popKULTURA

18 filmów w sam raz na Halloween

30/10/2018

Gene­ral­nie mało kto zosta­wia tutaj komen­ta­rze, więc w sumie szkoda strzę­pić ry…kla­wia­turę, ale w razie, gdyby komuś przy­szło jed­nak do głowy, żeby wyje­chać z tek­stem: “Ej, w Pol­sce mamy Wszyst­kich Świę­tych, a nie jakieś pogań­skie Hal­lo­ween, ogar­nij się!”, odpo­wia­dam — Wiem, ale tytuł “18 fil­mów na Wszyst­kich Świę­tych” brzmi kre­tyń­sko! Hal­lo­ween daje zde­cy­do­wa­nie lep­sze alibi do stwo­rze­nia takiego zesta­wie­nia. Tyle w tema­cie, możemy przejść do tytu­łów. Cho­ciaż wróć, muszę jesz­cze zazna­czyć, że poniż­sza lista to pro­duk­cje “dru­giego wyboru”. Gdy­bym miał poda­wać moje naj naj hor­rory, byłyby to m.in. serie Obcego, Pre­da­tora, Freddy, Jason, Mar­twe Zło, Grem­liny, Cri­tersy, The Thing, Laleczka Chucky i Żywe trupy, czyli coś, co już wszy­scy widzieli. Zde­cy­do­wa­łem się posta­wić na mniej oczy­wi­ste i tro­chę now­sze tytuły, cho­ciaż wytrawni kino­mani i tak mi zarzucą, że te też już widzieli. A i jesz­cze muszę powie­dzieć, że nie cier­pię hor­ro­rów w stylu Para­nor­mal Acti­vity, na które traci się dwie godziny życia, tylko po to, żeby zoba­czyć jak klu­cze prze­su­wają się na bla­cie o 2 mili­me­try #Borrrr­ring. Zde­cy­do­wa­nie bar­dziej pre­fe­ruje głu­piut­kie pro­duk­cje, w któ­rych banda nasto­lat­ków zamyka się w domku w głębi lasu, pije, pali, dyma, po czym przy­cho­dzi jakiś pacjent w masce i z piłą mecha­niczną, i wycina ich jak Szyszko Pusz­czę Bia­ło­wie­ską. Lep­sze tempo i zawsze jest się z czego pośmiać (o idzie po mnie, to ucieknę na pię­terko, gdzie skoń­czą mi się opcje).


Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #18 Śmier­telna Gorączka (2002)

Film widzia­łem lata temu, ale wciąż sie­dzi mi w gło­wie. Zde­cy­do­wa­nie należy do gatunku kiczo­wa­tych, ale że tak powiem — dobrze siadł. Zaczyna się stan­dar­dowo, czyli grupa nasto­lat­ków wyjeż­dża do domku w górach, gdzie pla­nują chlać i bzy­kać się do upa­dłego, nie­stety cały misterny plan idzie się chę­do­żyć, kiedy do ich drzwi puka typek z twa­rzą pokrytą krwa­wymi wrzo­dami i zaraża naszych boha­te­rów jakimś bli­żej nie­zi­den­ty­fi­ko­wa­nym try­plem, od któ­rego scho­dzi skóra. Der­ma­to­lo­dzy lubią to. Co by nie mówić film ma cał­kiem nie­zły kli­mat. Na tyle dobry, że swego czasu nawet Quen­tin Taran­tino go pochwa­lił.  Oglą­da­łem go w liceum, czyli cza­sach, kiedy sam co rusz wal­czy­łem z prysz­czem, więc tym bar­dziej potra­fi­łem wczuć się w sytu­ację 😉 Warto wspo­mnieć, że reży­se­ruje Eli Roth, wie­cie, ten koleś od “Hostelu”.

