Parenting

Brajan czy Brendon?

24/08/2017

Od dzi­siaj imiona Kevin, Bra­jan, Nick i Dże­sika to bez­pieczna opcja. Otóż wczo­raj w Zawier­ciu jakaś kobita poszła krok dalej. Kon­kret­nie powiła syna i na cześć wła­ści­ciela Bie­dronki, nazwała go Jeronimo-Martin.

Pyta­nie brzmi, czy mamy do czy­nie­nia z wyż­szym pozio­mem psy­chozy wśród matek, czy może jest to nowy spo­sób na wymu­sza­nie gra­ti­sów? Coś jak prze­kręt na wnuczka, z tym że zamiast wnuczka jest synek/córeczka, a zamiast babci, ocie­ka­jąca szma­lem kor­po­ra­cja. Takie zagra­nie daje dobrą wymówkę, żeby napi­sać maila w stylu:

Hej Bie­dra, na waszą cześć nazwa­łam syna Jeronimo-Martin! Chyba zasłu­ży­łam na gra­ti­so­wego Świe­żaka, co nie? Byłoby szkoda, gdy­bym poszła do urzędu i prze­mia­no­wała go na Lidl… if U know what I mean.

W świe­tle tego incy­dentu zaczą­łem się mocno zasta­na­wiać nad Bren­don­kiem. W naj­bliż­szej przy­szło­ści pla­nu­jemy mały remont, więc może jed­nak korzyst­niej byłoby nadać imię Brico Mar­che? (dla dziew­czy­nek pole­cam Casto­rama) Z dru­giej strony lubię bur­gery i myślę, że Bur­ger King nie prze­szedłby obo­jęt­nie, gdy­bym nazwał mło­dego na ich cześć. Cho­ciaż teraz jak o tym myślę, to na szczy­cie listy moich potrzeb jest nowy smart­fon, więc chyba jed­nak zde­cy­duję się na Media Markt. Jak to roze­grać? Doradźcie.

 

*zdję­cie okład­kowe www.kobieta.pl

A to widziałeś?