze­kać do jutrzej­szej pooznej nocy ;). Zamie­rzasz oglą­dać live?

  • Reply Blogierka 28/02/2016 at 03:23

    No i pozo­staje cze­kać do jutrzej­szej nocy. Zamie­rzasz oglą­dać online zeby spraw­dzić swoje picki?
    Dzięki Tobie mam teraz roze­zna­nie co i jak bo wstyd się przy­znać ale nie widzia­łam żad­nego oska­ro­wego filmu..poza Gwiezd­nymi Woj­nami of course 😉

    • Reply PigOut 28/02/2016 at 11:00

      Chęt­nie bym obej­rzał, ale bez szans. Trans­mi­sja sta­ruje o 2 w nocy, czyli pora, kiedy cho­dzę w kimkę, bo o 8 trzeba pod­bić kartę w fabryce. Póki PigOut nie zacznie przy­no­sić milio­nów, póty jestem ska­zany na etat. Ty chyba obej­rzysz, co? Z tego, co widzę, noc to Twoja pora 😉

      • Reply Blogierka 29/02/2016 at 00:32

        Noc to zde­cy­do­wa­nie moja pora– stąd sowa na łapie min ;). Chęt­nie bym obej­rzała ale nie mam na czym ;).No chyba że obczaje jakąś online trans­mi­sję.
        ps. A PigOut zacznie w końcu przy­no­sić dobry hajs– to tylko kwe­stia czasu 🙂

        • Reply PigOut 29/02/2016 at 19:38

          No i więk­szość naj­waż­niej­szych typów prze­strze­li­łem. Kto mógł przy­pusz­czać, że odważą się posta­wić na Mad Maxa. Szok.

          • Blogierka 01/03/2016 at 00:56

            No mia­łeś nosa! A z Mad Maxem– zaskoczka faktycznie.

  • Reply Blogierka 28/02/2016 at 03:23

    No i pozo­staje cze­kać do jutrzej­szej nocy. Zamie­rzasz oglą­dać online zeby spraw­dzić swoje picki?
    Dzięki Tobie mam teraz roze­zna­nie co i jak bo wstyd się przy­znać ale nie widzia­łam żad­nego oska­ro­wego filmu..poza Gwiezd­nymi Woj­nami of course 😉

    • Reply PigOut 28/02/2016 at 11:00

      Chęt­nie bym obej­rzał, ale bez szans. Trans­mi­sja sta­ruje o 2 w nocy, czyli pora, kiedy cho­dzę w kimkę, bo o 8 trzeba pod­bić kartę w fabryce. Póki PigOut nie zacznie przy­no­sić milio­nów, póty jestem ska­zany na etat. Ty chyba obej­rzysz, co? Z tego, co widzę, noc to Twoja pora 😉

      • Reply Blogierka 29/02/2016 at 00:32

        Noc to zde­cy­do­wa­nie moja pora– stąd sowa na łapie min ;). Chęt­nie bym obej­rzała ale nie mam na czym ;).No chyba że obczaje jakąś online trans­mi­sję.
        ps. A PigOut zacznie w końcu przy­no­sić dobry hajs– to tylko kwe­stia czasu 🙂

        • Reply PigOut 29/02/2016 at 19:38

          No i więk­szość naj­waż­niej­szych typów prze­strze­li­łem. Kto mógł przy­pusz­czać, że odważą się posta­wić na Mad Maxa. Szok.

          • Blogierka 01/03/2016 at 00:56

            No mia­łeś nosa! A z Mad Maxem– zaskoczka faktycznie.

  • Reply Anna M. Lukasiewicz 28/02/2016 at 12:10

    Jutro jak co rano obu­dzę się, by spraw­dzić wyniki. Cza­sami budzę się w środku nocy i spraw­dzam. Cze­kam na oskara dla Leo #team­leo i pomy­śla­łam jakby roman­tycz­nie było, gdyby dostała go też Kate. Cho­ciaż mój obraz Tita­nica legł w gru­zach tak ze 2 lata temu jak sku­si­łam się na ponowne obej­rze­nie “Tita­nica”. Duży, duży błąd.

    • Reply PigOut 28/02/2016 at 13:46

      To będzie wie­czór Leo. Nigdy nie byłem fanem Tita­nica, ale dla przy­szło­rocz­nego wpisu o Osca­ro­wach smacz­kach, byłoby dobrze, gdyby Leo i Kate dostali sta­tu­etki na tej samej gali.

  • Reply Anna Kosibowicz 28/02/2016 at 12:10

    Jutro jak co rano obu­dzę się, by spraw­dzić wyniki. Cza­sami budzę się w środku nocy i spraw­dzam. Cze­kam na oskara dla Leo #team­leo i pomy­śla­łam jakby roman­tycz­nie było, gdyby dostała go też Kate. Cho­ciaż mój obraz Tita­nica legł w gru­zach tak ze 2 lata temu jak sku­si­łam się na ponowne obej­rze­nie “Tita­nica”. Duży, duży błąd.

  • Reply Vandrer Uggle 01/03/2016 at 09:07

    Dobry tekst!

  • Reply Vandrer Uggle 01/03/2016 at 09:07

    Dobry tekst!

  • Reply Vandrer Uggle 01/03/2016 at 09:15

    Czy widzia­łeś zesta­wie­nia zdjęć ze Zjawy z pew­nym sta­rym rosyj­skim czy tam radziec­kim fil­mem? Bar­dzo to nie­po­ko­jące, że wyróż­nia się za coś wtór­nego w kate­go­rii zdję­cia czy reży­se­ria. #koniecmemówzLeo

    • Reply PigOut 01/03/2016 at 21:42

      Widzia­łem. Nie oni pierwsi, dziś wszystko jest Remi­xem. Teraz zacznie się kam­pa­nia #Oscar­Dla­Ga­re­go­Old­mana
      https://vimeo.com/19469447

      • Reply Vandrer Uggle 02/03/2016 at 08:10

        Tę kam­pa­nie sowa pro­wa­dzi w skry­to­ści od lat, bo Old­man to jeden z jej ulu­bio­nych aktorów:)

        • Reply PigOut 03/03/2016 at 20:04

          Jak każ­dego #LeonZawodowiec

          • Vandrer Uggle 04/03/2016 at 07:38

            Pew­nie dosta­nie kie­dyś coś za cało­kształt. Bo gra głów­nie dru­go­pla­nowe postaci ale robi to w taki spo­sób, że krad­nie całe show.ech…

  • Reply Vandrer Uggle 01/03/2016 at 09:15

    Czy widzia­łeś zesta­wie­nia zdjęć ze Zjawy z pew­nym sta­rym rosyj­skim czy tam radziec­kim fil­mem? Bar­dzo to nie­po­ko­jące, że wyróż­nia się za coś wtór­nego w kate­go­rii zdję­cia czy reży­se­ria. #koniecmemówzLeo

    • Reply PigOut 01/03/2016 at 21:42

      Widzia­łem. Nie oni pierwsi, dziś wszystko jest Remi­xem. Teraz zacznie się kam­pa­nia #Oscar­Dla­Ga­re­go­Old­mana
      https://vimeo.com/19469447

      • Reply Vandrer Uggle 02/03/2016 at 08:10

        Tę kam­pa­nie sowa pro­wa­dzi w skry­to­ści od lat, bo Old­man to jeden z jej ulu­bio­nych aktorów:)

        • Reply PigOut 03/03/2016 at 20:04

          Jak każ­dego #LeonZawodowiec

          • Vandrer Uggle 04/03/2016 at 07:38

            Pew­nie dosta­nie kie­dyś coś za cało­kształt. Bo gra głów­nie dru­go­pla­nowe postaci ale robi to w taki spo­sób, że krad­nie całe show.ech…

  • Reply Sebastian Kołodziej 05/03/2016 at 12:35

    Jak ten ćwok będzie reży­se­ro­wał kolejne czę­ści to nie dzię­kuje za oglądanie.

  • Reply Sebastian Kołodziej 05/03/2016 at 12:35

    Jak ten ćwok będzie reży­se­ro­wał kolejne czę­ści to nie dzię­kuje za oglądanie.

  • Reply Blogierka 08/03/2016 at 01:36

    No pro­szę! Pierw­szy pozy­tywny wpis o next­fi­xie na jaki tra­fi­łam. I o dziwo od razu zosta­łam prze­ko­nana. SIła per­swa­zji? 😉 #przy­ku­znia­ro­wać <3

    • Reply PigOut 09/03/2016 at 14:29

      Wszyst­kie hejty na Net­flixa stają się zwy­czaj­nym bólem 4 liter, w momen­cie, kiedy zda­jesz sobie sprawę, że nie wiąże Cie żadna umowa. Jeśli mają w biblio­tece coś, co chcesz obej­rzesz, pła­cisz. Jeśli nie, anu­lu­jesz sub­skryp­cję i zapo­mi­nasz. Pro­ste i uczciwe. Marzy mi się, żeby HBO Go można było mieć na takiej zasadzie.

      • Reply Blogierka 10/03/2016 at 01:52

        O to to to! Jestem za HBO GO na takich zasadach! 🙂

  • Reply Blogierka 08/03/2016 at 01:36

    No pro­szę! Pierw­szy pozy­tywny wpis o next­fi­xie na jaki tra­fi­łam. I o dziwo od razu zosta­łam prze­ko­nana. SIła per­swa­zji? 😉 #przy­ku­znia­ro­wać <3

    • Reply PigOut 09/03/2016 at 14:29

      Wszyst­kie hejty na Net­flixa stają się zwy­czaj­nym bólem 4 liter, w momen­cie, kiedy zda­jesz sobie sprawę, że nie wiąże Cie żadna umowa. Jeśli mają w biblio­tece coś, co chcesz obej­rzesz, pła­cisz. Jeśli nie, anu­lu­jesz sub­skryp­cję i zapo­mi­nasz. Pro­ste i uczciwe. Marzy mi się, żeby HBO Go można było mieć na takiej zasadzie.

      • Reply Blogierka 10/03/2016 at 01:52

        O to to to! Jestem za HBO GO na takich zasadach! 🙂

  • Reply Blogierka 31/03/2016 at 00:04

    Cho­lera– jakie zazdro z tą podróża!! Have fun 😀
    robie­nie innym blo­gom minety na share week <3

    Bar­dzo zacne pole­cajki i przy­znaje że z ust Kuby Woje­wódz­kiego inter­ne­tów to istne perełki. Natkę znam i też uwiel­biam za nie­wy­pa­rzony jęzor i brain. Resztę muszę nadrobić 🙂

    • Reply PigOut 31/03/2016 at 07:08

      Pochwała z ust Agnieszki Chy­liń­skiej inter­ne­tów — bezcenne.

      Jak już jeste­śmy przy robie­niu dobrze, przy­znaję bez bicia, że mam lek­kiego doła, że w zesta­wie­niu pomi­na­łem Cie­bie i Zakulisowo.pl, cho­ciaż odwie­dzam regu­lar­nie. W opi­sie mógł­bym napi­sać, że jesteś tro­chę jak Bat­man — oboje pra­cu­je­cie na noc­nej zmia­nie, tro­chę jak Putin — oboje nie bie­rze­cie jeń­ców, tro­chę jak Bear Gryls — rower zimą? Czemu nie, wszak pogoda to tylko stan umy­słu, tro­chę jak Kuź­niar — to bia­łeczko fajne, ale dro­oogo! U kon­ku­ren­cji płacę znacz­nie mniej ;), i w końcu tro­chę jak Teklak — lek­kie pióro i rześka aneg­dotka 😉 Zde­cy­do­wa­nie moje klimaty.

      • Reply Blogierka 01/04/2016 at 01:02

        Buehehe! Mogę to sobie sko­pio­wać i wkleić na wall? 😀 Dzięki Ci Kubo W. inter­ne­tów– uro­słam w swoim kostiu­mie Bat­mana! 😀
        A jak już jeste­śmy przy wyzna­niach to ja się muszę poka­jać za swoją skle­rozę starcza..Nie wymie­ni­łam Cie­bie a share się należy za to że mnie nie tylko roz­bra­jasz poczu­ciem humoru i cię­tym języ­kiem ale też edu­ku­jesz (net­fif, roast, itp). Ehh..Mam nadzieję że mi wyba­czysz to jakże poważne niedopatrzenie! 🙂

        • Reply PigOut 01/04/2016 at 08:09

          No jacha, że możesz. Nie musisz nawet pytać.
          Chill, kwe­stia czy ktoś mnie poleca, czy nie, total­nie nie spę­dzają mi snu z powiek. Sam fakt, że tu wpa­dasz jest bar­dziej niż spoko. W ogóle ten share week to nie­głu­pia idea, ale na dłuż­szą metę tro­chę męczy. Zęby bolą od tej ilo­ści cukru roz­sy­pa­nej po inter­ne­cie. Czas wró­cić do nor­mal­nego rytmu 😉

          • Blogierka 02/04/2016 at 00:23

            Dokład­nie! Ile można rzy­gać tęcza?! 😉

    • Reply Nat 31/03/2016 at 19:41

      <3

  • Reply Blogierka 31/03/2016 at 00:04

    Cho­lera– jakie zazdro z tą podróża!! Have fun 😀
    robie­nie innym blo­gom minety na share week <3

    Bar­dzo zacne pole­cajki i przy­znaje że z ust Kuby Woje­wódz­kiego inter­ne­tów to istne perełki. Natkę znam i też uwiel­biam za nie­wy­pa­rzony jęzor i brain. Resztę muszę nadrobić 🙂

    • Reply PigOut 31/03/2016 at 07:08

      Pochwała z ust Agnieszki Chy­liń­skiej inter­ne­tów — bezcenne.

      Jak już jeste­śmy przy robie­niu dobrze, przy­znaję bez bicia, że mam lek­kiego doła, że w zesta­wie­niu pomi­na­łem Cie­bie i Zakulisowo.pl, cho­ciaż odwie­dzam regu­lar­nie. W opi­sie mógł­bym napi­sać, że jesteś tro­chę jak Bat­man — oboje robi­cie na noc­nej zmia­nie, tro­chę jak Putin — oboje nie bie­rze­cie jeń­ców, tro­chę jak Bear Grylls — rower zimą? Czemu nie, wszak pogoda to tylko stan umy­słu, tro­chę jak Kuź­niar — to bia­łeczko fajne, ale dro­oogo! U kon­ku­ren­cji płacę znacz­nie mniej ;), i w końcu tro­chę jak Teklak — lek­kie pióro i rześka aneg­dotka 😉 Zde­cy­do­wa­nie moje klimaty.

      • Reply Blogierka 01/04/2016 at 01:02

        Buehehe! Mogę to sobie sko­pio­wać i wkleić na wall? 😀 Dzięki Ci Kubo W. inter­ne­tów– uro­słam w swoim kostiu­mie Bat­mana! 😀
        A jak już jeste­śmy przy wyzna­niach to ja się muszę poka­jać za swoją skle­rozę starcza..Nie wymie­ni­łam Cie­bie a share się należy za to że mnie nie tylko roz­bra­jasz poczu­ciem humoru i cię­tym języ­kiem ale też edu­ku­jesz (net­fif, roast, itp). Ehh..Mam nadzieję że mi wyba­czysz to jakże poważne niedopatrzenie! 🙂

        • Reply PigOut 01/04/2016 at 08:09

          No jacha, że możesz. Nie musisz nawet pytać.
          Chill, kwe­stia czy ktoś mnie poleca, czy nie, total­nie nie spę­dzają mi snu z powiek. Sam fakt, że tu wpa­dasz jest bar­dziej niż spoko. W ogóle ten share week to nie­głu­pia idea, ale na dłuż­szą metę tro­chę męczy. Zęby bolą od tej ilo­ści cukru roz­sy­pa­nej po inter­ne­cie. Czas wró­cić do nor­mal­nego rytmu 😉

          • Blogierka 02/04/2016 at 00:23

            Dokład­nie! Ile można rzy­gać tęcza?! 😉

    • Reply Driving nuts 31/03/2016 at 19:41

      <3

  • Reply Ewa Olborska 31/03/2016 at 16:45

    Przez tego­rocz­nego Share Weeka tra­fiam w zupeł­nie nowe dla mnie zaka­marki inter­netu… Np. tutaj jestem po raz pierwszy 😉

    • Reply PigOut 01/04/2016 at 08:11

      Czyli idea działa. W takim razie witam i mam nadzieję, że zosta­niesz na dłużej.

  • Reply Ewa Olborska 31/03/2016 at 16:45

    Przez tego­rocz­nego Share Weeka tra­fiam w zupeł­nie nowe dla mnie zaka­marki inter­netu… Np. tutaj jestem po raz pierwszy 😉

    • Reply PigOut 01/04/2016 at 08:11

      Czyli idea działa. W takim razie witam i mam nadzieję, że zosta­niesz na dłużej.

  • Reply Nat 31/03/2016 at 19:41

    Hesus, pierw­sza publiczna recen­zja, czy coś. Nie jestem przy­zwy­cza­jona, że mnie ktoś chwali. Nie wiem, co napi­sać, więc dzię­kuję, do widzenia 😀

    • Reply PigOut 01/04/2016 at 08:09

      Jestem fanem, to żaden sekret 😉

  • Reply Driving nuts 31/03/2016 at 19:41

    Hesus, pierw­sza publiczna recen­zja, czy coś. Nie jestem przy­zwy­cza­jona, że mnie ktoś chwali. Nie wiem, co napi­sać, więc dzię­kuję, do widzenia 😀

    • Reply PigOut 01/04/2016 at 08:09

      Jestem fanem, to żaden sekret 😉

  • Reply Wiktoria Papała 02/04/2016 at 10:47

    Z tego zesta­wie­nia czy­ta­łam tylko Schmitta i pamię­tam, że “Oskara i Panią Różę” połknę­łam w jeden wie­czór. Co prawda resztę doby prze­pła­ka­łam, ude­rzona nie­spra­wie­dli­wo­ścią na stro­nach owej książki, ale dalej bar­dzo dobrze ją wspominam.

