Wysypisko

Ciężkie życie celebryty

11/10/2017

W ogóle ostat­nio jakaś moda wybu­chła na fejs­bu­kowe pojazdy mię­dzy cele­bry­tami. Naj­pierw Szcze­pan Twar­doch cisnął Andrzeja Sara­ma­no­wi­cza (nie wiem o co poszło, ale skoń­czyło się na prze­py­chan­kach, kto ma Merca w leasingu, a kto za gotówkę, czyli jak nic publiczne mie­rze­nie zaga­nia­czy), póź­niej Manu­lela Gret­kow­ska darła łacha z sesji okład­ko­wej Per­fek­cyj­nej Mał­goni Roz­nek dla Vivy, że niby taka wielka gwiazda, a jed­nak men­tal­nie cebula na 100%. Nie podo­bało jej się, że Mał­go­nia poje­chała do tego zaje­bi­ście dro­giego hotelu w w Dubaju (w kształ­cie żagla), wyna­jęła pokój na godzinkę, bo budżet ogra­ni­czony, po czym odwa­liła się na Kle­opa­trę, wsko­czyła do wanny i zaczęła pozo­wać, jakby jutra miała nie być… a w tle stał zagu­biony Radziu, odsta­wiony jak kamer­dy­ner i na pyta­nie “Co mam robić?”, usły­szał “Nie mów do mnie teraz”.

Celebrycki life

Mał­go­nia w odpo­wie­dzi zarzu­ciła Gret­kow­skiej “pro­pa­go­wa­nie mowy nie­na­wi­ści” (LOL).

Teraz mamy kolejny beef, Dorota Wel­l­man vs Ewa Cho­da­kow­ska (KLIK). Poszło o to, że ta pierw­sza powie­działa w jakimś wywia­dzie, że gar­dzi cele­bryt­kami, któ­rych skill koń­czy się na świe­ce­niu do obiek­tywu nagimi, jędr­nymi i naoliw­ko­wa­nymi pośla­dami i że marzy jej się świat, w któ­rym inte­li­gen­cja będzie trendy”. Na te słowa zare­ago­wała Cho­da­kow­ska, mówiąc, “Bicz plizz, mam prze­pra­szać, że tre­nuję i zdrowo się odży­wiam, a póź­niej chwalę się efek­tami? Taaaaki wałek. Poza tym, kto powie­dział, że gru­bośc = mądrość?”. I tak jak nor­mal­nie robię pod­śmie­chujki z Cho­da­kow­skiej oraz pomimo tego, iż jestem gruby, tym razem trzy­mam z Cho­da­kow­ską. Ok, może nie jest to dokładne odnie­sie­nie się do wypo­wie­dzi Wel­l­man, ale po odpo­wie­dzi Cho­da­kow­skiej, zro­biła się pole­mika odno­śnie ste­reo­ty­pów i o tym dwa słowa.

  • Po pierw­sze cele­brytki mogą sobie wrzu­cać miliard fotek, ale fejm zaczyna się dopiero, kiedy zaczy­namy je laj­ko­wać (mówię “my”, myślę “wy”), czyli to nasza (wasza) wina. Cele­brytki reagują tylko na popyt.
  • Po dru­gie, gdyby rze­czy­wi­ście ilość fał­dek na brzu­siu świad­czyła o mądro­ści, jak nic miał­bym teraz mini­mum 3 Noble, a jakoś nie mam i mimo tytułu magi­stra, nie jestem pewien, czy ograł­bym Tryb­sona w warcaby.
  • 3. Glo­ry­fi­ko­wa­nie czy­ta­nia ksią­żek jako sym­bolu inte­li­gen­cji jest prze­re­kla­mo­wane. No bo kuźwa co z tego, że prze­czy­tasz 20 tytu­łów w tym roku, skoro wszyst­kie będą autor­stwa Kata­rzyny Micha­lak albo Deynn? One mają taką samą war­tość mery­to­ryczną jak płyty Mar­ga­ret i filmy o “Trans­for­mer­sach”, czyli zerową. Te czasy minęły, dzi­siaj każdy może napi­sać książkę, baaa nawet ja napi­sa­łem, więc nie spo­dzie­wał­bym się cudów edu­ka­cyj­nych  
  • 4. Koksy i fit ludzie potra­fią zasko­czyć swoją wie­dzą. Co prawda jak ich Chaj­zer wyłowi na ulicy i zapyta o datę wybu­chu II wojny świa­to­wej, to się prze­grze­wają, ale wejdź­cie kie­dyś na forum dla fit lud­ków, a się grubo zdzi­wi­cie. Ja kie­dyś wsze­dłem, bo mia­łem napływ moty­wa­cji na gubie­nie dupy i stwier­dzi­łem, że kupie sobie bia­łeczko, co by przy­spie­szyć sprawy, ale nie wie­dzia­łem jakie, więc posta­no­wi­łem zapy­tać o radę fachow­ców. Oka­zało się, że prze­sia­dują tam sami bio­che­micy, przy któ­rych wymiękka sam Wal­ter White. Wszy­scy znają się na syn­te­zie bia­łek, mają dok­to­raty z wchła­nia­nia izo­la­tów, roz­padu ami­no­kwa­sów i ogar­niają pro­ces ultra­fil­tra­cji (czym­kol­wiek jest). Ponadto są die­te­ty­kami, koł­czami i mają czarny pas z anatomii.
  • 5. Gdy­bym miał kratę na brzu­siu, na 100% ema­no­wał­bym nią na Ista­gra­mie. Wie­cie, że niby aku­rat wysze­dłem z basenu i nie­spo­dzie­wa­nie ktoś mi cyk­nął foto, albo jadę windą i mi się tshirt przy­pad­kowo wywi­nął … to se strze­li­łem samo­jebkę. Pech spra­wił, że bli­żej mi do Maka niż na siłkę.
  • 6. Która cele­brytka z tych gar­dzą­cych świe­cie­niem poślad­kami, powie­działa ostat­nio coś na tyle mądrego, żeby ludziom czapki pozrywało?
  • 7. Teza, że “ładne = pustak, a mniej ładne = łeb jak sklep”, to nie­stety lipa, bo w dru­gim przy­padku nie zawsze się spraw­dza 
  • 8. Możesz być mądzrzej­szy od samego Ste­phena Haw­kinga, ale jeśli pew­nego dnia o Twoją dziew­czynę upo­mni się Ryan Gosling, to tyle ją widzia­łeś. Takie fakty.

Pod­su­mo­wu­jąc koksy 1 : 0 jajo­głowi.. niestety.

P.S. Ale niech Cho­da­kow­ska przy oka­zji ze mnie zej­dzie, bo to że nie mam kraty to tylko i wyłącz­nie sprawka zło­śli­wych genów.… oraz wiel­kiej miło­ści mię­dzy mną, woło­winą, serem i beko­nem

 

Zdję­cie: Viva.pl

A to widziałeś?