Najlepsze horrory na Halloween

Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #17 Eden Lake (2008)

Co prawda film jest skla­sy­fi­ko­wany jako thril­ler, ale ryje beret lepiej niż więk­szość hor­ro­rów razem wzięta. Młoda para, Jenny i Steve, posta­na­wia spę­dzić week­end na łonie natury, w związku z czym opusz­czają Lon­dyn na rzecz jakiejś pipi­dówy wol­nej od tury­stów i tam roz­bi­jają namiot. Jest miło i roman­tycz­nie, aż tu nagle ich spo­kój zakłóca banda lokal­nych gim­bu­sów, któ­rzy piją, palą, klną, hała­sują i gene­ral­nie psują kli­mat. Jenny i Steve chcą przy­wo­łać ich do porządku, nie­stety inter­wen­cja koń­czy się prze­py­chanką, pod­czas któ­rej ginie pies nasto­lat­ków. Dzie­ciaki wpa­dają w furię i w rewanżu ser­wują zako­cha­nym krwawą jatkę. Film naprawdę mocny, pełen prze­mocy, sady­zmu i pato­lo­gii. Wraż­liwi mogą nie udźwi­gnąć. W roli Steve’a nie­znany jesz­cze szer­szej publicz­no­ści, Michael Fass­ben­der.

Najlepsze horrory na Halloween

Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #16 Nie Oddy­chaj (2016)

Hicior z 2016 roku, który zaro­bił kupę siana przy budże­cie wyno­szą­cym ledwo 10 baniek zie­lo­nych. Da się się? Da! Fabuła idzie tak — trójka nasto­lat­ków z pro­ble­mami (egzy­sten­cjo­na­lymi), pró­buje za wszelką cenę wyrwać się z pato­lo­gicz­nego Detroit, ale żeby to zro­bić, potrze­bują pie­nię­dzy. Wpa­dają na pomysł rabo­wa­nia domów boga­tych ludzi. Ojciec jed­nego z nich pra­cuje w fir­mie ochro­niar­skiej, dzięki czemu znają kody do alar­mów obra­bia­nych domów. Z taką wie­dzą włamy to bułka z masłem. Nie­stety sprawy zaczy­nają się lekko kom­pli­ko­wać, kiedy posta­na­wiają okraść dom nie­wi­do­mego wete­rana z Iraku. Gość nakrywa ich pod­czas rabunku, ale zamiast wezwać poli­cję, posta­na­wia roz­li­czyć się z nimi oso­bi­ście. Kino pro­ste, miej­scami idio­tyczne, ale trzy­ma­jące w napię­ciu. Dodat­kowy punkt za kozacki motyw z in vitro wła­snej roboty ;), jed­nak żeby to zro­zu­mieć musi­cie sami obej­rzeć.  

Najlepsze horrory na Halloween


Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #15 Pułapka (ale nie ta z Agatą Kule­szą; 2005) 

Znowu thril­ler, a nie hor­ror, ale zde­cy­do­wa­nie zasłu­guje, żeby zna­leźć się na liście. Jest tak dra­styczny, że nie­je­den facet będzie zamy­kał oczy pod­czas pro­jek­cji. True story, też tak mia­łem. Nie­stety nie mogę zaja­wić fabuły, bo dałoby wam to jako tako poję­cie, na co się przy­go­to­wać, tym­cza­sem film naj­le­piej działa, kiedy bie­rze się go z zasko­cze­nia. Dla­tego zaufaj­cie mi w ciemno i na Film­web też nie zaglą­daj­cie (dosta­nie­cie spo­iler na dzień dobry).

Najlepsze horrory na Halloween 

 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #14 Obec­ność (2013)

Ogól­nie nie prze­pa­dam za fil­mami o egzor­cy­zmach. Zawsze jest ten sam sche­mat — naj­pierw coś postuka, coś popuka, póź­niej jakiś demon wej­dzie w przy­pad­kowe ciało, obróci głową o 360 stopni, rzy­gnie, zasy­czy, po czym zrobi mostek i zacznie popier­da­lać pającz­kiem po sufi­cie, a w tym samym cza­sie, jakiś egzor­cy­sta wyma­chuje krzy­żem, pry­ska wodą świę­coną i trza­ska zdro­waśki — nudy. Obec­nosć to dokład­nie ten typ, ale mimo wszystko na tyle dobrze zre­ali­zo­wany, że dałem się wcią­gnąć. Nie­dawno wyszła druga część i z tego, co sły­sza­łem, też daję radę. Nie wiem, nie widzia­łem, więc na razie reko­men­duję tylko jedynkę. W rolach głów­nych Vera Far­miga, czyli Norma z “Bates Motel” i Patrick Wil­son, który prze­wi­nął się m.in. w naszym “Jacku Strongu” i gra też we wcze­śniej wspo­mnia­nej “Pułapce”.