    • Reply PigOut 02/04/2016 at 15:03

      W takim razie z powyż­szej listy pole­cam jesz­cze “Dziew­czynę z sąsiedz­twa”. Rów­nież popsuje Ci wie­czór, ale mimo to warto.

  • Reply Wiktoria Papała 02/04/2016 at 10:47

    Z tego zesta­wie­nia czy­ta­łam tylko Schmitta i pamię­tam, że “Oskara i Panią Różę” połknę­łam w jeden wie­czór. Co prawda resztę doby prze­pła­ka­łam, ude­rzona nie­spra­wie­dli­wo­ścią na stro­nach owej książki, ale dalej bar­dzo dobrze ją wspominam.

    • Reply PigOut 02/04/2016 at 15:03

      W takim razie z powyż­szej listy pole­cam jesz­cze “Dziew­czynę z sąsiedz­twa”. Rów­nież popsuje Ci wie­czór, ale mimo to warto.

  • Reply Nat 03/04/2016 at 11:56

    Nic nie czy­ta­łam z powyż­szych. Mam zali­czone Erica-Emmanuela Schmitta “Marzy­cielkę z Ostendy” i wydało mi się to raczej umiar­ko­wa­nie przy­ja­znym czy­ta­deł­kiem, niż solidną lek­turą. O “Oska­rze…” więc też myśla­łam, że nie ma co. Wpraw­dzie nie­ko­niecz­nie marzę o czy­ta­niu o bia­łaczce, ale skoro warto, to będę miała gdzieś z tyłu głowy, żeby kie­dyś zajrzeć.

    Poko­le­nia Ikea też jakoś nie lof­ciam. Chyba już teraz wiem czemu => starość.

    A co do tej pierw­szej książki, ej — ale HORROR to coś, co zawiera ele­menty nad­przy­ro­dzone. Duchy, demony, potwory, takie tam. I to potrafi być cre­epy nawet bez wizji i dźwięku;) Zabi­ja­nie, nawet naj­bar­dziej okropne, to THRILLER. Mylę się?

    • Reply PigOut 03/04/2016 at 12:53

      Oscar i pani Róża” pod wzglę­dem tech­nicz­nym to książka dla dzieci. Napi­sana pro­stym języ­kiem, bez zbęd­nego filo­zo­fo­wa­nia. Nie jest to wybitna lite­ra­tura, ale w tej pro­sto­cie jest metoda. Tak jak pisa­łem, ze względu na tema­tykę, nie podej­muje się jej oceny w skali od “szmiry” do “urwa­nej dupy”. Wydaje mi się, że ludziom, któ­rzy są w “książ­ko­wej” sytu­acji, może coś dać.

      Co do kla­sy­fi­ka­cji hor­ror /thriller ponie­kąd masz rację, cho­ciaż w hor­ro­rze nie musi być ele­men­tów nad­przy­ro­dzo­nych. Może to być np. dzi­kie zwie­rze — patrz “Cujo” Ste­phena Kinga. Sło­dziuki ber­nar­dyn po ugry­zie­niu przez nie­to­pe­rza, zaraża się wście­kli­zną i wpada w szał zabi­ja­nia. Z dru­giej strony, poję­cie “wście­kli­zna” według Ste­phena Kinga, nie musi się wcale pokry­wać z rze­czy­wi­sto­ścią. Gene­ral­nie roz­cho­dzi się o to, że hor­rory mają budzić strach, grozę (o fuck! mor­derca idzie po mnie), a thril­ler napię­cie i tajem­ni­czość (kto jest mor­dercą?). Jed­nak odjedzmy od ency­klo­pe­dycz­nych teo­rii. Prze­ciętny zja­dacz chleba myśląc o hor­ro­rze, nie posłu­guje się takimi kate­go­riami. Chce się prze­stra­szyć i wła­śnie kum­plowi cho­dziło o to, że nie wyobraża sobie, jak książka może wytwo­rzyć poczu­cie zagro­że­nia? Gdy­bym w tam­tym cza­sie był taki mądry jak teraz, powie­dział­bym mu to co napisałaś 😉

      • Reply Nat 03/04/2016 at 20:48

        Wszyst­kie klasyfikacje/rozróżnienia horror-thriller, na jakie natra­fi­łam, zawsze pod­kre­ślały, że horror=coś irra­cjo­nal­nego (chyba nie musi być stricte nad­przy­ro­dzone, więc ber­nar­dyn w szale zabi­ja­nia raczej się zała­pie albo, nie wiem, wście­kłe psz­czoły), a thriller=100% realny, ale oba są nasta­wione na stra­sze­nie. A “kto jest mor­dercą” to nie kry­mi­nał? Nie że się kłócę, ale to by było okropne, gdy­bym po raz kolejny musiała prze­or­ga­ni­zo­wać swoje szu­fladki w mózgu. ;_; Spe­cjal­nie to kie­dyś roz­k­mi­nia­łam, by pojąć, czemu po hor­ro­rach nie mogę spać, a thril­lery są eks­tra. No a wra­ca­jąc tro­chę do tematu, naj­wy­raź­niej Twój kum­pel nigdy nie wcią­gnął się w lek­turę tak na 100% — jego strata;) Jak ja czy­ta­łam Pot­tera, to byłam bar­dziej wcią­gnięta w jego życie, niż w swoje własne.

        • Reply PigOut 03/04/2016 at 21:34

          Z punktu widze­nia ency­klo­pe­dii masz rację, co nie zmie­nia faktu, że w rze­czy­wi­sto­ści “Dziew­czyna z sąsiedz­twa” jest skla­sy­fi­ko­wana, jako hor­ror cho­ciaż nie ma żad­nych nad­przy­ro­dzo­nych ani irra­cjo­nal­nych rze­czy #prze­moc, a “Sie­dem” rów­no­cze­śnie czer­pie z kry­mi­nału i thril­lera, a mimo to świat nadal nie eks­plo­do­wał 😉 2 rze­czy są pewne — mój ziom w życiu nie ska­lał się czy­ta­niem, a “Dziew­czyna z sąsiedz­twa” to bar­dzo dobra książka o bar­dzo złej “treści”.

          To po jakich hor­ro­rach nie mogłaś spać? Chciał­bym prze­czy­tać jakiś naprawdę dobry, napi­sany zgod­nie z wymo­gami gatunku.

          BTW W cza­sach Bre­aking Bad, byłem bar­dziej wcią­gnięty w życie Wal­tera White’a niż w swoje.

          • Nat 04/04/2016 at 22:36

            Po żad­nych hor­ro­rach. Zna­czy po każ­dych. Mam ducho­fo­bię, a po “Para­nor­mal Acti­vity” mam regu­larną traumę. A w sumie nie wiem, czy czy­ta­łam jakiś książ­kowy hor­ror, chyba nie.

          • PigOut 06/04/2016 at 09:28

            Zazdro. Osbi­ście jakoś nie potra­fię się wczuć w “Para­nor­mal Acti­vity”. Chyba nawet przy­sną­łem. Podob­nie mia­łem z “Blair Witch Pro­ject”. Nie moje klimaty.

  • Reply Driving nuts 03/04/2016 at 11:56

    Nic nie czy­ta­łam z powyż­szych. Mam zali­czone Erica-Emmanuela Schmitta “Marzy­cielkę z Ostendy” i wydało mi się to raczej umiar­ko­wa­nie przy­ja­znym czy­ta­deł­kiem, niż solidną lek­turą. O “Oska­rze…” więc też myśla­łam, że nie ma co. Wpraw­dzie nie­ko­niecz­nie marzę o czy­ta­niu o bia­łaczce, ale skoro warto, to będę miała gdzieś z tyłu głowy, żeby kie­dyś zajrzeć.

    Poko­le­nia Ikea też jakoś nie lof­ciam. Chyba już teraz wiem czemu => starość.

    A co do tej pierw­szej książki, ej — ale HORROR to coś, co zawiera ele­menty nad­przy­ro­dzone. Duchy, demony, potwory, takie tam. I to potrafi być cre­epy nawet bez wizji i dźwięku;) Zabi­ja­nie, nawet naj­bar­dziej okropne, to THRILLER. Mylę się?

    • Reply PigOut 03/04/2016 at 12:53

      Oscar i pani Róża” pod wzglę­dem tech­nicz­nym to książka dla dzieci. Napi­sana pro­stym języ­kiem, bez zbęd­nego filo­zo­fo­wa­nia. Nie jest to wybitna lite­ra­tura, ale w tej pro­sto­cie jest metoda. Tak jak pisa­łem, ze względu na tema­tykę, nie podej­muje się jej oceny w skali od “szmiry” do “urwa­nej dupy”. Wydaje mi się, że ludziom, któ­rzy są w “książ­ko­wej” sytu­acji, może coś dać.

      Co do kla­sy­fi­ka­cji hor­ror /thriller ponie­kąd masz rację, cho­ciaż w hor­ro­rze nie musi być ele­men­tów nad­przy­ro­dzo­nych. Może to być np. dzi­kie zwie­rze — patrz “Cujo” Ste­phena Kinga. Sło­dziuki ber­nar­dyn po ugry­zie­niu przez nie­to­pe­rza, zaraża się wście­kli­zną i wpada w szał zabi­ja­nia. Z dru­giej strony, poję­cie “wście­kli­zna” według Ste­phena Kinga, nie musi się wcale pokry­wać z rze­czy­wi­sto­ścią. Gene­ral­nie roz­cho­dzi się o to, że hor­rory mają budzić strach, grozę (o fuck! mor­derca idzie po mnie), a thril­ler napię­cie i tajem­ni­czość (kto jest mor­dercą?). Jed­nak odjedzmy od ency­klo­pe­dycz­nych teo­rii. Prze­ciętny zja­dacz chleba myśląc o hor­ro­rze, nie posłu­guje się takimi kate­go­riami. Chce się prze­stra­szyć i wła­śnie kum­plowi cho­dziło o to, że nie wyobraża sobie, jak książka może wytwo­rzyć poczu­cie zagro­że­nia? Gdy­bym w tam­tym cza­sie był taki mądry jak teraz, powie­dział­bym mu to co napisałaś 😉

      • Reply Driving nuts 03/04/2016 at 20:48

        Wszyst­kie klasyfikacje/rozróżnienia horror-thriller, na jakie natra­fi­łam, zawsze pod­kre­ślały, że horror=coś irra­cjo­nal­nego (chyba nie musi być stricte nad­przy­ro­dzone, więc ber­nar­dyn w szale zabi­ja­nia raczej się zała­pie albo, nie wiem, wście­kłe psz­czoły), a thriller=100% realny, ale oba są nasta­wione na stra­sze­nie. A “kto jest mor­dercą” to nie kry­mi­nał? Nie że się kłócę, ale to by było okropne, gdy­bym po raz kolejny musiała prze­or­ga­ni­zo­wać swoje szu­fladki w mózgu. ;_; Spe­cjal­nie to kie­dyś roz­k­mi­nia­łam, by pojąć, czemu po hor­ro­rach nie mogę spać, a thril­lery są eks­tra. No a wra­ca­jąc tro­chę do tematu, naj­wy­raź­niej Twój kum­pel nigdy nie wcią­gnął się w lek­turę tak na 100% — jego strata;) Jak ja czy­ta­łam Pot­tera, to byłam bar­dziej wcią­gnięta w jego życie, niż w swoje własne.

        • Reply PigOut 03/04/2016 at 21:34

          Z punktu widze­nia ency­klo­pe­dii masz rację, co nie zmie­nia faktu, że w rze­czy­wi­sto­ści “Dziew­czyna z sąsiedz­twa” jest skla­sy­fi­ko­wana, jako hor­ror cho­ciaż nie ma żad­nych nad­przy­ro­dzo­nych ani irra­cjo­nal­nych rze­czy #prze­moc, a “Sie­dem” rów­no­cze­śnie czer­pie z kry­mi­nału i thril­lera, a mimo to świat nadal nie eks­plo­do­wał 😉 2 rze­czy są pewne — mój ziom w życiu nie ska­lał się czy­ta­niem, a “Dziew­czyna z sąsiedz­twa” to bar­dzo dobra książka o bar­dzo złej “treści”.

          To po jakich hor­ro­rach nie mogłaś spać? Chciał­bym prze­czy­tać jakiś naprawdę dobry, napi­sany zgod­nie z wymo­gami gatunku.

          BTW W cza­sach Bre­aking Bad, byłem bar­dziej wcią­gnięty w życie Wal­tera White’a niż w swoje.

          • Driving nuts 04/04/2016 at 22:36

            Po żad­nych hor­ro­rach. Zna­czy po każ­dych. Mam ducho­fo­bię, a po “Para­nor­mal Acti­vity” mam regu­larną traumę. A w sumie nie wiem, czy czy­ta­łam jakiś książ­kowy hor­ror, chyba nie.

          • PigOut 06/04/2016 at 09:28

            Zazdro. Osbi­ście jakoś nie potra­fię się wczuć w “Para­nor­mal Acti­vity”. Chyba nawet przy­sną­łem. Podob­nie mia­łem z “Blair Witch Pro­ject”. Nie moje klimaty.

  • Reply LukeSK 04/04/2016 at 16:13

    dzięki PiqOut ! Bloga pro­wa­dzę sam :).

    • Reply PigOut 04/04/2016 at 19:21

      W opi­sie masz “zre­ce­zu­jemy”. To mnie zmy­liło. W każ­dym razie śle­dzę i zwra­cam uwagę na werdykt.

  • Reply LukeSK 04/04/2016 at 16:13

    dzięki PiqOut ! Bloga pro­wa­dzę sam :).

    • Reply PigOut 04/04/2016 at 19:21

      W opi­sie masz “zre­ce­zu­jemy”. To mnie zmy­liło. W każ­dym razie śle­dzę i zwra­cam uwagę na werdykt.

  • Reply Blogierka 07/04/2016 at 02:28

    No jak na taki pocisk 6/10 to cał­kiem nie­zły wynik ;).
    Recka miszcz!! a ilość epi­te­tów roz­wala sys­tem! 😀 100/10 za tuń­czyka <3

    • Reply PigOut 07/04/2016 at 08:34

      Wiesz jak jest z oce­nami, trzeba wycią­gnąć śred­nią ważoną, bo pojawi się bół dupy, że film X był gor­szy, a dostał lep­szą notę. Nie zmie­nia to faktu, że “Świt spra­wie­dli­wo­ści” jest strasz­nym paździerzem 😉

      • Reply Blogierka 08/04/2016 at 01:37

        Hehe, no dla­tego też nie zmie­rzam oglą­dać 😉
        Ale przy­znaje tra­iler to nie­zła ściema– naprawdę dobrze się to zapo­wia­dało.
        ps. Pisz o tych burgerach! 🙂

  • Reply Blogierka 07/04/2016 at 02:28

    No jak na taki pocisk 6/10 to cał­kiem nie­zły wynik ;).
    Recka miszcz!! a ilość epi­te­tów roz­wala sys­tem! 😀 100/10 za tuń­czyka <3

    • Reply PigOut 07/04/2016 at 08:34

      Wiesz jak jest z oce­nami, trzeba wycią­gnąć śred­nią ważoną, bo pojawi się bół dupy, że film X był gor­szy, a dostał lep­szą notę. Nie zmie­nia to faktu, że “Świt spra­wie­dli­wo­ści” jest strasz­nym paździerzem 😉

      • Reply Blogierka 08/04/2016 at 01:37

        Hehe, no dla­tego też nie zmie­rzam oglą­dać 😉
        Ale przy­znaje tra­iler to nie­zła ściema– naprawdę dobrze się to zapo­wia­dało.
        ps. Pisz o tych burgerach! 🙂

  • Reply Korek od Wina 11/04/2016 at 10:44

    Uwiel­biam Twój styl pisa­nia! PS. ja też #NiePłakałamPoSupermanie!

    • Reply PigOut 11/04/2016 at 12:32

      Dzięki. Nadal trwają poszu­ki­wa­nia osoby, która pła­kała 😉 Coś czuję, że Wał­brzych prę­dzej znaj­dzie złoty pociąg.

  • Reply Korek od Wina 11/04/2016 at 10:44

    Uwiel­biam Twój styl pisa­nia! PS. ja też #NiePłakałamPoSupermanie!

    • Reply PigOut 11/04/2016 at 12:32

      Dzięki. Nadal trwają poszu­ki­wa­nia osoby, która pła­kała 😉 Coś czuję, że Wał­brzych prę­dzej znaj­dzie złoty pociąg.

  • Reply Mama Calineczki 12/04/2016 at 10:54

    Hmmm…Moi zna­jomi zachwy­cali się tym fil­mem i twier­dzili, że jest super. Mia­łam na niego iść, ale spóź­ni­łam się do kina. Sama nie wiem, czy żało­wać, czy nie. 😛

    • Reply PigOut 12/04/2016 at 11:50

      Musisz sobie odpo­wie­dzieć na poniż­sze pyta­nia:
      Czy lubisz, kiedy film jest spójny?
      Czy lubisz, kiedy film jest logiczny?
      Czy uwa­żasz, że dia­logi są istotne dla filmu?
      Czy dostrze­gasz róż­nicę mię­dzy “mroczny” a “depre­syjny”?
      Czy lubisz, kiedy czas w kinie mija na tyle szybko, że nie patrzysz na zega­rek?
      Czy drażni Cię, kiedy wjeż­dzają napisy koń­cowe, a Ty nie dosta­łaś odpo­wie­dzi na wszyst­kie pytania?

