popKULTURA

A ja żem mu powiedział…czyli 15 lifehackingowych porad od PigOuta

12/07/2018

#1

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “To nic, że nie podo­bają Ci się Crocksy! Jeśli Lidl robi promkę, to masz moralny obo­wią­zek iść się o nie bić”. No co, za 69 zeta nie kupisz, skoro nor­mal­nie po 130 cho­dzą? Czy­sty biz­nes… i do tego te zawistne spoj­rze­nia sąsia­dów! Nie zasta­na­wiaj się, kupuj!

#2

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “Jeśli chcesz nowe auto z salonu, ale boisz się, że Ci ukradną, kup Dacię Duster”. Nie dość, że nówka sztuka, to jesz­cze bez stresu możesz trzy­mać ją pod blo­kiem, z drzwiami otwar­tymi na oścież, a rano i tak nadal będzie tam stała. Jakby nie patrzeć, opcja win-win.

#3

porady życiowe

Sam pomyśl, taka ope­ra­cja wymaga, żebyś się umył, ubrał i doje­chał do lokalu, czyli mnó­stwo wydzi­wia­nia, tym­cza­sem zje­dze­nie poje­dyn­czego bur­gera zaj­mie Ci max 1,5 minuty..  i to przy zało­że­niu, że przez 30 sekund będziesz się męczył z odwi­ja­niem papierka. Gdzie tu sens? Potrójny bur­ger to abso­lutne mini­mum, żeby gra była warta świeczki. 

#4

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “Dieta pudeł­kowa to jeden wielki prze­kręt!”. Wiem, bo raz zamó­wi­łem taką pię­cio­po­sił­kową. Następ­nego dnia o 7 rano przy­je­chał kurier i wrę­czył mi torbę. Na pierw­szy rzut oka nawet spoko, bo był i jogurt z musli, i tort­tila z kur­cza­kiem, i ser­ni­czek nawet był. Nie­stety cała magia pry­sła, kiedy o 10 zadzwo­ni­łem do firmy cate­rin­go­wej z pre­ten­sją, że kurier nie doje­chał z dru­gim śnia­da­niem, na co powie­dzieli mi, że w tor­bie były posiłki na cały dzień. Wyobra­żasz to sobie? Nie dość, że chcieli mnie zagło­dzić, to jesz­cze kazali za to pła­cić. Bezczelni.

#5

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “Chcesz mieć w życiu łatwiej? Trzy­maj się dwóch pro­stych zasad: 1. Bądź bogaty 2. Nie bądź brzydki.” W zasa­dzie punkt drugi zała­twisz punk­tem pierw­szym, więc łatwiej już się nie da.

#6

porady życiowe

ale ze stra­chu przed czer­nia­kiem, wolisz nie zdej­mo­wać”. A do wody wchodź zawsze w piance. Nie dość, że to teraz modne, to jesz­cze dziew­czyny lecą na sur­fe­rów. A kiedy ktoś zapyta, gdzie masz deskę, zawsze możesz powie­dzieć, że fala Ci porwała, jak ucie­ka­łeś przed rekinem.

#7

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “Po co będziesz kupo­wał Ajfona, skoro na fejs­buku jest mnó­stwo fan­pej­dży, które roz­dają je za darmo?”. Wystar­czy, że napi­szesz w komen­ta­rzu jaki chcesz kolor i udo­stęp­nisz wpis dalej, a po kilku dniach kurier zapuka do Two­ich drzwi z nowiut­kim Ajfo­nem X. No i co, że są bez folii? I tak byś odkleił.… w końcu to nie pilot do TV.

#8

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “Pła­ce­nie czyn­szu to fra­jer­stwo!”. W tele­wi­zji mówili, że jeden koleś nie pła­cił, a jak przy­szedł wła­ści­ciel z inter­wen­cją, to zaba­ry­ka­do­wał się w miesz­ka­niu i zadzwo­nił na poli­cję ze zgło­sze­niem nęka­nia. Poli­cja kazała wła­ści­cie­lowi odda­lić się od drzwi, a jak nie, to czeka go wycieczka na komi­sa­riat. Da się? Da! A Ty łosiu nadal pła­cisz i póź­niej pła­czesz, że nie stać Cię na hulaj­nogę elek­tryczną od Xia­omi. Ogar­nij się!

#9

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “Skoro Inter­net Explo­rer ma tupet, żeby zapro­po­no­wać Ci bycie główną prze­glą­darką, a Juven­tus nie wsty­dził się zaga­dać do Cri­stiano Ronaldo, to Ty tym bar­dziej możesz zaga­dać do tej faj­nej panny, którą widu­jesz na przy­stanku!”.  W naj­gor­szym wypadku odmówi i wtedy powiesz: “Żar­to­wa­łem, tak serio to chcia­łem spy­tać czy auto­bus 193 już odjechał?“

#10

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “Wcale nie jesteś cienki w Fifę, po pro­stu Twoi kole­dzy mają cho­ler­nego farta”. I nie daj sobie wmó­wić, że skoro taki stan rze­czy utrzy­muje się już kilka lat, to może jed­nak nie być przy­pa­dek. Nope, to fart!

