popKULTURA

A Ty co osiągnąłeś w wieku 30 lat?

03/08/2018

Dziś chciał­bym poga­dać o Andrzeju Bar­gielu, czyli czło­wieku, który znisz­czył mi życie posta­no­wił, że nie tylko wdra­pie się na drugi naj­wyż­szy szczyt Ziemi — K2, ale skoro już tam będzie, to przy oka­zji zje­dzie z niego na nar­tach. Słabo? Wia­domo już, że misja się powio­dła, przez co wszy­scy gadają teraz tylko o nie­sa­mo­wi­tym 30-latku, który prze­szedł do histo­rii i spra­wił, że za gra­nicą w końcu zaczęli pisać o Pol­sce w pozy­tyw­nym kontekście. 

Kwe­stią czasu było, kiedy ten suk­ces odbije się od ściany i ryko­sze­tem trafi mnie pro­sto w czoło. Wła­śnie coś takiego miało miej­sce w ostatni week­end. Sie­dzie­li­śmy ze zna­jo­mymi nad Wisłą i roz­ma­wia­li­śmy o wyczy­nie Bar­giela, wtem ktoś zapy­tał: “A Ty PigOut, co osią­gną­łeś w wieku 30-lat?”. Nie byłem przy­go­to­wany na takie pyta­nie, więc w akcie despe­ra­cji, poda­łem kole­dze tele­fon z odpa­lo­nym poniż­szym zdję­ciem, mówiąc: “Han­dluj z tym!”.

osiągnięcia 30 latka

Wiem, wiem, na pierw­szy rzut oka szału nie ma, ale kiedy prze­ana­li­zo­wa­łem wszystko na spo­koj­nie, wyszło mi, że nie mam się czego wsty­dzić, bo doko­nuję rów­nie spek­ta­ku­lar­nych rze­czy, co Bargiel. 

Weźmy na ten przy­kład rok 2007, kiedy to Andrzej został Mistrzem Pol­ski junio­rów, w nar­ciar­stwie wyso­ko­gór­skim. Cał­kiem przy­pad­kowo, ja w tym samym roku, zają­łem I miej­sce w kon­kur­sie na naj­lep­szy wiersz o Nakle Nad Note­cią. Czyli 1:1… bo nikt nie musi wie­dzieć, że wiersz tak naprawdę napi­sała moja mama i wysłała w moim imie­niu. O tym, że w ogóle bra­łem udział, dowie­dzia­łem się, kiedy orga­ni­za­to­rzy dostar­czyli mi nagrodę. 

osiągnięcia 30 latka

Następ­nie o Andrzeju zro­biło się gło­śno w 2015, kiedy zje­chał na nar­tach z jakieś góry, bodajże z Broad Peaku. Wiel­kie mi halo, ja w tym samym cza­sie popeł­ni­łem wpis na blogu, w któ­rym za jed­nym razem zje­cha­łem kil­ku­dzie­się­ciu cele­bry­tów <LINK>. Naprawdę duże nazwi­ska, poza tym zro­bi­łem to bez wycho­dze­nia z domu, więc ewi­dent­nie 2:1 dla mnie.

Dalej Andrzej zdo­bywa Kolosa, czyli pre­sti­żową nagrodę podróż­ni­czą. No dobra, za to mogę zali­czyć mu punkt, bo aku­rat w kwe­stii kolo­sów nie mam jakichś spek­ta­ku­lar­nych suk­ce­sów. Wręcz prze­ciw­nie — noto­rycz­nie je uwa­la­łem na stu­diach. 2:2.