      Jeśli na więk­szość pytań odpo­wie­dzia­łąś TAK, ist­nieje duże praw­do­po­do­bień­stwo, że film Ci się nie spodoba 😉

  • Reply Mama Calineczki 12/04/2016 at 10:54

    Hmmm…Moi zna­jomi zachwy­cali się tym fil­mem i twier­dzili, że jest super. Mia­łam na niego iść, ale spóź­ni­łam się do kina. Sama nie wiem, czy żało­wać, czy nie. 😛

    • Reply PigOut 12/04/2016 at 11:50

      Musisz sobie odpo­wie­dzieć na poniż­sze pyta­nia:
      Czy lubisz, kiedy film jest spójny?
      Czy lubisz, kiedy film jest logiczny?
      Czy uwa­żasz, że dia­logi są istotne dla filmu?
      Czy dostrze­gasz róż­nicę mię­dzy “mroczny” a “depre­syjny”?
      Czy lubisz, kiedy czas w kinie mija na tyle szybko, że nie patrzysz na zega­rek?
      Czy drażni Cię, kiedy wjeż­dzają napisy koń­cowe, a Ty nie dosta­łaś odpo­wie­dzi na wszyst­kie pytania?

      Jeśli na więk­szość pytań odpo­wie­dzia­łaś TAK, ist­nieje duże praw­do­po­do­bień­stwo, że film Ci się nie spodoba 😉

  • Reply Pawel Szpala 13/04/2016 at 07:06

    Tylko w Vivie jest wię­cej “narzekania”

    • Reply PigOut 13/04/2016 at 07:58

      Już zacie­ram ręce na star­cie Kapi­tana Męczy­buły z Iron Manem. Tam to dopiero będzie narzekania.

  • Reply Pawel Szpala 13/04/2016 at 07:06

    Tylko w Vivie jest wię­cej “narzekania”

    • Reply PigOut 13/04/2016 at 07:58

      Już zacie­ram ręce na star­cie Kapi­tana Męczy­buły z Iron Manem. Tam to dopiero będzie narzekania.

  • Reply alien666x 15/04/2016 at 08:01

    Fajny wywia­dzik. A zniżka zawsze na prop­sie. #ObyNieWcycki

    • Reply PigOut 15/04/2016 at 08:22

      I batony też fajne. Ten Milki Way nie chce mi wyjść z głowy 😉 Z kolei nasz wspólny zna­jomy bar­dzo zachwala sma­żo­nego Bounty.

      • Reply alien666x 15/04/2016 at 08:42

        Cóż zostaje mi tylko zacy­to­wać Reni Jusis: “Kie­dyś Cię znajdę” 🙂

        • Reply PigOut 15/04/2016 at 08:58

          Albo Liama Neesona z “Upro­wa­dzo­nej”: “Nie wiem, gdzie sto­isz w tym tygo­dniu, ale znajdę Cię i sczysz­czę cam­pera z batonów”.

  • Reply alien666x 15/04/2016 at 08:01

    Fajny wywia­dzik. A zniżka zawsze na prop­sie. #ObyNieWcycki

    • Reply PigOut 15/04/2016 at 08:22

      I batony też fajne. Ten Milki Way nie chce mi wyjść z głowy 😉 Z kolei nasz wspólny zna­jomy bar­dzo zachwala sma­żo­nego Bounty.

      • Reply alien666x 15/04/2016 at 08:42

        Cóż zostaje mi tylko zacy­to­wać Reni Jusis: “Kie­dyś Cię znajdę” 🙂

        • Reply PigOut 15/04/2016 at 08:58

          Albo Liama Neesona z “Upro­wa­dzo­nej”: “Nie wiem, gdzie sto­isz w tym tygo­dniu, ale znajdę Cię i sczysz­czę cam­pera z batonów”.

  • Reply ewa_inga 15/04/2016 at 17:25

    400 kalo­rii????? Pod­czas 1 h leże­nia na kana­pie i oglą­da­nia TV spala się 50 kalo­rii, czyli po zje­dze­niu batona, muszę wcią­gnąć pół sezonu House of cards.….… CHALLENGE ACCEPTED

    • Reply PigOut 16/04/2016 at 11:33

      Ja mam pla­nach obej­rzeć cią­giem drugi sezon Dare­De­vila, więc mogę na legalu nawet dwie sztuki obrócić 😉

  • Reply ewa_inga 15/04/2016 at 17:25

    400 kalo­rii????? Pod­czas 1 h leże­nia na kana­pie i oglą­da­nia TV spala się 50 kalo­rii, czyli po zje­dze­niu batona, muszę wcią­gnąć pół sezonu House of cards.….… CHALLENGE ACCEPTED

    • Reply PigOut 16/04/2016 at 11:33

      Ja mam pla­nach obej­rzeć cią­giem drugi sezon Dare­De­vila, więc mogę na legalu nawet dwie sztuki obrócić 😉

  • Reply Blogierka 16/04/2016 at 02:18

    Zaczy­nam eks­pe­ry­menty z tym cia­stem nale­śni­ko­wym! 😀
    Fajni czło­wiek z tego Pana Batona. A za nie­chęć do korpo i odwagę i jaja w tak mło­dym wieku– sza­cu­ne­czek!
    ps. <3

    • Reply PigOut 16/04/2016 at 11:42

      Jak pomy­ślę, jakie mia­łem siano w wieku 20 lat to jesz­cze bar­dziej zazdrosz­czę ogar­nię­cia. Wrzu­caj na bloga mate­riał z robie­nia bato­nów w domo­wych warunkach 🙂

      • Reply Blogierka 16/04/2016 at 23:56

        Jak wstydu nie będzie 😛 😉

        • Reply PigOut 17/04/2016 at 16:17

          Oj tam oj tam. Im bar­dziej nie wyj­dzie tym atrak­cyj­niej­szy materiał.

          • Blogierka 17/04/2016 at 23:58

            Buehehe!! 😀

  • Reply Blogierka 16/04/2016 at 02:18

    Zaczy­nam eks­pe­ry­menty z tym cia­stem nale­śni­ko­wym! 😀
    Fajni czło­wiek z tego Pana Batona. A za nie­chęć do korpo i odwagę i jaja w tak mło­dym wieku– sza­cu­ne­czek!
    ps. <3

    • Reply PigOut 16/04/2016 at 11:42

      Jak pomy­ślę, jakie mia­łem siano w gło­wie w wieku 20 lat to jesz­cze bar­dziej zazdrosz­czę ogar­nię­cia. Wrzu­caj na bloga mate­riał z robie­nia bato­nów w domo­wych warunkach 🙂

      • Reply Blogierka 16/04/2016 at 23:56

        Jak wstydu nie będzie 😛 😉

        • Reply PigOut 17/04/2016 at 16:17

          Oj tam oj tam. Im bar­dziej nie wyj­dzie tym atrak­cyj­niej­szy materiał.

          • Blogierka 17/04/2016 at 23:58

            Buehehe!! 😀

  • Reply Nat 17/04/2016 at 12:20

    Tylko 400? Skan­dal, tyle samo przyj­miesz, zja­da­jąc 3 tony jar­mużu. Jestem roz­cza­ro­wany. Po cichu liczy­łem na 4-cyfrowy wynik, tym­cza­sem wystar­czy 5000 bur­pees i jeste­śmy na zero.“
    aha­ha­ha­ha­ha­haha <3 you’re so evil 😀

    spoko zią ten pan baton. już nigdy nie będę chuda i zdrowa, ale trudno, nie spo­cznę póki nie spró­buję sma­żo­nych batonów.

    p.s. czy ja dobrze zro­zu­mia­łam, że eks­pe­ry­men­to­wał na dzie­ciach, poda­jąc im mro­żoną azo­tem whi­skey? 😀 #złyCzłowiek

    • Reply PigOut 17/04/2016 at 16:19

      Dokład­nie tak. Obrońcy zwie­rząt zablo­ko­wali testy na mał­pach i czwo­ro­no­gach, za to w przed­szkolu przy­jęto go z otwar­tymi rękami. Opie­kunki zachwy­cone, dzie­ciaki w końcu leża­ko­wały jak należy 😉

      • Reply Nat 18/04/2016 at 10:42

        Czyli jak moje dziecko prze­sta­nie być anio­łem, to już wiem, gdzie szu­kać pomocy;)

  • Reply Driving nuts 17/04/2016 at 12:20

    Tylko 400? Skan­dal, tyle samo przyj­miesz, zja­da­jąc 3 tony jar­mużu. Jestem roz­cza­ro­wany. Po cichu liczy­łem na 4-cyfrowy wynik, tym­cza­sem wystar­czy 5000 bur­pees i jeste­śmy na zero.“
    aha­ha­ha­ha­ha­haha <3 you’re so evil 😀

    spoko zią ten pan baton. już nigdy nie będę chuda i zdrowa, ale trudno, nie spo­cznę póki nie spró­buję sma­żo­nych batonów.

    p.s. czy ja dobrze zro­zu­mia­łam, że eks­pe­ry­men­to­wał na dzie­ciach, poda­jąc im mro­żoną azo­tem whi­skey? 😀 #złyCzłowiek

    • Reply PigOut 17/04/2016 at 16:19

      Dokład­nie tak. Obrońcy zwie­rząt zablo­ko­wali testy na mał­pach i czwo­ro­no­gach, za to w przed­szkolu przy­jęto go z otwar­tymi rękami. Opie­kunki zachwy­cone, dzie­ciaki w końcu leża­ko­wały jak należy 😉

      • Reply Driving nuts 18/04/2016 at 10:42

        Czyli jak moje dziecko prze­sta­nie być anio­łem, to już wiem, gdzie szu­kać pomocy;)

  • Reply ewa_inga 19/04/2016 at 14:11

    Mi się jesz­cze podoba “Marzy­ciel vs Fin­ding Never­land”, ale to ten sam dys­try­bu­tor co “Tak to się teraz robi vs Switch” — czyli jak to kie­dyś powie­dział Woje­wódzki o jed­nym pio­sen­ka­rzu co dał swo­jemu kolej­nemu dziecku kolejne zaje­bi­ste imię — “dealera nie zmie­nił“
    tego typu tytuły poka­zują że tłu­macz nie miał tu nic do powie­dze­nia, cud że pozwa­lają im tłu­ma­czyć ścieżkę dia­lo­gową, bo może dys­try­bu­to­rzy lepiej wie­dzą co pol­ski widz chciałby usły­szeć w kinie 😀

    • Reply PigOut 19/04/2016 at 20:56

      W zasa­dzie temat mógłby być cykliczny — mate­riału nie zabrak­nie. A sły­sza­łaś o róż­nicy w tłu­ma­cze­niu dia­lo­gów pomię­dzy “Świ­tem spra­wie­dli­wo­ści” z napi­sami a lek­to­rem? W ostat­niej sce­nie, kiedy zja­wia się Won­der Woman, Sup­cio pyta Nie­to­perka: Znasz ją? Na co Bati rzuca: Nie, myśla­łem, że jest z Tobą.
      W wer­sji z dub­bin­giem zmie­nili na… a zresztą sama zobacz:
      https://www.youtube.com/watch?v=W-WatpugD2M

  • Reply ewa_inga 19/04/2016 at 14:11

    Mi się jesz­cze podoba “Marzy­ciel vs Fin­ding Never­land”, ale to ten sam dys­try­bu­tor co “Tak to się teraz robi vs Switch” — czyli jak to kie­dyś powie­dział Woje­wódzki o jed­nym pio­sen­ka­rzu co dał swo­jemu kolej­nemu dziecku kolejne zaje­bi­ste imię — “dealera nie zmie­nił“
    tego typu tytuły poka­zują że tłu­macz nie miał tu nic do powie­dze­nia, cud że pozwa­lają im tłu­ma­czyć ścieżkę dia­lo­gową, bo może dys­try­bu­to­rzy lepiej wie­dzą co pol­ski widz chciałby usły­szeć w kinie 😀

    • Reply PigOut 19/04/2016 at 20:56

      W zasa­dzie temat mógłby być cykliczny — mate­riału nie zabrak­nie. A sły­sza­łaś o róż­nicy w tłu­ma­cze­niu dia­lo­gów pomię­dzy “Świ­tem spra­wie­dli­wo­ści” z napi­sami a lek­to­rem? W ostat­niej sce­nie, kiedy zja­wia się Won­der Woman, Sup­cio pyta Nie­to­perka: Znasz ją? Na co Bati rzuca: Nie, myśla­łem, że jest z Tobą.
      W wer­sji z dub­bin­giem zmie­nili na… a zresztą sama zobacz:
      https://www.youtube.com/wat

  • Reply Mona Te 19/04/2016 at 15:40

    OMG, ale bym jadła! *_____* Nikt by mnie stam­tąd nie odcią­gnął! *_____*

    • Reply PigOut 19/04/2016 at 20:58

      Pole­cam, a na dobrym jedze­niu to ja się znam 😉

      • Reply Mona Te 19/04/2016 at 21:14

        Dzięki! 😀 Jak tylko gdzieś ich zoba­czę, to spróbuję 😀

  • Reply Mona Te 19/04/2016 at 15:40

    OMG, ale bym jadła! *_____* Nikt by mnie stam­tąd nie odcią­gnął! *_____*

    • Reply PigOut 19/04/2016 at 20:58

      Pole­cam, a na dobrym jedze­niu to ja się znam 😉

      • Reply Mona Te 19/04/2016 at 21:14

        Dzięki! 😀 Jak tylko gdzieś ich zoba­czę, to spróbuję 😀

  • Reply Blogierka 21/04/2016 at 02:07

    No i pada pyta­nie– co ćpią dys­try­bu­to­rzy?! To jest qurde farsa! Ja myślę że jeśli juz dostają zagra­ma­niczny film do dys­try­bu­cji to robią sub­ti­tles i nic wie­cej nie ruszają! No bitch pliz! Az wstyd!
    ps. Genialny post! Roz­wa­ża­łeś zosta­nie kry­ty­kiem fil­mo­wym? albo kuli­nar­nym? zacny hejt zawsze na propsie! 😀

    • Reply PigOut 21/04/2016 at 07:02

      Zanim ktoś zosta­nie dys­try­bu­to­rem powi­nien prze­cho­dzić psy­cho­te­sty. Te, w któ­rych poka­zuje się czarne plamy i trzeba dpo­wie­dzieć co się widzi. To juz by dało jako tako pogląd z kim mamy do czynienia.

      Jak byłem młod­szy to wie­lo­krot­nie widzia­łem się w roli kry­tyka. Nie­stety póź­niej oka­zało się, że nie jestem w sta­nie zmu­sić się do obej­rze­nia połowy gatun­ków, z mle­odra­ma­tem na czele, więc odpa­dają wszyst­kie pseu­do­in­te­lek­tu­alne tek­sty o “cudow­nych kadrach”, “wybit­nej meta­fo­rze cze­goś tam” i “doko­na­łej muzyce”. Lubię hej­to­wać block­ba­stery, ale i tak nikt tego nie czyta, bo się boi spo­ile­rów. W kwe­stii kuli­nar­niów potra­fię tylko powie­dzieć #jadł­bym albo #Whe­re­The­Fuc­kI­sMeat? Ale chill, shej­to­wac da się wszystko 😉

      • Reply Blogierka 22/04/2016 at 00:22

        Hehe, no to dobrze że możesz speł­niać się na blogu w tema­tyce która Cię kręci! 😉
        ps. Obok psy­cho­te­stów zna­jo­mość angiel­skiego rów­nież imo;)

  • Reply Blogierka 21/04/2016 at 02:07

    No i pada pyta­nie– co ćpią dys­try­bu­to­rzy?! To jest qurde farsa! Ja myślę że jeśli juz dostają zagra­ma­niczny film do dys­try­bu­cji to robią sub­ti­tles i nic wie­cej nie ruszają! No bitch pliz! Az wstyd!
    ps. Genialny post! Roz­wa­ża­łeś zosta­nie kry­ty­kiem fil­mo­wym? albo kuli­nar­nym? zacny hejt zawsze na propsie! 😀

    • Reply PigOut 21/04/2016 at 07:02

      Zanim ktoś zosta­nie dys­try­bu­to­rem powi­nien prze­cho­dzić psy­cho­te­sty. Te, w któ­rych poka­zuje się czarne plamy i trzeba dpo­wie­dzieć co się widzi. To juz by dało jako tako pogląd z kim mamy do czynienia.

      Jak byłem młod­szy to wie­lo­krot­nie widzia­łem się w roli kry­tyka. Nie­stety póź­niej oka­zało się, że nie jestem w sta­nie zmu­sić się do obej­rze­nia połowy gatun­ków, z mle­odra­ma­tem na czele, więc odpa­dają wszyst­kie pseu­do­in­te­lek­tu­alne tek­sty o “cudow­nych kadrach”, “wybit­nej meta­fo­rze cze­goś tam” i “dosko­na­łej muzyce”. Lubię hej­to­wać block­ba­stery, ale i tak nikt tego nie czyta, bo się boi spo­ile­rów. W kwe­stii kuli­nar­niów potra­fię tylko powie­dzieć #jadł­bym albo #Whe­re­The­Fuc­kI­sMeat? Ale chill, shej­to­wac da się wszystko 😉

      • Reply Blogierka 22/04/2016 at 00:22

        Hehe, no to dobrze że możesz speł­niać się na blogu w tema­tyce która Cię kręci! 😉
        ps. Obok psy­cho­te­stów zna­jo­mość angiel­skiego rów­nież imo;)

  • Reply Antypatycznie Antypatycznie 24/04/2016 at 12:43

    Cześć, czo­łem ! Aż ciarki idą po ple­cach, ten wiru­jący seks pamię­tam ale nigdy nie uży­wam tej nazwy, jest taka obca. To dirty dan­cing i nic innego. Mło­dzi gniewni uży­wam i nie zna­łam ory­gi­nal­nej nazwy, swoją drogą uwiel­biam ten film. Tytuły są tłu­ma­czone od czapy, czę­sto z sio­strą się śmieje, że cze­ka­ły­śmy tylko aż prze­tłu­ma­czą nam Dr House. Dok­tor Dom to było by coś. Zbyt­nio by nas to jed­nak nie zdzi­wiło patrząc po chi­rur­dzy a greys ana­tomy. Zawsze zasta­na­wia­łam się kto odpo­wiada za te tłu­ma­cze­nia. Jak można przy­cią­gać ludzi kom­plet­nie nie tra­fio­nym tytu­łem. Jedyne co mi się nie podo­bało tutaj to ” nie prawda, że bar­dziej hetero” ? nie do końca rozu­miem bo łotr jeden jest homo ?