 

Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #13 Dom w głębi lasu (2012)

Podob­nie jak “Śmier­telna gorączka”, film z kate­go­rii kiczo­wa­tych, bar­dziej śmieszny niż straszny, z tym że tutaj pastisz jest celo­wym zabie­giem twór­ców. Zaczyna się jak zawsze, czyli grupa przy­ja­ciół zło­żona z bla­chary, mię­śniaka, kujona, śmieszka i dzie­wicy, wyjeż­dza balan­go­wać do chatki w lesie, tam przy­pad­kowo odkry­wają sekretną piw­nicę i.…. tu nastę­puje powiew świe­żo­ści, o któ­rym nie napi­szę, żeby nie spa­lić. Powiem tylko, że od tego momentu nie jest już tak bar­dzo sche­ma­tycz­nie. Ogól­nie film przy­jemny, a dzięki dobremu wywa­że­niu mor­dów i żar­ci­ków, 90 minut mija bar­dzo szybko. W roli mię­śniaka Chris Hem­sworth, z tym że nie są to jesz­cze mię­śnie z “Thora”. Jed­nak to prawda, że naj­lep­szą siłow­nią na świe­cie jest angaż do fil­mów Marvela 😉

Najlepsze horrory na Halloween

 

Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #12 Zej­ście (2005)

Film z 2005 roku, więc nie znowu taki stary, ale można już chyba o nim powie­dzieć “kla­syk”. Grupa przy­ja­ció­łek robi sobie bab­ski week­end i wyjeż­dza za mia­sto. Z tym że nie do spa, a poła­zić po pod­ziem­nych jaski­niach, co się póź­niej oka­zuje naj­gor­szym pomy­słem ever. Oczy­wi­ście dzie­wu­chy wejść potra­fiły, ale wyjść już nie za bar­dzo, w dodatku odkry­wają, że w jaski­niach miesz­kają mor­der­cze, gol­lu­mo­po­dobne stwory. Peszek. Jest nie­zły klau­stro­fo­biczny kli­mat, fajne mordy i ogól­nie dobrze się to ogląda. Co słab­sze jed­nostki mogą nie wytrzy­mać napię­cia i od czasu do czasu popu­ścić kro­pelkę z ner­wów.

Najlepsze horrory na Halloween

 

 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #11 Baba­dook (2014)

Miała matka syna, syna z ADHD, więc nie spała, bo miała zapier­dol. Pew­nego dnia syn, przy­tar­gał książkę o Baba­do­oku, czyli takim stwo­rze, co wygląda jak skrzy­żo­wa­nie Edwarda Noży­co­rę­kiego z Pin­gwi­nem z Bat­mana. Po prze­czy­ta­niu książki, Baba­dook zaczyna nawie­dzać matkę i robi jej takie pra­nie mózgu, że kobita popada w psy­chozę i chce mor­do­wać. Dobre old­scho­olowe kino grozy.

Najlepsze horrory na Halloween

 

 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #10 Noc oczysz­cze­nia (2013)

Moje abso­lutne guilt ple­asure. Ja wiem, że ta seria jest durna i kupy się nie trzyma, ale co ja pora­dzę, że na każ­dej czę­ści bawię się dosko­nale? Roz­cho­dzi się o to, że w USA jest jeden dzień, kiedy bez wizji odsiadki, można mor­do­wać, kraść, gwał­cić i spa­mo­wać łań­cusz­kami na fej­sie… po czym przy­cho­dzi ponie­dzia­łek i wszy­scy się ogar­niają. Pominę jakie to jest abur­dalne oraz że ludzie powinni na takie święto dać nogę do Kan­day i prze­cze­kać. Po pro­stu za każ­dym razem dosta­jemy opo­wieść o grupce prze­gry­wów, któ­rzy przez całą noc muszą ucie­kać przed spra­gnio­nymi krwi zwy­rod­nial­cami, i za każ­dym razem siada mi to per­fek­cyj­nie.​

Najlepsze horrory na Halloween

 

 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #9 IT (2017)

