Wysypisko

Sylwester 2018– Recenzja by PigOut

01/01/2019

I znowu to zro­bi­łem, spę­dzi­łem syl­we­stra z TVP, Pol­sa­tem i TVN-em. Czło­wiek niby wie­dział, czego się spo­dzie­wać, a jed­nak się łudził, że może tym razem będzie ina­czej. Heh naiwny. Z obec­nej per­spek­tywy żałuję, że prąd jed­nak nie podro­żał i to tak kon­kret­nie, co by tele­wi­zjom nie opy­kało się odpa­lać tej całej elek­tro­niki na sce­nach. Świ­ruję, tak naprawdę nie wyobra­żam sobie lep­szego planu na spę­dze­nie sylwka niż wsko­cze­nie w dres, sącze­nie dri­neczka, pod­ja­da­nie chru­pek i ska­ka­nie po kana­łach w poszu­ki­wa­niu naj­więk­szego paź­dzie­rza. Pole­cam takie hobby.

Sylwester 2018
Tego­roczne spo­strze­że­nia są nastę­pu­jące:

W kate­go­rii syl­we­stra z naj­więk­szym kijem w dupie, nie­kwe­stio­no­wa­nym zwy­cięzcą jest TVN, który mocno się nagim­na­sty­ko­wał, aby ich impreza ani przez chwilę nie stra­ciła kli­matu stypy. Żeby mieć pew­ność, że to się uda, śred­nio żwawe hity, pod­ra­so­wali sztyw­niut­kimi na maksa pro­wa­dzą­cymi w oso­bie Magdy Mołek, Filipa Chaj­zera i Agu­stina Egur­roli, któ­rzy dosko­nale stu­dzili cały entu­zjazm publicz­no­ści. Nie zapo­mniano rów­nież o bez­na­dziej­nej jako­ści trans­mi­sji, żeby widzo­wie przed tele­wi­zo­rami także mogli poczuć ten ból. Panie Misz­czak, mel­duję wyko­na­nie zada­nia, syl­wek położny pierw­szo­rzęd­nie. Zde­cy­do­wa­nie lepiej wycho­dzi wam orga­ni­za­cja uro­dzin Hitlera. I w tym wszyst­kim tylko Matki Stif­flera żal. To prawda, że z twa­rzy coraz bli­żej jej do drag queen, ale jak ktoś słusz­nie zauwa­żył, wystar­czy jedno potar­cie ud, a nie­je­den konar by jesz­cze zapło­nął. I muzycz­nie też wciąż mistrzow­ska forma. Wnio­sków z poprzed­niego roku, nie wycią­gnęła za to Agnieszka Chy­liń­ska, która znowu odsta­wiła Tofika na sce­nie. The Fuck Aga? 

Sylwester 2018
Naj­bar­dziej prza­śnie jak zwy­kle było na Pol­sa­cie, cho­ciaż tym razem to aku­rat nie ich wina. Solorz wbił do domu sta­ro­ści dla upa­dłych gwiazd muzyki i zapo­dał tak:

- Wszy­scy na glebę, to jest napad. Ej, Ty babeczko w far­tu­chu pie­lę­gniarki, zapa­kuj mi do busika Modern Tal­king, Ric­chi e Poveri, Ala Bun­diego i Romane Power, tylko szyb­cio­rem

Nie­stety nie mogę tego zro­bić

- Bo?

- Bo już wcze­śniej napadł nas Kur­ski i zabrał wszyst­kich star­ców

- What? A po co mu wszy­scy?

- A bo ja wiem? Coś tam bre­dził o 100-letnich hitach na 100-lecie nie­pod­le­gło­ści

- A to jeba­niutki, ale chyba coś wam jesz­cze zostało? 