    • Reply PigOut 27/04/2016 at 09:22

      Jakoś tak wyszło z tym hetero 😉 Po pro­stu Pol­ska wer­sja nie ma mocy i na dzień dobry pozy­cjo­nuje film w złej gru­pie doce­lo­wej. Gdyby Greys Ana­tomy został nazwany pra­wi­dłowo, nabrałby nowego kon­tek­stu po pre­mie­rze “50 twa­rzy Greya” ;). Dys­try­bu­tor nie wie­rzył w inte­li­gen­cję pol­skiego widza, a i tak wszy­scy wie­dzą, że nazwa pocho­dzi od podręcznika.

  • Reply Antypatycznie.pl 24/04/2016 at 12:43

    Cześć, czo­łem ! Aż ciarki idą po ple­cach, ten wiru­jący seks pamię­tam ale nigdy nie uży­wam tej nazwy, jest taka obca. To dirty dan­cing i nic innego. Mło­dzi gniewni uży­wam i nie zna­łam ory­gi­nal­nej nazwy, swoją drogą uwiel­biam ten film. Tytuły są tłu­ma­czone od czapy, czę­sto z sio­strą się śmieje, że cze­ka­ły­śmy tylko aż prze­tłu­ma­czą nam Dr House. Dok­tor Dom to było by coś. Zbyt­nio by nas to jed­nak nie zdzi­wiło patrząc po chi­rur­dzy a greys ana­tomy. Zawsze zasta­na­wia­łam się kto odpo­wiada za te tłu­ma­cze­nia. Jak można przy­cią­gać ludzi kom­plet­nie nie tra­fio­nym tytu­łem. Jedyne co mi się nie podo­bało tutaj to ” nie prawda, że bar­dziej hetero” ? nie do końca rozu­miem bo łotr jeden jest homo ?

    • Reply PigOut 27/04/2016 at 09:22

      Jakoś tak wyszło z tym hetero 😉 Po pro­stu Pol­ska wer­sja nie ma mocy i na dzień dobry pozy­cjo­nuje film w złej gru­pie doce­lo­wej. Gdyby Greys Ana­tomy został nazwany pra­wi­dłowo, nabrałby nowego kon­tek­stu po pre­mie­rze “50 twa­rzy Greya” ;). Dys­try­bu­tor nie wie­rzył w inte­li­gen­cję pol­skiego widza, a i tak wszy­scy wie­dzą, że nazwa pocho­dzi od podręcznika.

  • Reply Lektury obowiązkowe 08/05/2016 at 10:53

    Jak spra­wić, żeby ludzie zamiast zazdro­ścić Ci wygra­nia 60 baniek, zaczęli Ci współ­czuć? Kup sobie 1500 Fia­tów Panda. 😉

    • Reply PigOut 08/05/2016 at 11:07

      A jak chcesz, żeby się z Cie­bie śmiali, kupu­jesz 2500 Fia­tów Multipla 😉

  • Reply Lektury obowiązkowe 08/05/2016 at 10:53

    Jak spra­wić, żeby ludzie zamiast zazdro­ścić Ci wygra­nia 60 baniek, zaczęli Ci współ­czuć? Kup sobie 1500 Fia­tów Panda. 😉

    • Reply PigOut 08/05/2016 at 11:07

      A jak chcesz, żeby się z Cie­bie śmiali, kupu­jesz 2500 Fia­tów Multipla 😉

  • Reply Nat 08/05/2016 at 14:27

    Aha­ha­ha­hahh­hah uśmia­łam się jak głu­pia. Majów­kowy grill i wypad do Władysławowa:DDD

    Mógł­byś zro­bić for­tunę na kon­stru­owa­niu pakie­tów dla boga­czy. Np.lot w kosmos+wódka+BigMaki+Lewandowska. Jesz­cze bym dodała wizytę w naj­droż­szej restau­ra­cji świata. 1500 euro za 3 godziny i 14 potraw. Mówili dziś w telewizorze. 😀

    • Reply PigOut 08/05/2016 at 19:58

      Szału ceno­wego w tej naj­droż­szej restau­ra­cji nie ma 😉 U Amaro Basiury scho­dzą podobne rachunki, cho­ciaż w sumie u niego wino pod­bija stawki. Gene­ral­nie pole­cam się każ­demu milio­ne­rowi, który bar­dzo szybko chciałby zban­kru­to­wać. Będzie biedny, ale oto­czony epic­kimi gadżetami 🙂

  • Reply Driving nuts 08/05/2016 at 14:27

    Aha­ha­ha­hahh­hah uśmia­łam się jak głu­pia. Majów­kowy grill i wypad do Władysławowa:DDD

    Mógł­byś zro­bić for­tunę na kon­stru­owa­niu pakie­tów dla boga­czy. Np.lot w kosmos+wódka+BigMaki+Lewandowska. Jesz­cze bym dodała wizytę w naj­droż­szej restau­ra­cji świata. 1500 euro za 3 godziny i 14 potraw. Mówili dziś w telewizorze. 😀

    • Reply PigOut 08/05/2016 at 19:58

      Szału ceno­wego w tej naj­droż­szej restau­ra­cji nie ma 😉 U Amaro Basiury scho­dzą podobne rachunki, cho­ciaż w sumie u niego wino pod­bija stawki. Gene­ral­nie pole­cam się każ­demu milio­ne­rowi, który bar­dzo szybko chciałby zban­kru­to­wać. Będzie biedny, ale oto­czony epic­kimi gadżetami 🙂

  • Reply Blogierka 09/05/2016 at 01:11

    Oka­zało się że wygrały 3 osoby także wpis do tun­ningu :P.
    Ale dzięki za edu­ka­cyjny wpis! Lewan­dow­ska bie­rze za tydzień 2700?! #japier­dole!
    ps.Proszę mi przy­po­mnieć jak będą następne kumu­la­cje! W razie wygra­nej obie­cuje się odwdzię­czyć dronem 😀

    • Reply PigOut 09/05/2016 at 07:40

      Kiler, 18 milio­nów? Ochu­ja­łeś? Co ja sobie za to kupię, waciki?

      Zapi­sa­łaś się na new­slet­ter z aler­tami o kumu­la­cjach. Jeśli ja wygram, rewan­żuję się pod­na­ję­ciem Lewan­dow­skiej na kilka mie­sięcy. Popil­nuje Ci roweru i ponosi siaty z biedry 😉

  • Reply Blogierka 09/05/2016 at 01:11

    Oka­zało się że wygrały 3 osoby także wpis do tun­ningu :P.
    Ale dzięki za edu­ka­cyjny wpis! Lewan­dow­ska bie­rze za tydzień 2700?! #japier­dole!
    ps.Proszę mi przy­po­mnieć jak będą następne kumu­la­cje! W razie wygra­nej obie­cuje się odwdzię­czyć dronem 😀

    • Reply PigOut 09/05/2016 at 07:40

      Kiler, 18 milio­nów? Ochu­ja­łeś? Co ja sobie za to kupię, waciki?

      Zapi­sa­łaś się na new­slet­ter z aler­tami o kumu­la­cjach. Jeśli ja wygram, rewan­żuję się pod­na­ję­ciem Lewan­dow­skiej na kilka mie­sięcy. Popil­nuje Ci roweru i ponosi siaty z biedry 😉

      • Reply Blogierka 10/05/2016 at 00:19

        DEAL! 😀

  • Reply Antypatycznie Antypatycznie 11/05/2016 at 22:34

    No serio mógł­byś im pisać sce­na­riu­sze roz­ry­wek z dokład­nym wyli­cze­niem co o dolara. nie wiem czy chcia­ła­bym wygrać 60mln. lubię swoje życie a takie pie­nią­dze mogłyby je zmie­nić nie do poznania.

    • Reply PigOut 12/05/2016 at 09:33

      Muisz być gotowa na taką oko­licz­ność, wiesz, nie­szczę­ścia cho­dzą po ludziach 😉 Po pierw­sze — co naj­mniej przez mie­siąc zacho­wu­jesz się, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Cho­dzisz do pracy, wciąż ser­wu­jesz uśmiech nr 5 ludziom, któ­rych nie lubisz, etc. Po dru­gie — roz­dzie­lasz kesz na kilka kont, z czego więk­szość będzie zamro­żona — zmie­rzasz do tego, żeby zostać ren­tierką. Po trze­cie — roz­wa­lasz kilka zło­tych na wła­sne zachcianki — fury, drony i podróże, ale bez eks­tr­wa­gan­cji. Po czwarte — jesteś nie­za­leżna fin­sowo i możesz zacząć robić to, co naprawdę lubisz i “czu­jesz” (i na tym zara­biać). Od teraz czas jest dla Cie­bie cen­niej­szy niż pie­nią­dze. Po piąte — żyjesz w cie­niu i nie ema­nu­jesz bogac­twem. Naj­gor­sze, co możesz zro­bic to wypu­co­wać się wśród rodziny i zna­jo­mych infor­ma­cją o wygra­nej. Nawet, jeśli każ­demu coś odpa­lisz, to wciąż będzie za mało. Roz­cza­ro­wa­nie przej­dzie w gorycz i zawiść. Wpę­dzą Cie w poczu­cie winy.

  • Reply Antypatycznie.pl 11/05/2016 at 22:34

    No serio mógł­byś im pisać sce­na­riu­sze roz­ry­wek z dokład­nym wyli­cze­niem co o dolara. nie wiem czy chcia­ła­bym wygrać 60mln. lubię swoje życie a takie pie­nią­dze mogłyby je zmie­nić nie do poznania.

  • Reply Vandrer Uggle 18/05/2016 at 09:02

    Tłu­ma­cze­nia tytu­łów to inny świat. Tego nie zrozumiesz.

  • Reply Vandrer Uggle 18/05/2016 at 09:02

    Tłu­ma­cze­nia tytu­łów to inny świat. Tego nie zrozumiesz.

  • Reply Vandrer Uggle 18/05/2016 at 09:09

    Genialny post:D

  • Reply Vandrer Uggle 18/05/2016 at 09:09

    Genialny post:D

  • Reply Vandrer Uggle 18/05/2016 at 09:19

    Czy­ta­nie Roz­pust­nego Nasie­nia w waka­cyj­nych kli­ma­tach brzmi nieco maso­chi­stycz­nie;) Choć z tego co sowa pamięta to walki z dru­giej czę­ści toczyły sie na plaży czy w innym buszu #soc­lose
    Van­drer nie potrze­buje już czy­tać książki Kun­dery bo Twoje stresz­cze­nie zdaje się wyczer­py­wać temat. Jeśli chcesz wię­cej takich odlo­tów to pole­cam San­dora Marai’ego . Akcja w tego typu książ­kach jest sprawą dru­go­rzędną, cza­sami nawet czternastorzędną. 🙂

    • Reply PigOut 18/05/2016 at 09:48

      Gdy­bym na matu­rze miał zin­ter­pre­to­wać “Nie­zno­śną lek­kość bytu”, raczyj bym nie zdał 😉

      Co w takim razie jest pier­wo­rzędne u Sandora?

      • Reply Vandrer Uggle 18/05/2016 at 10:07

        Jeśli cho­dzi o książkę od czapy z wąt­kiem mor­der­stwa, kocha­nek i poszu­ki­wa­nia sensu życia to zde­cy­do­wa­nie “Wyspa”. Jeśli nato­miast chcesz zgłę­biać naturę przy­jaźni to “Żar”. Sowa ostrzega jed­nak że same wyda­rze­nia u Mara­iego nie są tak istotne jak prze­my­śle­nia boha­te­rów i ich pokrę­cone rela­cje. To spe­cy­ficzna lite­ra­tura, zde­cy­do­wa­nie nie na każ­dego. Sam autor zresztą popeł­nił samo­bój­stwo, przy­tło­czony wła­snymi roz­k­mi­nami.
        Z bar­dziej straw­nych nar­ra­cyj­nie ksią­żek Van­drer poleca “Głód” Knuta Ham­suna. Krót­kie i genialne, Ham­sun jest jed­nym z twór­ców powie­ści psy­cho­lo­gicz­nej, a w tej pozy­cji ociera się też o natu­ra­lizm. Akcja dzieje się dawno temu w Chri­stiani (stare Oslo), młody fre­elan­cer z aspi­ra­cjami filo­zo­ficz­nymi roz­k­mi­nia jak tu prze­żyć do pierw­szego by nie musieć odgry­zać sobie kciuka. Jeśli zatem cho­dzi o pole­ca­nie dziw­nych ksią­żek to wal do sowy jak w dym.:D

        • Reply PigOut 18/05/2016 at 10:49

          Wszystko sobie zapi­suje w moim notat­niczku, ale po Kun­de­rze tro­chę boję wcho­dzić w zbyt filo­zo­ficzne lek­tury, przy­naj­mniej w ramach wyzwa­nia blo­go­wego. Jestem pro­sty chło­pak i zacho­dzi ryzyko, że nie zła­pię prze­kazu. Nie chciał­bym się za bar­dzo pogrą­żyć pisząc póź­niej sprawozdanie 😉

          • Vandrer Uggle 18/05/2016 at 11:07

            Rzecz w tym, że w tego typu lek­tu­rach nie powinno ist­nieć coś takiego jak wła­ściwy prze­kaz. Co czy­tel­nik z tego wynie­sie to jego, wara innym od tego. Jedy­nym ryzy­kiem jest więc raczej znu­dze­nie niż błędne zro­zu­mie­nie. Co naj­wy­żej można nie wyła­pać wszyst­kiego ale to też nie grzech. Sowa ma nadzieję, że w czerwcu wróci do nor­mal­nego blo­go­wa­nia i jed­nym z pierw­szych tek­stów będzie wła­śnie recen­zja Głodu z per­spek­tywy współ­cze­snego fre­elan­cera. Tak więc zapra­szam w przyszłości:)

          • PigOut 18/05/2016 at 11:43

            Tak serio to nie dbam o poprawna inter­pre­ta­cję. Na szczę­ście już nie muszę, ale prawdą jest, że po takich lek­tu­rach ciężko napi­sać coś sen­sow­nego na temat książki. Czy­tel­nicy powie­dzą “bitch plizz, co to ma być? Na pewno czy­ta­łeś książkę XYZ?”, ale w sumie to pro­blem blo­gów, które mają czytelników 😉

            Cze­kam w takim razie na reckę Głodu.

  • Reply Vandrer Uggle 18/05/2016 at 09:19

    Czy­ta­nie Roz­pust­nego Nasie­nia w waka­cyj­nych kli­ma­tach brzmi nieco maso­chi­stycz­nie;) Choć z tego co sowa pamięta to walki z dru­giej czę­ści toczyły sie na plaży czy w innym buszu #soc­lose
    Van­drer nie potrze­buje już czy­tać książki Kun­dery bo Twoje stresz­cze­nie zdaje się wyczer­py­wać temat. Jeśli chcesz wię­cej takich odlo­tów to pole­cam San­dora Marai’ego . Akcja w tego typu książ­kach jest sprawą dru­go­rzędną, cza­sami nawet czternastorzędną. 🙂

    • Reply PigOut 18/05/2016 at 09:48

      Gdy­bym na matu­rze miał zin­ter­pre­to­wać “Nie­zno­śną lek­kość bytu”, raczej bym nie zdał 😉

      Co w takim razie jest pier­wo­rzędne u Sandora?