No i docie­ramy do roku 2018, w któ­rym Andrzej zdo­bywa szczyt K2 oraz jako pierw­szy czło­wiek na świe­cie, zjeż­dża z niego na nar­tach. No wiel­kie mi rze­czy. Ile ma K2? 8611 metrów? Plizz, ja do Bie­dronki mam 700 metrów i też pod górkę, czyli wystar­czy, że w ciągu dnia pójdę do niej 7 razy i już go prze­bi­jam. Zresztą chyba już była taka sytu­acja w poprzed­nią Wigi­lię — Madzia, co chwilę kazała mi kur­so­wać mię­dzy domem a Bie­drą, bo jak nie zapo­mniała o majo­ne­zie do sałatki, to bra­ko­wało jej rodzy­nek do ser­nika. I tak cały dzień. Spa­nie w namio­cie na wyso­ko­ści kil­ku­na­stu tysięcy metrów przy tem­pe­ra­tu­rze minus –40, też nie robi na mnie wra­że­nia. Tak się składa, że ja spa­łem w namio­cie na Wood­stocku, przy tem­pe­ra­tu­rze +40 (tem­pe­ra­tura odczu­walna +70), ponadto musia­łem korzy­stać z tam­tej­szych toi toi, więc chyba się zgo­dzimy, że wiem, co to sytu­acja eks­tre­malna. 3:3

osiągnięcia 30 latkaA co do przej­ścia do histo­rii za pierw­szy zjazd na nar­tach, to też bym się zbyt­nio nie eks­cy­to­wał. Widzie­li­ście jak wyglą­dają ściany K2? W nie­któ­rych miej­scach są prak­tycz­nie pio­nowe, więc chyba oczy­wi­stym jest, że chętni na zjazd nie usta­wiają się w kolejce. 0 punk­tów dla Andrzeja. Z kolei sobie doli­czam punkt za oba­le­nie 1,5-kilogramowego nale­śnika w biesz­czadz­kiej knaj­pie. Wielu pró­bo­wało, ale tylko mi się udało… przy­naj­mniej tam­tego dnia, więc zasłużyłem. 

Po zsu­mo­wa­niu, wycho­dzi na to, że wygra­łem wyni­kiem 4:3 i tym samym odbie­ram Andrze­jowi tytuł “nie­sa­mo­wi­tego 30-latka”. Brawo ja.

Ok, skoro już uwod­ni­łem, że nie zmar­no­wa­łem życia, to teraz mogę szcze­rze przy­znać, że Bar­giel jest przko­cu­rem i zasłu­żył na rów­nie gorące okla­ski, co pilot Ryana­ira po uda­nym lądo­wa­niu. On nie tylko wszedł bez tlenu na naj­trud­niej­szą tech­nicz­nie górę świata (jedyna nie zdo­byta zimą), on dodat­kowo docią­żył się kil­koma parami nart (wariant na każde warunki), po czym na szczy­cie jedną parę zało­żył i zje­chał z nie­mal pio­no­wych ścian do bazy. Trzeba mieć cojo­nes wiel­ko­ści arbu­zów, żeby cze­goś takiego dokonać. 

Zresztą pod­czas tej wyprawy wyda­rzyło się o wiele wię­cej, czego dowie­dzia­łem się słu­cha­jąc rela­cji spod K2 w wer­sji audio. Otóż Storytel.pl w koope­ra­cji z Andrze­jem Bar­gie­lem,  stwo­rzyło nie­spo­ty­kany dotąd pro­jekt, który pole­gał na bie­żą­cym rela­cjo­no­wa­niu postę­pów z wyprawy.

osiągnięcia 30 latka

Audio­book na żywo z eks­tre­mal­nej akcji gór­skiej? Tego jesz­cze nie było ani w Pol­sce, ani na świe­cie. Andrzej nagry­wał swoje wra­że­nia bez­po­śred­nio w Kara­ko­rum, w namio­cie roz­bi­tym gdzieś bar­dzo bar­dzo wysoko i wysy­łał je do Pol­ski, po czym Sto­ry­tel je reda­go­wało w spójną całość, doda­wało nar­ra­cje lek­tora, komen­ta­rze pozo­sta­łych człon­ków ekipy oraz Krzysz­tofa Wie­lic­kiego, dogry­wało dźwięki oto­cze­nia, potę­gu­jące kli­mat, a następ­nie udo­stęp­niało do odsłu­chu w for­mie słu­cho­wi­ska w odcin­kach. Wyszło coś nie­sa­mo­wi­tego – takie Disco­very, tylko na słuchawkach.