Film na pod­sta­wie książki Ste­phena Kinga, którą od lat pla­nuję prze­czy­tać, ale ile razy spoj­rzę na jej gaba­ryty (1000+ stron), tyle razy stwier­dzam, że może jed­nak wstrzy­mam się jesz­cze rok, lub pięć. Moty­wem prze­wod­nim jest klaun, czyli już jest strasz­nie, a jak dodam, że ten klaun mieszka w kana­łach i zjada małe dzieci, to już total­nie gacie pełne. Ogól­nie film mocno zajeż­dza kli­ma­tem Stran­ger Things, ale miej­scami jest naprawdę nie­zła psy­cho­dela i jazda bez trzy­manki.

Najlepsze horrory na Halloween

 

 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #8 Misery (1990)

Kurła, znowu thril­ler i znowu na pod­sta­wie książki Kinga, ale co zro­bić? Ten film szcze­gól­nie mnie prze­raża, bo opo­wiada o pisa­rzu, który popyla sobie furą, ale aku­rat jest zamieć stu­le­cia, więc osta­tecz­nie podróż koń­czy się dacho­wa­niem w pobli­skim rowie. Z roz­bi­tego autka wyciąga go psy­cho­fanka, po czym zabiera do domu, przy­kuwa do wyra i każe pisać nową powieść, ale taką, żeby począ­tek, śro­dek i koniec był według jej widzi mi się. Jak kolo nie pisze lub pisze, ale nie tak jak ona chce, albo pró­buje ucie­kać, to zbiera od gościówy ostre bęcki. A że babka jest psy­chiczna, to co nieco o tor­tu­rach wie. I tak wła­śnie wygląda moja pra­noja. Boję się, że pew­nego dnia jakaś foczka mnie porwie i każe pisać drugą cześć “Swini ryją­cej w sieci”, a pro­blem jest tak, że ja nie potra­fię pisać, jak ktoś mnie zmu­sza, albo wyzna­cza ter­min. Nie wyszedł­bym z tego cało. Wróć, coś takiego już się dzieje, bo Madzia codzien­nie mnie pyta, ile stron książki już napi­sa­łem? I weż się teraz przy­znaj, że zamiast pisać, roz­wią­zy­wa­łem test na One­cie, który miał mi powie­dzieć, jakim rodza­jem chleba jestem.

Najlepsze horrory na Halloween

 

 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #7 Get Out (2017)

Jeden z przy­jem­niej­szych fil­mów z 2017 roku, ale nomi­no­wa­nie go do Oscara było lek­kim prze­gię­ciem. Głów­nym boha­te­rem jest Daniel, czar­no­skóry koleś, który jedzie na week­end do domu swo­jej bia­łej dziew­czyny, żeby zapo­znać się z jej sta­rymi. Już przy kola­cji oka­zuje się, że cała rodzinka jest zdrowo pier­dol­nięta, ale to i tak jesz­cze nic przy gów­nie, które dopiero na niego spad­nie. Nie powiem nic wię­cej, żeby nie psuć twi­stu. Oso­bi­ście wspo­mi­nam, jako bar­dzo przy­jemny seans, który parę razy nawet zasko­czył.

Najlepsze horrory na Halloween


 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #6 Ciche miej­sce (2018)

Akcja jest tego typu, że na zie­mię przy­by­wają potwory z kosmosu i sieją roz­pier­dol. Dokład­nie to myk jest taki, że te potwory są nie­wi­dome, więc na dobrą sprawę możesz poru­szać się po mie­ście moon­wal­kiem, ale pod warun­kiem, że robisz to bez­sze­lest­nie… wystar­czy za to jeden przy­pad­kowy dźwięk i potwory namie­rzają Cię w 3 sekundy, rów­nie sku­tecz­nie, co stu­denci pokój w aka­de­miku, w któ­rym ktoś wła­śnie pró­bo­wał po cichu odfo­lio­wać paczkę fajek. Takie oko­licz­no­ści spra­wiają, że główni boha­te­ro­wie, przez cały film popy­lają na bosaka i poro­zu­mie­wają się tylko na migi. Ten film rodzi wiele pytań, na przy­kład skąd główni boha­te­ro­wie mają prąd i w ogóle, ale jak go uwiel­biam, bo odnaj­duje w nim ana­lo­gię do rodzi­ciel­stwa. Nasz Bren­do­nek też jest takim potwo­rem, który akty­wuje się na byle sze­lest. Usy­piamy go godzinę,  z suk­ce­sem odkła­damy do wyra i już mamy przy­bi­jać sobie pią­teczki za dobrą robotę, wtem kość mi lekko strzela pod­czas robie­nia kroku i po zawo­dach — potwór wybu­dzony i gotowy do zadymy. Prze­ra­ża­jące.

