Hejting

Złote Dzbany 2020

15/01/2021

Nowy rok trwa zale­d­wie od dwóch tygo­dni, a mimo to zdą­żył wyge­ne­ro­wać już tyle kry­zy­sów i kry­zy­si­ków (pod­wyż­ka Coca Coli, szcze­pie­nia cele­bów poza kolej­no­ścią, akcja na Kapi­to­lu i ban dla Trum­pa na social mediach, Kaja Godek w sądzie z majt­ka­mi na twa­rzy zamiast masecz­ki, mor­sow­nie evry­łer etc.), że pisząc pod­su­mo­wa­nie 2020-tego, mam wra­że­nie, jak­bym cofał się do pre­hi­sto­rii. Nie­mniej minio­ny rok był tak bar­dzo za prze­pro­sze­niem poje­ba­ny, że nie mogę zosta­wić go bez posta­wie­nia porząd­nej klam­ry. Przy­po­mnij­my sobie raz jesz­cze, co się dzia­ło i przy­znaj­my wyróż­nie­nia w ple­bi­scy­cie Zło­tych Dzba­nów.

Złote Dzbany 2020 – Wygryw roku

Miej­sce 6. Pro­du­cen­ci papie­ru toa­le­to­we­go -> oni będą wspo­mi­nać 2020, jako naj­lep­szy rok w histo­rii.

Miej­sce 5. Net­flix -> kina wypa­dły z gry, poza tym zamknę­li nas w domach, więc Net­flix z auto­ma­tu stał się naszym naj­bliż­szym przy­ja­cie­lem. Nie­ste­ty przy oka­zji oka­zał się wil­kiem w owczej skó­rze, o czym niech świad­czy fakt, że naj­po­pu­lar­niej­szym fil­mem w 2020 na net­fli­xo­wej plat­for­mie było „365 dni”.

Miej­sce 4. Pyszne.pl -> ktoś jesz­cze pamię­ta, jak to jest pójść do restau­ra­cji?

Miej­sce 3. Ade­le -> jedy­na zna­na mi oso­ba, któ­ra pod­czas pan­de­mii zrzu­ci­ła kil­ka kilo. Resz­ta świa­ta przy­bra­ła. Baaa nie­któ­rzy nawet o tym nie widzą, bo pułap­ka jest taka, że dre­sy rosną razem z nami.

Miej­sce 2. Ex mini­ster Łukasz Szu­mow­ski -> co by o nim nie mówić, pod­czas pan­de­mii doro­bił się bar­dziej niż Net­flix, Pyszne.pl i pro­du­cen­ci papie­ru toa­le­to­we­go razem wzię­ci

Miej­sce 1. Robert Makło­wicz -> nie do koń­ca wia­do­mo, dla­cze­go aku­rat w 2020, ale fak­ty są takie, że stał się naszym pol­skim Keanu Reeve­sem, czy­li wszy­scy go lubią, a jeśli już tra­fia do memów, to te memy są cie­plut­kie i mięk­kie jak koł­der­ka.

***

Złote dzbany 2020 – Przegryw roku

Tutaj nomi­no­wa­ne jest 99% ludz­kiej popu­la­cji, acz­kol­wiek naj­bar­dziej obe­rwa­li pro­du­cen­ci sta­ni­ków i spodni od gar­ni­tu­rów. W erze inter­ne­to­wych kon­fe­ren­cji te dwa ele­men­ty gar­de­ro­by sta­ły się zbęd­ne.

Nagro­da publicz­no­ści tra­fia do argen­tyń­skie­go poli­ty­ka, Juana Emi­lio Ame­ri, któ­ry wła­śnie pod­czas jed­nej z inter­ne­to­wych konf  był prze­ko­na­ny, że ma wyłą­czo­ną kamer­kę i kie­dy inny poli­tyk się pro­du­ko­wał, on jak gdy­by nigdy nic ssał boob­sy swo­jej kochan­ki. Nie­ste­ty (dla nie­go) kamer­ka była włą­czo­na.

Zni­czyk prze­gry­wu tra­fia do wszyst­kich dzie­cia­ków, któ­re pod­czas e‑lekcji zali­czy­ły nie­zręcz­ność w posta­ci wej­ścia w kadr ich sta­re­go, odzia­ne­go wyłącz­nie w sli­py z dziu­rą w kro­ku.