Do tej pory uka­zały się 4 odcinki, z któ­rych można było się dowie­dzieć, że wyprawa od początku miała pod górkę (dosłow­nie i w prze­no­śni) i co rusz, musiała zma­gać się z róż­nymi prze­ciw­no­ściami losu – to na lot­ni­sku, godzinę przed odlo­tem, trzeba było prze­pa­ko­wy­wać kil­ku­set­ki­lo­gra­mowy bagaż, pod groźbą, że nie zosta­nie zabrany, to opóź­niła się dostawa zaopa­trze­nia do bazy pod K2. To pogoda się zała­mała, unie­moż­li­wia­jąc pra­wi­dłową akli­ma­ty­za­cję, a kiedy już wyda­wało się, że wszyst­kie sprawy wra­cają na wła­ściwe tory, to nagle ktoś z ekipy nie­po­dzie­wa­nie dozna­wał kon­tu­zji lub infek­cji. Bied­nemu zawsze wiatr w oczy. Z kolei w czwar­tym odcinku uświad­czymy rela­cję z gło­śnej akcji ratun­ko­wej, w któ­rej brat Andrzej Bar­giela, wzniósł się dro­nem na wyso­kość 7200 metrów i wska­zał uwię­zio­nemu na tej wyso­ko­ści hima­la­iście Ric­kiemu Alle­nowi, bez­pieczną drogę do bazy. W ogóle z tym dro­nem to nie­sa­mo­wite rze­czy się działy. Fabrycz­nie taki dron może unieść się na 500 metrów i to w sta­bil­nych warun­kach, czyli sucho i cie­pło, tym­cza­sem Bar­tosz Bar­giel zdjął blo­kadę i wzno­sił się, w total­nie nie­kon­tro­lo­wa­nych warun­kach, na ponad 3 tysiące metrów (od bazy na szczyt K2), praw­do­po­dob­nie bijąc przy tym wszyst­kie rekordy. Mało tego — dwu­krot­nie pod­cze­piał do niego ładu­nek (kamerka GoPro i zapa­sowe bate­rie do radia, któ­rych Andrzej zapo­mniał zabrać z bazy). Jaram się tym strasz­nie, bo tak się składa, że mam takiego samego drona, ale póki co, udało mi się nim tylko roz­bić o drzewo, a zaraz po ode­bra­niu z ser­wisu, wpaść do rzeki.

osiągnięcia 30 latka

Odci­nek piąty, pod­su­mo­wu­jący całą wyprawę, będzie miał pre­mierę dzi­siaj. Ja już mia­łem oka­zję go wysłu­chać i powiem wam, że jest na co cze­kać. Dosta­jemy rala­cję live z ataku Bar­giela na szczyt K2, pod­słu­chu­jemy wymianę zdań, jaką pro­wa­dził na radiu z ekipą w bazie, a na koniec Andrzej na gorąco opo­wiada o emo­cjach, jakie towa­rzy­szy mu pod­czas zjazdu i o czy­ha­ją­cych dookoła nie­zbez­pie­czeń­stwach #szcze­liny #lawiny #skały. To są rze­czy, któ­rych nie da się odtwo­rzyć w papie­ro­wej książce. Nope, takowe powstają kil­ka­mie­sięcy po powro­cie do domu, kiedy wspo­mnie­nia nie są już tak dokłade, a zda­nia pre­cy­zyj­nie reda­go­wane. W słu­cho­wi­sku jest żywioł i te wszyst­kie detale, które bar­dzo szybko ula­tują. Zde­cy­do­wa­nie pole­cam wrzu­cić na słu­chawki i spraw­dzić oso­bi­ście. Po pierw­sze, bo tego bar­dzo dobrze się słu­cha, po dru­gie, bo nie wia­domo, czy jesz­cze kie­dyś powsta­nie podobny for­mat, po trze­cie, bo może­cie to zro­bić za darmo, dzięki poniż­szemu lin­kowi. 3 x win. Żal nie sko­rzy­stać.

Aby słu­chać audio­bo­oków na Storytel.pl przez 30 dni za darmo klik­nij w link www.storytel.pl/pigout lub w poniż­szy obra­zek

osiągnięcia 30 latka

*post powstał we współ­pracy ze storytel.pl

A to widziałeś?