Najlepsze horrory na Halloween


 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #5 Coś za mną cho­dzi (2014)

Jaki to jest kozacki film, to nie mam pytań. Jest sobie zło, które może przy­bie­rać dowolną postać i szlaja się za czło­wie­kiem. Czło­wiek musi cały czas być na czujce, bo jak zło go dorwie, to po nim. Jest jed­nak spo­sób, żeby zła się pozbyć — trzeba się z kimś prze­spać, to wtedy zło prze­cho­dzi na wyciup­cianą osobę. Ale ale, osoba, która pozbyła się zła, wcale nie może spać spo­koj­nie, bo jeśli aktu­alny wła­ści­ciel da się zabić, to zło wraca do poprzed­nika. Cudowny był ten film. Na film­we­bie ktoś zin­ter­pe­re­to­wał, że zło w tym fil­mie jest meta­forą wirusa HIV i bzy­ka­nia bez zobo­wią­zań. W sumie nie głu­pie, ale i bez tej inter­pre­ta­cji, bawi­łem się dosko­nale. Jeden z moich ulu­bio­nych hor­ro­rów ostat­nio.

Najlepsze horrory na Halloween


 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #4 Lśnie­nie (1980)

Czy ktoś tutaj nie sły­szał o “Lśnie­niu”? Kul­towy film w reży­se­rii  kul­to­wego Stan­leya Kubricka, na pod­sta­wie kul­to­wej książki kul­to­wego Ste­phena Kinga (again), z kul­to­wym Jac­kiem Nichol­so­nem w roli głów­nej. Ide­alne combo. Jack Tor­rance (Nichol­son) wraz z rodziną prze­nosi się do hotelu Pano­rama w górach Colo­rado, gdzie dostaje pracę jako dozorca. Kon­kret­nie ma doglą­dać hotelu pod­czas zimo­wej prze­rwy, w związku z czym przez kilka mie­sięcy wraz z żoną i synem sta­no­wią jedy­nych miesz­kań­ców budynku. Niby pro­sta robota, w dodatku dobrze płatna i bez nad­zoru, ale poja­wiają się trzy pro­blemy — hotel jest nawie­dzony, Jack popier­do­lony, a jego syn widzi mar­twych ludzi (coś jak w “Szó­stym zmy­śle”), co osta­tecz­nie dopro­wa­dza wszyst­kich na skraj obłędu. Dla mnie film mistrz, lep­szy niż książka, a skła­dają się na to trzy rze­czy — genialny kli­mat, prze­za­je­bi­ste uję­cia (fala krwi na kory­ta­rzu, dzie­ciak na rowerku, bliź­niaczki, scena z sie­kierą) i życiówka Jacka Nichol­sona. Pozy­cja obo­wiąz­kowa. Ale ostrze­gam, że ten film trzeba sma­ko­wać, bo tro­chę trwa, zanim Nichol­son cał­ko­wi­cie odpły­nie.

Najlepsze horrory na Halloween

 

 Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #3 Wzgó­rza mają oczy (2006)