***

Złote dzbany 2020 – Najlepszy mem roku

Zwy­cięz­ca może być tyl­ko jeden –> Piłat z Kara­ibów. Memik był świe­ży, bły­sko­tli­wy i w kre­atyw­ny spo­sób obra­żał uczu­cia reli­gij­ne.

***

Złote dzbany 2020 – Najgorszy mem roku

Piłat z Kara­ibów -> ilość sze­rów spa­li­ła tego mema jesz­cze w dniu pre­mie­ry.

***

Złote Dzban 2020 – Zdarzenie komunikacyjne 

Miej­sce 3. Bli­skie spo­tka­nie Dodga Chal­lan­ge­ra z drze­wem. Akcja wyglą­da tak, że pewien gość zosta­wił na myj­ni we Wroc­ku swo­je­go Dodga Chal­len­ge­ra, w któ­rym mia­ły zostać wypu­co­wa­ne fel­gi. Nie­ste­ty mło­dy pra­cow­nik nie wytrzy­mał pre­sji obco­wa­nia z tak kozac­kim autkiem i stwier­dził, że zro­bi sobie małą rund­kę po dziel­ni, wszak co może się stać od małej rund­ki? Nie wziął jed­nak po uwa­gę, że dep­nię­cie gazu w 500-kon­nym fura­ku, to tro­chę inna baj­ka niż dep­nię­cie w Fia­cie Pan­da, przez co w następ­nej sce­nie kil­ku wro­cła­wian było świad­ka­mi, jak Chal­lan­ger łapie poślizg, bokiem wypa­da z par­kin­gu przed myj­nią, prze­ci­na ścież­kę rowe­ro­wą i koń­czy podróż na drze­wie. Ponoć jak klient wró­cił po swo­je autko, przy­wi­ta­no go sło­wa­mi: „Głu­pia spra­wa hehe”.

Miej­sce 2. Fir­ma car­sha­rin­go­wa Panek, 12 grud­nia 2020 ogła­sza wszem i wobec, że oto do flo­ty ich aut dołą­cza prze­chuj­za­je­biasz­cze Porsche Cay­man. 12 godzin póź­niej fir­ma car­sha­rin­go­wa Panek ogła­sza wszem i wobec, że z flo­ty ich aut wypa­dło prze­chuj­za­je­biasz­cze Porsche Cay­man, gdyż ponie­waż zali­czy­ło dzwo­na z barier­ką i kra­węż­ni­kiem. Cie­ka­wost­ka jest taka, że wypo­ży­cza­ją­cy był pod wpły­wem alko, co kom­pli­ku­je wypła­tę ubez­pie­cze­nia.

Grunt to nie tra­cić pogo­dy ducha

Miej­sce 1. Lata­ją­ce Suzu­ki Swift -> W nie­dzie­lę Wiel­ka­noc­ną oko­ło godzi­ny 18, w miej­sco­wo­ści Rąbień  jakiś typ w Suzu­ki Swift wpadł na peł­nej petar­dzie w śro­dek ron­da, po czym wy**ało go w kosmos! Prze­le­ciał nad pomni­kiem Papie­ża, ści­na­jąc po dro­dze sosnę i po poko­na­niu 64 metrów wylą­do­wał z tele­mar­kiem na budyn­ku gospo­dar­czym nale­żą­cym do Para­fii Zwia­sto­wa­nia Pań­skie­go. Tyl­ko 13 metrów bra­ko­wa­ło, aby wyrów­nał rekor­do­wy skok Rober­ta Matei na mamu­ciej skocz­ni w Pla­ni­cy. #SoC­lo­se

***

Złote Dzbany 2020 – Program TV

2020 zde­cy­do­wa­nie nie zawiódł pod wzglę­dem guil­ty ple­asu­ro­wych pro­gra­mów. Mie­li­śmy mię­dzy innym net­fli­xo­we Love is Blind, The Circ­le oraz Kró­la tygry­sów, z kolei w pol­skiej TV raczy­li­śmy się poje­ba­ny­mi jak lato z radiem deba­ta­mi pre­zy­denc­ki­mi oraz Mote­lem Pol­ska, czy­li odpo­wie­dzią TVP na Gog­gle­bo­xa. Moc­na kon­ku­ren­cja, acz­kol­wiek moje ser­dusz­ko naj­bar­dziej pod­bił pol­sa­tow­ski pro­gram Czte­ry wese­la i to do nie­go tra­fia nagro­da.