- Hmmm mamy Boney M, która scho­wała się w kiblu jak wpadł tu Kur­ski.  Aaa i mamy jesz­cze zespół cove­ru­jący hity Abby, ale tak szcze­rze mówiąc, nie pole­cam, już nie doma­gają za bar­dzo

- Trudno, bierę. I Boney M też zapa­kuj. A w piw­nicy co trzy­ma­cie?

- Sar­ko­fag

- A w sar­ko­fagu?

- Marylę Rodo­wicz w sta­nie hiber­na­cji

- Zaje­bi­ście! Wybu­dzać i na pakę do busa. 

Następ­nie Solorz poje­chał do bazy disco-polowców, żeby zakon­trak­to­wać Zenka, Sła­wo­mira, Mar­cina Mil­lera i Radka Liszew­skiego, ale tam znowu oka­zało się, że Kur­ski go uprze­dził i już wszyst­kich zgar­nął. Wkur­wiony Solorz stwier­dził, że tak nie będzie:

- Kurła jestem miliar­de­rem i jak kogoś chce, to będę go miał. Memory, find, Sła­wo­mir, dzwoń!

- Cześć tu Sła­wo­mir

- Cześć tu Zyg­munt. Ile ci płaci Kur­ski? Zresztą nie­ważne, podwa­jam!

- Kurde Zygi chciał­bym, ale wiesz jak jest, pod­pi­sa­łem już kon­trakt i ciężko będzie się wymik­so­wać… ale cze­kać, bo Keira mi pod­po­wiada, że w Zakopcu gram o 20, więc o 20:15 jestem już wolny… tylko daleko tro­chę

- Spo­kojna twoja roz­czo­chrana Sła­wek, o 20:15 pod Wielką Kro­kwią będzie cze­kał mój heli­kop­ter

- A to luzik, przy­kle­pane

- Super, przy oka­zji weź jesz­cze pod­py­taj Zenka, Radka i Mar­cina, czy by się z Tobą nie zabrali

- Mówią, że nie, bo już mają chał­tury w hote­lach przy­kle­pane, ale ten typ z Papa D mówi, że mógłby przy­le­cieć ze mną

- Sta­siak? Niech spada na bam­bus. Jak mam brać prze­gry­wów, to już wolę Wiśniew­skiego i Feel.

No i wyszło jak wyszło, ale sami widzi­cie, że tu wię­cej ugrać się nie dało.


Naj­więk­sze oszu­stwo to syl­we­ster w TVP, a w zasa­dzie cho­dzi bar­dziej o jego tytuł: “Syl­we­ster Marzeń”. Serio? Jeśli syl­wek pro­wa­dzony przez Nor­biego, Tomka Kam­mela i Bar­barę Kurde-Szatan jest z “Marzeń”, to chyba nie chcę wie­dzieć jak wyglą­dałby syl­we­ster z kosz­maru. Drugi prze­kręt to uda­wa­nie, że Sła­wo­mir cały czas jest w Zakopcu, kiedy tak naprawdę był już Kato­wi­cach, tfu w Cho­rzo­wie. To swoją drogą też było pokrę­cone. Impreza pol­sa­tow­ska odby­wała się na sta­dio­nie w Cho­rzo­wie, a na tele­bi­mie wyświe­tlał się ocze­jebny napis “Kato­wice”. Why? Wra­ca­jąc jed­nak do Sła­wo­mira — jak Kur­ski tuszo­wał jego znik­nię­cie? Powta­rzał wykon z taśmy. Taki Magik. I pew­nie sto­su­jąc te same zaklę­cia, dziś w Wia­do­mo­ściach okaże się, że TVP miało oglą­dal­ność na pozio­mie 120 milio­nów… bo zabawa była tak przed­nia, że każdy Polak ogla­dał po cztery razy.

Z innych rze­czy:

*W tym roku bar­dzo roz­rósł się gang oślepiająco-białego zęba. Do Pia­ska i Krzysz­tofa Ibi­sza, dołą­czył Michał Wiśniew­ski i Piotr Kupi­cha.