      • Reply Vandrer Uggle 18/05/2016 at 10:07

        Jeśli cho­dzi o książkę od czapy z wąt­kiem mor­der­stwa, kocha­nek i poszu­ki­wa­nia sensu życia to zde­cy­do­wa­nie “Wyspa”. Jeśli nato­miast chcesz zgłę­biać naturę przy­jaźni to “Żar”. Sowa ostrzega jed­nak że same wyda­rze­nia u Mara­iego nie są tak istotne jak prze­my­śle­nia boha­te­rów i ich pokrę­cone rela­cje. To spe­cy­ficzna lite­ra­tura, zde­cy­do­wa­nie nie na każ­dego. Sam autor zresztą popeł­nił samo­bój­stwo, przy­tło­czony wła­snymi roz­k­mi­nami.
        Z bar­dziej straw­nych nar­ra­cyj­nie ksią­żek Van­drer poleca “Głód” Knuta Ham­suna. Krót­kie i genialne, Ham­sun jest jed­nym z twór­ców powie­ści psy­cho­lo­gicz­nej, a w tej pozy­cji ociera się też o natu­ra­lizm. Akcja dzieje się dawno temu w Chri­stiani (stare Oslo), młody fre­elan­cer z aspi­ra­cjami filo­zo­ficz­nymi roz­k­mi­nia jak tu prze­żyć do pierw­szego by nie musieć odgry­zać sobie kciuka. Jeśli zatem cho­dzi o pole­ca­nie dziw­nych ksią­żek to wal do sowy jak w dym.:D

        • Reply PigOut 18/05/2016 at 10:49

          Wszystko sobie zapi­suje w moim notat­niczku, ale po Kun­de­rze tro­chę boję się wcho­dzić w zbyt filo­zo­ficzne lek­tury, przy­naj­mniej w ramach wyzwa­nia blo­go­wego. Jestem pro­sty chło­pak i zacho­dzi ryzyko, że nie zła­pię prze­kazu. Nie chciał­bym się za bar­dzo pogrą­żyć pisząc póź­niej sprawozdanie 😉

          • Vandrer Uggle 18/05/2016 at 11:07

            Rzecz w tym, że w tego typu lek­tu­rach nie powinno ist­nieć coś takiego jak wła­ściwy prze­kaz. Co czy­tel­nik z tego wynie­sie to jego, wara innym od tego. Jedy­nym ryzy­kiem jest więc raczej znu­dze­nie niż błędne zro­zu­mie­nie. Co naj­wy­żej można nie wyła­pać wszyst­kiego ale to też nie grzech. Sowa ma nadzieję, że w czerwcu wróci do nor­mal­nego blo­go­wa­nia i jed­nym z pierw­szych tek­stów będzie wła­śnie recen­zja Głodu z per­spek­tywy współ­cze­snego fre­elan­cera. Tak więc zapra­szam w przyszłości:)

          • PigOut 18/05/2016 at 11:43

            Tak serio to nie dbam o poprawna inter­pre­ta­cję. Na szczę­ście już nie muszę, ale prawdą jest, że po takich lek­tu­rach ciężko napi­sać coś sen­sow­nego na temat książki. Czy­tel­nicy powie­dzą “bitch plizz, co to ma być? Na pewno czy­ta­łeś książkę XYZ?”, ale w sumie to pro­blem blo­gów, które mają czytelników 😉

            Cze­kam w takim razie na reckę Głodu.

  • Reply PigOut 20/05/2016 at 09:59

    Naprawdę chciał­bym być po stro­nie Bat­mana, bo jak dla mnie to naj­lep­sza ze wszyst­kich postaci i to bez zna­cze­nia, jakie uni­ver­sum weź­miemy. Nie­stety nie potra­fię się prze­ko­nać do jego star­cia z Super­ma­nem. Wszyst­kie zarzuty spi­sa­łem już w osob­nej recce, więc nie będę powie­lał. Z kolei try­lo­gia nola­now­ska to mój ideał i punkt odnie­sie­nia. Co do Kapi­tana Męczy­buły, spo­dzie­wa­łem się jed­nej wiel­kiej tra­ge­dii, a tu miła nie­spo­dzianka. Nie uwa­żam, żeby to była kwe­stia humoru. Wła­śnie wyjąt­kowo mało tu hehesz­ków (nie licząc Pająka i Mrówki), jak na Marvela. Po pro­stu dosta­łem esen­cjo­nalne walki, postaci ewo­lu­owały — patrz prze­miana Iron­Mana i bar­dzo dobre wpro­wa­dze­nie Black Pan­ther, mimo pomi­nię­cia Orgin Story. Wła­snie z taką gra­cją DC powinno wpleść Won­der Women w histo­rię. Do fabuły więk­szych zastrze­żeń nie mam. Kon­flikt poli­tyczny i per­so­nalny popraw­nie zary­so­wany. Da się to kupić.

    Nawet nie pró­buję Cię prze­ko­ny­wać, bo wiem, że masz już wyro­bioną opi­nię i pew­nie sporo argu­men­tów, ale ja też już się zabe­to­no­wa­łem we wła­snej oce­nie tych fil­mów. Tak jak mówisz, kwe­stia gustu, co do kogo tra­fia. Mnie nikt nie dałby rady prze­ko­nać, że “Straż­nicy Galak­tyki” wymia­tają. Nie mniej komen­ta­rze pole­mi­zu­jące, jak naj­bar­dziej mile widziane.

    • Reply Mariusz Łaszewski 20/05/2016 at 10:21

      Zacznę od końca. Napi­sa­łem komen­tarz bo wiem, że z tobą wła­śnie można się spo­koj­nie po wymie­niać opi­niami, bez obawy o ataki hejtu. Bat­man Nolana był dobry, ale to inny bat­man — inne uni­wer­sum. Bar­dzo mi się podo­bała gra Afflecka i będę się upie­rał że to naj­lep­szy Bat­man do tej pory. Bale był dobry, ale tro­chę taki drę­twy. Tu mi się podo­bało że Bruce wie­dział że nie ma szans z Super­ma­nem, jed­nak staną do prze­gra­nej walki. I udało się to poka­zać w fil­mie. Postać Super­mana była tro­chę sko­pana ale cóż nie można mieć wszyst­kiego. Cze­kam teraz ba Bat­mana Afflecka zro­bio­nego przez Afflecka i uwa­żam że może to być cudo 🙂

      Wra­ca­jąc do Kapi­tana. Tu bym miał się czego ciep­nąć. Wstęp tro­chę za długi, ja rozu­miem budo­wa­nie akcji, ale to za długo. Sama wątek walki Aven­ger­sów był tak słaby że nawet akto­rzy nie byli prze­ko­nani o co do końca wal­czą. Bra­cia Russo mieli nie­sa­mo­wity fun­da­ment w postaci komik­so­wej Civil War i mimo to jakoś zabra­kło tu tego “pędu”. Film dobry, ale czu­łem znu­dze­nie i niedosyt.

      • Reply PigOut 20/05/2016 at 11:00

        Co do Afflecka, jak naj­bar­dziej się zga­dzam. Był bru­talny, mroczny i znacz­nie cie­kaw­szy niż Bale, za co wyla­łem na niego wia­dro pochwał, ale osa­dzono go w histo­rii, która mnie nie urze­kła. Efekt jest taki, że cze­kam na solo­wego Bat­mana, ale total­nie nie czuje “hajpu” na Justice League. Zaczy­nam podej­rze­wać, że im bar­dziej film oddala się od komiksu, tym bar­dziej mi się podoba. Kocham try­lo­gię Mrocz­nego Ryce­rza za to, że jest osa­dzona w naszych realiach, z kolei BvS naj­bar­dziej roz­je­chał się w moich oczach, kiedy poja­wiły się wątki z kosmosu (co jest bez sensu, bo Super­man tez nie wziął się z kapu­sty ;). Może dla­tego tak bar­dzo podo­bał mi się Kapi­tan. Kon­flikt był personalno-polityczny, z pomi­nię­ciem obcych cywi­li­za­cji. Pod tym wzglę­dem moje opi­nie zawsze będą pod prąd wzglę­dem fanów komiksu, któ­rzy ocze­kują jak naj­wier­niej­szej ekranizacji.

        Co do Two­ich uwag odno­śnie fabuły Kapi­tana, mam dokład­nie odwrotne odczu­cia. Na Bat­ma­nie krę­ci­łem się w fotelu i mia­łem wra­że­nie, że budo­wa­nie akcji trwa całą wiecz­ność. Z kolei w Kapi­ta­nie pyk i już się tłu­kli na pły­cie lot­ni­ska, pyk i mamy fina­łowe star­cie. Bar­dzo szybko zle­ciał mi seans. Duże roz­cza­ro­wa­nie poczu­łem jedy­nie w kwe­stii zakoń­cze­nia. Ktoś powi­nien zgi­nąć, a tak pogo­dzą ich w pierw­szych 2 minu­tach sequ­ela i znowu wró­cimy do heheszków.

  • Reply MatkaRazy2 21/05/2016 at 21:02

    No teraz to ja grać będę. Będę! Wybra­łam sobie coś z listy.

    • Reply PigOut 22/05/2016 at 21:01

      F-16 czy wyspa?

      • Reply MatkaRazy2 25/05/2016 at 14:13

        A nie! Potre­no­wala z heal­thy plan by ann. Moja D i ja sko­rzy­sta­ly­by­smy podwój­nie. Ewen­tu­al­nie big maki. Albo będąc przy makach, ajfony.

        • Reply PigOut 29/05/2016 at 21:49

          Jak Ci się poszczę­ści to pożycz Ankę na 2 tygo­dnie. Ostat­nio słabo szło mi licze­nie kalorii 😉

  • Reply MatkaRazy2 21/05/2016 at 21:02

    No teraz to ja grać będę. Będę! Wybra­łam sobie coś z listy.

    • Reply PigOut 22/05/2016 at 21:01

      F-16 czy wyspa?

      • Reply MatkaRazy2 25/05/2016 at 14:13

        A nie! Potre­no­wala z heal­thy plan by ann. Moja D i ja sko­rzy­sta­ly­by­smy podwój­nie. Ewen­tu­al­nie big maki. Albo będąc przy makach, ajfony.

        • Reply PigOut 29/05/2016 at 21:49

          Jak Ci się poszczę­ści to pożycz Ankę na 2 tygo­dnie. Ostat­nio słabo szło mi licze­nie kalorii 😉

  • Reply Blogierka 23/05/2016 at 01:05

    No i mimo że nie lubisz i nie czu­jesz to waze­lina wyszła zacna.
    Acz­kol­wiek część z hej­tem to mio­dzio na serce 😉

    • Reply PigOut 23/05/2016 at 06:42

      Pozy­tywne recki są do dupy, na szczę­ście to nie zda­rza się często 😉

      • Reply Blogierka 24/05/2016 at 00:25

        Zga­dzam się! Hejt to coś co #tygryskilubiąnajbardziej 😉

  • Reply Blogierka 23/05/2016 at 01:05

    No i mimo że nie lubisz i nie czu­jesz to waze­lina wyszła zacna.
    Acz­kol­wiek część z hej­tem to mio­dzio na serce 😉

    • Reply PigOut 23/05/2016 at 06:42

      Pozy­tywne recki są do dupy, na szczę­ście to nie zda­rza się często 😉

      • Reply Blogierka 24/05/2016 at 00:25

        Zga­dzam się! Hejt to coś co #tygryskilubiąnajbardziej 😉

  • Reply ewa_inga 29/05/2016 at 12:43

    nama­wia­łeś nama­wia­łeś no i namó­wi­łeś 🙂 i byłam wczoraj/dziś w Shot Bar — rewe­la­cja. Przy­ję­li­śmy tak­tykę — każdy pije innego (nie wie­dzieć czemu, chyba tylko żeby bar­ma­nowi zro­bić pod górkę) — i jak już chcie­li­śmy odejść kul­tu­ral­nie od baru jedno mówiło — kuuurdd­de­eee ale to to wymiata, i zawsze zna­lazł się ktoś kto powie­dział — cho­lera no to muszę to wypić — i szla kolejna kolejka — uwa­żam że płat­ność kartą w takich miej­scach powo­duje wzrost spo­ży­cia alko­holu bar­dziej niż pro­gram 500+ — a już kumu­la­cja tych dwóch rze­czy jest naprawdę nie­bez­pieczna (z tego miej­sca pra­gnę podzię­ko­wać spon­so­rom mojej wczo­raj­szej imprezy — pan pła­cił, pani pła­ciła.….… to w sumie miłe)
    + super barman/barmanki oczy­wi­ście Cię pamię­tają i mają Twoją nakle­jeczkę i powie­dzia­łam im że to dzięki Tobie tu jeste­śmy — co w sumie jest wsty­dem, albo sta­ro­ścią, sama już nie wiem 🙂

    • Reply PigOut 29/05/2016 at 19:39

      Sweet, +100 do ego. Wczo­raj z Madzią roz­ma­wia­li­śmy, że chyba już nas nie lubisz, bo dawno nie zaglą­da­łaś i pro­szę, wywo­ła­li­śmy Cię. Po tym komen­ta­rzu mam ochotę wró­cić do Toru­nia. Stę­sk­ni­łem się za sho­tami i pier­nicz­kami w bia­łej czekoladzie.

      • Reply ewa_inga 29/05/2016 at 20:01

        Zapra­szam, mam nawet szczotkę klo­ze­tową w WC 😀
        + No co ty, jestem stała w uczu­ciach. Jak Macie­re­wicz w teo­rii Wiel­kiego Zama­chu. Lukam na Two­jego fejsa z konta mojego Sta­rego dopro­wa­dza­jąc go do szału 😀 Po Waszej ostat­niej wypra­wie, która naprawdę wkur­wiała każ­dego praw­dzi­wego Polaka, wciąż mam nadzieję, że wszyst­kie kalo­rie pójdą Madzi w bio­dra, a Tobie w brzuch.

        • Reply PigOut 29/05/2016 at 21:44

          Kamień z serca, że wciąż jesteś 🙂
          Co do kary za wyjazd to Twoje marze­nia się speł­niły — wszystko poszło w brzu­szek. Jak ostat­nio nad morzem chcia­łem dać zaro­bić kary­ka­tu­rzy­ście, gościu po pro­stu wziął cyr­kiel i zro­bił wiel­kie kółko.
          Szczotka klo­ze­towa jest osta­tecz­nym argu­men­tem za powro­tem do Toru­nia. Dam znać, jak będę znał ter­min — zaj­miesz kolejkę do Mane­kina. Ostat­nio ktoś mi pisał, że toruń­ski Mane­kin też stał się miej­scem kultu dla lokal­nych hip­ste­rów i skoń­czyły się czasy wcho­dze­nia bez­po­śred­nio z ulicy. Byle tylko sho­towni nie zwęszyli.

          • ewa_inga 30/05/2016 at 05:28

            O niie­eeeee. To pomó­wie­nia. Plotki takie. Jest drugi Mane­kin na dzielni. Tam wcho­dzisz z ulicy. Bez pro­blemu. Tylko ten na Sta­rówce jest oble­gany. + śmiem twier­dzić że w Toru­niu są inne knajpy z żar­ciem i to takie że jak zoba­czy­cie pustkę na tale­rzu będzie­cię pła­kać jak ja na Ani z Zie­lo­nego Wzgórza

          • PigOut 30/05/2016 at 12:44

            Wie­rzę. Mane­kin bar­dziej inte­re­suje mnie pod wzglę­dem psy­cho­logi tłumu niż jedze­nia. Co ma takiego, że war­szaw­scy hip­ste­rzy potra­fią stać 2 godziny w kolejce? Oso­bi­ście też znam cie­kaw­sze lokale.

  • Reply Nat 01/06/2016 at 08:52

    Ahahahaahahaha:DDD Począt­kowo myśla­łam, że się wywinę, ale póź­niej doszłam do walk­mana, VHS, Vibo­vitu i “10 lat temu”… Fak­tycz­nie, czasy aśna­eba­łam minęły bez­pow­rot­nie. 🙁 Kiedy to się stało? Czy to już koniec? Czy jest życie po mło­do­ści?
    P.S. Na Mor­ga­nie śmie­chłam tak bardzo.

    • Reply PigOut 01/06/2016 at 16:14

      Hej nie jest tak źle. Jak spoj­rzysz na temat przez różowe oku­lary to w zasa­dzie dopiero teraz zaczyna się życie — mamy nie­za­leż­ność, doświad­cze­nie, aser­tyw­ność i wyje­bane, czyli wszyst­kie narzę­dzia, żeby się wygod­nie usta­wić ;). Jedyne wady to nie­do­łężne ciało i zawodna pamięć, ale ponoć nie można mieć wszystkiego 😉

      • Reply Nat 01/06/2016 at 19:53

        Na pamięć nic nie pora­dzę, ale co do nie­do­łęż­nego ciała to nie przyj­muję tego do wia­do­mo­ści;) jak tylko już będzie mi się znowu chciało ruszyć, to sport!
        Fakt fak­tem, tak naprawdę uwiel­biam być doro­sła i w życiu bym nie wró­ciła do gówniarstwa:)

        • Reply PigOut 02/06/2016 at 10:15

          Jakby miał mnie użreć wam­pir #Zmierzch i zatrzy­mać na stałe w tym samym wieku, wybrał­bym etap 25 lat. Był­bym już nie­za­leżny, wciąż przy­stojny, kapkę mądrzej­szy niż w cza­sach szkol­nych, no i forma jesz­cze cał­kiem przyzwoita.

    • Reply Blogierka 03/06/2016 at 01:22

      Buehehe! Też liczy­łam że się uda! Ale po Fre­ema­nie wpadłam..starośc nie radosc 😉

  • Reply Driving nuts 01/06/2016 at 08:52

    Ahahahaahahaha:DDD Począt­kowo myśla­łam, że się wywinę, ale póź­niej doszłam do walk­mana, VHS, Vibo­vitu i “10 lat temu”… Fak­tycz­nie, czasy aśna­eba­łam minęły bez­pow­rot­nie. 🙁 Kiedy to się stało? Czy to już koniec? Czy jest życie po mło­do­ści?
    P.S. Na Mor­ga­nie śmie­chłam tak bardzo.

    • Reply PigOut 01/06/2016 at 16:14

      Hej nie jest tak źle. Jak spoj­rzysz na temat przez różowe oku­lary to w zasa­dzie dopiero teraz zaczyna się życie — mamy nie­za­leż­ność, doświad­cze­nie, aser­tyw­ność i wyje­bane, czyli wszyst­kie narzę­dzia, żeby się wygod­nie usta­wić ;). Jedyne wady to nie­do­łężne ciało i zawodna pamięć, ale ponoć nie można mieć wszystkiego 😉

      • Reply Driving nuts 01/06/2016 at 19:53

        Na pamięć nic nie pora­dzę, ale co do nie­do­łęż­nego ciała to nie przyj­muję tego do wia­do­mo­ści;) jak tylko już będzie mi się znowu chciało ruszyć, to sport!
        Fakt fak­tem, tak naprawdę uwiel­biam być doro­sła i w życiu bym nie wró­ciła do gówniarstwa:)

        • Reply PigOut 02/06/2016 at 10:15

          Jakby miał mnie użreć wam­pir #Zmierzch i zatrzy­mać na stałe w tym samym wieku, wybrał­bym etap 25 lat. Był­bym już nie­za­leżny, wciąż przy­stojny, kapkę mądrzej­szy niż w cza­sach szkol­nych, no i forma jesz­cze cał­kiem przyzwoita.

