popKULTURA, Wysypisko

Popek w Tańcu z Gwiazdami?

17/01/2018

Po infor­ma­cji, że Rychu Peja idzie repre­zen­to­wać biedę do nowego “Agenta”, myśla­łem, że pol­ski szoł­biz niżej już nie upad­nie. Tym­cza­sem sur­prise — Popek wystąpi w nowej edy­cji “Tańca z Gwiaz­dami”.… i to w parze z Bożenką z “Klanu”! Japrdl takiego rako­twór­czego combo nie prze­trwa żaden kine­skop w tym kraju. Wiem, że zgar­nie za to hajs o jakim nam się nawet nie śniło, ale jest jesz­cze coś takiego jak dba­łość o wła­sny wize­ru­nek i sza­cu­nek dla fanów. Pomy­śl­cie o tym gim­bu­sie, który pociął sobie ryja, bo chciał być takim samym koza­kiem jak Popuś — wcią­gać kre­chę na śnia­da­nie, mieć dużo pizd nad głową, chu­jowy bilans w KSW, brudną Dariannę i wła­sny list goń­czy. I co ma teraz chło­pa­czyna począć, kiedy oka­zuje się, że jego idol to żaden kozak, a zwy­kła popier­dółka i jak mu Krzy­chu Ibisz każe iść tań­czyć kan­kana, to on pój­dzie i zatań­czy. Takich rze­czy po pro­stu się nie robi.
Ja to widzę tak: Popek wycho­dzi na par­kiet, zaczyna odwa­lać pijacko-narkotyczne woogie-boogie, w tym cza­sie jego wio­sory latają jak sza­lone i kale­czą Bożenkę, następ­nie głos zabiera jury i Andrzej Gra­bow­ski zapo­daje tak: “Panie Popku, to co zoba­czy­łem.… spra­wiło, że też mam ochotę wpu­ścić sobie atra­ment w gałki oczne”…, a Beata Tysz­kie­wicz nic nie mówi, tylko idzie zaja­rać.… cho­ciaż pale­nie rzu­ciła 5 lat temu. Na końcu Popka łapie na bek­stejż­dzu Krzy­siu Ibisz z pyta­niem:
– I jak wra­że­nia po pierw­szym tańcu?
– Spoko, cho­ciaż zma­cha­łem się jak ja pier­dolę. Zresztą nie­ważne, wysłaj­cie na mnie ese­mesy pod numer…o kurwa, zapo­mnia­łem jaki mamy numer, Bożena weź przy­po­mnij
– Mam na imię Agnieszka, a nie Bożena
– Agnieszka, Bożena jeden chuj!
– A jeb­nąć Ci jak kie­dyś Pudzian?

To będzie pierw­szy raz w histo­rii, kiedy widzo­wie Pol­satu ucie­szą się na widok reklam.

 

A to widziałeś?

  • dobrze, że nie oglą­dam tego typu wystę­pów cyr­ko­wych. już wolę egzo­tycz­nie krwa­wiące uszy ( albań­ski raj, paki­stań­skie disco) niż oślep­nąć i zdurnieć.