Zasta­na­wia­łem się, czy pole­cać ory­gi­nał, za któ­rym stoi Wes Cre­ven, czy lepiej rimejka i osta­tecz­nie posta­no­wi­łem posta­wić na tę drugą opcję. Ory­gi­nał jest spoko, jed­nak upływ czasu zro­bił swoje i dziś film nie robi już tego wra­że­nia. Z kolei “nowe” Wzgó­rza mają oczy trzy­mają kli­mat pier­wo­wzoru plus mają lep­szą oprawę audio-wizualną, czyli win-win. Fabuła — rodzina Car­te­rów prze­mie­rza cam­pe­rem ame­ry­kań­ską pusty­nię, jed­nak za namową pra­cow­nika sta­cji ben­zy­no­wej posta­na­wia zbo­czyć ze szlaku tury­stycz­nego i zapu­ścić się w dzi­kie rejony, gdzie rze­komo mają zoba­czyć jesz­cze ład­niej­sze widoczki. Oczy­wi­ście po dro­dze łapią gumę i uty­kają z dala od cywi­li­za­cji. Nie­spo­dzie­wany postój spar­wia, że rodzinka się roz­pierz­cha. Ojciec coś tam kom­bi­nuje przy kole, matka idzie sie opa­lać, a dzie­ciaki pene­trują oko­licę. Niby wszystko w nor­mie, jed­nak rodzinka nie wie, że nie jest na pustyni sama. Dowie­dzą się w nocy 😉 Film jest pro­sty jak budowa cepa — zło czai się za ple­cami, a ci co wyglą­daja na mar­twych, mar­twi wcale nie są. Dobre mordy i dużo krwi, czyli wszystko się zga­dza. Film tra­fił pro­ściutko w mój hor­ro­rowy punkt G. Good shit.

 

Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #2 Ami­ty­ville (2005)

Kolejny remake na liście, w dodatku histo­ria bar­dzo podobna do Lśnie­nia, czyli rodzinka wpro­wa­dza się do domu, który ma złe flu­idy, co wywo­łuje pier­dolca wśród miesz­kań­ców, ale mimo to zaje­bi­ście mi pod­szedł. Jedyne co mnie wku­rzało to Ryan Rey­nolds, który jest tutaj tak absur­dal­nie (w sen­sie ide­al­nie) wycięty, że naprawdę można naba­wić się kom­plek­sów. Fuck you Ryan!

Najlepsze horrory na Halloween

 

Naj­lep­sze hor­rory na Hal­lo­ween #1 Funny Games (2007)

Znowu thril­ler, ale co zro­bić, skoro od hor­ro­rów bar­dziej ruszają mnie filmy o nor­mal­nych ludziach osa­czo­nych przez psy­choli? To może zda­rzyć się każ­demu, więc łatwiej się wkrę­cić. Funny Games to ten sam kli­mat, co Eden Lake, z tym że jest jesz­cze lepszy/mocniejszy. Mamy tu trzy­oso­bową rodzinę, która zostaje zakład­ni­kami dwóch popier­do­lo­nych nasto­lat­ków sady­stów. Powiem krótko, film roz­pie­przył mnie na wię­cej kawał­ków niż Grey bogi­nię Ansta­zji w “50 twa­rzach”. Pole­cam wszyst­kimi koń­czy­nami i nie tylko. Obsada też niczego sobie — Naomi Watts, Tim Roth, a jeśli ktoś oglą­dał “Zaka­zane impre­ium”, sko­ja­rzy jesz­cze Miche­ala Pitta. Dzi­żas, jakie to było dobre. BTW są dwa Funny Games — austriacki pier­wo­wzór i wer­sja ame­ry­kań­ska. Ja odno­szę się do tej z USA.

Najlepsze horrory na Halloween

 

Tak sobie myślę, że pomi­ną­łem jedną bar­dzo popu­larną kate­go­rię, czyli filmy z nawie­dzo­nymi dzie­cia­kami rysu­ją­cymi kręgi, ale nie­stety taki “The Ring” jest już nie­ak­tulny. Dzi­siej­sza mło­dzież nie ogar­nia, co to kaseta vhs i tele­fon sta­cjo­narny, ani tym bar­dziej, co ozna­cza “cze­kać tydzień” (wszystko mają od ręki), więc małe szanse, że sku­mają, co i jak. Cho­ciaż obiło mi się o uszy, że Ring jakoś nie­dawno dostał rek­make. Cie­kawe, jak go dosto­so­wali do aktu­al­nych tren­dów? Wideo roz­sy­łane jest Insta Sto­ries, a po tygo­dniu z iPhona wycho­dzi dzie­wu­cha z psimi uszami? Szcze­rze mówiąc nawet nie chce mi się spraw­dzać.

Ktoś coś dorzuci do listy? Naj­le­piej z kate­go­rii tych głupiutkich.

A to widziałeś?