    • Reply Blogierka 03/06/2016 at 01:22

      Buehehe! Też liczy­łam że się uda! Ale po Fre­ema­nie wpadłam..starośc nie radosc 😉

  • Reply niezłyjazz.pl | mammamika 02/06/2016 at 21:24

    dobrze żarło, ale przy czar­nym pasie z obsługi kor­ko­ciągu się rypło 😉

    • Reply PigOut 03/06/2016 at 22:14

      Nie jesteś sama 😉

  • Reply niezłyjazz.pl | mammamika 02/06/2016 at 21:24

    dobrze żarło, ale przy czar­nym pasie z obsługi kor­ko­ciągu się rypło 😉

    • Reply PigOut 03/06/2016 at 22:14

      Nie jesteś sama 😉

  • Reply Blogierka 03/06/2016 at 01:22

    Czy­tam do Fre­emana i wow– odha­czy­łam tylko orto­pedę! Czy­tam dalej..nosz kurwa– dino­zaur!
    Ale na szczę­scie nic z fol­deru dla kobiet się nie zga­dza 😛
    ps. “Kocham Cię Pol­sko”?! #bitchpilz 😛

    • Reply PigOut 03/06/2016 at 22:14

      Jak poszło info, że na atneta TVP wraca “Kocham Cię Pol­sko”, posta­no­wi­łem obej­rzeć, żeby mieć mate­riał na hejta. W któ­rymś momen­cie sprawa się wykrza­czyła, bo naprawdę lekko weszło :/ Boli mnie to, bo po Kam­melu i Blon­dy­nie z Play zawsze dobrze się jeź­dziło. Co zro­bisz, starość!

      P.S. Nigdy nie wiesz, czy jutro nie zapra­gniesz mieć trwałej 😉

      • Reply Blogierka 04/06/2016 at 00:30

        OMG! Serio wraca?? Ja to sły­sza­łam tylko że tele­ra­nek ma wró­cić?!
        ps. A to Cię zasko­czę– już ją kie­dyś miałam 😉

      • Reply Aleksandra /Thief of the world 26/06/2017 at 06:52

        Ale jakim cudem jesteś w sta­nie oglą­dać “Kocham Cię Pol­sko”? Mi na samą myśl robi się niedobrze.

  • Reply Blogierka 03/06/2016 at 01:22

    Czy­tam do Fre­emana i wow– odha­czy­łam tylko orto­pedę! Czy­tam dalej..nosz kurwa– dino­zaur!
    Ale na szczę­scie nic z fol­deru dla kobiet się nie zga­dza 😛
    ps. “Kocham Cię Pol­sko”?! #bitchpilz 😛

    • Reply PigOut 03/06/2016 at 22:14

      Jak poszło info, że na atnetę TVP wraca “Kocham Cię Pol­sko”, posta­no­wi­łem obej­rzeć, żeby mieć mate­riał na hejta. W któ­rymś momen­cie sprawa się wykrza­czyła, bo naprawdę lekko weszło :/ Boli mnie to, bo po Kam­melu i Blon­dy­nie z Play zawsze dobrze się jeź­dziło. Co zro­bisz, starość!

      P.S. Nigdy nie wiesz, czy jutro nie zapra­gniesz mieć trwałej 😉

      • Reply Blogierka 04/06/2016 at 00:30

        OMG! Serio wraca?? Ja to sły­sza­łam tylko że tele­ra­nek ma wró­cić?!
        ps. A to Cię zasko­czę– już ją kie­dyś miałam 😉

      • Reply Aleksandra /Thief of the world 26/06/2017 at 06:52

        Ale jakim cudem jesteś w sta­nie oglą­dać “Kocham Cię Pol­sko”? Mi na samą myśl robi się niedobrze.

  • Reply Antypatycznie Antypatycznie 08/06/2016 at 09:21

    Hola, hola kilka się zali­cza ale nie więk­sza połowa czyli nie jest tak źle, jesz­cze jestem mia­rowo młoda. Ty no poza tym mło­dość to duch a nie liczba — trzeba jakoś tłu­ma­czyć. Jed­nak to z impre­zami to fakt, nie kluby a domówka, na domówce za dużo nie bo na drugi dzień obo­wiązki, kac za ciężko się prze­cho­dzi i tak wkoło.

    • Reply PigOut 09/06/2016 at 08:18

      To prawda. Moja sta­rość jest tylko men­talna. Duchem wciąż jestem w liceum.

  • Reply Antypatycznie.pl 08/06/2016 at 09:21

    Hola, hola kilka się zali­cza ale nie więk­sza połowa czyli nie jest tak źle, jesz­cze jestem mia­rowo młoda. Ty no poza tym mło­dość to duch a nie liczba — trzeba jakoś tłu­ma­czyć. Jed­nak to z impre­zami to fakt, nie kluby a domówka, na domówce za dużo nie bo na drugi dzień obo­wiązki, kac za ciężko się prze­cho­dzi i tak wkoło.

    • Reply PigOut 09/06/2016 at 08:18

      To prawda. Moja sta­rość jest tylko men­talna. Duchem wciąż jestem w liceum.

  • Reply Blogierka 12/06/2016 at 01:46

    Jestem kiep­skim adre­sa­tem postu bo mam cycki, kocham piłkę i się na niej znam..no tro­chę :P.
    Sek­si­stow­skie lekko ale dziew­czyny powinny ogar­nąć i zapa­mię­tać 😉 Doda­ła­bym jesz­cze wyja­śnie­nie co to są karne, za co dostaje się żółtą a za co czer­woną kartkę 😉
    ps. Jaki wynik osta­wiasz w niedzielę? 😉

    • Reply PigOut 12/06/2016 at 12:59

      Dziś golimy Irlan­dię 3–0, no dobra 2–1, ale 3 punkty nasze.

      • Reply Blogierka 12/06/2016 at 23:39

        No to pra­wie wyty­po­wa­łeś wynik :P, ale ważne że punkty nasze 😀

        • Reply PigOut 13/06/2016 at 19:29

          Wina Milika 😉 Oka­zje były. Teraz się zacznie cie­ka­wie. Irlan­dia była dobra na roz­grzewkę. Marzy mi się opier­do­le­nie Niem­ców na turnieju.

          • Blogierka 13/06/2016 at 23:18

            OMG!! To by było speł­nie­nie marzeń chyba więk­szość polaków! 😀

          • PigOut 14/06/2016 at 09:19

            Wtedy oso­bi­ście wybu­duje Kapu­stce pomnik.

          • Blogierka 15/06/2016 at 00:09

            Hehe, z burgerów? 😀

          • PigOut 15/06/2016 at 08:34

            A znasz lep­szy surowiec? 😉

          • Blogierka 15/06/2016 at 23:17

            Pizza! Ale pomnik z tego usta­wić będzie cięzko 😉

  • Reply Blogierka 12/06/2016 at 01:46

    Jestem kiep­skim adre­sa­tem postu bo mam cycki, kocham piłkę i się na niej znam..no tro­chę :P.
    Sek­si­stow­skie lekko ale dziew­czyny powinny ogar­nąć i zapa­mię­tać 😉 Doda­ła­bym jesz­cze wyja­śnie­nie co to są karne, za co dostaje się żółtą a za co czer­woną kartkę 😉
    ps. Jaki wynik osta­wiasz w niedzielę? 😉

    • Reply PigOut 12/06/2016 at 12:59

      Dziś golimy Irlan­dię 3–0, no dobra 2–1, ale 3 punkty nasze.

      • Reply Blogierka 12/06/2016 at 23:39

        No to pra­wie wyty­po­wa­łeś wynik :P, ale ważne że punkty nasze 😀

        • Reply PigOut 13/06/2016 at 19:29

          Wina Milika 😉 Oka­zje były. Teraz się zacznie cie­ka­wie. Irlan­dia była dobra na roz­grzewkę. Marzy mi się opier­do­le­nie Niem­ców na turnieju.

          • Blogierka 13/06/2016 at 23:18

            OMG!! To by było speł­nie­nie marzeń chyba więk­szość polaków! 😀

          • PigOut 14/06/2016 at 09:19

            Wtedy oso­bi­ście wybu­duje Kapu­stce pomnik.

          • Blogierka 15/06/2016 at 00:09

            Hehe, z burgerów? 😀

          • PigOut 15/06/2016 at 08:34

            A znasz lep­szy surowiec? 😉

          • Blogierka 15/06/2016 at 23:17

            Pizza! Ale pomnik z tego usta­wić będzie cięzko 😉

  • Reply Aleksandra Stromecka 15/06/2016 at 15:32

    Ej, nie jest ze mną tak źle tylko krót­szego słupka i cie­szynki nie zna­łam!
    Ja oglą­dam piłkę tylko wło­ską, bo pięk­nie nur­kują, grają na czas i asy­stują. Z resztą wło­ska piłka jest taka piękna. 😉

    • Reply PigOut 18/06/2016 at 23:05

      Tylko kobiety potra­fią doce­nić wło­ską piłkę. Dla face­tów cate­nac­cio jest nie do znie­sie­nia, ale wiem domy­ślam się skąd wasza słabość 😉

  • Reply Aleksandra /Thief of the world 15/06/2016 at 15:32

    Ej, nie jest ze mną tak źle tylko krót­szego słupka i cie­szynki nie zna­łam!
    Ja oglą­dam piłkę tylko wło­ską, bo pięk­nie nur­kują, grają na czas i asy­stują. Z resztą wło­ska piłka jest taka piękna. 😉

    • Reply PigOut 18/06/2016 at 23:05

      Tylko kobiety potra­fią doce­nić wło­ską piłkę. Dla face­tów cate­nac­cio jest nie do znie­sie­nia, ale wiem domy­ślam się skąd wasza słabość 😉

  • Reply kleidi 18/06/2016 at 20:21

    Jakby ktoś potrze­bo­wał dodat­ko­wego tłu­ma­cze­nia spa­lo­nego to pole­cam: https://www.facebook.com/footballacademyMichalowice/photos/a.523717911053129.1073741831.523308167760770/1033269153431333/?type=3&theater

    • Reply PigOut 18/06/2016 at 23:01

      Jed­nak jest róż­nica mię­dzy dam­ską i męską per­cep­cją. Widzia­łem ten wpis kilka dni temu i widzia­łem, że ma mnó­stwo laj­ków #zazdro, ale jak dla mnie jest on bar­dziej skom­pli­ko­wany niż opis zawarty prze­pi­sach do piłki noż­nej — pił­karz ata­ku­jący, linia obrony, moment poda­nia etc. Z opo­wie­ści nie idzie wywnio­sko­wać, gdzie jest usy­tu­owana prze­bie­ral­nia, a to ma naj­więk­sze zna­cze­nie w przy­padku spa­lo­nego. Jak dla mnie nice try, ale nie jest to w 100% pra­wi­dłowy opis.

  • Reply kleidi 18/06/2016 at 20:21

    Jakby ktoś potrze­bo­wał dodat­ko­wego tłu­ma­cze­nia spa­lo­nego to pole­cam: https://www.facebook.com/fo

    • Reply PigOut 18/06/2016 at 23:01

      Jed­nak jest róż­nica mię­dzy dam­ską i męską per­cep­cją. Widzia­łem ten wpis kilka dni temu i widzia­łem, że ma mnó­stwo laj­ków #zazdro, ale jak dla mnie jest on bar­dziej skom­pli­ko­wany niż opis zawarty prze­pi­sach do piłki noż­nej — pił­karz ata­ku­jący, linia obrony, moment poda­nia etc. Z opo­wie­ści nie idzie wywnio­sko­wać, gdzie jest usy­tu­owana prze­bie­ral­nia, a to ma naj­więk­sze zna­cze­nie w przy­padku spa­lo­nego. Jak dla mnie nice try, ale nie jest to w 100% pra­wi­dłowy opis.

  • Reply ewa_inga 20/06/2016 at 15:12

    Kie­dyś Ben­ha­ker przed jakimś meczem powie­dział że on śpi spo­koj­nie — w tym kraju jest 40 milio­nów tre­ne­rów i dorad­ców. Róż­nica jest tylko taka że on ma z tego tytułu wypłatę 😀

  • Reply ewa_inga 20/06/2016 at 15:12

    Kie­dyś Ben­ha­ker przed jakimś meczem powie­dział że on śpi spo­koj­nie — w tym kraju jest 40 milio­nów tre­ne­rów i dorad­ców. Róż­nica jest tylko taka że on ma z tego tytułu wypłatę 😀

  • Reply Blogierka 24/06/2016 at 00:03

    No i blogi stricte podróż­ni­cze mogę Ci racice lizac! Mega! Zarcie, jaja, fotki sztos i pole­cajki– sza­cu­ne­czek 🙂
    ps.A skąd pomysł aku­rat na tą wyspę i jak to finan­sowo wyszlo ? 😉

    • Reply PigOut 24/06/2016 at 07:46

      Taj­lan­dia sie­działa mi w gło­wie od wielu lat. Nakrę­ci­łem się oglą­da­jąc Bonda i “Nie­biań­ską Plażę”, ale długo żyłem w prze­ko­na­niu, że jest poza zasię­giem, aż 3 lata temu Madzia zro­biła rese­arch i oka­zało się, że da się to zro­bić. Pole­cie­li­śmy na Phu­ket — to było coś. Epic­kie widoki, przy­jemne ceny, a zde­rze­nie z lokalną men­tal­no­ścią było jak jazda rol­ler­co­aste­rem. Widzie­li­śmy, że wró­cimy do Azji, ale w kolej­nym roku posta­wi­li­śmy na Fili­piny. Też było extra i zja­wi­skowo, w dodatku pozna­li­śmy spoko zio­mów, z któ­rymi osu­szy­li­śmy kilka fla­szek, jed­nak oboje stwier­dzi­li­śmy, że Taj­lan­dia ma w sobie coś nie­po­wta­rzal­nego i koniecz­nie musimy do niej wró­cić, a że życie jest zbyt krót­kie, żeby dublo­wać desty­na­cje, posta­wi­li­śmy na druga wyspę, czyli Koh Samui.

      W poście “Taj­lan­dia for dum­mies” znaj­dziesz szcze­gó­łowe zesta­wie­nie kosz­tów (ile na żar­cie, trans­port, hotele i atrak­cje), a tak pi raz drzwi trzeba liczyć 3,5 –4 tys. na osobę. Na miej­scu jest taniej niż w PL, ale bilet swoje kosz­tuje, cho­ciaż pła­cisz za niego tylko raz, więc im dłu­żej zosta­niesz tym bar­dziej się opłaca. Ogól­nie da się całość spiąć taniej, dro­żej zresztą też ;), wszystko zależy od podej­ścia. My pla­su­jemy się w środku stawki — niczego sobie nie odma­wiamy, ale nie idziemy też w prze­sadną eks­tra­wa­gan­cję. Ogól­nie Taj­lan­dię pole­cam na maksa.

      • Reply Blogierka 24/06/2016 at 23:49

        No i sprze­da­łeś mi Tajlandię! 😀

        • Reply PigOut 25/06/2016 at 12:17

          Nie poża­łu­jesz, poza tym do Taj­lan­dii jedzie się mię­dzy listo­pa­dem a mar­cem, czyli masz lato, kiedy u nas piź­dzi. #lifehack

          • Blogierka 26/06/2016 at 01:12

            #trip­ży­cia 😀 zostaje mi poosz­czę­dzac teraz 😉

  • Reply Nat 24/06/2016 at 08:58

    Ale­eee meeeega. My się wybie­ramy do Oslo, więc czeka nas zupełna odwrot­ność — zimno, za to drogo ;D Ale Azję kie­dyś zali­czę, a już po tej reko­men­da­cji to na bank. Aż zgłod­nia­łam, a ja azja­tyc­kiej kuchni nie lubię niby.

    A jak byli­śmy z P. w Gre­cji, to odkry­li­śmy cał­kiem nie­da­leko Aten wysepkę, którą tury­ści omi­jają albo raczej o niej nie wie­dzą. Tydzień na niej sie­dzie­li­śmy, bycząc się na prze­pięk­nych, pra­wie pustych pla­żach, a za noc­leg zapła­ci­li­śmy aż całe zero, bo zna­jomy z Couch­sur­fingu nam pod­po­wie­dział, że na jed­nej z tych plaż jest dar­mowy cam­ping. 😀 Wyna­ję­li­śmy więc na tydzień sku­ter i mie­li­śmy życie jak w Madry­cie oraz zdję­cia ury­wa­jące dupę. 😀

    • Reply PigOut 24/06/2016 at 09:08

      I takie przy­gody to ja lubię. W ogóle mam straszny fetysz plaż, więc tym bar­dziej potra­fię sobie wyobra­zić wasz fun.

      Skan­dy­na­wia też mi się marzy. Jest tak ślicz­niutka, że nogi miękną, ale póki co się nie kal­ku­luje. To już chyba piaty rok z rzędu, kiedy jestem o krok od zapię­cia wyjazdu na Pre­ike­sto­len, ale przy osta­tecz­nych obli­cze­niach docho­dzę do wnio­sku, że 3 dni w Nor­we­gii = tydzień na Cyprze/Malcie/ w Gre­cji i stwier­dzam, że jed­nak jesz­cze nie teraz.

