Moja Książka!

Akcja jest tego typu, że przez 13 mie­sięcy, jakie minęły od pre­miery mojej książki, sprze­dało się mniej wię­cej tyle egzem­pla­rzy, ile Remek Mróz sprze­daje pod­czas poran­nego m̶a̶s̶o̶w̶a̶n̶i̶a̶ ̶p̶r̶o̶s̶t̶a̶t̶y̶ wydłu­by­wa­nia kłaczka z pępka. Z tym, że u mnie to był cały nakład 

Nie­mniej wydawca stwier­dził, że jak na debiu­tanta wypa­dłem cał­kiem spo­czko, recki też są w pytkę (do poczy­ta­nia TU), w związku z czym, został zarzą­dzony dodruk. Kto jesz­cze nie ma, ma oka­zję nad­ro­bić. Jeśli nie do czy­ta­nia, to cho­ciażby do pod­ło­że­nia pod giba­jący się stół, albo do pale­nia w piecu. Wycho­dzi taniej niż eko gro­szek, i nie powo­duje smogu.

Wer­sja papie­rowa Świni dostępna jest TU a e-book TU.

Chwi­lowo nie mam zapla­no­wa­nych żad­nych spo­tkań czy tar­gów, na któ­rych będzie można przy­być pią­teczkę, ale jeśli  chcesz mieć na swoim egzem­pla­rzu odcisk świń­skiej raciczki z dedy­ka­cją na pierw­szej stro­nie (kie­dyś to będzie warte miliony, czyli lep­sza inwe­sty­cja niż bit­coin), to daj znać na pigoutbox@gmail.com

Recen­zje książki do poczy­ta­nia  TU 

Pozdro i dzięki za dotych­cza­sowe pięć­dzię­się­cio­gro­szówki. Po pod­li­cze­niu pierw­szego nakładu, star­czyło na naprawdę kozac­kiego spin­nera. Co prawda na pacz­ko­mat już zabra­kło i musia­łem dymać po odbiór oso­bi­sty, ale ponoć nie można mieć wszystkiego.

Zamów książkę z dedy­ka­cją na pigoutbox@gmail.com  

PigOut na Fej­sie KLIK

Pigout na Insta KLIK