Kon­cept pro­gra­mu jest taki, że mamy czte­ry pan­ny mło­de, któ­re wpa­da­ją do sie­bie na wese­la, po czym je oce­nia­ją. Fun pole­ga na ich hipo­kry­zji, czy­li kie­dy sie­dzą razem, spi­ja­ją sobie z dziub­ków i wychwa­la­ją pod nie­bio­sa swo­je sukien­ki  „Oesu, ale cudo­wa­nie wyglą­dasz”, ale jak tyl­ko aktu­al­na pan­na mło­da się odda­la, momen­tal­nie scho­dzi szka­lo­wa­no: “Oesu jaka lam­ba­dzia­ra! Że też jej nie wstyd w takim dniu” XD.

Dru­gim bar­dzo cie­ka­wym z socjo­lo­gicz­ne­go pun­ku widze­nia aspek­tem są same wese­la. Otóż im bar­dziej babecz­ki kom­bi­no­wa­ły, tym niż­sze oce­ny dosta­wa­ły. Przy­kła­do­wo ostat­nie miej­sce zaję­ła pan­na, któ­ra zor­ga­ni­zo­wa­ła wese­le w wypa­sio­nym hote­lu nad jezio­rem, do któ­re­go dopły­nę­ła szpa­ner­ską moto­rów­ką, z któ­rej wyszła na pomost przy­kry­ty czer­wo­nym dywa­nem i w tym samym momen­cie ktoś z tłu­mu wypu­ścił bia­łe gołę­bie. Następ­nie w lek­ty­ce zanie­śli ją na przy­ozdo­bio­ną zło­tem i dia­men­ta­mi salę, oczy­wi­ście uwa­ża­jąc aby po dro­dze nie przy­dep­nąć 15-metro­we­go welo­nu. Wokół gości we fra­kach i szpil­kach od Jim­mie­go Choo uwi­ja­li się kel­ne­rzy, nosząc na srebr­nych pół­mi­skach gęsie pip­ki z tru­fla­mi i kawio­rem. Tło muzycz­ne zapew­nia­ła orkie­stra z fil­har­mo­nii wie­deń­skiej, któ­ra na pierw­szą pio­sen­kę zagra­ła kawa­łek Joh­na Legen­da w wer­sji unplug­ged, a mło­da para odje­baw­szy się już w out­fit nr 2 z 25 przy­go­to­wa­nych na tę noc, odtań­czy­ła układ szli­fo­wa­ny przez dwa lat pod okiem same­go Agu­sti­na Egur­ro­li. Pomi­nę, że o pół­no­cy wje­chał 10-pozio­mo­wy tort i wystrze­li­ły fajer­wer­ki, przy któ­rych syl­we­stro­we fajer­wer­ki z Syd­ney to żena­da i przej­dę od razu do ocen. Otóż babecz­ka zgar­nę­ła łącz­nie 2 punk­ty z 10 moż­li­wych, a uza­sad­nie­nie było nastę­pu­ją­ce: „Suk­nia ślub­na — dra­mat, muzy­ka — gów­nia­na, sala — obskur­na, żar­cie — szpi­tal­ne, pierw­szy taniec — żena­da, tort — kwa­śny i ogól­nie zabra­kło cze­goś WOW. Spo­dzie­wa­ły­śmy się wię­cej”.
Wese­le nr 2. Sto­do­ła, kotlet z serem i ana­na­sem, disco polo, wujek z koła­mi potu pod pachą i kra­wa­tem na czo­le, do tego wodzi­rej kla­sy: “Napi­li się? No to tera wszy­scy na par­kiet i robio kaczusz­ki”. Śred­nia ocen -> 10/10. Wspa­nia­ły pro­gram.

***

Złote Dzbany 2020 – Niezręczny cytat roku

Miej­sce 3. „War­to popi­jać prze­go­to­wa­ną wodę, wirus umie­ra w tem­pe­ra­tu­rze powy­żej 27 stop­ni”, czy­li Mate­usz Janusz z duetu Fitlo­vers radzi, jak się zabez­pie­czyć przed koro­na­wi­ru­sem.

Miej­sce 2. „Nie daj­my się. To że ksiądz zgrze­szył? No zgrze­szył. A kto nie ma pokus? Niech się poka­że!”, czy­li Tade­usz Rydzyk o pedo­fi­lii w koście­le pod­czas uro­dzin Radia Mary­ja.