      • Reply Nat 24/06/2016 at 10:03

        No ja sobie nie wyobra­żam jechać do Skan­dy­na­wii nie mając tam nikogo albo mili­jo­nów na kon­cie;) Jak ostat­nio tam byłam to wyda­łam rap­tem parę stów za cały wyjazd #tanie­po­dró­żo­wa­nie­zaw­sze­na­prop­sie
        Pocze­kaj­cie aż się tam prze­pro­wa­dzimy, będzie­cie mieli friko metę po blo­ger­skiej znajomości;D

        • Reply PigOut 24/06/2016 at 10:13

          W końcu jakieś wymierne korzy­ści z blo­go­wa­nia 😉 Kiedy jedzie­cie? To tak na zawsze?

          • Driving nuts 24/06/2016 at 11:16

            No mie­li­śmy w lipcu — i owszem jedziemy, ale na parę dni;) a na dłu­żej — jak się uda, na chwilę obecną to podej­rze­wam że w przy­szłym roku dopiero. Nie wiem, czy na zawsze, ale na tyle, by można to było nazwać przeprowadzką;)

  • Reply Blogierka 25/06/2016 at 00:10

    mega ściąga! 😀

  • Reply traveloveit.com 28/06/2016 at 10:41

    My wybra­li­śmy zachod­nie wybrzeże, ale nie Phu­ket, o któ­rym już wcze­śniej sły­sze­li­śmy ze nie bar­dzo. Wybra­li­śmy pro­win­cje Krabi, Ao Nang skąd można dostać sie na wiele faj­nych wyse­pek, ale następ­nym razem jak nas zagna w tamte strony z chę­cią wybie­rzemy Koh Samui 🙂 Czyli byli­ście tam w stycz­niu tak? Pozdrawiamy 🙂

    • Reply PigOut 28/06/2016 at 16:01

      Ooo Krabi też jest na naszej liście. Macie na blogu jakiś wpis ni zdję­cia z Krabi?

      Phu­ket nie jest takie złe jak mówią. Pole­cie­li­śmy tam w naszą pierw­sza podróż do Azji i wspo­mi­namy bar­dzo przy­jem­nie. Dopiero na tle Koh Samui tro­chę stra­ciła, ale nie jest tak, że total­nie odra­dzamy 😉
      W tek­ście jest błąd — byli­śmy w marcu, cho­ciaż mam wra­że­nie, że to było już tak dawno, że z roz­pędu napi­sa­łem “pół roku temu”.

      • Reply traveloveit.com 29/06/2016 at 12:39

        No wła­snie co do Phu­ket to zda­nia sa dość podzie­lone. My od zna­jo­mej Tajki sły­sze­li­śmy, ze lepiej sie tam nie wybie­rać szcze­gól­nie na pierw­szy raz w Taj­lan­dii bo można sie zra­zić, ale być może następ­nym razem tam zaj­rzymy, choc jest tyle innych miejsc, ze nie wiem. Aa…byłam cie­kawa ze względu na mon­suny bo ogól­nie w nasze lato jest lepiej jechać na tamta stronę a w okre­sie naszej zimy lepiej wybrać zachod­nie wybrzeże. ( z tego co my spraw­dza­li­śmy na stro­nach zwią­za­nych z pogoda) Wpis będzie na pewno, ale za jakiś czas dopiero 🙂 Pozdrawiamy!

        • Reply PigOut 30/06/2016 at 21:30

          Naj­więk­szym pro­ble­mem Phu­ket jest gor­szy sort tury­stów — gło­śniejsi, zain­te­re­so­wa­nie głów­nie chla­niem i robie­niem syfu. No i miej­scowi bar­dziej nasta­wieni na wydy­ma­nie tury­stów. Wyspa sama w sobie jest ładna, z tym, że znacz­nie więk­sza niż Koh Samui, więc zje­cha­nie jej nie jest takie hop siup. Koh Samui jest przy­stęp­niej­sza, przy­jem­niej­sza cenowo a i pora desz­czowa nie jest tak dokucz­liwa jak na Phu­ket. Wysoki sezon trwa do kwiet­nia, ale z tego co sły­sze­li­śmy można śmiało jechać w dowol­nym momen­cie w roku. Podej­rze­wam, że gdzie byście nie poje­chali, tak sobie uło­ży­cie wszystko, że będzie­cie zado­wo­leni. W każ­dym razie ja Taj­lan­dię (całą) kocham i jak będzie oka­zja na pewno wrócę 😉

  • Reply Marta | Zafascynowana życiem 28/06/2016 at 18:36

    Niach, niach — brzmi wspa­niale. Mnie to żarełko naj­bar­dziej zachęca do odwie­dze­nia — mam takie małe zbo­cze­nie podróż­ni­cze, że szu­kam takiego byle tylko było jak naj­bar­dziej wydzi­wiane 😉 Lokalne rzecz jasna!

    • Reply PigOut 30/06/2016 at 21:34

      Żarełko w Taj­lan­dii to sztos, ale poza pysz­nymi pad tha­iami, saj­gon­kami i woło­winą z bazy­lią, są też rze­czy, któ­rych nie odwa­ży­łem się spró­bo­wać. Na przy­kład to poni­żej. Praw­do­podb­nie skrzy­żo­wa­nie Obcego z Predatorem 😉

  • Reply Patrycja | będękimś.pl 07/07/2016 at 13:53

    Nie wiem co bar­dziej do mnie tra­fiło — te piękne plaże czy żar­cie. Tak czy ina­czej, prze­sta­łam wąt­pić w to, czy powin­nam odwie­dzić Taj­lan­dię. Teraz pozo­staje tylko pyta­nie kiedy uzbie­ram na to hajs.

    • Reply PigOut 07/07/2016 at 19:48

      Skup się naj­pierw na zbie­ra­niu na bilet, a że zazwy­czaj kupuje się go na kilka mie­sięcy przed wylo­tem, masz znowu czas i (moty­wa­cje) na uzbie­ra­nie kasy na pobyt. Spraw­dzony manewr 😉

  • Reply Patrycja | będękimś.pl 07/07/2016 at 14:06

    Ile czasu zajęło przy­go­to­wa­nie tego mate­riału? Bo ja czy­ta­łam to chyba z kwa­drans, nie mówiąc już o wga­pia­niu się w te foteczki 😀

    • Reply PigOut 26/10/2016 at 06:35

      Dopiero dzi­siaj odkry­łem ten komen­tarz, disqus nie dał monitu. Kilka dni roboty, zde­cy­do­wa­nie naj­bar­dziej pra­co­chłony wpis w karierze 😉

  • Reply Autopogoń 08/07/2016 at 13:27

    Koh Samui… a mnie za kilka tygo­dni czeka male­zyj­ski Per­hen­tian! i może Lang­kawi, i sama nie wiem, co jesz­cze. chyba czas ogar­nąć wyjazd 😀

    • Reply PigOut 11/07/2016 at 11:45

      Zazdro milon. Widzia­łem na yt kilka fil­mi­ków z per­he­tain i zde­cy­do­wa­nie jest moc. My tylko i Kuala Lum­pur zali­czy­li­śmy, ale wystar­czyło, żebym polu­bił Malezję.

      • Reply Autopogoń 11/07/2016 at 21:38

        ja wła­śnie posta­no­wi­łam spę­dzić w samej Male­zji pra­wie dwa mie­siące, tak mnie ten kraj przyciąga! 🙂

  • Reply Hipis 14/07/2016 at 18:51

    To brzmi jak naprawdę cie­kawy wstęp jakiejś absur­dal­nej książki… 😀

    • Reply PigOut 14/07/2016 at 22:35

      Jak­bym dorzu­cił jesz­cze kilka przy­gód, uzbie­rałby się rozdział 😉

      • Reply damnivory 13/09/2017 at 08:57

        Smiesz­nie się patrzy na ten komen­tarz kiedy wczo­raj dokon­czy­łem książke 😀

        • Reply PigOut 13/09/2017 at 10:03

          Jak to życie potrafi zaskoczyć 😉

          • damnivory 13/09/2017 at 10:24

            ja bym się tak nie cie­szył tylko szybko pisał drugą.

  • Reply Hipis 14/07/2016 at 18:51

    To brzmi jak naprawdę cie­kawy wstęp jakiejś absur­dal­nej książki… 😀

    • Reply PigOut 14/07/2016 at 22:35

      Jak­bym dorzu­cił jesz­cze kilka przy­gód, uzbie­rałby się rozdział 😉

      • Reply damnivory 13/09/2017 at 08:57

        Smiesz­nie się patrzy na ten komen­tarz kiedy wczo­raj dokon­czy­łem książke 😀

        • Reply PigOut 13/09/2017 at 10:03

          Jak to życie potrafi zaskoczyć 😉

          • damnivory 13/09/2017 at 10:24

            ja bym się tak nie cie­szył tylko szybko pisał drugą.

  • Reply Driving nuts 15/07/2016 at 08:04

    Jak to już koniec?! A co było dalej?? Borze, zde­chłam ze śmie­chu. 😀
    Przy­po­mniało mi się, jak kie­dyś zapa­li­łam nie wiem co, na pewno nie zwy­kłe zie­lone, bo po 1 (jed­nym) buchu wra­ca­łam z Tar­cho­mina na Wolę w sta­nie głę­bo­kiej para­noi, że facet, który razem ze mną wsia­dał do auto­busu chce mnie zabić, a ten, co się dosiadł póź­niej jest z nim w zmo­wie. ;D Póź­niej zaś uzna­łam, że sama sobie w swo­jej gło­wie wyświe­tlę film “Lost in trans­la­tion”, by się czymś zająć.

  • Reply Driving nuts 15/07/2016 at 08:04

    Jak to już koniec?! A co było dalej?? Borze, zde­chłam ze śmie­chu. 😀
    Przy­po­mniało mi się, jak kie­dyś zapa­li­łam nie wiem co, na pewno nie zwy­kłe zie­lone, bo po 1 (jed­nym) buchu wra­ca­łam z Tar­cho­mina na Wolę w sta­nie głę­bo­kiej para­noi, że facet, który razem ze mną wsia­dał do auto­busu chce mnie zabić, a ten, co się dosiadł póź­niej jest z nim w zmo­wie. ;D Póź­niej zaś uzna­łam, że sama sobie w swo­jej gło­wie wyświe­tlę film “Lost in trans­la­tion”, by się czymś zająć.

  • Reply Blogierka 16/07/2016 at 00:57

    Buehehe!! A ja myśla­łam że moja “Ter­ro­rystka” to nie­zła akcja..You won! 😀
    ps.A gdzie cd? 😉

  • Reply Blogierka 16/07/2016 at 00:57

    Buehehe!! A ja myśla­łam że moja “Ter­ro­rystka” to nie­zła akcja..You won! 😀
    ps.A gdzie cd? 😉

  • Reply ewa_inga 25/07/2016 at 15:07

    haha­ha­ha­aha­haha, bo ćpać to trzeba umić :D::D:D:D
    pamię­tam jak kie­dyś poszli­śmy na spa­cer po czer­wo­nej dziel­nicy (tekst mojego sta­rego — “ze mną się nie na.….palisz” — prze­ko­nał mnie)
    i wszystko, naprawdę wszystko byłoby dobrze, gdy­by­śmy na owym spa­ce­rze nie byli z moją 6 let­nią wów­czas córką
    i nagle moja przy­ja­ciółka — miesz­kanka NL od 15 lat — krzy­czy — yyyyy, Ewka, “TO” już się zaczęło
    patrzę w prawo — a tam laska wygi­na­jąca się na “wysta­wie” — i do dziś zadaję sobie pyta­nie — jak na to wpa­dłam — mówię do mojej córki:
    – Kocha­nie, nie patrz na boki
    – A czemu? pyta moje nie­winne dziecko
    –Yyy­y­yyy, bo tam leży zde­chły pie­sek
    Serce matki , no po pro­stu serce matki
    #opiekaspoleczna

    • Reply PigOut 27/07/2016 at 20:47

      Okrutne i boskie jed­no­cze­śnie, ale relax, co się dzieje w Amster­da­mie zostaje w Amsterdamie 😉

  • Reply ewa_inga 25/07/2016 at 15:07

    haha­ha­ha­aha­haha, bo ćpać to trzeba umić :D::D:D:D
    pamię­tam jak kie­dyś poszli­śmy na spa­cer po czer­wo­nej dziel­nicy (tekst mojego sta­rego — “ze mną się nie na.….palisz” — prze­ko­nał mnie)
    i wszystko, naprawdę wszystko byłoby dobrze, gdy­by­śmy na owym spa­ce­rze nie byli z moją 6 let­nią wów­czas córką
    i nagle moja przy­ja­ciółka — miesz­kanka NL od 15 lat — krzy­czy — yyyyy, Ewka, “TO” już się zaczęło
    patrzę w prawo — a tam laska wygi­na­jąca się na “wysta­wie” — i do dziś zadaję sobie pyta­nie — jak na to wpa­dłam — mówię do mojej córki:
    - Kocha­nie, nie patrz na boki
    - A czemu? pyta moje nie­winne dziecko
    –Yyy­y­yyy, bo tam leży zde­chły pie­sek
    Serce matki , no po pro­stu serce matki
    #opie­ka­spo­leczna

    • Reply PigOut 27/07/2016 at 20:47

      Okrutne i boskie jed­no­cze­śnie, ale relax, co się dzieje w Amster­da­mie zostaje w Amsterdamie 😉

  • Reply Driving nuts 29/07/2016 at 14:08

    Dzię­kuję, bo nawet mi przez myśl prze­szło, żeby może się wybrać. Uff, jed­nak nie. 🙂 Roze­dr­ga­nej kamery na sce­nach akcji nie zniesę.

    • Reply PigOut 29/07/2016 at 14:28

      Widzę, że na Rot­ten Toma­toes też hej­tują uję­cia z ręki, czyli to nie była tylko kwe­stia sła­bego miej­sca. Szkoda, bo sceny akcji robili przy mini­mal­nym uży­ciu CGI i mogło być fajnie.

  • Reply Driving nuts 29/07/2016 at 14:08

    Dzię­kuję, bo nawet mi przez myśl prze­szło, żeby może się wybrać. Uff, jed­nak nie. 🙂 Roze­dr­ga­nej kamery na sce­nach akcji nie zniesę.

    • Reply PigOut 29/07/2016 at 14:28

      Widzę, że na Rot­ten Toma­toes też hej­tują uję­cia z ręki, czyli to nie była tylko kwe­stia sła­bego miej­sca. Szkoda, bo sceny akcji robili przy mini­mal­nym uży­ciu CGI i mogło być fajnie.

  • Reply Blogierka 30/07/2016 at 00:15

    kame­rzy­sta z par­kin­so­nem <3
    Zacna recka panie PigOut– na film nie idę 🙂
    ps.Jak skom­bi­no­wa­łeś wejscioweczkę?

    • Reply PigOut 31/07/2016 at 08:23

      Zabiję tro­chę magię, ale niech będzie — wej­ściówkę wygra­łem w Matrasie 😉

      • Reply Blogierka 31/07/2016 at 23:12

        Hehe, no magia umarła , ale wygrać też nie każdy potrafi 😉

  • Reply Blogierka 30/07/2016 at 00:15

    kame­rzy­sta z par­kin­so­nem <3
    Zacna recka panie PigOut– na film nie idę 🙂
    ps.Jak skom­bi­no­wa­łeś wejscioweczkę?

    • Reply PigOut 31/07/2016 at 08:23

      Zabiję tro­chę magię, ale niech będzie — wej­ściówkę wygra­łem w Matrasie 😉

      • Reply Blogierka 31/07/2016 at 23:12

        Hehe, no magia umarła , ale wygrać też nie każdy potrafi 😉

  • Reply Aleksandra Stromecka 03/08/2016 at 09:34

    Ja w kinie zasta­na­wia­łam się, czy mi się obraz trzę­sie, czy jed­nak w fil­mie — jed­nak nie mia­łam złu­dzeń. W sumie to uwa­żam, że film jest o niczym i tro­chę (a nawet nie tylko tro­chę) bez kon­kret­nego sensu. Trzy naj­więk­sze błędy w fil­mie: 1) cią­gle się bije, wszyst­kich zabija, tylko po to by wię­cej nie musieć zabi­jać — bo on taki nie chce być; 2) wszy­scy szu­kają Jasona, kamery go wykry­wają, ale tylko na chwilę znika i już nic nie mogą zro­bić. Z dru­giej strony podró­żuje po świe­cie nie­zau­wa­żony. 3) pościg w któ­rym ma samo­chód (nie­pan­cerny, a i tak wielki i ciężki), co nie prze­szka­dza mu ska­kać niczym na moto­rze, nie zabiera ze sobą wła­ści­wie żad­nej broni i wycho­dzi z mia­zgi nie­mal bez szwanku (nie wspo­mi­na­jąc już że wcze­śniej spada z kilku pię­ter i nic mu nie jest). No i oczy­wi­ście scena koń­cowa, która cią­gnie się w nie­skoń­czo­ność i wtedy zasta­na­wiasz się — “czemu popeł­ni­łam ten błąd i na to poszłam”.

