popKULTURA

Koło Fortuny A.D. 2017

05/11/2017

Wie­cie, że na Comedy Cen­tral leci pro­gram “Drunk History”, w któ­rym znani ludzie opo­wia­dają histo­rię świata… po spo­ży­ciu pół litra? Oka­zuje się, że TVP posta­no­wiło to prze­bić i pusz­cza pro­gram, w któ­rym pro­wa­dzący jest po spo­ży­ciu nar­ko­ty­ków. Mam tu na myśli nową wer­sję “Koła For­tuny”, którą pro­wa­dzi Rafał Brzo­zow­ski. W pią­tek przy oka­zji rela­cji live z “Listów do M. 2″, pisa­li­ście mi: “PigOut olej Listy, obej­rzyj Koło For­tuny, tam to dopiero jest pato­lo­gia!”. Mie­li­ście rację. Dzi­siaj przy­pad­kowo tra­fi­łem i do teraz zbie­ram szczenę z podłogi.

Wyglą­dało to tak, jakby jakiś sza­le­niec posta­no­wił połą­czyć naj­gor­sze motywy z Fami­liady (czyli suchary i drę­twe roz­mowy z uczest­ni­kami), z naj­gor­szymi moty­wami z “Jaka to Melo­dia” (prze­ryw­niki muzyczne) i doje­bać do pieca, ofe­ru­jąc naj­gor­sze nagrody w histo­rii tele­wi­zji, czyli pro­gram anty­wi­ru­sowy (przy­się­gam to nie żart! Nagle kuferki z wędliną nie wydają się takie chu­jowe, co nie?). Przy­kła­dowo dzi­siej­szy odci­nek wygla­dał tak, że przez zakrę­ce­niem kołem, Brzo­zow­ski zapo­daje small talk z uczest­ni­kiem Sewerynem:

– Hej Sewe­ryn sły­sza­łem, że jesteś insta­la­to­rem insta­la­cji elek­trycz­nych. Powiedz nam pro­szę, co to za praca i jak wygląda twój strój robo­czy
– Zga­dza sie Rafał, jestem insta­la­to­rem insta­la­cji elek­trycz­nych, co ozna­cza, że codzien­nie prze­brany za kur­czaka wcho­dzę na słupy i cią­gne druta
– Wow zaje­bi­ście… a wiesz Sewe­ryn, co jesz­cze byłoby zaje­bi­ste? 
– Jak­by­śmy zro­bili teraz krótką prze­rwę i zaśpie­wali pio­senkę zespołu “Lemon”?
– Dokład­nie tak. Wygry­wasz pro­gram anty­wi­ru­sowy, a teraz jedziemy z tym koksem!

… i tu Brzo­zow­ski zaczął śpie­wać. Nie­stety Igor Her­but ma spe­cy­ficzny wokal i lubi w poło­wie słowa nagle się wydrzeć, albo tro­chę prze­cią­gnąć… i o ile Igo­rowi to wycho­dzi, to Brzo­zow­ski wyglą­dał jakby w co dru­giej syla­bie dosta­wał ataku epilepsji.

Jed­nak na tym magia “Koła For­tuny” się nie koń­czy. Kolejny sma­czek sta­no­wią uczest­nicy. Powie­dzieć, że są gigan­tami inte­lektu, to nie powie­dzieć nic. Do odgad­nię­cia było hasło z kate­go­rii “Tytuł”. Tablica wygla­dała tak:

SMAŻONE 
_ IE _ ONE 
POMI_OR _

Uczest­nik nr 1 wci­ska grzy­bek i zgła­sza gotowść do odgad­nię­cia hasła:
– Dajesz — mówi Brzo­zow­ski
– SMAŻONE MIELONE POMIDORY — odpo­wiada typ
– O dziwo kurwa nie! — mówi Brzozowski!

Gdy do gry wcho­dzi uczest­niczka numer 2, tablica wygląda już tak:

SMAŻONE 
ZIELONE 
POMIDOR _

Do odgad­nię­cia jedna literka, myśli­cie, że pacjentce się udało? Nope, powie­działa: “sma­żone ZMIELONE pomi­dory”. Jprdl. Babka w finale też popły­nęła, ale tu nie będę spo­ile­ro­wał, sami obej­rzyj­cie. Przy­cią­łem odci­nek do 6 minut, zosta­wia­jąc samą esen­cję. Obej­rzy­cie, a zro­zu­mie­cie dla­czego uwa­żam, że pro­gram powi­nien zmie­nić nazwę na “Koło Przegrywu“

https://www.facebook.com/pigoutbox/videos/1759249780784426/

A to widziałeś?