Miej­sce 1. „Life is far from per­fect”, czy­li Dżo­ana Kru­pa skar­ży się, jak cięż­ko jest na lock­dow­nie, mocząc się w tym samym cza­sie w swo­im pry­wat­nym base­nie, usy­tu­owa­nym na tere­nie swo­jej zaje­bi­stej posia­dło­ści w LA, po czym raczy się zim­niut­kim, świe­żo przy­go­to­wa­nym przez służ­bę modżaj­to.

***

Złote dzbany 2020 — Trudna miłość

Nomi­na­cje:

Robert Lewan­dow­ski i Ceza­ry Kuchar­ski –> kie­dyś BFF, dziś cią­ga­ją cię po sądach, bo Kuchar­ski twier­dzi, że Lewy wisi mu 30 milio­nów ojro, z kolei Lewy jest zda­nia, że jego dług w naj­lep­szym wypad­ku wyno­si zero ojro.

Har­ry i Meghan Mar­kle –> jeśli wie­rzyć nagłów­kom z Pudel­ka, Meghan zro­bi­ła z życiem Har­re­go to samo co tsu­na­mi zro­bi­ło w wybrze­żem Taj­lan­dii w 2004 roku. Zde­wa­sto­wa­ła. Nie dalej jak 2 dni temu Har­re­go przy­pad­kiem przy­lu­kał Rob Lowe (są sąsia­da­mi) i twier­dzi, że Har­ry nosi kucyk, co jest nie­zbi­tym dowo­dem, że chło­pak prze­cho­dzi napraw­dę trud­ne chwi­le.

Jacek Sasin i memia­rze -> z jed­nej stro­ny wszy­scy gar­dzi­my kolej­ny­mi decy­zja­mi Jac­ka Sasi­na, z dru­giej wycho­dzą z tego szcze­ro­zło­te memy, więc docho­dzi tu do kla­sycz­ne­go kon­flik­tu miło­sne­go a’la Romeo i Julia.

Antek Kró­li­kow­ski i Joan­na Opoz­da -> jed­na oso­ba napraw­dę uwie­rzył, że Antek Kró­li­kow­ski się zmie­nił i nowy zwią­zek potrak­tu­je poważ­nie. Tą oso­bą była Joan­na Opoz­da XD

Blan­ka i Baron – mia­ła być miłość, jak z baj­ki, wróć jak z książ­ki „365 dni”, tym­cza­sem w dniu nr 225 wszyst­ko się rypło. No smu­te­czek fest. Dla Blan­ki pokle­pa­nie po plec­kach dla otu­chy, dla wszyst­kich innych kobiet spu­czu­cia, bo to ozna­cza, że Baron zno­wu gra­su­je na wol­no­ści i cał­kiem moż­li­we, że kolej­nym ser­dusz­kiem, któ­re poła­mie jak opła­tek, będzie wasze.

And the Win­ner is:

Mar­cin Naj­man i Krzysz­tof Sta­now­ski – naj­pięk­niej­szy bro­man­ce jaki widzia­łem w 2020 roku. Zaczę­ło się od udzia­łu Naj­ma­na w pro­gra­mie „Hejt park” na Kana­le Spor­to­wym, gdzie pano­wie przez kil­ka godzin obrzu­ca­li się guanem, po czym romans ewo­lu­ował w sta­łą, szka­lu­ją­cą kore­spon­den­cję na Twit­te­rze, a jego zwień­cze­niem była ustaw­ka na solów­kę w Czę­sto­cho­wie, na któ­rą Sta­no się nie sta­wił, tym­cza­sem Naj­man owszem i kie­dy wybi­ła godzi­na „0”, zaczął wykrzy­ki­wać „Sta­no­ooooski”, co sta­ło się już legen­dar­ne i kul­to­we.

 