    • Reply PigOut 04/08/2016 at 08:14

      Mia­łem podobne spo­strze­że­nia. Pkt. 1. — syn­drom Pri­son Break, czyli żeby oca­lić jedną osobę trzeba ubić 50 innych. Punkt 2 to naj­więk­sza bolączka filmu. Twórcy jak ognia uni­kają odo­wia­da­nia na pyta­nie “jak Dżej­son radzi sobie z nor­mal­nymi czyn­no­ściami?”. Prze­cież, gdzieś musi spać. coś jesć, w jed­nym mie­ście wyna­jął samo­chód, zała­twił sprzęt do pod­słu­chu. Wszystko wymaga pła­ce­nia, prze­cho­dze­nia pod moni­to­rin­giem, etc. Dałoby się namie­rzyć go w 5 minut, tym­cza­sem w fil­mie roz­pływa się jak duch. Bul­l­shit. Pkt. 3. To już było osa­teczne pogrą­że­nie. Pod­bała mi się jesz­cze scena z początku filmu, gdzie agen­taka CIA prze­gląda zdję­cia z moni­to­ringu i nagle wysa­kuje z tek­stem: “Stop! Cof­nij o 2 sekundy”. Poka­zuje się mega roz­ma­zane zdję­cie, które po chwili wystrzają do jako­śći 4K i oczy­wi­ście za pierw­szym razem udało się namie­rzyć wła­ściwą osobę. Żenada.

      • Reply Aleksandra Stromecka 04/08/2016 at 10:21

        O tak! Zapo­mnia­łam o tej sce­nie z ide­al­nym wyostrze­niem! To jest hit!

  • Reply Aleksandra /Thief of the world 03/08/2016 at 09:34

    Ja w kinie zasta­na­wia­łam się, czy mi się obraz trzę­sie, czy jed­nak w fil­mie — jed­nak nie mia­łam złu­dzeń. W sumie to uwa­żam, że film jest o niczym i tro­chę (a nawet nie tylko tro­chę) bez kon­kret­nego sensu. Trzy naj­więk­sze błędy w fil­mie: 1) cią­gle się bije, wszyst­kich zabija, tylko po to by wię­cej nie musieć zabi­jać — bo on taki nie chce być; 2) wszy­scy szu­kają Jasona, kamery go wykry­wają, ale tylko na chwilę znika i już nic nie mogą zro­bić. Z dru­giej strony podró­żuje po świe­cie nie­zau­wa­żony. 3) pościg w któ­rym ma samo­chód (nie­pan­cerny, a i tak wielki i ciężki), co nie prze­szka­dza mu ska­kać niczym na moto­rze, nie zabiera ze sobą wła­ści­wie żad­nej broni i wycho­dzi z mia­zgi nie­mal bez szwanku (nie wspo­mi­na­jąc już że wcze­śniej spada z kilku pię­ter i nic mu nie jest). No i oczy­wi­ście scena koń­cowa, która cią­gnie się w nie­skoń­czo­ność i wtedy zasta­na­wiasz się — “czemu popeł­ni­łam ten błąd i na to poszłam”.

    • Reply PigOut 04/08/2016 at 08:14

      Mia­łem podobne spo­strze­że­nia. Pkt. 1. — syn­drom Pri­son Break, czyli żeby oca­lić jedną osobę trzeba ubić 50 innych. Pkt. 2. to naj­więk­sza bolączka filmu. Twórcy jak ognia uni­kają odpo­wie­dzi na pyta­nie “jak Dżej­son radzi sobie z nor­mal­nymi czyn­no­ściami?”. Prze­cież gdzieś musi spać, coś jesć, w jed­nym mie­ście wyna­jął samo­chód, zała­twił sprzęt do pod­słu­chu. Wszystko wymaga pła­ce­nia, prze­cho­dze­nia pod moni­to­rin­giem, etc. Dałoby się namie­rzyć go w 5 minut, tym­cza­sem w fil­mie roz­pływa się jak duch. Bul­l­shit. Pkt. 3. To już było osa­teczne pogrą­że­nie. Pod­bała mi się jesz­cze scena z początku filmu, gdzie agen­taka CIA prze­gląda zdję­cia z moni­to­ringu i nagle wysa­kuje z tek­stem: “Stop! Cof­nij o 2 sekundy”. Poka­zuje się mega roz­ma­zane zdję­cie, które po chwili wystrzają do jako­śći 4K i oczy­wi­ście za pierw­szym razem udało się namie­rzyć wła­ściwą osobę. Żenada.

      • Reply Aleksandra /Thief of the world 04/08/2016 at 10:21

        O tak! Zapo­mnia­łam o tej sce­nie z ide­al­nym wyostrze­niem! To jest hit!

  • Reply Driving nuts 04/08/2016 at 08:41

    O nie­eee, a ja chcia­łam popeł­nić mega podobny wpis, tyle że o wyspie w Gre­cji, któ­rej obcy nie znajo. ;__; I teraz będzie, że odga­piam. ;__;
    A tekst, jak zawsze, recho­ci­ko­genny. Obe­lgi w stronę oble­śnej plaży <3

    • Reply PigOut 04/08/2016 at 08:47

      Jedziesz z tą plażą. Mamy w pla­nach Gre­cję, więc będzie jak zna­lazł. Poza tym na ładne plaże mogę się gapić godzi­nami, nawet jeśli żaden wyjazd się nie kroi.

      • Reply Driving nuts 04/08/2016 at 21:19

        Skoro nale­gasz… ;P
        A poważ­nie, jak się zbiorę, to się zbiorę. 😉 Jak się zbiorę w grud­niu, to przy­naj­mniej będzie jak zna­lazł na następne waka­cje i nikt już nie powie, że odga­piam ;D

        • Reply PigOut 06/08/2016 at 15:12

          Wiem coś o tym. Od roku piszę wpis o seria­lach. Cza­sami trzeba pocze­kać na odpo­wiedni moment. BTW o grec­kiej plaży wspo­mi­na­łaś już przy oka­zji wpisu o Norwegii.

          • Driving nuts 07/08/2016 at 08:54

            Jeeee! Mam uspra­wie­dli­wie­nie dla odga­pia­nia! 😀 To jesz­cze teraz tylko tro­chę mobi­li­za­cji. Ufff…
            Oczy­wi­ście nie muszę chyba doda­wać, że o seria­lach też chcia­łam napi­sać. XD Ale to zupeł­nie luźny pomysł, zwłasz­cza że nie jestem zbyt mocno serialowa.

    • Reply Blogierka 05/08/2016 at 23:40

      Dajesz! I już usta­li­li­śmy że fajni ludzie myślą podob­nie więc nie że zgapiasz 😀

  • Reply Hipis 04/08/2016 at 09:09

    Ska­ka­ła­bym po tych ska­łach. Do straty pierw­szej koń­czyny 😀
    Ogól­nie to nie zno­szę plaży, wody sto­ją­cej, tudzież pły­ną­cej, ludzi i tłu­mów, więc gdy­bym poje­chała kie­dyś jakimś cudem do Chor­wa­cji to na pewno szu­ka­ła­bym takich scho­wa­nych, ska­li­stych kawał­ków terenu.
    Ale wra­że­nie nie­źle klau­stro­fo­biczne, jakby te skały chciały się zaraz zwalić 😀

    • Reply PigOut 04/08/2016 at 10:58

      Widzę, że masz pod­bne pre­fe­ren­cje wodno-plażowe do moich. W kwe­stii sko­ków, woda jest na tyle prze­zro­czyta, że jeśli się nie pośli­zgniesz i nie wywi­niesz orła, raczej nic nie powinno się stać. Robiąc reserch na potrzeby posta, dowie­dzia­łem sie, że te skałki cały czas się kru­szą i co roku coś tam się odrywa. Mam fart, bo będąc na miej­scu nawet o tym nie pomyślałem.

  • Reply ewa_inga 04/08/2016 at 20:14

    no w myślach mi czy­tasz, za 12 dni daję do uko­cha­nej Chor­wa­cji. Chcia­ła­bym zauwa­żyć iż na Two­jej plaży jest nie­przy­jemny tłum :D, u nas jest DUŻO mniej ludzi, jeź­dzimy z gospo­da­rzami na pace na zry­wa­nie wino­gron, a za rok mamy wino, do naj­bliż­szego sklepu mamy 18 km, a jak chcemy zjeść kola­cję to nasz uko­chany Gospo­darz (kuźwa o budo­wie ciała.….……eeeehhhhhhhh + cały dzień cho­dzi tylko w kąpie­lów­kach, taki jest gościnny, no wszystko dla tury­stów) pyta się co chcemy po czym wska­kuje do wody i takim małym har­pu­ni­kiem łowi nam kola­cyjke, a wino jest “na kre­skę” — piw­niczka z winami jest cały czas otwarta, idziesz, nale­wasz, sta­wiasz kre­skę w zeszy­cie, pijesz, idziesz, nale­wasz, sta­wiasz kre­skę w zeszy­cie.….….….….….….….….….….….….….….….…… WSPOMINAŁAM ŻE 12 DNI ZOSTAŁO ???????????????????????

    • Reply PigOut 06/08/2016 at 15:52

      A w któ­rym miej­scu można się zała­pać na takie atrak­cje? Popro­szę o zdję­cie z plaży 😉

      • Reply ewa_inga 06/08/2016 at 16:44

        My jeste­śmy na Pel­je­sacu, 20 km od Ore­bica. Zro­bię Ci za 13 dni!!!, 19.08 tam lądu­jemy, przed­tem Sara­jewo. Bo oglą­da­jąc teraz zdję­cia zwró­ci­łam uwagę że wła­śnie nie mam fajo­wego zdję­cia z morza na plaże. Tam aku­rat plaża szału nie robi, ale połą­cze­nie morza i gór — zapiera dech. Twoja plaża jest spek­ta­ku­larna, taka z pocz­tówki, ale patrzy­łam — 120 km o nas jest, w tych tere­nach to ponad 2 h drogi
        Mój skok do wody — Gospo­darz tam wszyst­kich uczy, nie rozu­mie czemu 4 let­nie dzieci nie umieją pły­wać a stare konie — ska­kać do wody
        Oraz dowód na to że hasło — ŚWIEŻO zło­wiona ryba — ma rożne wymiary — mię­dzy “świeżo” bał­tyc­kim a “świeżo” adria­tyc­kim — nie ma punktu wspólnego

        • Reply PigOut 06/08/2016 at 16:58

          Jak są skałki <3 to nie mam wię­cej pytań, jechał­bym, no i jesz­cze te świeże ryby #zazdro. Konieczne pochwal się po powro­cie fot­kami z Sara­jewa. Mie­li­śmy zaje­chać, ale zabra­kło czasu.

          • ewa_inga 29/11/2016 at 22:28

            Jak za oknem jest to co jest, to myślę że to naj­lep­szy moment, żeby pocier­pieć odli­cza­jąc dni do waka­cji i oglą­da­jąc zdję­cia i mając w gło­wie jedno pyta­nie — czy komuś by prze­szka­dzało gdyby Pol­ska leżała nad Adria­ty­kiem?? Naprawdę komu­kol­wiek???? https://uploads.disquscdn.com/images/0c62b0d001a5d42e0e1a02021bf45964397f26a4c82f8fedb04ba47348fcb412.jpg

          • PigOut 30/11/2016 at 12:10

            Oso­bi­ście mógł­bym od ręki zre­zy­gno­wać z jesieni i zimy. Spa­dek tem­pe­ra­tury poni­żej +15 to zło.
            Zawsze jest tam tak pusto? Jadę!

          • ewa_inga 30/11/2016 at 12:31

            Tak, zawsze. To jest no można rzec.….na sub­ur­biach wsi mają­cej może 100 miesz­kań­ców. I to, że mają słońce, Adria­tyk, świeże ryby i min. temp zimą 5–10 stopni — to jest jedno (do końca paź­dzier­nika spo­koj­nie można się kąpać). Ale oni tam mają też góry. I jeśli pier­dzie­lone dzie­ciątka chcą śnieg — to za górą (ok 3km) tem­pe­ra­tura w zimie jest poni­żej 0 — i jest śnieg. I to już uwa­żam za naprawdę nie fair. Masz wszyst­kie zalety cie­płego kli­matu, żad­nych — zimo­wego — i jesz­cze jak masz ochotę pona­pie­przać się śnież­kami — ruszasz dupę i nie­od­śnie­ża­jąc samo­chodu, nie brnąc przez pie­przone zaspy — idziesz na roman­tyczny spa­cer po bia­łym puchu. Naprawdę, ktoś tu mocno wto­pił z miej­scem do życia.

          • PigOut 01/12/2016 at 08:14

            Roz­glą­dam się za miej­scówką na eme­ry­turę i ta Chor­wacka wio­seczka jest brana pod uwagę 😉 Mie­siąc temy byli­śmy na Kofru i tam tez i cie­pło i plaże i góry, jed­nak w prze­ci­wień­swie do Chor­wa­cji, nie daje rady wzglę­dem żar­cia (taaaaaaaaaa się stru­łem). Póki co w pół­fi­nale jest Chor­wa­cja i Tajlandia.

  • Reply Hipis 05/08/2016 at 10:03

    Dobrze, że doda­łeś to o Dead­po­olu, dzięki temu może nawet się wybiorę. Muszę przy­znać że tra­iler mnie zauro­czył… z powodu wyłącz­nie muzyki. Nie zno­szę tego, że abso­lut­nie wszyst­kie tra­ilery mają taką samą, “dra­ma­tyczną” muzyczkę, takie same uję­cia, no cud że boha­te­ro­wie nie mówią tego samego. Tylko sce­no­gra­fia się zmie­nia. A tu szok– ktoś zmie­nił muzykę. Zaraz kom­plet­nie inny odbiór.
    Kom­plet­nie nie kumam uni­wer­sum DC i czuję się sta­now­czo za stara, by raj­co­wać się takimi fil­mami– ale chwi­lowo w kinie i tak nie ma nic lep­szego. Więc może pójdę.
    Hmmy, wiedźmą już jestem, czemu jesz­cze nikt nie uwię­ził mnie w ciele modelki? Ja bym się ucie­szyła :DD

    • Reply PigOut 06/08/2016 at 15:10

      Trzeba przy­znać, że tra­iler zro­bili świetny, a i do filmu wrzu­cili jesz­cze kilka kla­syczny roc­ko­wych hitów. Wyszło super, ale rachu­nek za prawa autor­skie zapewne był $rogi. Jako fan komik­sów jestem roz­darty. Dawno temu było mi przy­kro, że Hol­ly­wood nie robi ekra­ni­za­cji komik­so­wych, a kiedy w końcu zaczął, znowu źle, bo za dużo i za czę­sto. Jak żyć? Ta modelka wcale szału nie robi 😉

  • Reply Hipis 05/08/2016 at 10:03

    Dobrze, że doda­łeś to o Dead­po­olu, dzięki temu może nawet się wybiorę. Muszę przy­znać że tra­iler mnie zauro­czył… z powodu wyłącz­nie muzyki. Nie zno­szę tego, że abso­lut­nie wszyst­kie tra­ilery mają taką samą, “dra­ma­tyczną” muzyczkę, takie same uję­cia, no cud że boha­te­ro­wie nie mówią tego samego. Tylko sce­no­gra­fia się zmie­nia. A tu szok– ktoś zmie­nił muzykę. Zaraz kom­plet­nie inny odbiór.
    Kom­plet­nie nie kumam uni­wer­sum DC i czuję się sta­now­czo za stara, by raj­co­wać się takimi fil­mami– ale chwi­lowo w kinie i tak nie ma nic lep­szego. Więc może pójdę.
    Hmmy, wiedźmą już jestem, czemu jesz­cze nikt nie uwię­ził mnie w ciele modelki? Ja bym się ucie­szyła :DD

    • Reply PigOut 06/08/2016 at 15:10

      Trzeba przy­znać, że tra­iler zro­bili świetny, a i do filmu wrzu­cili jesz­cze kilka kla­syczny roc­ko­wych hitów. Wyszło super, ale rachu­nek za prawa autor­skie zapewne był $rogi. Jako fan komik­sów jestem roz­darty. Dawno temu było mi przy­kro, że Hol­ly­wood nie robi ekra­ni­za­cji komik­so­wych, a kiedy w końcu zaczął, znowu źle, bo za dużo i za czę­sto. Jak żyć? Ta modelka wcale szału nie robi 😉

  • Reply Blogierka 05/08/2016 at 23:40

    jajka na plaży?? 😛
    Widoki — WOW! A jak cenowo mniej wię­cej wygląda taki trip do Chor­wa­cji?
    ps, Są tam rekiny? Total­nie serio mam fobię i schizę wręcz..

    • Reply PigOut 06/08/2016 at 15:49

      No a czemu nie? Plaża prze­cież nie jest gor­sza niż pociąg, więc jajka na prop­sie 😉 #żarcik

      Widełki na Chor­wa­cję są tak sze­ro­kie, że ciężko uśred­nić. My jecha­li­śmy samo­cho­dem w 4 osoby i wynaj­mo­wa­li­śmy oka­zyjne “apar­ta­menty” przez booking.com, więc bez sza­leństw i wszyst­kie koszty dzie­lone na 4. Do tego docho­dzi wyży­wie­nie, na któ­rym też można oszczę­dzać, albo dać się ponieść i jadać w 5 gwiazd­ko­wych knaj­pach. Wszystko zależy od pre­fe­ren­cji, ale jak szu­kasz namia­rów na fajne desty­na­cję w spoko cenach to pole­cam wyspy, np. Maltę, Cypr i grec­kie. Dole­cisz tanimi liniami bez­po­śred­nio z Cho­pina lub Modlina, atrak­cje masz za darmo, bo za plażę i fotki sta­rych kamienic/kościółków nie pła­cisz. Oszczę­dzasz na noc­le­gach i trans­por­cie — wszystko jest bli­sko, a nawet jak musisz pod­je­chać auto­bu­sem to bilet kosz­tuje 1,5 euro, z kolei rower na cały dzień 7. Bez pro­blemu znaj­dziesz dys­konty i