#11

porady życiowe

Dla­tego nie rób sobie wyrzu­tów i graj dalej w Fifę. Fart ziom­ków kie­dyś musi się skończyć.

#12

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “Kole­sie z twoim wyglą­dem i apa­ry­cją nie mają lekko — wyba­cza im się wię­cej, dla­tego musisz użyć pod­stępu, jeśli chcesz się sub­tel­nie wymik­so­wać z tin­de­ro­wej randki-niewypału.” Na pocza­tek odchy­lasz się na krze­śle, roz­glą­dasz po wnę­trzu restau­ra­cji i jedziesz tak: “Ładny lokal, co nie? Moja ex uwiel­biała, kiedy ją tu przy­pro­wa­dza­łem. Jesteś do niej nawet podobna… tylko masz więk­szy odrost”, nastep­nie dorzu­casz: “Ty też jesteś fanką Nor­biego?”, po czym zapo­da­jesz koń­czą­cego com­bosa: “Hej, mogła­byś odpu­ścić sobie deser? Nie, nie to żebyś była gruba… te kilka kilo nad­wagi to nie zbrod­nia… cho­dzi o to, że muszę ode­brać syna z karate i obie­ca­łem mu, że póź­niej wbi­jemy level w Word of War­craft. Uwiel­biam tę grę, cho­ciaż to wła­śnie przez nią wylą­do­wa­łem na bez­ro­bo­ciu. Dobrze, że przy­naj­mniej rodzice nie robią pro­ble­mów i nadal pozwa­lają mi z nimi miesz­kać. Na pewno ich polu­bisz, też gło­so­wali na Nowo­cze­sną.….… Hej,  dla­czego już wycho­dzisz? Zdzwo­nimy się?

#13

A ja żem jej powie­dział, Madzia… “Po co będziesz robiła sałatkę? Włóż sobie wszyst­kie skład­niki do buzi i zacznij żuć, a same się wymie­szają”. Zaosz­czę­dzisz czas i omi­nie Cię zmywanie.

#14

A ja żem jej powie­dział, Madzia… “Nudzi Ci się pod­czas pla­żingu? Posłu­chaj audio­bo­oka Kasi Nosow­skiej! Uśmie­jesz się jak norka”. Nie dość, że autorka sama go czyta, to w dodatku nie bie­rze jeń­ców i wbija szpilę we wszystko, co się da. W cele­bry­tów, w sie­bie, swoje fobie i ner­wice natręctw, diety i mody, któ­rych nie do końca ogar­nia oraz rela­cje… damsko-męskie, damsko-damskie, córkowo-matczyne, matczyno-synowe, gene­ral­nie wszyst­kie moż­liwe kon­fi­gu­ra­cje. Całość jest napi­sana w podob­nym stylu, jak ten wpis, tyle, że lepiej, cel­niej, dow­cip­niej i z lep­szą puentą. Posłu­chaj, to też tro­chę o Tobie.porady życiowe

#15

A ja żem mu powie­dział, PigOut… “Jeśli uwa­żasz, że audio­book Nosow­skiej jest dla dziew­czyn, a Ty wolał­byś coś z więk­szą ilo­ścią adre­na­liny, posłu­chaj “Ataku na K2, w któ­rym hima­la­ista, Andrzej Bar­giel, pla­nuje wejść na naj­nie­bez­piecz­niej­szą górę świata… żeby po chwili zje­chać z niej na nar­tach. Za jed­nym razem, z samiuś­kiego szczytu, na sam dół, do pod­stawy. Sły­sza­łeś o czymś bar­dziej sza­lo­nym? Nie mogłeś, bo jesz­cze nikt cze­goś takiego nie zro­bił. A na tym wcale nie koniec. Co, jeśli bym Ci powie­dział, że nie jest to zapis histo­rii, która już się wyda­rzyła, tylko rela­cja na żywo i nawet sam Bar­giel nie wie, jak to się skoń­czy? Brzmi jak nacią­gana histo­ria, tym­cza­sem dokład­nie tak jest. Bar­giel kilka dni temu dotarł do bazy pod K2, skąd na bie­żąco będzie rela­cjo­no­wał postępy wyprawy, w for­mie odcin­ko­wych audio­bo­oków, dostęp­nych tylko na Storytel.pl. Cze­goś takiego jesz­cze nie było. Do odsłu­cha­nia są już dwa epi­zody, a co tydzień będzie poja­wiał się kolejny. Zde­cy­do­wa­nie cyme­sik na rynku audio­bo­oków. Nie mów, że nie jesteś cie­kawy, jak to dalej się potoczy?

porady życiowe

Obu tytu­łów możesz posłu­chać za dar­moszkę na Storytel.pl, w ramach 30-dniowego dar­mo­wego okresu prób­nego… ale pod warun­kiem, że sko­rzy­stasz z poniż­szego linku. Gdzie indziej dają tylko 14-dni, więc pro­fit jest oczywisty. 

 

Dar­mowy dostęp do Sto­ry­tel na 30 dni:

www.storytel.pl/pigout

*Wpis powstał we współ­pracy z marką Sto­ry­tel

A to widziałeś?