***

Złote dzbany 2020 – Rołst roku

Miej­sce 3. Mał­go­rza­ta Doma­ga­lik w „Hejt par­ku” -> oso­bi­ście dał­bym ten roł­ścik wyżej, ale nie­ste­ty jest to wyda­rze­nie niszo­we, któ­re nie tra­fi­ło do main­stri­mu. Otóż Mał­go­rza­ta Doma­ga­lik jest wiel­ką fan­ką Jerze­go Brzęcz­ka i popeł­nia jego bio­gra­fię, zresz­tą sam Brze­czek też się przy niej udzie­lał. I do tego momen­tu nie było w tym nic nad­zwy­czaj­ne­go, jed­nak wybrań­cy, któ­rzy zde­cy­do­wa­li się prze­czy­tać tę książ­kę, prze­cie­ra­li oczy ze zdu­mie­nia, bo wyni­ka­ło z niej, że o to na cze­le pol­skiej kadry stoi nowy Guar­dio­la i men­tal­ny spad­ko­bier­ca Kazi­mie­rza Gór­skie­go, a to, że spo­ty­ka się z kry­ty­ką, wyni­ka tyl­ko z tego, że ludzie są pleb­sem i nie potra­fią dostrzec jego geniu­szu. Oczy­wi­ście „Kanał spor­to­wy” szyb­cio­rem zapro­sił panią Doma­ga­lik do „Hejt par­ku” i cyto­wał co lep­sze frag­men­ty pro­sząc o komen­tarz, co skoń­czy­ło się naj­bar­dziej krin­dżo­wy­mi, ale cał­kiem zabaw­ny­mi dwie­ma godzi­na­mi w moim życiu. Szko­da, że pań­stwo tego nie widzie­li.

Miej­sce 2. Ale kur­wa Fabi­jań­ski? -> gene­za:  Seba­stian Fabi­jań­ski jest wan­na­be rape­rem, któ­ry w jed­nym z wywia­dów radio­wych wyśmiał kawa­łek “Can­dy” autor­stwa Quebo­na­fi­de. Quebe mu nie zapo­mniał i wyda­jąc w 2020 nowy album, w jed­nym kawał­ku nawi­nął, że wszy­scy chcą go znisz­czyć, co nawet rozu­mie, ale Kur­wa Fabi­jań­ski? I tyle wystar­czy­ło, żeby cała Pol­ska koja­rzy­ła Seb­ka dokład­nie z tym wer­sem. Ile razy chłop nagra coś nowe­go, w komen­ta­rzach czy­ta wła­śnie to zda­nie.

Miej­sce 1. Kar­dy­nał Sta­ni­sław Dzi­wisz, któ­ry zgo­dził się na wywiad z Pio­trem Kraś­ką, licząc, że będzie to kle­pa­nie po plec­kach w podzię­ko­wa­niu za jego wspa­nia­ła dusz­pa­ster­ską posłu­gę, tym­cza­sem skoń­czy­ło się na robie­niu uni­ków niczym Neo w „Matri­xie”, kie­dy Agent Smith pusz­czał w jego stro­nę serie z guana. Już na wej­ście dostał bom­bę: Czy to praw­da, że ukry­wał kar­dy­nał incy­den­ty pedo­fil­skie przed papie­żem?, co prze­ro­dzi­ło się w mara­ton klu­cze­nia: Nic nie widzia­łem, Nic nie sły­sza­łem, A tak w ogó­le to mnie tam nawet nie było XD

***

Złote dzbany 2020 – Abstrakcja roku

Nomi­na­cje:

Del­fi­ny wró­ci­ły do Wene­cji – przy­naj­mniej tak gło­si­ły nagłów­ki por­ta­li inter­ne­to­wych XD

Pen­ta­gon przy­znał, że zdję­cia UFO są praw­dzi­we – abs­trak­cją w tym wypad­ku jest fakt, że 2020 był tak popier­do­lo­ny, że wszy­scy mie­li­śmy to w dupie.

Ostry cień mgły, czy­li pre­zy­dent nagry­wa swo­ją zwro­tę w Hot16 Chal­lan­ge — i pal licho, że tekst był tak pokrę­co­ny, że nikt nie sku­mał, co autor miał na myśli. Absur­dal­ne jest prze­sła­nie, czy­li pre­zy­dent dopie­ro co pod­pi­sał usta­wę przy­zna­ją­cą 2 miliar­dy dota­cji dla tele­wi­zji, po czym włą­cza się w akcje mają­cą na celu zebra­nie kasy na medy­ków, bo tak się skła­da, że tej kasy nie ma, bo poszła na tele­wi­zję.

Ban­kruc­two Mary­li Rodo­wicz po tygo­dniu od ogło­sze­nia Lock­dow­nu – a przy­po­mi­nam, że Mary­la jest taaaak dłu­go na sce­nie, że wzmian­ki o jej kon­cer­tach poja­wia­ją się w Nowym Testa­men­cie.

Pod­pa­le­nie miesz­ka­nia pod­czas Mar­szu Nie­pod­le­gło­ści – abs­trak­cja wyni­ka z fak­tu, że wino­waj­ca zro­bił to nie­chcą­cy. Ot celo­wał w trans­pa­rent Straj­ku Kobiet, któ­ry był wywie­szo­ny na bal­ko­nie w miesz­ka­niu pię­tro wyżej.

