Wysypisko

Wygrałeś w Totka? Bardzo mi przykro, ale nadal jesteś biedny

08/05/2016

“Pie­nią­dze szczę­ścia nie dają”, czyli ulu­bione powie­dze­nie boga­czy, które z per­wer­syjną przy­jem­no­ścią powta­rzają bied­nym, co by nie było im przy­kro pod­czas sta­nia w kolejce po zasi­łek. Sami w tym cza­sie pły­wają wypa­sio­nymi jach­tami, spi­jają tequ­ilę z pęp­ków Anioł­ków Victoria’s Secrets, odpa­lają cygara stu­do­la­ro­wymi bank­no­tami i tylko cza­sami cichutko chli­pią pod nosem, bo jest jedna rzecz, któ­rej kupić nie mogą — praw­dzi­wych przy­ja­ciół. Tych jak wia­domo, poznaje się w bie­dzie. No chyba, że jeden bie­dak poży­cza dru­giemu bie­da­kowi 10 zeta i w ciągu tygo­dnia nie doczeka się zwrotu, wtedy friend­ship over + obsma­ro­wa­nie dupy na mie­ście gra­tis. Jed­nak biedni nie są w cie­mię bici, i mimo iż na co dzień potra­fią sobie wmó­wić, że grill ze szwa­grem w długi majowy week­end i doroczny wypad do Wła­dy­sła­wowa, to życie na peł­nej petar­dzie, to dziw­nym tra­fem, kiedy tylko zwę­szą więk­szą komu­la­cję w totku, z miej­sca lecą usta­wić się pod tota­li­za­to­rem niczym hip­ste­rzy pod Mane­ki­nem, licząc, że tym razem będzie to ich szczę­śliwy dzień. Dobrze wiem, jak to działa, bo sam też wczo­raj sta­łem pod kolek­turą #60BaniekPiechotąNieChodzi. Nie­stety los kolejny raz ze mnie zadrwił i nie dał mi nawet zwrotu ponie­sio­nych kosz­tów w postaci “trójki” #chlip #chlip. Cóż bywa, ale być może to wła­śnie Tobie się poszczę­ściło i teraz sie­dzisz, kom­bi­nu­jąc, co by tu zro­bić z wygraną? Relax, spe­cjal­nie dla Cie­bie zarzu­cam zaku­pową ściągę, mi chwi­lowo się nie przyda. Nie­stety jest też zła wia­do­mość. Otóż na koniec oka­zuje się, że mając 54 bańki (już po odli­cze­niu podatku), w skali świata wciąż jesteś dzia­dem i nadal mnó­stwo rze­czy pozo­staje poza Twoim zasię­giem, a nawet jeśli jakimś cudem Ci na nie star­czy, po doko­na­niu zakupu znów będziesz ban­kru­tem #Deal­Wi­thIt. Zacznijmy jed­nak od mniej­szego kali­bru, żebyś nie doznał szoku ter­micz­nego. Więc tak, mając 54 bańki, mógł­byś sobie kupić:

#

13,5 tony naj­droż­szej kawy świata — Kopi Luwak.

Cena wynika z faktu, że jakiś koleś musi się poświe­cić i wyko­py­wać ziarna kawy z odcho­dów luwaka, czyli takiej azja­tyc­kiej łasicy. Brudna robota, więc trzeba bulić.

#

5,5 miliona Big Maców

Gene­ral­nie roz­cho­dzi się o to, że mógł­byś zostać kró­lem bur­ge­rów (#Bur­ger­King). Miał­byś ich tak dużo, że dla zabawy mógł­byś nimi rzu­cać w vege i glu­ten­free lud­ków. 

#

36 tys. kon­sol Play­Sta­tion 4 lub 18 tys. dro­nów DJI Spark.

Zde­cy­do­wa­nie towary pierw­szej potrzeby.

