Parenting

Dziecko nic nie zmienia

08/05/2018

A kiedy już wypu­co­wa­li­śmy się zna­jo­mym, że “jeste­śmy” w ciąży i kole­dzy, któ­rzy mają to za sobą, zaczęli strze­lać szam­pa­nami i kle­pać mnie po plec­kach, mówiąc: “No i zaje­bi­ście. W końcu poczu­jesz jak to jest, a nie tylko ema­nu­jesz tymi wyciecz­kami do Taj­lan­dii i wku­rzasz ludzi”, naprawdę myśla­łem, że nic sie nie zmieni, że jeste­śmy wybrań­cami losu i przej­dziemy to bez­bo­le­śnie. LOL.

Niby coś tam sły­sza­łem, że dzieci prze­bu­dzają się w nocy, ale co mnie to, skoro ja też potra­fię sie­dzieć do 3 nad ranem? Ot wezmę Bren­donka na kolana i będziemy razem ciąć w “God of War”. Takie zmiany to w zasa­dzie żadne zmiany.… myśla­łem hehe. Obiło mi się też o uszy, że dzieci pła­czą, ale co tam, porobi chlip chlip przez 5 minut i po wszyst­kim. Wiel­kie mi halo. Albo ta plotka, że dziecko potafi się obsrać po samą szyję. Taaa jasne, takie małe coś i po szyję? Bicz plizz, niby jak?

No to teraz wery­fi­ka­cja po pra­wie 5 mie­sią­cach. Żeby nie było, Bren­do­nek jest cudowny, wspa­niały i w ogóle, ale powie­dzieć, że się prze­bu­dza w nocy to nie powie­dzieć nic. To dziecko jest jak Pol­sat. Tak jak Pol­sat cza­sami robi prze­rwę w rekla­mach i zapo­daje frag­ment filmu, tak Bren­do­nek cza­sami robi prze­rwę w nie­spa­niu i ser­wuje sobie laj­tową drze­meczkę. Ot taką chwi­lówkę, żeby rodzic mógł pójść zro­bić pierw­sze siku w ciągu dnia i zjeść śnia­da­nie.… tak mniej wię­cej o 14:00. I zapo­mnij, że weź­miesz go na kolanka i pogra­cie na play­sta­tion, albo coś tam pokmi­nisz na PigO­ucie, a dziecko będzie sobie gugać w tle. 100% uwagi 24h na dobę, albo włą­cza się syrena alar­mowa. “Chlip chlip przez 5 minut” XD. To co Bren­do­nek zapo­daje, ma taką czę­stwo­tli­wość, że z wyprze­dze­niem zało­ży­łem sobie kaj­danki i nie­bie­ską kartę, bo przy­jazd poli­cji i mopsu, to tylko kwe­stia czasu. Zresztą co do tego play­sta­tion to też już dawno i nie­prawda. Odkąd zosta­łem ojcem, mój orga­nizm nagle wyle­czył się z bez­sen­no­ści i pada na pysia jesz­cze przed pierw­szym gwizd­kiem w Lidze Mistrzów. Kupi­łem na pre­mierę Far Cry 5 i God of War, minęło kilka tygo­dni, a ja nawet pierw­szych misji nie prze­sze­dłem. Noto­rycz­nie zasy­piam na intrze. Wstaję za to o 5 rano (Nie z wła­snej woli. Bren­do­nek robi za koguta), więc mam per­fek­cyj­nie obcy­kany cały sezon “Mai w ogro­dzie”. Jakby ktoś nie radził sobie z sadze­niem bulw mie­czy­ków, służę radą.

Pozo­staje jesz­cze kwe­stia obsra­nia się po szyję. Potwier­dzam, to naj­praw­dziw­sza prawda. Nadal nie wiem, jak to moż­liwe, że dziecko wciąga 150 ml mleka, a oddaje 5 kilo Nutelli, ale tak wła­śnie jest. I jesz­cze się z Cie­bie śmieje, pod­czas zmiany pieluchy.

Ale i tak jest zaje­bi­ście. Pole­cam. Serio. Zero sar­ka­zmu. Cza­sami jest ciężko, ale jak się zaczyna śmiać., ści­skać palu­cha.. nie no dał­bym się pokroić za tego dzie­ciaka. Jest świetny.

A to widziałeś?