Otwar­cie Casto­ra­my we Wło­cław­ku, pod­czas któ­rej klien­ci dosta­wa­li dar­mo­we wia­der­ko z logo mar­ke­tu – orga­ni­za­to­rzy nie spo­dzie­wa­li się, że wia­der­ko może stać się grat­ką dla loka­le­sów, więc nie wpro­wa­dzi­li żad­ne­go spe­cjal­ne­go regu­la­mi­nu. Ot kto chciał, ten dosta­wał. Tym­cza­sem, kie­dy wśród tubyl­ców roze­szła się fama, że jeden typ był dwa razy i nikt się nie poła­pał, zaczę­ło się sza­leń­stwo. Nagle przez par­king zaczę­ły prze­my­kać typy z wie­życz­ką 30-wia­der na ple­cach i jebs je na pakę do pas­sa­ta, po czym jesz­cze raz w kolej­kę. Godzi­nę póź­niej OLXa zala­ła fala ogło­szeń „Sprze­dam wia­dro”. I tu rodzi się pyta­nie — na **uj mi two­je wia­dro czło­wie­ku?

Pra­cow­ni­cy Bie­dron­ki w Ostro­wie Wiel­ko­pol­skim zna­leź­li w bana­nach 19 kilo­gra­mów w koka­iny – absurd pole­ga na tym, że koleś któ­ry je zgu­bił, twier­dzi, że powin­no być 25 kilo­gra­mów.

TVP stwo­rzy­ło postać fik­cyj­ne­go pro­jek­tan­ta mody, Chri­stia­na Pau­la, żeby pochwa­lił w Wia­do­mo­ściach sty­ló­wę pierw­szej damy -> od tej akcji minę­ło dobrych kil­ka mie­chów, a ja nadal się zasta­na­wiam „WTF?”. Po pierw­sze ktoś musiał uro­dzić taki  sza­lo­ny pomysł, po dru­gie to musia­ło zostać skon­sul­to­wa­ne w więk­szym gro­nie, a mimo to nie zna­lazł się nikt, kto by powie­dział -> „Ej, na moje oko, to zdro­wo popier­do­lo­na akcja jest”. Baa, oni w to brnę­li, nawet jak już było wia­do­mo, że to fejk. W sumie nawet tro­chę to sza­nu­ję XD

Kin­ga Duda zosta­je dorad­czy­nią pre­zy­den­ta, czy­li swo­je­go taty – jeśli weź­mie­my pod uwa­gę, jak bar­dzo (nie)aktywny jest Andrzej Duda od cza­su reelek­cji, wyj­dzie nam, że kawa­łek Dire Striats „Money for nothing” jest o Kin­dze.

W War­sza­wie nastę­pu­je seria wypad­ków z udzia­łem auto­bu­sów miej­skich – oka­zu­je się, że wszy­scy kie­row­cy byli po kre­sce, co momen­tal­nie zro­dzi­ło pyta­nie -> czy to kie­row­cy auto­bu­sów zara­bia­ją tak dużo, czy gdzieś trwa wła­śnie prom­ka na dra­gi? Jeśli to dru­gie, proś­ba o numer kon­tak­to­wy.

Apart tuż przed świę­ta­mi wypusz­cza pięk­ną i dłu­gą rekla­mę, któ­ra sądząc po obsa­dzie i czę­sto­tli­wo­ści emi­sji, pochło­nę­ła bar­dzo dużo pie­niąż­ków –> Apart tydzień póź­niej: „Ej, daj­cie nam pinią­dze, bo nie mamy na wypła­ty dla pra­cow­ni­ków” XD.

Kin­ga Rusin wbi­ja na poosca­ro­wą impre­zę hol­ly­wo­odz­kich cele­bów, na któ­rą plebs ma zakaz wjaz­du, po czym jak plebs opi­su­je ze szcze­gó­ła­mi, że Ade­le chcia­ła dać jej bam­bo­sze, że Jay Z tak z nią wywi­jał na par­kie­cie, że aż Bey­on­ce zaczę­ła spraw­dzać w trans­la­to­rze, jak jest „swo­łocz” po pol­sku, że oczko któ­re puścił jej Bra­dley Cooper było naj­więk­szym oczkiem, jakie widzia­ła od cza­su kie­dy poszły jej raj­sto­py oraz że Taiki Waitit chciał z nią poga­dać o swo­im naj­now­szym fil­mie, ale musia­ła mu odpo­wie­dzieć „Pla­żo pro­szę”, bo w sąsied­niej Sali była już umó­wio­na z P.Diddym na sesję kara­oke.