#

9 tys. sztuk iPhone X

… ale i tak musiał­bys cze­kać w kolejce pod salo­nem #fra­jer

#

1,8 mln Świe­ża­ków z Alie­xpress

Mając tyle świe­ża­ków w zasa­dzie mógł­byś ogło­sić się kró­lem świata, bo chyba wia­domo, że ludzie dla świe­żaka są w sta­nie zro­bić wszystko, a mówiąc wszystko, mam na myśli wszystko wszystko (od pusz­cze­nia się, aż po zabój­stwo). Mówisz po pro­stu, że chcesz tego i tego, a kto pierw­szy to ogar­nie, dostaje Borówkę Basię, po czym sia­dasz wygod­nie z popcor­nem i patrzysz, jak Twoja armia urzą­dza sobie “Igrzy­ska śmierci”.

#

675 kilo­gra­mów naj­moc­niej­szej trawki na świe­cie — Bruce Ban­ner #3

Zawiera aż 28,3% THC … i śla­dowe ilo­ści orze­chów (20$ za 1 gram).  Zaja­rał­byś w sobotę, a bez­wład koń­czyn trzy­małby Cię do środy.

#

1,6 tys. zegar­ków Maxi Marine Chro­no­metr marki Ulysse Nar­din.

Takie same, jak Sła­wo­mir Nowak ski­trał przed skar­bówką (około 33 tys. szt), z tym że Ty miał­byś moralne prawo się ich nie doli­czyć.

#

49 x Fer­rari F12 Ber­li­netta  (1,1 mln)

Wła­śnie takie ma Lewy #zazdrość #bar­dzo i ponoć chce je oddać w zamian za plu­bie­nie i udo­stęp­nie­nie wpisu na fej­sie, więc teo­re­tycz­nie masz szansę je zdo­być nawet, jeśli nie tra­fisz w totka. 

#

8 x Bugatti Vey­ron Super Sport (6,8 mln)

Do nie­dawna naj­droż­szy (fabryczny) samo­chód świata. Nawet, jeśli przy­da­rzy­łoby Ci się coś takiego, jak typowi (albo typia­rze) na gifie, wciaż masz 7 sztuk w obwo­dzie.

#

1 x nie­uzbro­jony F-16

Kto boga­temu zabroni? Nawet Anto­nii nie wstrzy­małby tego prze­targu.

#

54 x urwa­nie filmu w Cocomo.

Koja­rzy­cie ten klub Go Go, gdzie bogaci biz­nes­mani wpa­dali na drina, a koń­czyli z urwa­nym fil­mem i milio­no­wym debe­tem na kon­cie? Wy też tak może­cie. Stać was.

#

337 noc­le­gów w hotelu The Sky Villa at the Palms Resort w Las Vegas

Hotel tro­chę drogi, bo woła sobie aż 40 tys. $ za noc­leg, ale w zamian będziesz trak­to­wany jak cesa­rza. Nie musisz nawet sam się pod­cie­rać.

#

562 noc­legi w The Burj Al Arab w Dubaju

Jeśli jesteś sknera, możesz wybrać opcję budże­tową, czyli słynny The Burj Al Arab w Dubaju. Naj­droż­szy pokój kosz­tuje 24 tys. dolców za noc, ale oprócz kimki i szamki, dosta­niesz pry­wat­nego chłopca na posyłki, Rolls Royca z kie­rowcą i trans­fer heli­kop­te­rem z/na lot­ni­sko. Przed Tobą 562 noce. Może przez ten czas obsługa na tyle się do Cie­bie przy­zwy­czai, że kiedy znowu będziesz spłukny, pozwolą Ci zamiesz­kać w komórce pod scho­dami. #Har­ry­Pot­ter­Style

#

13 x bute­leczka per­fum DKNY Gol­den Deli­cious

Te naj­droż­sze per­fumy świata kosz­tują aż milion dola­rów za fla­kon, a ich cena nie wynika wcale z zapa­chu, a opa­ko­wa­nia doje­ba­nego zło­tem. Na moje, hajs w błoto, ale ja mam aku­rat katar, więc się nie liczy.