*Robert Gaw­liń­ski meta­mor­fo­wał w Krzysz­tofa Cugow­skiego.

Sylwester 2018
*Tytuł naj­bar­dziej napru­tego arty­sty na sce­nie, nie­ocze­ki­wa­nie zdobył…a Ania Dąbrow­ska. Faza taka, że refrenu zapo­mniała, a i trzy­ma­nie pionu też było nie­sa­mo­witą walką

*W kate­go­rii pro­duct plej­sment wygrywa Pol­sat, który wysko­czył z kon­kur­sem na naj­dłuż­szy poca­łu­nek, ofe­ru­jąc w zamian oczysz­czacz powie­trza ufun­do­wany przez frmę Tau­ron. To uro­cze, kiedy firma, która gene­ruje naj­wię­cej smogu, udaje zatro­skaną i fun­duje odświe­żacz powie­trza. Nie­mniej cho­rzo­wia­nie tak się nakrę­cili na tę nagordę, że nie patrzyli czy obok jest mama czy sio­stra, tylko dawali w ślinę, jakby jutra miało nie być.
TVN jak zwy­kle puco­wał się z kaba­no­sami, ale w tym roku skrom­nie, bo nie była typa prze­bra­nego za paczkę kaba­nów z chilli #szkoda. Z kolei TVP na każ­dym kroku sub­tel­nie powta­rzało, że występ boskiego Alvaro na ich syl­we­strze, to zasługa Orlenu. Szkoda tylko, że Orlen nie miał nic do gada­nia, jak zapa­dały decy­zje, co do spon­so­ringu.

*Wia­domo, że kiedy orga­ni­za­tor chce deli­kat­nie dać ludziom do zro­zu­mie­nia, że to już koniec impry i czas iść do domu, to zaczyna pusz­czać chu­jową muzę, żeby sami z sie­bie się roze­szli. W tej kate­go­rii naj­mniej sub­telne oka­zało się TVP, które na koniec puściło Dawida Kwiat­kow­skiego i męża Bar­bary Kurde-Szatan. Rów­nie dobrze mogli otwo­rzyć ogień ze sceny. Wyszłoby tak samo nie­hu­ma­ni­tar­nie.

*Naj­więk­szym nie­obec­nym wśród wyko­naw­ców był Paweł Doma­gała. Miał wystą­pić w War­sza­wie, ale w ostat­niej chwili zre­zy­gno­wał, bo przy­po­mniał sobie, że musi zro­bić cór­kom jeść.

*Pre­zy­dent Andrzej Duda w wywia­dzie dla Wia­do­mo­ści powie­dział, że naj­bar­dziej podo­bał mu się występ Rok­sany Węgiel. Pew­nie cho­dzi o nazwi­sko. Przy­po­mniało mu o nie­daw­nym Szczy­cie Kli­ma­tycz­nym.

*Nagroda za naj­dziw­niej­szy wykon wie­czoru zdo­bywa Mar­cin Mil­ler, który do pio­senki “Wol­ność” prze­brał sie za więź­nia i odtwo­rzył histo­rię Toma­sza Komedy

Sylwester 2018
*Naj­więk­szy szok wie­czoru — fakt, że Elż­bieta Roma­now­ska ma więk­szą pierś niż Rafał Mase­rak głowę

*Kon­kurs na naj­lep­szą sty­lówkę stan­dar­dowo wygrywa Marylka, która prze­brała się za kwiat pol­skiej mło­dzieży. Dru­gie miej­sce dla Nata­lii Nykiel za odważne odsło­nię­cie pachwin. Pudło zamyka Michał Szpak. Co prawda aku­rat jego występu nie widzia­łem, ale to Michał Szpak, więc z góry wia­domo, że było zja­wi­skowo.

Sylwester 2018Sylwester 2018

Zdję­cie Nata­lii Nykiel: pudelek.pl

Zdję­cie okład­kowe: Dzien­nik Zachodni

A to widziałeś?