Jacek Sasin z nagro­dą „Zło­te­go Kom­pa­su 2020” za szcze­gól­ne zasłu­gi w roz­wo­ju gospo­dar­czym Pol­ski oraz spraw­ne podej­mo­wa­nie odważ­nych i bez­kom­pro­mi­so­wych decy­zji – w sumie to praw­da, wszak w ramach wybo­rów, któ­re się nie odby­ły, wpom­po­wał w Pocz­tę Pol­ską 70 milio­nów zło­tych i total­nie nie bał się kon­se­kwen­cji tej decy­zji.

A zwy­cię­ża:

Wro­cław­ski rowe­rzy­sta zosta­je zatrzy­ma­ny po tym jak sko­pał baner z tek­stem „Zmień piec” – na komen­dzie tłu­ma­czy się, że prze­czy­tał „Zmień płeć” -> Abso­lut­nie uwiel­biam tę histo­rię. Powin­ni ją zekra­ni­zo­wać.

zdję­cie: @RafalMundry/Twitter

***

Złote dzbany 2020 – Inba roku

Nomi­na­cje:

Inba o most na Dol­nym Ślą­sku, któ­ry Tomek Kruz miał wysa­dzić w siód­mej czę­ści Mis­sion Impos­si­ble, uda­jąc, że to most w Szwaj­ca­rii, a my mie­li­śmy mu za to zapła­cić 5 milio­nów dolców –> zanim się wewnętrz­nie doga­da­li­śmy czy most jest zabyt­kiem, któ­ry trze­ba chro­nić, czy jed­nak szro­tem, któ­re­go wysa­dze­nie zro­bi nam dobrą prom­kę, Tomek Kruz stwier­dził, że nie chce mu się w tym babrać i doga­dał się z kimś innym.

Inba o wjazd Jar­ka Kaczyń­skie­go na cmen­tarz, kie­dy resz­ta Pol­ski mia­ła bana na wcho­dze­nie cmen­ta­rze, co w kon­se­kwen­cji skoń­czy­ło się nagra­niem przez Kult kawał­ka „Twój ból jest lep­szy niż mój”, któ­ry to wygrał zesta­wie­nie listy prze­bo­jów radio­wej Trój­ki, a że pio­sen­ka mia­ła wydźwięk poli­tycz­ny i co gor­sze nega­tyw­ny dla PiS, decy­zyj­ni Trój­ki szyb­cio­rem zde­cy­do­wa­li, żeby pio­sen­kę usu­nąć i uda­wać, że to się nigdy nie wyda­rzy­ło, co osta­tecz­nie skoń­czy­ło się odej­ściem wie­lu dzien­ni­ka­rzy i powsta­niem dwóch nowych roz­gło­śni radio­wych (na jed­nym wde­chu to napi­sa­łem).

Inba o zmak­nię­cie lasów –> zamknię­cie lasów wku­rzy­ło wie­lu Pola­ków, bo nagle oka­za­ło się, że nie może­my swo­bod­nie upra­wiać jog­gin­gu. Nie żeby­śmy chcie­li upra­wiać jog­ging, ot chce­my żeby decy­zja o jego nie­upra­wia­niu była naszą decy­zją, a nie narzu­co­ną przez kogoś.

Inba o dota­cje dla arty­stów –> jako naród jeste­śmy w sta­nie znieść napraw­dę wie­le, co zresz­tą udo­wad­nia histo­ria, ale chy­ba kogoś poje­baw­szy, że będzie­my bier­nie się przy­glą­dać jak Gol­ce i Kamil Bed­na­rek przy­tu­la­ją po 200 kafli. No bez prze­sa­dy! Cytu­jąc Sia­rę: “Cyc­ki se usmaż­cie”.