#

4 x butelka wódki Bil­lio­na­ire

Już sama nazwa wska­zuje, do kogo skie­ro­wany jest ten pro­dukt. Jak zwy­kle wię­cej tu ściemy niż magii. Wódka pocho­dzi z “naj­czyst­szej rosyj­skiej psze­nicy” <ziew>, a na butelce znaj­duje się 3 tys. dia­men­tów <ziew2>. Jedyna pozy­tywna rzecz, to pojem­ność. Każda butelka mie­ści w sobie 5 litrów wódy, ale zna­jąc roz­mach pol­skich bibek i tak o pół­nocy, ktoś musiałby dymać na Orlen #Kwa­chu­Lu­biTo

 

#

432 x wej­ście na Mount Eve­rest

Zor­ga­ni­zo­wany wypad w Hima­laje wraz wej­ściem na Mount Eve­rest to koszty około 125 tys. zł. Nie­stety nie masz gwa­ran­cji, że misja zakoń­czy się suk­ce­sem. Jeśli orgni­za­tor stwier­dzi, że pogoda albo Twoja forma są do dupy,  na legalu może zade­cy­do­wać o nie wcho­dze­niu i nie musi z tego tytułu zwra­cać Ci szmalu. Spoko, stać Cię na 432 próby.

 

#

54 x lot w kosmos

Vir­gin Galac­tic ofe­ruje komer­cyjne loty w kosmos za marne milion zło­tych od łebka #drob­niaki Jedno jest pewne. Zna­jomi nie mówi­liby, że po zgar­nię­ciu kumu­la­cji Ci odbiło, tylko, że wyje­bało Cię w kosmos.

#

54 lata pry­wat­nego tre­ningu z Anną Lewan­dow­ską

Cen­nik Cho­da­kow­skiej jest wielką tajem­nicą, ale Lewan­dow­ską można “mieć” już od 2700 zł tygo­dniowo. Mając w kie­szeni hajs z lotto, w zasa­dzie możesz sobie z niej zro­bić pry­watna nie­wol­nicę (dziś odpusz­czamy tre­ning, ale zapła­cone, więc wyszo­ruj muszlę).

#

Wyna­ję­cie gwiazd

Pol­skie gwiazdy pominę, bo nawet mnie na nie stać — ceny sta­rują od 15 zł. Zagra­niczne też są w Twoim zasięgu. Naj­drożsi, czyli Madonna, Justin Tim­ber­le­jek i Justin Biber za pry­watny kon­cert biorą około 4 milio­nów zło­tych. Dalej jest już taniej:

Adele – 3 milony PLN
Rihanna – 2 miliony PLN
Katy Perry – 2 miliony PLN
Drake – 1,2 miliona PLN
Nicki Minaj – 800 tys. PLN
Usher – 600 tys. PLN
Calvin Har­ris – 600 tys. PLN
Robin Thicke – 600 tys. PLN
Snoop Dogg – 300 tys. PLN
Kelly Row­land – 200 tys. PLN
Coolio – 80 tys. PLN

Norbi / Gosia Andrze­je­wicz / Man­da­ryna / K.A.S.A. / Sarsa — 50 gro­szy

 

#

Recep­tura Coca Coli

Jakaś ame­ry­kań­ska parka pod­czas sprzą­ta­nia miesz­ka­nia zna­la­zła na stry­chu stare doku­menty, a wśród nich “ponoć” tajemną recep­turę Coca Coli. Wysta­wili ją na aukcję za 20 milio­nów zło­tych, ale jeśli chcesz sko­rzy­stać z “kup teraz” musisz doło­życ jesz­cze 40, czyli cały Twój budżet pęka za jed­nym razem. Ja zdra­dzę wam ten sekret za darmo. Woda, w chuj E i 16 kostek cukru… ale i tak uwiel­biam.

A teraz rze­czy, na które Cię nie stać:

#Posia­dłość Play­boya

Hugh Hef­ner wyce­nił swoją rez­den­cję na 800 milio­nów zło­tych, więc w naj­lep­szym razie możesz pod­na­jąć u niego garaż, a jak nie, to może cho­ciaż scho­wek na mopy.

W ramach pocie­sze­nia możesz sobie kupić 3 eks­klu­zywne apar­ta­menty w nad­roż­szym war­szaw­skim wie­żowcu Złota 44 (65 tys. zł, za metr kwa­dra­towy i 16 baniek za naj­bar­dziej wypa­siony apar­ta­ment).

Oso­bi­ście olał­bym Złotą 44 i kupił zamek Cha­teau de Vigny in Val d’Oise we Fran­cji. Kosz­tuje marne 24 miliony zło­tych, więc zostaje jesz­cze na kilka Bugatti i Big Maca.

#Jacht a’la Abra­mo­wicz

Eclipse, bo tak się zwie to cudo, kosz­tuje ponad 1,3 miliarda zło­tych. Za 56 baniek możesz, co naj­wy­żej go zatan­ko­wać.

Opcja nr 2 - za kilka baniek kupu­jesz jakiś skromny kata­ma­ran + pry­watną wsypę, żeby było wokół czego pły­wać. Szcze­gól­nie pole­cam Pink Pearl Island u wybrzeży Nika­ra­gui. Plusy: wygląda zaje­bi­ście — lazur, biały pia­se­czek, ma dobry kli­mat i pod­sta­wową infra­struk­turę, jest łatwa w utrzy­ma­niu i kosz­tuje śmieszne 2 miliony zło­tych. Minusy: Daleko do Żabki. Nie­mniej jed­nak brał­bym.

#Gaża Leonardo DiCa­prio

DiCa­prio nie czyta nawet sce­na­riu­sza, jeśli na stole nie leży 120 milio­nów zło­tych. Za 50 możesz mieć, co naj­wy­żej Marka Whal­berga, z dru­giej strony po co Ci Whal­berg, skoro za dyszkę możesz miec Michała Milo­wi­cza?

#Topowy Klub Pił­kar­ski

FC Bar­ce­lona, Real Madryt, AC Milan, Arse­nal Lon­dyn, Man­che­ster Uni­ted, Bay­ern Mona­chium — cena tych klu­bów oscy­luje w oko­li­cach 4 miliar­dów zło­tych, więc bitch ple­ase. Mógł­byś ewen­tu­al­nie kupić sobie Lechię Gdańsk, wyce­nianą na 45 milio­nów zło­tych, a za resztę,50 razy pod­na­jąć Camp Nou na 90 minu­tową gierkę — koszt 200 tys. zł/90 minut (w pakie­cie zapo­wiedź przez mega­fon, pro­fe­sjo­nalny foto­graf i kom­plet stro­jów dla uczest­ni­ków — max 50 osób). Nie­stety cena nie obej­muje gaży sędziego 😉

#Topowi Pił­ka­rze

Oka­zuje się, że nie tylko topowe kluby, ale i topowi pił­ka­rze są poza Twoim zasię­giem. Trans­fer Mes­siego, Cri­stiano Ronaldo, Ney­mara czy Lewego to koszt od 400 milio­nów do nawet miliarda zło­tych. Twój górny limit to Arka­diusz Milik (40 milio­nów zło­tych). Oso­bi­ście brał­bym Peszkę. Na boisku może i szału nie robi, ale lep­szego kom­pana do kie­li­cha nie znaj­dziesz. Poza tym zosta­nie Ci jesz­cze mnó­stwo szmalu… zna­jąc Sławka, jakiś tydzień picia.

 #Topowe obrazy

Obraz “No. 5″ Jack­sona Pol­locka poszedł na aukcji za 560 milio­nów zło­tych, czyli 10 razy wię­cej niż masz w kie­szeni bie­daku. 

W Twoim zasięgu jest tylko to:

 

No i to by było na tyle. Oczy­wi­ście poste­cjal­nego zwy­ciezcę zachę­cam do prze­ka­za­nia 1% na rzecz PigO­uta. Przyj­muję gotówkę, prze­lewy, prze­kazy, płat­no­ści kartą i pay­pa­lem. Nie­stety nie wysta­wiam fak­tur. W zasa­dzie wolał­bym, żeby cała trans­ak­cja odbyła się pod stołem.

A to widziałeś?