Inba o mło­dzie­żo­we sło­wo roku –> PWN jak co roku odpa­lił kon­kurs na mło­dzie­żo­we sło­wo roku, jed­nak w 2020 nie dowiózł go do szczę­śli­we­go fina­łu, gdyż ponie­waż oka­za­ło się, że wszyst­kie sło­wa z czo­łów­ki, czy­li „Jul­ki”, „Sasi­nić”, „J*bać Pis” i „Wy*ierdalać” są szka­lu­ją­ce i/lub obraź­li­we. W wyni­ku tego zamie­sza­nia powsta­ło kolej­ne sło­wo, „spe­wu­enić”, któ­re ozna­cza „nie uzna­nia wyni­ków kon­kur­su gdyż są one nie­zgod­ne z poglą­da­mi jury”. Coś jak Trump po prze­gra­nych wybo­rach.

Zwy­cięz­cy zapew­ne się domy­śla­cie:

Inba o nie ponie­sie­nie żad­nych kon­se­kwen­cji przez Jac­ka Sasi­na za wyda­nie 70 milio­nów na wybo­ry, któ­re się nie odby­ły.

***

Złote dzbany 2020 – Konsternacja roku

To już czwar­ta kate­go­ria, w któ­rej łapie się Jacek Sasin za wyda­nie 70 milio­nów zło­tych na wybo­ry, któ­re się nie odby­ły. Gra­tu­la­cja.

Zakup respi­ra­to­rów od han­dla­rza bro­nią – ehh żeby cho­ciaż te respi­ra­to­ry dotar­ły i dzia­ła­ły.

Rosyj­scy jutu­be­rzy wkrę­ca­ją Andrze­ja Dudę w nie­zręcz­ną roz­mo­wę tele­fo­nicz­ną – to, że pre­zy­dent nie zabły­snął tam angiel­skim to pół bie­dy, to że deli­kat­nie szka­lo­wał też luzik, ale że do naj­waż­niej­szej oso­by w kra­ju moż­na się łatwiej dodzwo­nić niż do osie­dlo­wej przy­chod­ni, to już tro­chę przy­pał, acz­kol­wiek nie jestem zdzi­wio­ny.

Win­ner:

Dże­si­ka Mer­ce­des za poka­za­nie na wła­snym przy­kła­dzie jed­nej z głów­nych reguł biz­ne­su, czy­li jak tanio kupić i dro­go sprze­dać. Oso­bi­ście jestem pełen podzi­wu za tę akcję, wszak trze­ba mieć spo­rą fan­ta­zję i cojo­nes jak arbu­zy, żeby pod­mie­niać met­ki w t‑shirtach Fru­it of The Loom, po czym sprze­da­wać je za wie­lo­krot­ność, budu­jąc przy tym mit o ety­ce pro­duk­cji, że pol­ski pro­dukt, ręcz­nie robio­ny, z naj­lep­szych mate­ria­łów bla bla bla, a to prze­cież musi kosz­to­wać XD. Nie­mniej rozu­miem, że ktoś mógł poczuć się oszu­ka­ny. Pra­wie mi żal tych osób.

***

Złote dzbany 2020 – Osobowość roku

Jacek Sasin po raz pią­ty za sami wie­cie co XD

Mar­cin Naj­man – za odwa­le­nie krzy­wych akcji na rin­gu, za odwa­la­nie krzy­wych akcji na Jasnej Górze, za odwa­la­nie krzy­wych akcji w TVP Info i za odwa­la­nie krzy­wych akcji z Edzią Gór­niak -> nie­mniej oddał swo­ją kul­to­wą kurt­kę na WOŚP, co już wyge­ne­ro­wa­ło spo­ry pie­nią­żek, więc tym uczyn­kiem tro­chę nad­ra­bia.

Edy­ta Gór­niak – za total­ne odkle­je­nie się od rze­czy­wi­sto­ści, robie­nie damy lek­kich oby­cza­jów z logi­ki oraz za teo­rię o pan­de­micz­nym spi­sku i sta­ty­stach leżą­cych w szpi­ta­lach.

Szu­mow­ski – za pierw­szo­rzęd­ne wypłasz­cze­nie krzy­wej zacho­ro­wań oraz jak przy­sta­ło na dobre­go kapi­ta­na, ewa­ku­owa­nie się z toną­ce­go stat­ku w pierw­szej kolej­no­ści (z wor­ka­mi haj­su pod pachą).

Win­ner:

Kaja Godek – jest tak tok­sycz­na, że kie­dy po inbie anty­abor­cyj­nej powo­ła­ła się na Mumin­ki, to wła­ści­cie­le praw do Mumin­ków kaza­li jej się odwa­lić. Przy­pa­dek? Nie sądzę.

Wsio. Widzi­my się za rok.

A to widziałeś?